Zimno za oknem się zrobiło,a w domu, przy komputerze z herbatą i ciekawą grą by było niezwykle miło.
Choć tytułów do wyboru jest wiele to ja zostanę przy Tomb raiderze, bo sentyment do Lary mam ogromny, na myśl pierwsze części przywodzący. Grała w nie, o dziwo, moja matka, a dla mnie dzieciaka, obserwowanie to była gratka. Teraz w te zimowe wieczory, chętnie wspomogę Lary zmagania, bo i dlaczego ma marznąć na Syberii sama?