Dziwi mnie ocena komentarza.
W FIFIE 16 Laskowski wypadł mało autentycznie i sztucznie w wielu kwestiach, za to emocje w głosie Szpakowskiego są bardzo autentyczne.
Mimo, że bardziej cenię warsztat Pana Laskowskiego, to przy Szpaku w wirtualnych warunkach wypadł gorzej.
Bezapelacyjnie jest to BioShock: The Collection.
Nigdy nie miałem okazji odwiedzić Rapture, cała seria przeszła obok, choć docierało do mnie sporo świetnych opinii. Teraz gdy mam nextgena, takie remastery to dla mnie prawdziwa gratka. Dużo się mówi o odgrzewaniu kotletów, ale BioShock jest przykładem na to, że warto serwować odświeżone perełki. Lud się domaga!