Z cienia wyłoniła się rudowłosa kobieta średniego wzrostu. Ręce miała skute łańcuchami .Nosiła skórzane spodnie oraz starą zaniedbaną tunikę. Jej twarz zdobiła blizna, która dzieliła ją w pół.
- Dlaczego taki uczciwy obywatel jak Pan zwraca się o pomoc do nas. Do gnijących kretynów czekających na śmierć z ręki kata - zapytała z okrutnym uśmieszkiem.
- Zbieram drużynę doświadczonych wojowników, którzy razem ze mną wybraliby się na rekonesans do Blackreach.
- W jakim celu?
- Wszystkiego dowiesz się w swoim czasie – powiedział – Naturalnie po wykonaniu misji odzyskasz wolność – dodał po chwili zastanawiając się jak to zrobić.
Porucznik dostrzegł że ta informacja spodobała się jego rozmówczyni.
- Z chęcią pomogę – oznajmiła po chwili ciszy, uśmiechając się ponuro.
- Jaka jest twoja godność?- zapytał porucznik.
- Diana Animo –odpowiedziała. Angra już wcześniej słyszał to nazwisko. Ta rudowłosa kobieta była zabójczynią , która na sumieniu ma już kilkadziesiąt ludzkich żyć w tym jednego z większych miejscowych polityków.
- Są jeszcze jacyś chętni? – zapytał resztę osadzonych stworzeń. Nikt mu nie odpowiedział. – Świetnie – mruknął pod nosem.
- Nasza dwójka to za mało – wtrąciła się Diana.
- Wiem – odpowiedział ponuro. – ale musi wystarczyć – podszedł do wojowniczki i oswobodził jej ręce z łańcuchów.
Gdy wychodzili z lochów dwójka strażników, którzy dotąd wciąż mieli dobry humor, z przerażeniem spoglądali na siebie widząc w jakim towarzystwie porucznik Grimes Angra opuszcza więzienie. On sam cały czas zastanawiał się czy, wypuszczenie z więzienia jednej z najgroźniejszych osób na zachodzie i wybranie się z nią na najniebezpieczniejszą misję na jakiej kiedykolwiek był, to jest kolejny zły pomysł z jakich słynął. A może tym razem genialny plan?