Nic nie rozruszałoby tak meczu hokejowego jak Kratos ze swoim wiernym toporem demokratycznie masakrujący drużynę rywala i swoją. Widzę już jak sędzia próbuje interweniować tylko po to, by przekonać się że krążek wepchnięty z bestialską siłą w jelito grube stanowi niekoniecznie zgodny z zasadami hokeja argument ostateczny. Na pewno byłoby to piękne i jakże pouczające widowisko dla całej rodziny ;)