Mógłbym się silić, żeby wymyślić coś oryginalnego, ale... Twój komentarz opisuje dokładnie i w całej rozciągłości moje przeżycia podczas... "grania". I jak niejedna książka, gra czy film poruszyły czułą strunę w mojej duszy, tak NICZEGO w swoim życiu nie odchorowałem tak jak w tej chwili choruję na Hellblade. A dzieła zniszczenia dopełnił film udostępniony przez Twórców, na którym (do finałowej piosenki) wyświetlane są wiadomości od graczy chorujących na psychozę, i ich bliskich.
To jest, jak napisałeś na początku, Arcydzieło.