"Torment: Tides of Numenera" PS4
Wiatr....porywa drobinki piasku, te unoszą się w powietrzu, tańczą, pędzą, gonią się tworząc niesamowite, piękne wzory...a potem opadają na piasek i znów..podrywane wietrznymi podmuchami zrywają się w górę by powtórzyć swój cykl...
Wysoka, szczupła postać okryta długim, szarym płaszczem z kapturem zasłaniającym czarne, bystre oczy, stała na wysokim głazie, wysuniętym w morze, oczy mężczyzny patrzyły w dal, uważnie. Wielkie, ba, gigantyczne morskie bałwany rozbijały się o kamień a strugi wody spadały na znoszone, wysokie buty człowieka, jednak ani kropelka nie spadła na jego płaszcz, ani jedna.
W oddali unosił się statek, z perspektywy mężczyzny wyglądał jak mały, czarny punkcik na tle przerażającej, szarej kipieli.
Na statku leżał mężczyzna, obserwator wiedział o tym i znał historię tego mężczyzny, jego przeszłość, dokonania, grzechy i chwalebne czyny. Obserwator dobrze je znał, w końcu zmarły był jego synem, a raczej synem poprzedniego ciała...a może nadal jego? Orik, tak miał na imię zmarły, za życia były awanturnikiem, zawsze rządny przygód. Zawsze było go pełno, o jego chwalebnych bojach głośno było na całym świecie, ratował i zabijał, budował fortece, tworzył artefakty, był sławny i wielki....a teraz nie żyje, o tak. Leży tam, na dębowych deskach a wszystko czego dokonał nie ma już znaczenia, jest nie istotne.
Pan Wcieleń odwrócił się, po raz kolejny w jego umyśle pojawiło się nieme pytanie...."czym jest jedno życie". On nigdy się nie dowie...co jest po? Czy jest cokolwiek? Jaki sens ma nasza egzystencja skoro zawsze na końcu naszej drogi, czego byśmy nie osiągnęli czeka ona...śmierć.
"Torment: Tides of Numenera" to moja najbardziej oczekiwana gra tego roku, produkt który nie tylko zapowiada ciekawą rozgrywkę i mocną fabułę, ta gra ma przede wszystkim wstrząsnać graczem, zadać fundamentalne pytania, zmusić do refleksji. Tego od niej oczekuje, zawsze szukałem mocnych, duchowych opowieści, kształtowały one mój charakter.....liczę na to, że Numenera będzie kolejnym etapem w mojej duchowej podróży. Od czasu Wiedźmina 3 żadna gra nie zaserwowała mi emocjonalnego szantażu, żadna nie rzuciła na ziemię i nie wdeptała w nią. Liczę, że Torment to zrobi. Gra jest droga, niestety, stąd mój udział w konkursie, chce jak najszybciej zanurzyć się w ten ciekawy i intrygujący setting, na papierze będący chyba najoryginalniejszym ze wszystkich ;)