
Zbieracze z Mass Effecta. Przez to że wszystkie są kontrolowane przez jednego generała, nie było by obaw o bunty lub strajki. Jeden rozkaz świętego i cała cywilizacja zbieraczy wzieła by się za tworzenie zabawek.
Według mnie najbardziej impostorowy kolor to biały. Biały nigdy nie rzuca się w oczy. To nawet nie jest kolor lecz odcień, a to już jest znak że nie pasuje do reszty. Co ciekawe, rozszczepienie światła białego w pryzmacie powoduje utworzenie innych kolorów, czyli w odpowiednich warunkach może zamaskować się niczym kameleon. Koloru białego również nigdy nie ujrzymy w tęczy, pewnie za wymówkę powie że właśnie wtedy siedzi w elektryku i łączy kabelki. Biały najbardziej jednak lubi stać na Polusie i udawać bałwana.
Jak już zapraszać naukowca na święta to tylko Mordina Solusa z gier serii Mass Effect. Uznałbym go za jedną z najbardziej i najlepiej zapamiętanych rzeczy w w tej jakże pięknej serii. Oczy mi się pociły gdy w końcu skończyłem trylogię, szczególnie po wkładzie naszego "very model of a scientist Salarian" w trzeciej grze. Oj było by z kim śpiewać kolędy...