Czy wam też gra pomija dialogi? Często się zdarza że nie ma zarówno dźwięku jak i napisów. Znaczy te są ale tak szybko znikają że nawet słowa nie idzie przeczytać. Ehh znowu największe babole na konsoli ??
Jak pięknie wygląda, osobiście cieszę sie że wyjdzie również na ps4 przez obecną sytuacje z nową generacją konsol sony.
Ale Ty w ogóle przeczytałeś to co ja napisałem? Czy tylko na ocene popatrzyłeś? Napisałem ze jest pełno glitchy itp. Nigdzie nie napisałem ze gra działa swietnie. A o kilkukrotnym wyciskaniu klawisza żeby z czyms wejść w interakcje np. Dzwoniącym telefonem tez jest punkt. Wiec chyba ktoś inny ma klapki na oczach skoro nie potrafi czytac ze zrozumieniem.
Okej, na wstępie zaznaczę że grę ukończyłem na slimce, w Night City bawiłem się przez 50 godzin. Grałem od dnia premiery aż do dzisiaj i przewinąłem się przez obie aktualizacje które były po d1 patchu. Powiem wam że spadki płynności czy glitche mnie tak nie zraziły jak nagłe wywalanie z gry. Ale do tego dojdziemy.
+ Fabuła, oj to strasznie dobra historia. Starałem się dawkować sobie z zadaniami pobocznymi ale bawiłem się przy niej bardzo dobrze.
+ Piękny projekt miasta. W porównaniu do takiego Deus Exa faktycznie czuć że jest to przyszłość.
+ Grafika, choć tutaj jest nierówno. Doki czy też woda na playstation wyglądają źle, bardzo źle ale reszta jest bardzo ładna. Zdaje sobie sprawę że na pc to wygląda o wiele lepiej ale moje wrażenia były ogólnie satysfakcjonujące.
+ Postacie poboczne. Jak wiele gier potrafi zrobić postacie które zapadną w pamięć? W moim odczuciu bardzo niewiele, tutaj postacie są napisane wyśmienicie, historie związane razem z nimi również ale do tego dojdziemy jeszcze później.
+ Relacja między V a Johnym.
+ "Większe" zadania poboczne, chodzi o te związane właśnie z postaciami które napotkamy na swojej drodze. Każda jest inna, każda postać ma inne motywacje, każda jest na bardzo wysokim poziomie.
+ Muzyka. Odpowiednio dopasowana do tego co widzimy na ekranie.
+ Strzelanie wypada całkiem fajnie, tak samo jak arsenał do jakiego mamy dostęp podczas gry. Każdy znajdzie coś dla siebie.
+ Rozwój bohatera. To w co inwestujemy punkty ma znaczenie. Ja postawiłem na różnorodność także u mnie V był trochę wszechstronny.
+ Skippy :)
- Dużo błędów, glitchy. Śmieszy mnie fakt że niektóre osoby piszą że po 30 godzinach nadal na nie czekają skoro niektóre błędy są takie same bez względu na to na czym gracie (winda, Jackie etc.)
- System kolizji. Tutaj dzieją się rzeczy wręcz magiczne. Motocyklem wywracałem samochody, innym razem kiedy miałem przetransportować vana z jednego miejsca na drugie jakaś wroga pani którą próbowałem rozjechać sprawiła że van zrobił salto i wylądował w miejscu z którego już nie mogłem wyjechać. Podczas czołówki na motocyklu V dalej grzecznie siedział na swoim miejscu. Dziwna ta futurystyczna grawitacja :)
- Jazda samochodem, ogólnie jest fajna ale przy wyścigach w grze sprawdza się fatalnie.
- Delay, jadąc motorem gdy próbowałem odebrać telefon musiałem wciskać kilkukrotnie, tak samo było z bieganiem. Myślałem że pada rozwalę
- Delamain. Wyprowadzał mnie z równowagi, Te telefony od niego mogli sobie darować.
- Policja NC.
- Miasto mimo że ładne to totalnie zamknięte. Nie sprawia wrażenia faktycznie żyjącego a raczej średnio oskryptowanego. Zatrzymując auto/motor na środku drogi zamykamy całkowicie ruch.
Tutaj dam takie neutralne rzeczy:
= Zadania poboczne oznaczone znacznikami na mapie. Nie robiłem wszystkich ale zrobiłem ich na tyle żeby wiedzieć że są strasznie nierówne.
= Wydaje mi się że fabuła mimo iż świetna nie dawała mi dużego wyboru na to jak potoczy się dalej. Przekonam się kiedy zagram drugi raz ale to za jakiś czas.
= Sterowanie, ogólnie jest okej ale pomysł żeby dać pomijanie dialogów pod tym samym przyciskiem co kucnięcie to dla mnie jako osoby która często się skrada strzał w stopę. Często się łapałem na tym że chcąc wstać pomijałem jakiś dialog. Nie podoba mi się również fakt że dodatkowo tym samym klawiszem się robi uniki. Za dużo czynności jak na jeden klawisz, to po prostu nie może działać
= Trochę questo zapychaczy. Jednym się spodobają, innym nie.
= Zakończenia. Nie wiem, miałem mieszane odczucia (nie mówię że złe ale wydaje mi się że potencjał był większy), widziałem resztę na yt i żadne mnie nie zadowalało w stu procentach.
Jeśli chodzi o aktualizacje. Od patcha 1.04 było już dużo lepiej chociaż klatki czasami spadały. Głównie podczas jazdy samochodem/motocyklem i przy walce. Po łatce 1.05 jest o wiele płynniej i ładniej choć nadal sporadycznie zdarzają się lekkie zawieszki na sekundę czy dwie ale nie są one częste. Nadal gra lubi się czasami wywalić także polecam zapisywać dosyć często.
Podsumowując!
Dużo grze wybaczyłem po jej ukończeniu, moja ocena nie bierze pod uwagę stanu technicznego choć mówienie że gra jest niegrywalna to duże nadużycie. Gdyby tak było to bym jej nie ukończył, a jednak to zrobiłem i nawet mi się podobało (choć zdaje sobie sprawę że zła optymalizacja mogła wielu odstraszyć). Takich historii się w grach często nie spotyka i tutaj Redzi pokazują klasę.
Całkiem fajny ten remake. Klimat bardzo mi przypadł do gustu i mam nadzieję że jeśli zrobią część czwartą to pójdzie ona w takie klimaty. Gra na dzień dzisiejszy potrzebuje kilku patchy, zdarzały się nieco śmieszne sytuacje takie jak znikające samochody, postacie, raz nawet ciężarówkę wystrzeliło w kosmos ale nie są to rzeczy których nie da się poprawić. Grałem na slimce i w sumie większych spadków klatek nie miałem. Ja osobiście polecam, gra zajęła mi jakieś 13 godzin? Będąc szczerym to nawet dokładnie nie wiem ile ;)
Osobiście uważam to za bardzo dobry ruch ze strony Microsoftu, trochę pstryczek w nos Sony ale dla samych marek jakie miała pod soba Bethesda ta współpraca wyjdzie na plus. Mnie osobiście Sony kupiło świetnymi exclisivami i gdyby nie one sam zastanowiłbym sie nad przejściem na konkurencyjną konsolę. Póki co jednak zostane przy Playstation i dobrym pcie ;)
Jestem świeżo po ukończeniu głównego wątku fabularnego, większości opowieści Cuszimy, wszystkich wątków mitycznych oraz dość dużej liczby zadań pobocznych i muszę przyznać że mam z oceną tej gry dość spory problem. Z jednej strony mamy całkiem udany główny wątek fabularny z silnym naciskiem na ukazanie tego jak zmienia się postać głównego bohatera, a z drugiej totalnie generyczną choć piękną piaskownice, sztampowe opowieści większości sojuszników i zadania poboczne nie warte większego zapamiętania. W moim odczuciu najlepiej wypadały opowieści mityczne. Grając ostatnimi czasy w gry z otwartym światem dochodzę do wniosku że jego ogólne spopularyzowanie strasznie mi zniesmaczyło ten model rozgrywki, zdarzają się gry które konstrukcyjnie potrafią wszystko zrównoważyć i zwiedzanie ich światów jest po prostu satysfakcjonujące ale zdarzają się również takie przy których ziewam. W ogóle złapała mnie taka dygresja jak kiedyś za dzieciaka grałem we wszystkie części Gothica, Dragon Age'a z totalnym zaciekawieniem i doszedłem do wniosków że w dobie dzisiejszych czasów już się takich gier nie robi, a szkoda bo tamte światy zwiedzałem po kilkanaście razy, bez znaczników, bez wytycznych i znajdowałem w nich więcej frajdy niż w dzisiejszych sandboxach. Przejdę do klasycznego podsumowania.
+ Plusy:
+ Wątek fabularny z przemianą bohatera. Świetnie ukazany fakt jak wielkie znaczenie dla samuraja miał jego kodeks i honor.
+ Oprawa wizualna, gra pokazuje że czasami nie technologia jest ważna a kunszt ludzi za nią odpowiedzialnych.
+ Ścieżka dźwiękowa, będzie to zdecydowanie jeden z moich ulubionych soundtracków ;)
+ Opowieści mityczne, w sumie sam nie wiem dlaczego ale najbardziej przypadły mi do gustu i mają świetne wprowadzenia
+ Liski są świetne, tak samo jak fakt że podczas zaznaczenia punktu na mapie prowadzi nas do niego cały ekosystem
+ Świetnie zrealizowane sceny na silniku gry
+ Satysfakcjonujący model walki
+ Dużo rzeczy odkrywamy przez rozmowę z innymi postaciami (nowe znaczniki do misji, ciekawe miejsca itp.)
+ Model jazdy konnej, tutaj niech się nawet Wiesiek uczy.
- Minusy:
- Nudne aktywności poboczne. W grze jest co robić ale powtarzanie ciągle tych samych czynności nie jest kluczem do sukcesu.
- Kamera. Sterowanie postacią czasami zahacza o żart w momencie kiedy nasza postać w trakcie pojedynku jeden na jednego nagle zamiast atakować w stronę oponenta zaczyna ciąć powietrze a to wszystko przez moim zdaniem źle zaprojektowane sterowanie kamerą. A rozwiązanie tego problemu jest strasznie proste, blokada kamery na przeciwniku.
- Wszystkie zadania poboczne, nie było żadnego które mnie w jakimś stopniu zaskoczyło bądź zaciekawiło a robiłem ich dość sporo
- Opowieści Cuszimy, czyli naszych sojuszników. Strasznie przewidywalne i mało angażujące.
- Sojusznicy, którzy moim zdaniem mają jakby kij w tyłku i większości nie byłem w stanie polubić. Paradoksalnie Ci którzy odgrywają mniejsze role wypadają często lepiej, przykładem niech będzie Kenji ;)
- Model gry duchem, pod tym względem ciągle miałem wrażenie że grałem w uboższego Assassina. Skradanie zrealizowane zaledwie poprawnie, tak samo jak wspinaczka i brakowało możliwości przenoszenia ciał wrogów.
Podsumowując. Grało mi się w miarę przyjemnie. Ja osobiście polecam dobrze dawkować sobie główny wątek jak i aktywności poboczne. Nie jest to mój kandydat do gry roku, nie jest to również topka moich exclusivów co nie zmienia faktu że jest całkiem poprawnie zrealizowany projekt.
Fikcyjna wizja świata, współczesne problemy. Zemsta która nie zawsze staje się katharsis a także dwie strony medalu w których nie ma dobra i zła, a zamiast tego odcienie szarości względem osobistego punktu widzenia. Gra serwuję nam skrajne emocje od totalnej wściekłości która staję się początkowo motorem napędowym, po momenty zrozumienia w których zakończenie pierwszej odsłony nabiera całkowicie innego znaczenia. Każdy czyn niesie za sobą konsekwencje i zmienia człowieka, zwłaszcza w tak brutalnym świecie. Nie zgodzę się z opiniami że fabuła jest zła, nie zgodzę się również z opiniami które według was zaburza nieuzasadniona ufność. Dlaczego? Człowiek w wielu sytuacjach, zwłaszcza pod presją czasu podejmuję pochopne decyzję i nie zawsze są one trafne. Fabuła broni się faktem że jak ją skończycie sami zastanawiacie się tak naprawdę która postać odgrywa jaką rolę w samej historii. Nie ma tu jasnej odpowiedzi i scenariusz to pokazuje. W kwestiach technicznych:
+ Wydaję mi się że to najładniejsza gra w jaką grałem.
+ Grywalność! Nie wiem czego ludzie oczekują od tej gry, moim zdaniem rozbudowa bardzo dobrego schematu z pierwszej części sprawdza się idealnie.
+ Filmowość! Od cutscenek po płynne przechodzenie do samej rozgrywki jak i samej rozgrywki która często zachwyca dbałością o szczegóły.
+ Fabuła! Jak dla mnie to wręcz innowacyjne podejście do jej opowiadania. Mówię o perspektywach.
+ Długość gry! Ukończyłem w 26 - 27 godzin i nie nudziłem się ani przez chwilę. Grałem uważnie, spokojnie nie śpiesząc się ani trochę. Chciałem się nią cieszyć jak najdłużej.
+ Masa rzeczy do zebrania, ulepszeń, notatek które również rozbudowują sam świat jak i tych które pokazują z czym przychodzi się mierzyć jego mieszkańcom. Czytałem wszystko, dosłownie wszystko co znalazłem!
+ Grałem z polskim dubbingiem i uważam że trzyma on poziom pierwszej części a nowe postacie wypadają bardzo dobrze! Drugi raz przejdę grając w anglojęzyczną wersje językową z polskimi napisami.
+ Wątki które dla was wzbudzają tyle kontrowersji. Nie będę pisał bezpośrednio aby nie spoilerować ;)
+ Stan techniczny gry. Ogrywałem od dnia premiery i nie trafiłem na nic co by psuło grę. Raz mi chyba postać towarzysząca zapadła się pod ziemie na dosłownie sekundę.
+ Gitara! Miły dodatek.
Minusów nie ma, mógłbym się doczepić tylko i wyłącznie do tego że trochę tutaj mało muzyki. Miałem wrażenie że czasami podczas rozgrywki jej brakowało. Ale to chyba subiektywna kwestia.
Gra która zdecydowanie mną wstrząsnęła, wzbudzała we mnie zachwyt, smutek, gniew a także zrozumienie. Jestem pewien że zapamiętam ją na bardzo, bardzo długo i wrócę do niej za jakiś czas aby znowu to przeżyć. W to po prostu trzeba zagrać aby to odczuć. Ja osobiście baardzo polecam i wystawiam dyszkę.
Dużo tych screenów na koniu, moze wprowadzą bardziej otwarte tereny coś jak w "Zaginionym dziedzictwie". Czuje ze dużo sie zmieni względem pierwszej części. Grafika wyglada imponująco ale po ND juz chyba wszyscy wiemy czego mozemy sie spodziewać więc zaskoczenia nie ma.
Świetna manipulacja tempem narracji, akcja przyśpiesza w miejscach w których powinna by zaraz zwolnić na rzecz prowadzenia historii. Główna bohaterka jest miłą odmianą i godną zastępczynią pana Drake'a. Można polubić relację jakie występują między bohaterami gdyż są przemyślane i po prostu ludzkie. Naughty Dog po raz kolejny udowadnia kto robi najpiękniejsze gry generacji (wraz z Rockstarem i innymi mniejszymi wyjątkami), projekty lokacji zapierają dech w piersiach, postacie są bardzo szczegółowe a animacje to istne dzieło sztuki. Intuicyjne zagadki, pięknie wyreżyserowane przerywniki, pierwsza lokacja dająca nam dość dużo swobody, bardzo dobry polski dubbing i stuprocentowa satysfakcja z ukończenia tytułu. Gra godna polecenia, pozostaję nam czekać na The Last of us 2.
Gra sprzeczności, paradoksów. Symulator kuriera, dość ciekawa choć przewidywalna fabuła i masa questów które wyparują wam z głowy zaraz po tym jak je ukończycie. Taki opis wysuwa się w mojej głowie po 50 godzinach spędzonych w grze, po wykonaniu wszystkich misji na jakie natrafiłem (nawet tych zbierackich z małym wyjątkiem), po wszystkich wydarzeniach w których mogłem uczestniczyć na obu kontynentach, po wielu rozczarowaniach ale i kilku zaskoczeniach. Ale przejdźmy do tradycyjnego podziału.
Plusy:
+ Fabuła. Nic odkrywczego aczkolwiek ciekawą odmianą jest fakt że zamiast uczestniczenia w procesie powstawania bohatera i ratowaniu świata mamy jasno określony cel i jesteśmy przede wszystkim dyplomatą.
+ Udane połączenie realiów XVII wieku z klasycznymi elementami RPG.
+ Oprawa. Zdaję sobie sprawę z dość niskiego budżetu jaki posiadała produkcja. Ogólne wrażenie jest na plus, choć to pewnie kwestia subiektywna (niektóre rzeczy wyglądają okropnie np. woda)
+ Możliwość rozwiązywania questów na wiele różnych sposobów (widać inspiracje chociażby W3).
+ Kreacja postaci głównego bohatera i jego umiejętności. W zależności od tego jak rozwijamy postać możemy ułatwić sobie rozgrywkę. Warto więc pomyśleć w co inwestować zdobyte punkty.
+ Konsekwencje wyborów
+ W zależności od tego jakich towarzyszy mamy przy sobie, quest może potoczyć się inaczej, często potrafią oni wyrazić swoje zdanie, podzielić się z nami własnym pomysłem a także ingerować w wydarzenia w których biorą udział
+ Poruszanie wielu ciekawych wątków: kolonizacja, dyskryminacja, wątki dyplomatyczne, wątki herezji i jej konsekwencje, niewolnictwo itp.
+ Rdzenni mieszkańcy, ich wierzenia, kultura i tradycje to ciekawy temat.
+ Dość duży świat podzielony na obszary przypominający ten z pierwszych części Dragon Age, aczkolwiek...
Minusy:
- (...)jest on totalnie nudny i nie znajdziecie w nim nic zaskakującego, nie widać w nim jakiegokolwiek życia
- Symulator kuriera. Questy o zabarwieniu fabularnym skutecznie odstraszają swoim projektem. Idź do punktu A później do punktu B, wróć do punktu A i idź do punktu C. Zmęczyło mnie to totalnie.
- Muzyka. Brak jej charakteru, nic z niej nie zapamiętałem.
- Towarzysze są totalnie nijacy, tak samo jak questy związane z nimi.
- Frakcje w grze którym brak charakteru, wyjątkiem są rdzenni mieszkańcy nowego kontynentu no i inkwizycja które są wykreowane dość sensownie.
- Bestie które spotkamy w grze nie mają nazewnictwa (oprócz Opiekunów), słabych stron czy jakiegoś słabego punktu. Z wszystkimi walka sprowadza się do tego samego.
- Nie wiem gdzie nasz bohater chowa miecz ale najwidoczniej oprócz umiejętności dyplomatycznych ma również te magiczne. Psuję to imersje.
- Błędy techniczne. Od zamykających oczy na stałe handlarzy, zepsute autozapisy po niską odległość rysowania obiektów.
Podsumowując. Wiele rzeczy nie zadziałało w moim odczuciu ale i tak pozwoliło mi wsiąknąć w tą grę na ponad 50 godzin. I mimo wszystko grało mi się dość przyjemnie. Liczę na to że gra sprzeda się w dość dużym nakładzie, ponieważ chciałbym zobaczyć Greedfala 2 który nie powieli błędów poprzednika i ulepszy go pod każdym względem.
Gra sprzeczności, paradoksów. Symulator kuriera, dość ciekawa choć przewidywalna fabuła i masa questów które wyparują wam z głowy zaraz po tym jak je ukończycie. Taki opis wysuwa się w mojej głowie po 50 godzinach spędzonych w grze, po wykonaniu wszystkich misji na jakie natrafiłem (nawet tych zbierackich z małym wyjątkiem), po wszystkich wydarzeniach w których mogłem uczestniczyć na obu kontynentach, po wielu rozczarowaniach ale i kilku zaskoczeniach. Ale przejdźmy do tradycyjnego podziału.
Plusy:
+ Fabuła. Nic odkrywczego aczkolwiek ciekawą odmianą jest fakt że zamiast uczestniczenia w procesie powstawania bohatera i ratowaniu świata mamy jasno określony cel i jesteśmy przede wszystkim dyplomatą.
+ Udane połączenie realiów XVII wieku z klasycznymi elementami RPG.
+ Oprawa. Zdaję sobie sprawę z dość niskiego budżetu jaki posiadała produkcja. Ogólne wrażenie jest na plus, choć to pewnie kwestia subiektywna (niektóre rzeczy wyglądają okropnie np. woda)
+ Możliwość rozwiązywania questów na wiele różnych sposobów (widać inspiracje chociażby W3).
+ Kreacja postaci głównego bohatera i jego umiejętności. W zależności od tego jak rozwijamy postać możemy ułatwić sobie rozgrywkę. Warto więc pomyśleć w co inwestować zdobyte punkty.
+ Konsekwencje wyborów
+ W zależności od tego jakich towarzyszy mamy przy sobie, quest może potoczyć się inaczej, często potrafią oni wyrazić swoje zdanie, podzielić się z nami własnym pomysłem a także ingerować w wydarzenia w których biorą udział
+ Poruszanie wielu ciekawych wątków: kolonizacja, dyskryminacja, wątki dyplomatyczne, wątki herezji i jej konsekwencje, niewolnictwo itp.
+ Rdzenni mieszkańcy, ich wierzenia, kultura i tradycje to ciekawy temat.
+ Dość duży świat podzielony na obszary przypominający ten z pierwszych części Dragon Age, aczkolwiek...
Minusy:
- (...)jest on totalnie nudny i nie znajdziecie w nim nic zaskakującego, nie widać w nim jakiegokolwiek życia
- Symulator kuriera. Questy o zabarwieniu fabularnym skutecznie odstraszają swoim projektem. Idź do punktu A później do punktu B, wróć do punktu A i idź do punktu C. Zmęczyło mnie to totalnie.
- Muzyka. Brak jej charakteru, nic z niej nie zapamiętałem.
- Towarzysze są totalnie nijacy, tak samo jak questy związane z nimi.
- Frakcje w grze którym brak charakteru, wyjątkiem są rdzenni mieszkańcy nowego kontynentu no i inkwizycja które są wykreowane dość sensownie.
- Bestie które spotkamy w grze nie mają nazewnictwa (oprócz Opiekunów), słabych stron czy jakiegoś słabego punktu. Z wszystkimi walka sprowadza się do tego samego.
- Nie wiem gdzie nasz bohater chowa miecz ale najwidoczniej oprócz umiejętności dyplomatycznych ma również te magiczne. Psuję to imersje.
- Błędy techniczne. Od zamykających oczy na stałe handlarzy, zepsute autozapisy po niską odległość rysowania obiektów.
Podsumowując. Wiele rzeczy nie zadziałało w moim odczuciu ale i tak pozwoliło mi wsiąknąć w tą grę na ponad 50 godzin. I mimo wszystko grało mi się dość przyjemnie. Liczę na to że gra sprzeda się w dość dużym nakładzie, ponieważ chciałbym zobaczyć Greedfala 2 który nie powieli błędów poprzednika i ulepszy go pod każdym względem.
Po bardzo długim czasie ogrywania tego tytułu w końcu udało mi się go ukończyć. Choć początkowo zakładałem że zrobię wszystko w stu procentach ostatecznie nie zrealizowałem tego zamierzenia. Wychodziło dużo gier i odstawiałem jakoś ten tytuł na bok, choć w sumie nie rozumiem dlaczego. No ale przejdźmy do rzeczy:
+ Mechanika bujania się po mieście
+ Fabuła
+ Ciekawe postacie, które faktycznie można polubić
+ Bardzo ładnie zrealizowane cutscenki
+ Przyjemna grafika
+ Dużo aktywności pobocznych
+ Dość duża swoboda wyboru jeśli chodzi o zakres umiejętności bohatera
+ Możliwość wyboru dużej ilości kostiumów
+ Dużo antagonistów znanych z uniwersum...
- Z którymi walka w większości wygląda tak samo
- Dubbing. Większość głosów da się przeżyć (prócz jednego) ale często odtwarzane są angielskie dialogi w tle.
- Aktywności poboczne są dość nużące
Ogółem to bardzo dobra gra, dość odtwórcza bo wszystko co tutaj znajdziemy widzieliśmy już w innych grach ale nie odbiera to przyjemności z gry a wszystkie te mechaniki dobrze ze sobą współgrają i dają dużo frajdy ;)
Dzisiaj zakończyłem ostatni epizod i w moim odczuciu nasuwa się jedno stwierdzenie "godne zakończenie". Co ciekawe jest to chyba jedna z nielicznych gier (pierwotnie Telltale games, ponieważ wiem że ostatni epizod był kończony przez Skybound games) w których widać skutki podejmowanych przez nas decyzji. Oczywiście ograniczają się one raczej do minimalnych zmian aczkolwiek i tak fajnie wiedzieć że na coś mam wpływ (czasami nieświadomie). Zmiana perspektywy również jest miłą odmianą, muzyka jest genialna, w każdym z epizodów znalazło się coś co ujęło mnie za serce. Jedyne do czego mogę się doczepić to lekkie spadki płynności w niektórych momentach (na konsoli). Warto zagrać, zdecydowanie!
Po zeszłorocznym The Evil Within 2 czekałem na coś w podobnym klimacie. Jak pokazali trailer na E3 to już wiedziałem że kupię w dniu premiery. I co tu dużo gadać. Gra jest świetna, klimat, muzyka, grywalność (nie przepadam za systemem z oryginału), masa zagadek. Wszystko trafiło w moje gusta. Dodam że zagadki są że tak powiem intuicyjne. Znajdziesz nowy przedmiot, myślisz gdzie możesz go wykorzystać. Obie kampanie mają swoje momenty choć mi osobiście bardziej przypadła historia Claire, między innymi dlatego że nią grałem jako pierwszą. Mam nadzieję że pójdą za ciosem i otrzymamy w przyszłości remake chociażby RE3: Nemesis. Polecam fanom oryginału (nie tylko ze względu na sentyment) a także nowym graczom którzy nie mieli okazji zapoznać się z pierwowzorem!
Świetna gra! Co tutaj dużo mówić. Tak się robi remake! ;)
@Ogame_fan W GOW'ie są loadingi, tylko są sprytnie maskowane. Pomyśl chociażby jaki proces następuje w czasie zmiany świata z jednego na drugi w Midgardzie, podpowiem dość długa animacja. I tak nie trzeba być geniuszem żeby się domyślić czemu to tyle trwa. Pomijając ten fakt AC ma o wiele większy świat od tego z God of War'a dlatego porównanie grafiki z obu gier nie jest zbyt trafne.
Zakończenie wszystkich wątków głównych i zrobienie masy zadań pobocznych zajęło mi ponad 80 godzin. Nie będę się rozpisywał, nie grałem w Origins'a ale teraz mam wielką ochotę go nadrobić. Świetna gra, całkiem niezła historia, ogrom greckiego świata robi wrażenie. Grałem na slimce i nie uświadczyłem większych problemów, gra chodziła płynnie.
Tytuł ogromnie obszerny jeśli chodzi o treść jaką oferuje. Przejście zajęło mi ponad 50 godzin. Był to bardzo dobrze spędzony czas. Co tu dużo pisać, gra jest rewelacyjna pod każdym względem.
I z tym się kolego nie zgodzę. Fabularnie nadal stały na wysokim poziomie ;) Kiedy już porównujecie do Wiedźmina to nie róbcie tego błędnie - krwawego barona a nie "czerwonego barona". Ostatnio wróciłem właśnie do Inkwizycji na PS4 którą wcześniej przeszedłem na PC tylko raz i powiem wam że jest to powrót który ciągnie się już prawie 30h a z tego co pamiętam nie jestem dalej niż w połowie. Inkwizycja jest dobrą grą, nie dla każdego ale nie zmienia to faktu że jest to RPG którę otrzymało równie dużo nagród co W3 ;) Kochamy co swojskie ale nie ograniczajmy się tylko i wyłącznie do tego. Dajmy szansę również innym i nie patrzmy tylko przez pryzmat porównań do innego tytułu.
@atmpitbull Oj drogi kolego, nawet nie zdajesz sobie sprawy dla ilu graczy jest wręcz na odwrót ;) Ja póki co przeszedłem samą kampanie dla jednego gracza i muszę powiedzieć że grało mi się bardzo dobrze. Ciekawa fabuła, świetnie ukazane relacje między bohaterami. Co do dubbingu, porażka totalna. Zmieniłem po kilku minutach na angielski z polskimi napisami. Grafika w singlu prezentuje się naprawdę okazale a same modele postaci jeszcze lepiej, pomijając troszeczkę mało płynne animacje postaci. Grę wieloosobową również przetestuje ale dla mnie osobiście ona stanowi dodatek.
Frustrująca ale satysfakcjonująca, toporna ale wymagająca. The Evil Within 2 to gra przy której będziecie wyrywać sobie włosy z głowy przy okazji każdego zgonu ale i tak za każdym razem spróbujecie jeszcze raz. I nie zrozumcie mnie źle. To co napisałem jest jak dla mnie wielką zaletą. Jestem świeżo po ukończeniu gry i mi na poziomie bodajże "Przetrwanie" zajęła 16 godzin. Mogę z ręką na sercu powiedzieć że miałem ochotę tą grę wyrzucić przez okno chyba setki razy ale byłoby mi jej strasznie szkoda :D Zarówno klimat jak i historia miażdży i jest to według mnie o wiele ciekawszy tytuł od RE7. Nie będę spoilerował ale fani takich filmów jak "Incepcja" będą zachwyceni ;)