Wg mnie cieniutko. Prawie przeszedłem tę grę. Męczyłem się strasznie. W Dead Island 1 jak i riptide które przeszedłem kilka razy bawiłem się świetnie. Sposoby na zombie dosłownie widowiskowe były. Tutaj bardziej czułem się jak w robocie. Trudno stresująco. Zabijanie zombie albo jednym zamachem naciąganym kilka sekund albo walisz młotem zombiaka do te kilkanaście razy. Eliminowanie tych wysokich twardzieli? Katastrofa.
Gra jest bardzo słabo wyważona pod tym względem , nasz gracz trochę za wolny a przeciwnicy za szybcy, zombie zbyt inteligentni. Powinni się człapać.
Uwaga spoiler , finałowy boss to postaci pierwszego Dead Island czyli rastafarianin biegający szybko, zamiast rąk ma coś na wzór mieczy. Grę da się bezstresowo przechodzi tylko pod warunkiem że grasz przez sieć z kilkoma osobami. W przeciwnym razie mimo umiejętności i duże ilości apteczek plus amunicji i naprawionej broni do 100% nadal możesz skończyć z porażką. Często od wygranej dzieli avie zwyczajne szczęście albo przypadek. Bosowie trudni i brak możliwości ustawienia poziomu trudności.
Gra ma jeden tryb trudności i koniec. Więc gra sie bardzo słabo. Ja cieszę się że kupiłem na świątecznej przecenie to chociaż nie żałuję tak bardzo. No a fabuła , jak to fabuła nowych gier , słaba płytka i zupełnie nie wciągająca , żero intrygi, klimat bardziej śmieszniejszy niż straszny, muzyka jak z miłosnego serialu dla 18 latek.
Wg mnie dało się to zrobić dużo ciekawiej!
Mocne 4 tylko ze względu na grafikę i widoki.
To jest super proste. Wystarczy zrobić grę w której jest jakaś większa fabuła niż analizy zaimków i kto jest binarny a kto czuje się niebinarny. Serio to jest proste. To się też czasem nazywa "fabuła".
Nie....to nie jest ani kwestia ułomnosci ani przekonań.
Mam bardzo mocny komp (mniejsza o jego bebechy) ale wiekszosc gier ciagnie na ultra.Czemu wiekszosc? Bo płynnosc nie zalezy od komputera a od optymalizacji silnika. ALe wiekszosc z Was domyslam sie ze nie skonczyła jeszcze 16 roku zycia i jak wiem pewnie rodzice dają Wam na kompa. Stad kompletnie nie macie wyczucia pieniadza.Nie dochodzą wam koszty za mieszanie,wyzywienie i na koniec np na przyjemnosci.
Czy na prawde jest taka wielka roznica w graniu na konsoli czy pc? Niewielka. W obu przypadkach mamy juz klucze cyfrowe,zatem rzadko da sie sciagnać gre piracka i grac. Na konsoli to samo,tym bardziej ze ja czesto znajduje na PSN (PS3) oferty gier po takich niskich cenach że czasem sam sie dziwie. Dla przykładu Crisi 1 - 16zł , Call of Duty na PS Vita - 26zł , NFS Shift 2 - 21 zł ....
Różnice miedzy PC a konsolami są niewielkie. Przewage ma tutaj komputer jesli mowa o modularnosci sprzetu. Konsole masz jedną i na tym sie konczy,jesli chcesz ją zmodyfikować,to z marnym lub niewielkim skutkiem (kiedy do xboxa 1 dolutowywało sie dodatkowe bodajże 128mb ramu)
Ja jednak jestem zdania nieco staroswieckiego (wychowany na pegazusach,psx i ps2) że KONSOLA DO GRANIA ...PC DO PRACOWANIA ;)
I tego bede sie trzymał ;)