Oj, dziubasku ty.
A co jeśli dopuszczasz możliwość istnienia jakiegoś bytu, ale obecnie jest martwy albo nie interweniuje w ludzkie żywoty, ogólnie mówiąc ma wywalone?
No to na pewno agnostyk. Ale nie napisałeś czy w niego wierzysz, więc nie wiadomo czy teistyczny, czy ateistyczny.
Co jeśli jednocześnie dopuszczasz możliwość, że nie było żadnego bytu, życie na Ziemi powstało przez przypadek.
Dopuszczasz możliwość, że Boga nie ma, a więc dopuszczasz też możliwość, że Bóg jest. No to agnostyk. Ale znowu nie napisałeś, czy wierzący.
Z czym masz tak naprawdę problem?
A jakie to fakty, hopkins? Odnalazłeś człowieka, który wierzy w boga w połowie albo jest przekonany o jego istnieniu na 85%?
Agnostyk może być ateistą lub deistą. Albo żadnym z nich. I wtedy jest w tej czerwonej kropce.
Nie. Wtedy jest w żółtym polu. To naprawdę nie jest trudne.
I nie wmawiaj innym, że są ateistami, bo pogląd agnostycyzmu nie oznacza, że automatycznie jesteś też ateistą.
Nie. Możesz być też teistą. I to też jest uwzględnione na obrazku. Najpierw zrozum podstawy, a potem filozofuj.
Podoba mi się stwierdzenie, że cztery kategorie to za mało. Ale kiedy była mowa o trzech, to jakoś pretensji nie było.

Jeśli wolisz, to znalazłem w internecie taką niebieskawo-szarawą wersję.
Zdemaskowałeś mnie. Kolor zielony też sobie zmyliłem. Taki kolor w ogóle nie istnieje!
Joker to mieszanka Taksówkarza i Mistrza Komedii z capeshitem, więc te dwa filmy są w jego stylu. A właściwie on w ich stylu.
Nie, agnostycyzm nie jest "pomiędzy" i się nie stopniuje. I nie wrzucam wszystkich do jednego wora. dlatego napisałem "mogą być". Skoro nie rozumiesz krótkiego posta na forum, to po co zabierasz się za skomplikowane sprawy związane z religią?
Nie, ale mogą być. Zapoznaj się z właściwymi definicjami. Obrazek, który zamieściłem pozwoli ci właśnie nie zrobić z siebie kretyna. Chociaż okazało się, że z odpowiednim nastawieniem nawet i temu niektórzy mogą nie podołać.
Ten żart jest zabawniejszy niż sądzisz, bo celem było uzmysłowienie ateistom-agnostykom, że też są ateistami. A że największy ból czterech liter dostał ateista-agnostyk, który wie, że jest ateistą i sam nie potrafi wyjaśnić, z czym właściwie ma problem? To jest jeden z wielu uroków internetu.
To abstrahując o kolorów. Spytam już trzeci albo czwarty raz. Czemu po prostu nie doczytałeś z wykresu, że znajdujesz się w polu z napisem "Agnotic Atheist"? W swojej pierwszej odpowiedzi napisałeś niemal słowo w słowo to samo, co widać u góry i po prawej na moim obrazku, ale i tak domagałeś się, żeby wszystko ci wyjaśniać jak dziecku. Może jednak wcale nie chodziło ci o rzeczową dyskusję tylko o obrzucenie kogoś błotem?
To dla mnie tak samo ważne jak dla ciebie ważna była w tym wątku rzeczowa dyskusja.
Uważasz, że po twoich popisach tutaj zasłużyłeś na coś lepszego? A ten obrazek z rysunkiem kuśki jak bardzo jest wyrafinowany, tak w skali od 1 do 10?
To albo nie działa, albo za mało jej pijesz, bąbelku ty nasz.
To monitor ustaw jak należy. Z przeczytaniem tych kilku krótkich opisów z obrazka też miałeś problem?
Wybacz, nie wiedziałem, że rozmawiam z kobietą. Dla mnie jasnozielony to zielony. Jak ty by powiedziała na ten kolor na obrazku u góry po prawej, ten z napisem "Agnostic Atheist"? Seledynowy?
Gdybyś pytała wierzącego chrześcijanina jak wygląda jego wizja zaświatów, to pewnie coś tam by powiedział, bardziej sensownego lub mniej. Ja mogę odpowiedzieć tylko: zapytaj wierzącego chrześcijanina.
"Odpowiedz mi!!!!!!"
"Dlaczemu mi odpowiadasz???!!!! Przestań ględzić!!!!!!!"
Według wykresu jesteś na zielonym polu. Tak trudno przeczytać? Wszytko trzeba ci tłumaczyć jak małemu dziecku?
Nie wiem co rozumiesz przez "wy", bo nic o swoim stanowisku nie pisałem, ale tak tylko żeby pokazać ci, jak bardzo się mylisz i zasygnalizować, żebyś przestał dopieprzać się bez powodu do innych niczym pisowiec w komentarzach onetu: też jestem na zielonym polu.
Przewiń wątek odrobinę do góry, to domyślisz się, że nie ty jesteś adresatem tego posta, miszczuniu.
A na twoje pytanie odpowiada wykres, który wkleiłem. Wszystko wytłumaczone jak krowie na rowie.

Niezły kabaret. Nieuki edukują innych nieuków, żeby zastąpić brednie w ich głowach nowymi bredniami. Mamy rok 2020, a Polacy wciąż nie znają podstawowych pojęć i myślą, że agnostycyzm to coś pomiędzy ateizmem i wiarą.
Jak pytają cię czy wierzysz w X, to albo wierzysz, albo nie. Wiara w X jest wartością binarną. Wiara to nie jest wiedza i zarówno wierzący, jak i ateista mogą powiedzieć, że nie mają pewności czy X istnieje, ale w niego wierzą lub nie.
Naprawdę tak boicie się przyznać, że jesteście ateistami? Co się stanie, jak się przyznacie? Mama na was nakrzyczy?