Absolutnie nie polecam tej gry.
"Lost Eidolons to rozbudowana gra RPG" - w czym jest niby rozbudowana? Chyba tylko w ilości rozdziałów, które można by było skrócić o połowę bez utraty na jakości fabuły.
"Rozgrywka w Lost Eidolons opiera się na dwóch filarach. Pierwszym są turowe potyczki. Zwycięstwo zapewniają nam nie tylko odpowiednio rozwinięte i zróżnicowane jednostki, lecz także ich taktyczne rozmieszczenie, uwzględniające topografię pola bitwy."
Rozwój jednostek to akurat jest w tej grze jakaś kpina. Pod koniec gry, wymaksowaną postacią mamy dosłownie kilka umiejętności, z czego większość jest bezużyteczna. Zróżnicowanymi też bym ich nie nazwał - w zasadzie można od siebie odróżnić cztery: wojownik, łucznik, mag, kleryk (z czego ten ostatni to jedna z podklas maga). Większość podklas nie różni się od siebie w praktyce niemalże niczym.
Taktyczne rozmieszczenie na polu bitwy? Topografia? Teren jest w większości misji płaski (jedyny wyjątek to mury), do tego dochodzi nam rzeka spowalniająca ruchy, błoto (spowalniające ruchy) + trawa i las, które można podpalić.
Taktyczne rozmieszczenie to kombinowanie w dopasowaniu przeciwnika do naszej broni (topór na ciężki pancerz, miecz na średni pancerz, łuk i włóczna na lekki pancerz).
"W miarę postępów odblokowujemy nowych podkomendnych i uzbrojenie; oprócz tego rozwijamy swoją postać."
Ze względu na bardzo niskie zróżnicowanie klas, większość podkomendnych jest zbędna.
O rozwoju postaci pisałem wyżej - śmiech na sali. Gry z innych gatunków niż RPG mają znacznie bardziej rozbudowany ten system.
"Drugi filar zabawy to wizyty w obozie, gdzie kontrolujemy bohatera bezpośrednio, śledząc akcję z widoku TPP. W naszej bazie wypadowej możemy rekrutować i szkolić żołnierzy, budować relacje z postaciami, a także zawierać sojusze oraz prowadzić inne polityczne działania. Poza tym to właśnie tutaj przyjmujemy nowe misje."
Wizyty w obozie to głównie przeklikiwanie rozmów (niektóre nawet ciekawe, ale większość rozmów nie ma opcji dialogowych w ilości większej niż dwie) oraz misje poboczne... i uwaga - każda, dosłownie każda misja poboczna to przejście z punktu A do punktu B i kliknięcie we właściwą opcję dialogową.
Krótko rzecz ujmując, Lost Eidolons to gra płytka i uboga względem mechaniki (jak na fakt, że w nazwie ma RPG). Fabuła ma swoje wzloty i upadki, ale jest przy okazji mega niekonsekwentna i występuje cała masa dziur logicznych. Maleńki plusik to grafika (ale też bez przesady).
2.5/10 i jeśli powyższy artykuł kogokolwiek zmylił i zachęcił do kupna fajnego taktycznego RPG, to mam nadzieję, że mój komentarz tą pomyłkę wyjaśnił.
Nie czekałem na tą grę tak bardzo, jak np. na Wiedźmina 3, gdy był jeszcze w zapowiedziach, czy też tak jak obecnie czekam na CP 2077, ale jednak byłem jednym z tych, którzy cały czas byli w stanie dać szansę Bioware, pomimo nieudanej Andromedy. Ba! Przeszedłem tą ostatnią i nie należałem do grona hejterów - nie grało mi się tak dobrze, jak w poprzednie części Mass Effecta, ale byłem zadowolony, że pociągnięto to uniwersum i wciąż się łudzę, że w przyszłości pojawią się kolejne odsłony gry, które będą godnymi następcami trylogii.
Wracając do Anthema - owszem, trochę na niego czekałem. Nie rzuciłem się na pre-ordery (graczami, którzy to robią, szczerze gardzę), ani nie kupiłem w dniu premiery. Postanowiłem przeczytać pierwsze recenzje, obejrzeć pierwsze letsplaye i wtedy zadecydować o kupnie. Jak wiadomo - było źle. Wciąż jednak trwałem w postanowieniu, że w takim razie swoją kopię nabędę, gdy cena odpowiednio spadnie, albo pojawi się jakaś fajna promocja, w międzyczasie czytając wiadomości o rozwoju, poprawkach, aktualizacjach itp. Po prostu dalej wierzyłem w Bioware, twórców gier, które w przeszłości zawładnęły moim sercem, portfelem i czasem.
Aż nadszedł dzień dzisiejszy. Na niniejszej stronie w ostatnim dniu maja pojawił się news o promocjach gier w pudełkach - w tym między innymi właśnie Anthema na PS4. Patrzę - cena fajna, zaczęło mnie więc kusić. Ale produkt niedostępny. News o promocjach pojawił się bodajże 31.05, a ja ofertę przeglądałem 02.06, więc albo zapasy gry zeszły baaardzo szybko, co świadczy o tym, że cały hejt jest na pokaz i ludzie jednak chętnie kupują tą grę, albo zapasy były baardzo małe, albo, że GOL zrobił mnie i innych potencjalnych chętnych w balona, pisząc o promocji na grę, której nie mają.
No i dzisiaj pojawiła się ta informacja, sprawiając, że w sumie dotarło w końcu do mnie, że szkoda mi czasu, hajsu oraz przyszłych potencjalnych nerwów.
A Wy, szanowna redakcjo GOL'a, usuńcie, proszę, z newsa o promocjach odnośnik do Anthema na XONE i PS4, skoro ich nie posiadacie w magazynie, nie róbcie ludzi w konia, bo to brzydko z Waszej strony.
Pozdrawiam.
PS. To mój pierwszy komentarz na tej stronie i nie sądziłem, że wyjdzie taki długi.
PPS. Witam wszystkich.