Przetestowałem wersję z przystani i dobrze się bawiłem przez pierwsze 20h. Później gra stała się nudna jak flaki z olejem. Nigdy w życiu ne zapłaciłbym za to 150zł. Jeszcze za wersję cyfrową :D
To nastąpił pivot w nazewnictwie gry teraz? To słaba taktyka panie Bartosiak. Wy zostawcie ten tytuł i skupcie sie na grywalności, dobra?
Tylko niech nikt nie pyta: "ktoś ci kazał kupować?" - mnie jeden taki dekiel zapytał ostatnio jak krytykowałem w jakim stanie gry są wypuszczane dzisiaj. Obecnie testowanie odbywa sie czesto na klientach, a to skandaliczna praktyka, wiec nikomu nie zalecam robic pre-orderow, a polecam wręcz kupować grę rok po premierze kiedy już ma obniżoną cenę.
Może najpierw koleżko dyskutuj na argumenty, a nie na epitety i jakieś więzienne grypsy.
Poprawka poprawki. To jawna kpina z klientów. Wielkość łatki 1.1 ewidentnie pokazuje, że otrzymaliśmy produkt niegotowy, a testowanie robi się na klientach.
Moze to tylko ja, ale mam skojarzenia z NFS Underground - przynajmniej z poczatku rozgrywki. Nie jest to zly omen, ale i tak nie kupie gry zaraz po premierze, tylko poczekam z rok, półtora. Chce otrzymac skonczony produkt :P
Polskie produkcje trzeba szanować, a ta jest jako jedna z nielicznych oparta na porządnym silniku i jak na tak mały budżet jaki poświęcili twórcy, gra jest dobra i warto poświęcić jej kilka chwil. Oczywiście nie może się równać z produkcjami z grupy gier pierwszo-ligowych, ale dostarcza dreszczyku emocji, ma przyciągający klimat grozy i czuć ten zniszony świat po dniu sądu.
Nieco abstrahując - ostatnio wyczytałem, że przeciętny użytkownik samochodów pewnej znanej bawarskiej marki, nie jest pewien na którą oś napędzane jest jego auto. Nic dziwnego, że po tym jak producent wyciągnał wnioski z badania rynku, postanowił uprościć i przy okazji zaoszczędzić na produkcji pewnego modelu, montując silnik poprzecznie i rezygnując z wału napędowego na tylną oś.
Wracając do oceny gry - skoro taki poziom produkcji zadowala przeciętnego klienta, to po co się wysilać? Z tego założenia wychodzą widocznie producenci. To samo dotyczy filmów, muzyki, książek i innych. Po prostu świadczy to o przeciętnym odbiorcy.