Nie trzeba, ale RDR2 jest na tyle dużą grą, że jak siądziesz do niej na godzinkę, to w zasadzie nic specjalnego nie zrobisz. Dlatego sam męczyłem tę gierkę przez miesiące, bo musiałem znaleźć choć 3-4h wolnego czasu, żeby móc pchnąć fabułę jakkolwiek do przodu. To nie Gothic, że w godzinę to i do Nowego Obozu możesz dołączyć. I to jest właśnie problem tych długich, potężnie dużych światów.
Wiem, że są ludzie, którzy potrafią np. odpalić sobie W3 na 20 min na Nintendo, jadąc autobusem i tak sobie mikrogamingować aż uciulają coś z tej gry, ale ja się do takich nie zaliczam. I myślę, że nie tylko ja.
> Narzekaj na wątki LGBT.
> Wychwalaj BG3. XD
W BG3 dosłownie możesz zagrać niebinarną osobą o neutralnych zaimkach. Babą z siurem. I niezależnie od tego, jakiej jesteś płci - romansować z każdym towarzyszem, bo wszyscy są tam panseksualni, a niektórzy jeszcze poliamoryczni. A II akt gry się rozbija m.in. o wątek związku dwóch lesbijek. XD