Byłem i mogę uznać, że to jeden z największych błędów, które popełniłem. Tak jak ktoś napisał wyżej - nauczysz się tam tego, co typowy użytkownik tego forum dawno wie. Oczywiście jak to człowiek w wieku 15 lat. Po co poszedłem? Lubię komputery, umiem zrobić format, zainstalować grę. Myślałem, że złapałem Pana Boga za nogi. Programowanie? Nawet wtedy nie wiedziałem, jak to wygląda. Zobaczyłem, to nie dla mnie. A z racji tego, że rynek się nasycił, mieszkam na wsi oddalonej od dużych miast, nawet pracy w serwisie komputerowym nie ma. Od czasu do czasu pochodzę po sąsiadach i zrobię te słynne formaty. Mogę pocieszać się tym, że zdecydowana większość klasy poszła na ten profil ze względu "bo lubi komputery", a teraz studiuje, albo pracuje w segmencie zupełnie z tym niezwiązanym.
Jak na razie rząd fenomenalnie rozgrywa strajkujących oraz nieświadomych zakładników (nauczycieli).
Czy doświadczyliście czegoś takiego? Ma to wpływ na Waszą obecną kondycję psychiczną?
Z mojej strony mogę powiedzieć, że byłem szmacony na każdym etapie, oczywiście za wygląd. Najmniejsze pretensje mam do osób ze szkoły średniej, bo tam często sam się podkładałem i grałem kogoś, kim nie jestem.
Natomiast do dnia dzisiejszego nie pojmuję, jak osoba gryząca całe gimnazjum może mieć wzorowe zachowanie na koniec roku?
Od 2007 mówi się o powrocie tego gatunku, a na dobre od 2012, czyli szału na punkcie zespołu Weekend. Teraz bardziej skłaniam się ku stwierdzeniu, że utwory z lat 90 miały w sobie "to coś". Obecnie wszystko robione jest na jedno kopyto. Choć należy mieć na uwadze, że podobnie jest w zachodniej muzyce tanecznej. Najbardziej denerwują mnie ignoranci, którzy krytykują DP, a sami słuchają jakiejś techno-wiksy.
Przypominam, że w nowej podstawie, na kierunku tech inf matematyka jest rozszerzona. Skoro już teraz masz 3, a z testu praktycznie 1-2, to nie wiem, jak sobie tam poradzisz. Choć z drugiej strony - szkoła prywatna, to na koniec roku zaniesiesz kopertę i jakoś to będzie. :)
U mnie rozwój do 18 roku życia przebiegał względnie prawidłowo, ale to, co zaczęło dziać się potem... szkoda szczępić. Zamiast mądrzeć, zgłupiałem totalnie. Myślę, że to jest też trochę wina rodziców, bo lata leciały, a u mnie nic się nie zmieniało. Zawsze musiałem z tatusiem chodzić za rączkę do lekarza. Do dnia dzisiejszego tak jest, a mam prawie 25 lat. Nigdy sobie nie daruję, że w wieku 18 lat się nie postawiłem, a potem wszyscy weszli ma na głowę. Przed osiemnastką było jak było, ale nie miałem zarżniętych uszu, oczu i kręgosłupa. Teraz mam. Uważam też, że niemałą rolę odegrał łatwy pieniądz. A mówiłem: NIE CHCĘ. Nie mam życia towarzyskiego, non stop piwnica, dajcie mi następne wakacje spokojne. Gdzie tam! Inni śmigali furami, balowali, balety z księżniczkami, a ja latałem po lekarzach i szukałem choroby (nie żebym się leczył i była poprawa). I to ciągłe gnojenie od małego. Zostaw, ty nie dasz rady, to się nie opłaci. Jeszcze matkę mógłbym jakoś usprawiedliwić, bo matki zawsze są bardziej przewrażliwione, a moja w dodatku bała się wyrazić własnego zdania. Ale ojciec? Myślałem, że powinien być tym, który uczy samodzielności i siły w świecie, a nie robi z syna g***o. Przepraszam, że tak wylałem z siebie żale, ale może chociaż mi ulży...
Dla mnie prawdziwy rap to ten, który w latach 04-06 często gościł w Esce i na VIVIE: Liber, Verba, Mezo itp...
Miałem tak przy Szalonej Boysów i Sąsiadce grupy Toples. Generalnie przy największych hitach tego gatunku.
W pełni podpisuję się pod powyższą wypowiedzią. Skąd wziął się taki boom? Zapewne stąd, że większość tam idzie na zasadzie "bo lubię komputery, będę informatykiem".
Witam,
Do założenia tego wątku skłoniła mnie rozmowa z pewną osobą nt. ww zagadnień. Dlaczego wiele lat temu poszedłem do technikum informatycznego? Lubię komputery, umiem sformatować, zainstalować, skonfigurować. Czyli coś więcej niż gry, ale też nic specjalnego. Programowanie? Nawet nie wiedziałem, jak to wygląda. Zobaczyłem w 2 klasie tech. Nie podnieca mnie, delikatnie mówiąc... Oczywiście z matmy od początku gimnazjum miałem ledwo 2. A co będzie za 4 lata (wtedy technika były 4 letnie)? Kto w wieku 16 lat o tym myśli. Jak odniesiecie się do mojego punktu widzenia? Czy byłem bardzo nierozgarnięty, a może taka jest większość?
Dla tych co lubią seriale kanał idealny. Chciałbym, żeby tam powtórzyli Plebanię od 1 odc. Chociaz z drugiej strony, to kpina, żeby kanał PUBLICZNEJ. był w pakietach extra, a nie w DVB-T.
Ostatnio buszując po sieci, znalazłem ten temat
http://forumarchiwum.gry-online.pl/S043archiwum.asp?ID=382805
... i tak się zebrało na refleksje.
Otóż 10 lat temu, gdyby ktoś mnie zapytał jaką stację wolę, zdecydowanie powiedziałbym POLSAT. Teraz się wszystko zmieniło. Wg. mnie POLSAT stoczył się do poziomu TVNu... Pamiętam, jak w tamtych czasach wszyscy jechali po Kiepskich itp. I co wyszło? Do dziś to puszczają, bo jest oglądalność... bo nic nie potrafią wymyślić. Ciągle tylko kopiowanie od TVNu... Gdzie te czasy Miodowych Lat, 13 posterunku, Rodziny zastępczej... Ciągle tylko chcą pokazać jacy to oni trendi, łał, łał... Niedawno w soboty rano leciało Się kręci na żywo - ogladalność 400 tys., 10 lat temu w te porę Disco polo - oglądalność 2,5 mln.
No i ta zielona wyspa. Podobnie jak w Tvnie, nie można dowiedzieć się czegoś rzetelnie, tylko PiS to, PiS tamto... (nie słucham RM).
A jakie są Wasze spostrzeżenia? Co się zmieniło przez te 10 lat?