Jak przed premierą gry już jest wiadomo o 3 DLC i jakiś battlepassach mikrotransakcjach. To wskazuje na to, że gra już na start została pocięta, żeby tylko zarobić jak najwięcej. A ty jesteś jedynie przykładem na to, że to działa i że będzie coraz gorzej. W ogóle w jakimś świecie ty żyjesz, że masz zdanie, że 300zł to poniżej przeciętnej? XD 300+ zł to stawka zarezerwowana głównie dla gier, które są dla ludzie typu "nie ważne ile będzie kosztowało frajerzy i tak zapłacą za markę" (CoD, FIFA, itp ) po za tym Japonia poleciała mocno i swoje gry sprzedaje powyżej 300zł. Standard to około 250zł jak nie jesteś gigantem (BG3, ER, Hogwart) . Może 300zł to dla ciebie "kusząca cena", ale spójrz wstecz jak było z valhallą. Płacisz może i dolną półkę jak za grę AAA, ale co pół roku dokupujesz dlc za 150zł, więc sumarycznie zapłacisz więcej. To Ubisoft, nie ma co liczyć na ukłon w stronę graczy i niższą cenę, wszystko mają dobrze wykalkulowane. Teraz mówisz hmm 300zł to na dzisiejsze czasy dobra cena, za pół roku powiesz, no już mam grę to te 150zł to w sumie nie dużo to kupię dlc żeby zobaczyć dalszą część historii i co pół roku będziesz powtarzał schemat. Już pomijam fakt, że taka sprzedaż gry odbija się na fabule, bo nie zrobisz kompletnej fabuły w podstawce jak musisz później wprowadzić dlcki, żeby jako tako się to wszystko zazębiało.
Nie ma nic dziwnego, że w grach są kolorowi, mniejszości itp. Tylko jest różnica między wciskaniem czegoś na siłę, a napisaniem dobrych, autentycznych postaci. Niestety często zdarzało już się, że kolor skóry jest wciskany na siłę, albo wątek homoseksualnej miłości jest po to żeby był w grze. Płacimy za całą grę, więc oczekujemy zawartości do gry, a nie wciskania ideologii, logiczne.
Co do przypadku AC, na pewno każdy wyczekiwał w końcu asasyna ninjy bardziej niż czegokolwiek innego. I co dostajemy kobietę i czarnoskórego. Naprawdę? Czy postać nie może być wyjątkowa przez swoją historię, którą przeżyjemy w grze, tylko na siłę musi być "inna". Widziałem, że ludzie podają przykłady jak np. Afro Samuraj, naprawdę nie widzicie różnicy? Ta postać była "czarna" i była autentyczna, zachowywała się jak "czarna" i to w tym wszystkim było dobre. Nie wiem jak będzie w tym przypadku, ale istnieje duża szansa, że będzie to wyglądało po prostu sztucznie. Skoro niby opierają się na Yasuke, który urodził się i wychował jak przypuszczają w Mozambiku, to ciekawe czy będzie się zachowywał jak wychowany w afrykańskim plemieniu. Jak miałbym strzelać to powiedziałbym że nie, nie będzie, będzie na siłę pokazany jako przykładny samuraj, jedynie traktowany przez innych jako inny bezpodstawnie.
Nie interesuję się asasynem ani żadną grą Ubi, bo szczerze mówiąc mam resztki godności jako konsument na rynku gier i nie zamierzam karmić raka tej branży. Za firmami tego pokroju nie idzie nic dobrego, wystarczy spojrzeć na model sprzedaży, gra pocięta na kawałki, żeby tylko nie było skandalu, że sprzedają grę za 400+zł, pewnie DLC jest gotowe, albo wymaga jedynie doszlifowania, ale wiedzą, że więcej ugrają sprzedając jedną grę dwa razy i mniejszy skandal za sobą to będzie niosło. Bo ludzie tacy są zapłacić 300zł + 150zł będzie dla nich lepsze niż zapłacenia 350-400zł jednorazowo .
Podpinam się pod opinię autora. A sam artykuł to jakieś nieporozumienie. Chyba bardziej subiektywnie nie dało się podejść. Autor chyba lubi jak postacie robią fikołki wszystko migocze i wybucha, bo chyba tym jest dla niego definicja dobrej gry na miarę naszych czasów XD No bo niby co ma się dziać skoro to gra z pierwszej osoby. Klasyczny RPG, to nie jest ARPG, przynajmniej na steamie nie ma takiego tagu. Więc jaki jest sens krytykować grę, bo nie jest czymś, czym chciałbyś żeby była. Nie interesuje Cię taka gra, nie jest atrakcyjna, to po co na siłę pisać o tym artykuł. Dla mnie zawsze liczyła się fabuła, świat i budowanie postaci, wodotryski są zbędne. Dokąd ten świat zmierza, w gry się gra, a nie ogląda.
Właśnie o to chodzi, żeby konstruktywna krytyka była standardem, a aktualnie wygląda to tak, że trzeba przerzucić tonę śmieci, żeby wyciągnąć coś wartego uwagi. Idąc dalej, dla twórcy jest to najzwyczajniej w świecie coraz bardziej uciążliwe i mniej przyjemne, więc będzie przykładał do tego coraz mniejszą wagę. Dochodząc do wniosku, że "gracz nie wie czego chce i nie ważne co zrobisz to będzie źle".
Co do samej "biednej" twórczyni. To bądźmy szczerzy, czego by nie napisała, to i tak każdy stwierdzi, że się "spłakała". Nie wiem czy ogólnie ma racje czy nie, nikt raczej nie ma zawsze racji. Natomiast biorąc sam cytat i te 4 punkty, to gdzie nie ma racji. To, że toksyczność rośnie to fakt w przypadku tego studia, nie napisała, że winna jest temu społeczność ani kto inny, nie powiedziała też, że to nie ich wina. Stwierdziła fakt. Dalej. Tak, taka atmosfera właśnie w taki sposób wpływa na społeczność. Ja osobiście nie lubię się wypowiadać czy to pozytywnie czy negatywnie, kiedy wiem, że i tak przytłoczą mój wpis bezpodstawne oskarżenia, a sama dyskusja zostanie "zagłuszona", więc się po prostu w takim środowisku nie podejmuję zazwyczaj tej dyskusji. I logiczne też jest to, że odbije się to na modowaniu tej gry. Dalej do samego końca nie napisała, że nie ma w tym ich winy.
Oni są świadomi swoich błędów i trzeba pamiętać, że czasami głupie decyzje jednej osoby mogą prowadzić do stanu gry, a my nie wiemy dokładnie kto zawinił, a odbijać się to będzie na każdym pracowniku, niszcząc jego morale. W końcu po to, krytykujemy, żeby dostać lepszy produkt, a nie po to, żeby wprowadzić w depresję jakiegoś Janka programistę co dawał z siebie 120%. Raczej jakbyś pracował normalnie na etacie dla tego studia, to nie chciałbyś czytać na każdym kroku, że jesteś śmieciem.
Ja oczywiście jestem zdania, że nie powinniśmy się godzić na wypuszczenie gier w takim stanie w jakim ostatnio coraz częściej je widzimy. Tylko właśnie sęk w tym, że wygląda to tak, że każdy kupi, wyleje żale i zapomni. Wejdź na steamie w opinię, ustaw filtry tak, że widzisz opinię tylko negatywne i takie do 2h rozgrywki. Jeżeli ktoś zwrócił produkt to masz adnotacje ile takich osób, które znalazło czas, żeby nazwać grę gównem w opinii, a nie znalazło tej chwili, żeby w ramach protestu zwrócić produkt? 1/10? Jak twórca ma odbierać takie zachowanie, skoro tu stwierdzenie "hejt" pasuje idealnie. Jedne osoby odpowiadają za grę samą w sobie i inne za jej spieniężenie, a jako że jest to biznes jak każdy inny to zawsze słupki w excelu będą najważniejsze. Wystarczy zaatakować tam gdzie zaboli tych, którzy stwierdzili "wydajemy teraz, bo tak się lepiej kalkuluje, a naprawimy później", więc przestańmy ślepo kupować gry miesiące przed premierą i korzystajmy z prawa zwrotu, wtedy słowa nawet nie będą potrzebne.
Tak czytając większość komentarzy. Kurde, stary nie jestem. Tak jak sięgam pamięcią gry zawsze były zbugowane. Tylko ilu z was grało w wersje gier 1.0/premierowe. O wielu starszych produkcjach często dowiadywaliśmy się jak już były "spatchowane". Nasz ukochany gothic, ile nerwów się traciło przez jego błędy. Też trzeba pamiętać, że na nasz obraz gier "kiedyś" wpływa to, że gry wychodziły często po cichu i dopiero po zdobyciu popularności i kilku patchy dopiero w nie się grało.
Będę brutalny, ale toksyczność w stronę developerów bierze się głównie z waszego braku zdrowego rozsądku i głupoty, i żeby się lepiej poczuć musicie zrzucić winę za swój błąd na developera. Kupujecie przysłowiowego kota w worku, a później płaczecie, że gra nie działa tak jak to sobie wyobrażaliście. Wiecie, że żyjecie w czasach gdzie informacje ze świata macie na bieżąco? Bo ja zaczynam w to wątpić. Wystarczy dosłownie poczekać jeden dzień i w całym internecie będzie pełno informacji o tym w jakim stanie jest gra i czy jest warta pieniędzy. Zachowujecie się, jakby gra kupiona jeden dzień po premierze nadawała się do kosza. Jak kupujecie telewizor, to chodzicie do sklepu z opaską na oczach, albo bierzecie pierwszy lepszy, bo producent napisał, że jest najfajniejszy ze wszystkich, czy może oglądacie czy wam się podoba i czytacie opinie?
Rozpisał bym się jeszcze, o tym że "hejtowanie" twórców gier jest aktualnie modne i ogólnie przez społeczność akceptowane. Co też wpływa na to, że osoba która by kiedyś stwierdziła "nie będę wylewał swoich gorzkich żali", teraz jak to zrobi to ludzie przyklasną i poklepią ją po ramieniu, żal nie skorzystać żeby podbić sobie trochę ego i odreagować. Natomiast na tym skończę.