Grając w RDR2 czuję się bardziej jakbym oglądał film reżyserowany przez Tarantino i Camerona. Stonowany humor, dobra fabuła i niesamowity silnik gry pozwala na zatraceniu się w czasie! Gorąco polecam!
Na początku gra miała wielki potencjał. Grałem w nią około 300 godzin. Dopóki nie było zwiększonego lootu, nic lepszego oprócz krugera czy mosina nie udawało się znaleźć w nie zmilitaryzowanych zwykłych obszarach . Był rozwinięty handel, społeczeństwo żyło. Pomimo beznadziejnej optymalizacji, deficytu animacji, irytujących efektów dźwiękowych potrafiła mnie wciągnąć na parę jak nie kilkanaście godzin. Developerzy obiecywali częste aktualizacje, masę contentu etc ale wyszło na to, że zgarneli kasę i postawili na nowe projekty (crapy) takie jak Nether czy Shattered Skies z którymi stało się dokładnie tak samo. Nic dodać nic ująć. Gdyby nie chciwość producentów pewnie była by grywalna, ale tak to już jest z produktami w przedwczesnym dostępem.