Na Draugen wyczekiwałem 6 lat. I musze przyznać że było warto. Jest to 5 godzinna przygoda osadzona w XX wiecznej Norwegii. Opowiada historie o poszukiwaniach ukochanej siostry przez Edwarda Hardena. Jest to nie tylko opowieść o miłości oraz nadziei, ale również o niepewności i stracie.
Grafika jest oszałamiająca. Niesamowite detale, piękne otoczenie zmieniające się wraz z upływem gry...Studio Red Thread Games naprawde się postarało. Muzyka to majstersztyk. Simon Poole i tym razem pokazał na co go stać. Postacie są bardzo dobrze skrojone - szczególnie Lissie którą pokohałem od pierwszego wejrzenia. Jest to młoda dziewczyna z ogromną dozą energii i dużym poczuciem humoru. To ona jest najważniejszym elementem gry i spełnia swoją misję śpiewająco.
Przejde do minusów a raczej minusa. Jedyną wadą jest lip sync. Na szczescie nie przeszkadzało mi to tak bardzo, aby sie cieszyc rozgrywką.
Kiedy ktoś z gryonline zamierza zrecenzjować tę gre?