Oczywiście tylko Rozeneee… Geralt z Rivii! Powodów jest kilka:
1. Efekt znanego głosu. Będzie się Gerwalda po prostu miło słuchało. Dodatkowo niski tembr głosu, jego barwa i ton to czynniki, które uczynią celne komentarze wiedźmina jeszcze bardziej dobitymi i wiarygodnymi. (Geralt oceniony na Filmwebie 9,9/10, więc chyba można zaryzykować stwierdzenie, że ludzie go lubią ;)).
2. To weteran, zawodowiec, zwycięzca turnieju rycerskiego w Toussaint. Wie z czym wiąże się start w tego typu zawodach: z adrenaliną, rywalizacją, różnorakimi eliksirami...
3. Doświadczenie ze sportów zimowych zdobywał na Skellige, gdzie miał okazję zjeżdżać z gór stylem dowolnym (nawet bez nart!) lub też zlatywać z nich, dosiadając swojego legendarnego rumaka.
4. Ma gotowe teksty. Przykładowo: "Ależ wieje.", "Zanosi się na burzę.", "Zaraza. Ależ Stoch poleciał.".
5. Wiedźmak tani, nie dać onemu za komentatorkę więcej jak srebrny grosz albo półtorak.
Żeby odpowiedzieć na to pytanie, musiałem najpierw zajrzeć w głąb siebie i zapytać: "3 wiedźmin najlepszy?". Prosta odpowiedź, jasne, że tak, top dekady i wzór jak napisać książki na podstawie gier. Niedawno jeszcze serial wyszedł i w ogóle... xd
Czyli mamy głównego bohatera, elokwentnego, bystrego, a jednocześnie konkretnego i małomównego. I taki Geralt stoi sobie, a rudy lew z pumą czy inną panterą czekają kilka metrów od niego. Klimat Midinváerne, czyli czas odnowy światła i życia, wybaczania. Po wszystkich perturbacjach z ratowaniem novigradzkich czarodziejów i wyjazdem do Koviru, wyrzucaniem łóżek z Kaer Mohren, czy z innymi łóżkowymi komplikacjami, po gierkach z Gaunterem, "wakacjach" w Toussaint (noo, nazbierało się tego), warto skorzystać z rodzinnego i sentymentalnego nastroju i posprzątać nieco w tym domu.
I wtedy ja mu mówię... Idź to tej Twojej Yennefer, niech się wyściska ze swoją przyjaciółką, zgoda, radość, miłość. Yen traktuj jak żonę, o Triss nie zapomnij i też daj całusa. Generalnie plan approved by Ciri ;). Potem można wspólnie zjeść kolację i wręczyć prezenty ^^. Happy ending.
We wrześniu zdecydowanie najbardziej czekam na Borderlands 3.
Świeżo po ograniu Tales from the Borderlands od Telltale, wciąż jestem zawieszony w przestrzeni, gdzieś pomiędzy Pandorą a Elpis. Także chętnie wrócę na ziemię i trochę postrzelam w najnowszej produkcji Gearbox. Do tej pory serii nie ruszałem, ale całkowicie kupuje mnie ten humor, świat i postacie. Prędzej czy później wypróbuję tego diablo-dobrego shootera. Noo i widząc Rhysa wąsacza, uśmiech sam maluje się na twarzy (warning: hype level intensifies).
To będzie udany miesiąc!