Mam 34 lata i 13 lat doświadczenia zawodowego. Byłem 7 lat za granicą, mam mieszkanie własne (nie na kredyt), żonę i 2 dzieci. Mam Opla Insignie z 2016 roku w kombi. Możemy przestać już ?? O czym Ty piszesz? To jest temat opieprzania się czy szukania powodu żeby nie iść do roboty. Tak trudno człowieku ogarnąć że to jest forum ogólnopolske i może ktoś coś podpowiedzie? Jeśli chodzi o rodziców, to nie żyją od 7 lat.... Wariant jechał 140 km w mieście Mercedesem tatusia i go zniosło wprost na przystanek autobusowy.... Więc sklej ta dupę za przeproszeniem, bo nie wiesz kto w jakiej jest sytuacji....
Pracuje cały czas od 21 roku życia i kwestia jest czy warto przejść do innej roboty i zarobić trochę wiecej a nie czy iść w ogóle ...
Chodzi o to że kolega pracuje w Casto i mam cynk że szukają kogoś na doradcę i zastępcę. Mam troszkę doświadczenia w budowlance i ten UDT na wózki i mam dlatego szansę na lepiej płatną robotę. Pytanie pozostaje czy lepiej iść na doradcę i zobaczyć jak w ogóle to wygląda i jak działa sklep czy od razu aplikować na zastępc... Pytam tutaj bo to ogólnopolske forum a kolega nie zawsze prawdę może powiedzieć...
Budowlanka to jest połowa sklepu i grubo ponad 100 regałów z tego co widziałem w sklepie, więc o czym Ty piszesz. Wiem że jest kierownik,zastępcy i przecież szeregowi pracownicy jako doradcy...
Cześć. Wątek dotyczy jednego z dużych marketów budowlanych. U mnie w mieście jakiś czas temu otworzył się market budowlany pod nazwą Castor*ma. Widziałem ogłoszenie o pracę jako zastępca kierownika sektora budowlanego. Nie pisze nic i wynagrodzeniu ale o licznych benefitach. Jak to jest na prawdę? Jak wygląda praca jako zastępca? Gra jest warta świeczki? Bo podobno obowiązków jest multum a kasa nie wiele większą. Czy lepiej zatrudnić się normalnie i starać awansować na zastępcę wtedy?jak wygląda wtedy taka ścieżka? W jaki sposób najlepiej się wykazać,żeby zostać takim zastępca?
Niestety wiem że taka praktyka miała miejsce w przypadku wszystkich pracowników, obecnych i byłych już. Każdy podpisywał, niektórzy pracują a Ci którzy odeszli, nie mam z nimi kontaktu czy czegoś od nich rządano.
No niestety. Szkolenie było w piątek czyli 18 marca bo było nas az 4. Mogli zrobić szkolenie bo podpisaliśmy o zwrot kosztów i wydać ciuchy już. Byliśmy również na zakładzie ale właśnie rfgo samego dnia w ciuchach roboczych i było już szkolenie stanowiskowe. Dziwnie to wszystko wygląda. Tam własnej jest wspomniane o tym za co trzeba oddać jak coś. Umowa o pracę natomiast od 1 marca i została podpisana po szkoleniu już... Tak się stało, że niestety dostałem o wiele lepiej płatna pracę i to ma dla mnie ogromne znaczenie, bo również byłaby to praca od 1 marca.
No i panowie stało się. Dostałem propozycję o wiele lepsza finansowo bo praktycznie o 1000 zł brutto.
Miałem już badania lekarskie:
- Okulista i medycyna pracy
- Szkolenie bhp 3 godzinne czytane z kartki i środowiskowe jakąś godzinę.
- Spodnie nie były nowe tylko po kimś. Dostałem 2 koszulki i jednej nie używałem, dostałem flanele i też nie używałem, no a w butach chodziłem. Kurtkę też ale raczej używana bo podpisana przez kogoś....
Ile to może mnie kosztować j jak uniknąć płacenia? Jest to obowiązek pracodawcy i czy da się uniknąć? Nie jestem kombinatorem ale mam rodzinę na utrzymaniu i chętnie nie zapłacę bo pierwszy raz spotkalem się z taką sytuacją że miałbym zwracać za coś, co jest psim obowiązkiem pracodawcy...
Acha, jeszcze dochodzi koszt okulisty i laryngologa i medycyna pracy (orzeczenie). Za to też wołają zwrot kosztów. No ja wiem ze to takie zabezpieczenie ale różne sytuacje są w życiu, ktoś rezygnuje bo żona choruje, dzieciaki, wyjazd jakiś, no nie wiem... Ale buty mam nowe.
Po prostu pytam o koszty, gdyby trafiła się po prostu lepsza oferta i lepiej płatna. Nie jestem z tych co podpisują umowy i na l4 idą ale wiem że sporo takich młodych ostatnio jest..
Nie jest to specjalistyczne ubranie tylko łatane ubranie czyli spodnie długie na szelkach, bluza nie od kompletu też robocza, buty nowe jedynie i kurtka też grubą bo praca na zewnątrz. Jest to praca na wózku widłowym na 2 zmiany. Na początku 2600 zł do ręki potem jakieś 3100 zł bodajże. Mam rodzinę na utrzymaniu, niestety w moim regionie to kasa nawet ok bo w innych zakładach pracuje się na 3 zmiany i 4 brygadówki za 2500 zł nawet... Jest to firma produkcyjna.
Jak duże mogą to być koszty? Bo bhp wyglądało tak że facet czytał bhp przez 3 godzinki...
Witam. Mam rozpocząć prace od marca i zostałem poinformowany że muszę podpisać umowę o zwrot kosztów szkolenia bhp i ubrania roboczego które dostałem po innym pracowniku. Nie jest szyte na mnie i nie było nowe. Zwrot kosztów musi być w przypadku gdy zrezygnuje w ciągu okresu próbnego tj. 3 miesiące z zachowaniem okresu wypowiedzenia lub bez z mojej winy jeśli będzie rezygnacja.
1. Taka praktyka jest zgodna z prawem?
2. W jakim przypadku nie musiałbym zwracać tego? Wtedy gdyby mnie samo zwolnili ale okres próbny jest od tego przecież że możesz i za kilka dni zrezygnować....
No dokładnie. Dawno nie pracowałem na 2 zmiany stąd taka mala obawa. Ostatnio caly czas 7-15 i troszkę mnie to znudziło już, bo na szczepienia córeczki musiałem brać wolne albo wizyty u Lekarza. Chciałem po prostu żonę odciążyć troszkę i sam zabierałem córkę.
Tutaj nie ma takiego problemu bo na pierwszą zmianę kładę się ok 23 a po drugiej pewnie ok 1 w nocy będzie, więc nie ma tragedii te 2 godzinki różnicy. Gorzej jak by trzeba było na nocki robić.
Cześć. Wolicie pracę na 1 zmianę i cały dzień wolne czy lepiej 2 zmiany żeby nie było monotonii i można było coś załatwić przed robotą rano? Na 2 zmianę to takie tro he wyczekiwanie w ciągu dnia ale dla ojca to może być dobre bo czasem trzeba coś załatwić. Jak się zapatrujecie? Rozpoczynam w marcu pracę właśnie jako operator wózka widłowego na 2 zmiany.
Persecutor
Dokładnie. Wolę soboty bo płatne właśnie 100% a do tego wolę spędzać z córeczką czas na tygodniu. Ja raczej nawet byłbym chętny robić te nadgodziny tylko ze właśnie w soboty. Czasem ponoć jak TIR przyjedzie tam późno na 1 zmianie to chłopaki zostawali tam żeby go rozładować ponoć ta godzinkę czy dwie i mieli płacone, będzie widać. Dla mnie ważne jest to, że to nie 4 brygadówka, gdzie zarobię te 600 zł więcej a będę tyrał na nockach, w piątek i niedzielę. Wiem że wolne jest na tygodniu i wiem jak to działa ale chodzi o regenerację organizmu a tego nie przeskoczysz. Jak się przestawisz, to już zmiana i praca w innych godzinach. Oczywiście da się pewnie przyzwyczaić i ludzie tak pracują bo muszą. Jest to na pewno lepsze też niż międzynarodówka na busie i spanie w nim przez 3 tygodnie, toaleta w krzakach, brak higieny, regularnego posiłku i rozłąki z rodziną za 5000 czy 6000 zł na rękę.
Dokladnie. Boję się, żeby mnie rutyna z czasem nie zaślepiła bo o wypadek prosto w takiej pracy i z takim gabarytem.
Jeśli chodzi o zarobki to tak jak pisałem prawie 2700 na rękę. Potem po próbnym podwyżka o 300 zł i 500 zł premii. To daje jakieś 3000 zł na rękę.
Jeśli chodzi o inne zakłady no to głównie 3 zmiany za podobne lub gorsze pieniądze. Jest też roboty na 4 brygadówce za 2400 zł przy plastiku ale i za 3600 zł w hucie gdzie pracuje się też w światek piątek i niedzielę bo maszyny stać nie mogą. Ja wolę na początek mniej a stabilnie mimo że mam rodzinę ale wolę pracować spokojnie bo na 4 brygadowce zarobię jakieś 600zl więcej a zapieprz nieporównywalny na 3 zmiany. Dodatkowo na 4 brygady wychodzi więcej tych godzin, dzięki temu masz DW dodatkowe ale jak bym chodził tutaj na nadgodziny w soboty, to wyjdę porównywalnie z 2 sobotami jak na 4 brygadówce a robota o wiele lepsza.
Bardzo lubię jeździć autem i trasy mnie nie męczą, natomiast wiem, że wózek widłowy to inna para kaloszy po prostu. Jest to zakład produkcyjny a będę jeździł na odlewni. Chodzi o przywiezienie form, transport na formiernie, prace porządkowe. Nie będę woził ciekłego aluminium. Czasem trzeba będzie tira rozładować, jakiś transport wewnątrz. Ogonie nie duży zakład, gdzie będzie typowo 2 wózkowych, 1 na zmianę.
Jeśli chodzi o zarobki to na początek prawie 2700 zł na rękę, potem po próbnym podwyżka o jakieś 300 zł brutto i premia do 500 zł. Na mój region nie jest źle, bo dużo w okol zakładów prodykcyjncyh, gdzie pracuje się na odlewniach aluminium, stali, na 3 zmiany a często na 4 brygadówce w święta, niedzielę i nocki... Typowa robota fizyczna... Jest kilka zakładów na 1 zmianę gdzie pracują ale tam robią znajomi i to co nz rozmowie, nie ma miejsca potem w rzeczywistości bo obiecują złote góry a jak przychodzi do wypłaty to jakieś parę stówek mniej.
Mam jescze propozycje na 4 brygadówke iść za 3500 zł na rękę do huty aluminium.
Tutaj na wózku na początek 2700 zl na rękę, potem jakieś 3100 zł a z nadgodzinami w sobotę jedna czy dwoma, zarobię ponad 3500 zł na rękę. Czyli tyle ile na 4 brygadówce, a przynajmniej na 2 zmiany od poniedziałku do piątku.
Panowie, krótkie pytanko. Pracuje ktoś jako operator/kierowca wózka widłowego? Chodzi mi o samą specyfikę pracy. Czy praca na wózku przez 8 godzin nie jest nużąca i bardziej wyczerpującą już praca fizyczna? Chodzi o wasze opinie. W marcu właśnie podejmuje taka pracę za 2700 zł na rękę i chciałbym mniej więcej podpytać jak to wygląda od naszej strony jako pracownika. Dzięki.
Do wszystkiego da się przyzwyczaić, ale to wszystko z czasem wychodzi. Kolega tyra na 4 brygadówce już 3 lata i powiedział że rady nie daje, myli dni, ledwo się przestawi na nocki i spanie w dzień, to już pierwsza zmiana od nowa i tak w koło Macieju.
Persecutor
Dokładnie. Od poniedziałku do piątku na 2 zmiany jako operator wózka widłowego. No ja raczej też bym był wykończony, bo jednak regeneracja jest bardzo istotna. Mam dziecko i jednak pieniądze są ważne, ale nie najważniejsze. Okej zarobię 3500 zł ale jak długo tak pociągnę w nocki i święta? Wolę na początek mniej ale pewnie i spokojnie pracować a ew. jakieś ns godziny zrobić lub dorobić na weekend bo na próbnym okresie nie ma premii i stawka niższa.
Cześć. Zrezygnowałem z pracy jako busiarz, nie podjąłem jej po prostu. Na tapecie mam 2 oferty.
1. Fabryka 4 brygadówka na 3 zmiany za jakieś 3500 zł (ponoć jest duża premia produkcyjna i dlatego tyle wychodzi)
2. Fabryka na 2 zmiany za 2500 zł przez 3 miesiące a potem za jakieś 3000 zł na rękę z możliwością nadgodzin.
Mam córeczkę i 34 lata jak już wiecie z innego wątku mojego. Szczerze, co byście wybrali, pewne 2500 zł przez 3 miejsce a potem jakieś 3000 zł na rękę czy 4 brygadówka gdxie ogłoszenie jest dodawane non stop, duża rotacja i obiecanki że zarobię 3500 zł na rękę.
Ja mam zdanie na ten temat i raczej wezmę mniej płatna na chwilę ale pewna kasę żeby po okresie próbnym zarobić więcej ale mieć też w miarę spokojna robotę na 2 zmiany. Niby powinien wziąć lepiej płatna bo rodzina na utrzymaniu ale wiele osób stamtąd ucieka po prostu a na pewno uciekało. Teraz niby się porpawill, tak kierownik obiecuje ale cholera wie... Kiedyś tam zarabiało sid 2400 zł na 4 brygadówce za harówę w niedzielę i święta na 3 zmiany....
No i kolejna propozycja pracy na 2 zmiany też za jakieś 3 000 zł. Bardzo bym chciał dostać te prace...
Wiem co znaczy praca na 3 zmiany bo już pracowałem kiedys na produkcji, ale była to straszna harowa za 2500 zł. Ostatnio pracowałem na 2 zmiany na produkcji ale byly redukcje bo Covid. Zarabiałem tam 3600 zł na rękę i chciałem zarabiać podobnie choć nawet lepiej przez jazdę na busie ale raczej wolę mniej zarobić i być w domu jednak z rodziną i nie za taką kasę.
Jeśli chodzi o busy to mówił niby 210 zł, potem że może dać 230 zł, że niby tam 5k na rękę wychodzi... Jakiś tak to było
Dostałem dzisiaj propozycje pracy w fabryce na 3 zmiany za jakieś ok 3000 zł na rękę. Warta alternatywa?
No to faktycznie nieciekawie się robi w tym transporcie. Tak dopytuje bo z tego co kojarzę to mój były sąsiad też na tirze jeździł właśnie gdzieś na Holandię i jego nie było ok 3 tygodni właśnie i przyjeżdżał na jakieś 5 dni. On ma 29 lat z tego co pamiętam i 2 dzieci, gdzie starsze ma teraz 12 lat. Chyba ma rodzinkę w dupie ale żona zadowolona bo jeździ BMW x5 w kredyt i ma na różne duperele. Ogólnie to straszny pustak się zrobił od kiedy chlopa nie ma w domu i ciekawe jak z wiernością, co nie jest moja sprawa, jak mu rogi jescze nie urosly to może taki układ im odpowiada. Też kredyt na mieszkanie i auto mają, bo kiedyś go spotkałem w Biedronce bo właśnie się wynieśli z osiedla do tego mieszkania. Ciekawe ile zarobi i ile mu zostanie, tak z ciekawości, bo chyba musi mu się opłacać, skoro godzi się na takie warunki w trasie.
Zdaje sobie sprawę że jest o wiele wiecej miejsca natomiast jak to wygląda z perspektywy zarobków bo piszesz ze 3 tygodnie już się nie jeździ? Czemu tak się stało? To ile w takim razie można zarobić na c+e na międzynarodówce wyjeżdżając no te 2 tygodnie dajmy na to?
A jak wygląda praca na C+E? Jak warunki płacowe za 3 tygodnie pracy? Jak Wydatki wyglądają, dużo trzeba wydać na jedzenie i inne rzeczy?
Z tym 3k na kasie to bym nie przesadzał. Szwagierka w lidlu miala propozycje za 3300 brutto na początek co daje jakieś 2600 zł na rękę.
A o tacho słyszałem, niektórzy twierdzą że zabije to transport na busie, bo bus to ekspres, szybciej dojedzie niż tir ale jak będzie czas pracy go tury będą góra, bo więcej zabierze i dojedzie w podobnym czasie. Busy się przestaną opłacać wtedy.
Zaczynam sobie zdawać sprawę że 5k to nie wiele za toaletę w krzakach spanie w busie, odleżyny ze spania, brak snu, jedzenie w pośpiechu, nieregularnie i nieregularna toaleta. Najbardziej boję się o rodzinę, co mi z kasy jak nie będzie kiedy i na kogo wydawać...
Myślałem o wyjeździe ale żona nie chce bo takie czasy teraz covid itp. Szczerze mówiąc to na prawdę ciężko wyobrazić sobie 3 tygodnie poza domem. Gdyby coś w domu nie daj Boże, to mnie nie ma. Nie wiem... Nie chciałbym narażać rodziny no i właśnie ta higiena też... Wygląda kusząco na pewno ale czy za taką pracę i poświęcenie? Gadałem z szefem niedoszłym o max. co może zaproponować to 230 zł bo nie wie na co mnie stać...
Liczył ze wychodzi jakieś 5k z tego co wiem to dniówka jest 210 zł na rękę już i do końca tygodnia mam dać znać. Mówił gość że mandaty za ładunek płaci firma, a za prędkość i inne, pokrywam z własnej kieszeni już i zdaje sobie sprawę że to w euro, więc na pewno zaboli. Mam 178 cm wzrostu, więc luzik by był. Jeśli chodzi o tira, to jak warunki przcy, jaki czas jazdy jest maksymalnie tam?
Widzę właśnie mnóstwo ogłoszeń na busa w całej Polsce. Czyli te 5k to lipa. Wolałem zapytać bo brat cioteczny zaczynał właśnie w 2020 roku na busie ale on jeździ do firmy holenderskiej ponad 100 km, która ma oddział u nas w kraju niedaleko Częstochowy i stamtąd rusza już w trasę i on dostał jakieś 250 zł dniówkę wtedy już. Czy to ma znaczenie że to zagraniczna firma? Kiedyś coś gadał ze niby w euro mu płacą ale wyszło że to nie prawda. On jezdzil że szkłem na Francję i inne kraje.
Dlatego wolę zapytać na forum ludzi obiektywnych, bo on lubi bajki pisać, tak jak z tymi zarobkami w euro. Jeździ dalej ale nie wiem jak zarabia, a ma kredyt na mieszkanie, na auto bo żonie kupił i córkę w wieku szkolnym i z tego co wiem to jakieś 6 dni jest w domu. Czasem nie ma go 14 dni, a czasem właśnie jakieś 21-23
No właśnie tak myślę że to robota jednak nie na długi okres czasu. Jak rozmawiałem z szefem to tam liczył jakoś ok 5000 zł ale to wiadomo że mogło być na zachętę po prostu powiedział więcej. Zdaje sobie sprawę że jest ogromny problem ze snem bo zdarzają się też ekspresy gdzie robi się po 1200 km na tzw. strzała. Nie wiem właśnie też jak to będzie z posiłkami bo chciałbym jednak regularnie jeść żeby zachować ten metabolizm na odpowiednim poziomie.
Umowa o pracę niby jest ale podstawa plus dieta i to jakoś wychodzi 210 zł dniówki, jakoś to tak liczył.
Jeśli chodzi o żonę i dziecko to właśnie bardzo bym chciał być z nimi a 3 tygodnie to długo jednak. Wrócić coś załatwić i to wolne szybko zleci a czasu z rodziną sobie nie kupię niestety nigdy.
Nie ma niestety możliwość jazdy po Polsce za taką stawkę. Wtedy płaci jakieś 3500 zł jeśli po kraju i na weekend w domu ale to chyba śmieszne pieniądze za spanie w busie i stołowaniu się poza domem.
Zdaje sobie też sprawę zee za dpzeladowanie są ogromne kary ale ponoć pokrywa je pracodawca bo non stop będziesz przeladowany i tak z 1000 km spokojnie bo gdzieś tam znowu załadunek. Warunki w busie na pewno też kijowe strasznie.
A za jakie pieniądze tak naprawdę taka praca miałaby sens? Pytam bo może będę mógł też zmienić firmę i rządać więcej jednak za taką harówke.
Z tym c+e to chyba ciężko będzie odłożyć z takiej wypłaty...
Cześć. Pytanie kieruję do osób które orientują się może jak wygląda praca na busie? Pochodzę z okolic Ostrowca Świętokrzyskiego i ciężko tutaj o inna pracę. Dostałem ofertę pracy jako kierowca kat. B. Będą to trasy na zachód. Głównie Belgia, Francja, Holandia. System pracy jako tam przeważa to 3 tygodnie poza domem i tydzień wolnego. Będę miał płacone dniówki czyli 210 zł za pobyt w trasie. Na konto dostanę jakieś 5 tysięcy zlotych.Jak wygląda taka praca? Dużą część wypłaty pochłania żywność i inne wydatki związane z higieną i podobne rzeczy? Mam synka 2 letniego. Rozmawiałem z narzeczona i na razie jest nastawiona ok ale boję się tej rozłąki. Co Państwo myślą na ten temat? Czy warto w ogóle zaczynać w wieku 34 lat taka pracę czy lepiej poszukać czegoś w Polsce? Pytam ponieważ nie chce wdepnąć e jakieś bagno po prostu. Dziękuję za odpowiedzi i Pozdrawiam, Krystian.