Newsa o DLC też nie było, więc podrzucę info - w dniu premiery będzie można zakupić szereg dlc - poziom trudności (darmowy), sub questy na odblokowanie demonów i opcjonalnych walk - całość to koszt koło 100zł
Recenzje gry są mega optymistyczne - hej, haloooo gdzie recenzja Gry-online? Nawet nie było newsa o pojawiających się ocenach - więc znowu ex z N daję radę, mam tylko nadzieję, że MM wyślę mi grę na piątek.
Gra się zmieniła - rozdział 10 - są 2 zadania poboczne, których nie ma opisanych w poradniku.
Rozdział 13 - jest wersja alternatywna, w której sterujemy pozostałą 2 bohaterów
Rozdział 14 został całkowicie przemodelowany - zadania poboczne (3), nowi wrogowie i nowe przedmioty
Poradnik wymaga sporej aktualizacji
No choć wiadomo użył małej sztuczki dzieląc ten fragment na chyba 3 mniejsze używając przemazania ale jedna i tak to długa sekwencja
A no nie zauważyłem ( czytałem tam gdzie film był wstawiony :D ) Zwracam honor - no oczywiście De Palma nie Coppola
Z czego co wiem to raczej nie używano cięć montażowych przy tej sekwencji. Bawiono się metodą żmudnych prób i błędów by uzyskać 13 minut ciągłej kamery
Według mnie pominąłeś chyba jedno z najbardziej istotnych master shotów - long shotów w historii amerykańskiego kina - mam namyśli pierwszą scenę z filmu Oczy węża Coppoli
Trwa bagatela jakieś 15 minut, kamera podąża za bohaterem pokazując nam cała przestrzeń stadionu widzianą subiektywnie przez Nicolasa.
Podobną wizje miał Tom Clancy. Świat, który wykreował w seriach Zwiadowcy i Net Force jest bardzo podobna do Twojego założenia. (W jednym tomie z cyklu zwiadowcy opisana jest gra na miarę wowa.) Choć taka wizja przyszłości bądź samo założenie może wydawać się trochę moralnie polifoniczne (tj. każdy może widzieć to na swój sposób i jedynie zebranie wszystkich opinii da jakiś oględny pogląd na sytuacje) i można się w tym doszukiwać bardziej względnego dla człowieka pojęcia moralność czy sumienie - więc taka wizja jest sama w sobie ciekawa i fascynująca. Może dać wiele dróg rozwoju gier czy same interfejsu OS.