Prawda jest taka, że już dawno takie mechanizmy pojawiły się w grach, chociażby w wymienionym OGame, gdzie trzeba było wysyłać flotę, żeby przeciwnik jej nie zniszczył - wstawało się o 4, może 5 rano, żeby zawrócić statki. Oczywiście, był to wymóg samych graczy, nienałożony przez producenta - ale być może jest to jeden z wielu przypadków, który zapoczątkował rozwój tego typu zagrywek. Branża rozwija się w tym kierunku, bo definicją dobrej gry jest właśnie "współczynnik uzależnienia". To on określa poziom gry w największym stopniu. I prawda jest taka, że z początku problem leżał jedynie w nas samych, bowiem gry były nastawione na grywalność samą w sobie i to miało zagwarantować zainteresowanie, niestety teraz to jest po części wina i samych (niektórych) twórców, którzy na siłę i po chamsku do czegoś takiego prowadzą.
Gra mi się spodobała, mam wobec niej duże oczekiwania, zobaczymy, czy słusznie. Tymczasem - poproszę klucz do bety, jeśli można ;)