To raczej normalne ,że miasto bez lokalnej produkcji żywności nie jest w stanie się rozwinąć do nie wiadomo jakich rozmiarów i w pewnym momencie staje się za duże dla mieszkańców. Tutaj na przestrzeni gry widać w tym aspekcie jeszcze dużą zależność technologii odnośnie produkcji żywności i korelacji z wielkością populacji. Największe miasta są pod koniec gry ,gdy mamy rolnictwo przemysłowe i jeszcze najlepiej niedaleko wybrzeża które umożliwia zdobywanie pokarmów z oceanów, no i trudno wymagać ,żeby takie miasto powstało w tundrze. Trzeba też pamiętać ,że rozwój cywilizacji to też etapy stagnacji, głodu i tym podobne mniej przyjemne rzeczy które są eliminowane dopiero poprzez rozwój technologiczny i ara w jakiś tam sposób stara się to pokazać właśnie również przez system gospodarki (craftingu). Zbyt szybki rozwój miast w tej grze też nie jest nam do końca na rękę jeśli nie jesteśmy w stanie wybudować udogodnień dla zamieszkałej populacji. CIVka na przykład (której też jestem ogromnym fanem) nie stara się podchodzić do tego tematu nawet z lekką dozą realizmu bo to inny rodzaj gry. Miasta mają twardy limit hexów i odrealnione od rzeczywistości bonusy jak - możliwość budowania od starożytności farm oceanicznych za pomocą gubernatora bo ma akurat taką perkę, ale gra pozwala to zrobić w jednym mieście :).
Bo w Polsce portale branżowe (takie jak ten) i część youtuberów przedstawiały grę jako 'konkurent' civki, gdzie wystarczyło wejść na stronę gry i się dowiedzieć ,że to jest Grand Strategy (z kilkoma elementami strategii 4x) i, że w ogóle nie będzie w stylu cywilizacji poza settingiem (rozwój państwa poprzez wieki). Nic dziwnego ,że część graczy jest zawiedziona ,bo nie dostaje tego co im napisali i powiedzieli w necie.
Jak ktoś chwilę poświęcił tematowi to już dawno wiedział ,że tej grze będzie bliżej złożonością do gier paradoxu, czy też serii anno. Akurat twórcy trafili w pewną niszę która tego oczekiwała, bo część graczy (w tym ja) uważała ,że na rynku brakuje tego typu gry w settingu jak civka (ale nie będącej civką).
Zarządzania sporo. I jest w tym spory fun. Trzeba balansować między specjalizacją w danej dziedzinie przemysłu, a posiadaniem podstawowych dóbr. Dużo min/max.
Mnie urzekło to ,że żeby wybudować takie np. Piramidy to trzeba się nagłówkować z czego w gospodarce zrezygnować, żeby jednocześnie zachować rozwój swojego Państwa, bo do triumfów (cudów) trzeba najpierw wyprodukować określone surowce i dobra z których korzystają nasze budowle. Sporo główkowania przez całą grę na czym się skupić przez kolejne kilkadziesiąt tur.
Ara to nie będzie typowa gra typu 4x, tylko bardziej grand strategy z elementami 4x.
Część fanów civki pewnie się od niej odbije. Część, która lubi dłuższe rozgrywki pewnie przekona się do Ary, tak samo Ci którym spodobał się np Old World, gdzie jest trochę więcej zabawy w zarządzanie.
Oczywiście ,że tak.
Z tego co widzę po screenach, to autor tekstu po prostu nie ogarnia tej gry i wylewa żale, że gra nie robi wszystkiego za niego. Czasami wystarczy poczytać samouczki.
Ja od siebie dodam ,że z tego co czytam, to dużo graczy narzeka np na głupie zachowanie kierowców ,bo po prostu nie potrafią zorganizować ruchu w swoim mieście, który powinien wyglądać jak układ krwionośny ,a robią przez swoją niedbałość liczne wąskie gardła. Akurat gra fajnie pokazuje to ,że jak w tym temacie coś zepsujemy to ludzie łamią przepisy. Np usuwając skręty w lewo na długim odcinku to ludzie zaczną zawracać w niedozwolonych miejscach jeśli mają taką fizyczną możliwość. Jeśli usuniemy przejścia dla pieszych to zaczną przebiegać przez jezdnie co dodatkowo utrudnia ruch i powoduje wypadki. Jeśli nie zadbamy, żeby mieli jak skręcić w prawo w drodze do roboty, to jeden prawo-skręt zakorkuje nam pół miasta i dodawanie kolejnych pasów ulic nam nic nie da ,bo po prostu ludzie będą mieli więcej pasów na stanie w korku, oraz ciągłe ich zmiany, a nie na faktyczną jazdę, przez co jeżdżą od pasa do pasa starając się wcisnąć w tą jedną uliczkę. Przecież to samo się dzieje w prawdziwych miastach z zepsutą organizacją ruchu :).
A gra jest piaskownicą przez co umożliwia złe decyzje, a złe decyzje dają złe efekty i tyle.
Apropo trudności to się zgodzę, natomiast strzałem w 10 była by możliwość ustawiania go za pomocą widełek (np możliwość dowolnego zmieniania kosztów utrzymania itp, przed startem rozgrywki), bo w grę grają różne osoby. Niektórzy chcą tylko 'pomalować' sobie miasto, a niektórzy szukają wyzwań ekonomicznych. Wszystkim nie dogodzisz aktualizacjami, a tak to każdy by miał tego czego chce.