Genialna gra. Pamiętam jak miałem naście lat i jak dorwałem demo z CD-Action. O matko, co to była za przyjemność. Pierwsze kroki, mija kilka tur, jakiś rycerz podjeżdża do zamku i koniec gry. Limit czasowy. Ile godzin trudzenia się i analizowania, co się bardziej opłaca, jakie surowce, jakie jednostki, testy, walki, omawianie tego z kolegami, którzy katowali to samo demo. Niespodziewane wydarzenia, baśniowo-średniowieczny klimat. Chęć zbudowania Bone Dragona, który miał rozpieprzyć wszystko, a padł mega szybko. I ta radość, kiedy się udało je w końcu przejść . Ech! Rozsądni rodzice dawali limit czasowy.
Pewnie to głównie wpływ entuzjazmu młodości, kiedy wszystko mocniej się przeżywało, ale niektóre gry naprawdę zapadły w pamięć: UFO: Enemy Unknown, Fallout, Diablo, Half-Life itd. itp.