No i mleko się rozlało. Twórca omamił trailerem. Niestety to co otrzymaliśmy to jest dramat. Bardziej to pasuje do gry mobilnej niz do pełnoprawnej strategii na PC. Strategii z zacnymi poprzednimi częściami. Miał być pogromca Power & Revolution a wyszło gówno, niedokończone, pozbawione głębi. Po następcach Jagged Alliance 2 kolejny przypadek że sama dumna nazwa nie wystarczy by stworzyć dobrą ( nawet przeciętną) grę. Szkoda.
Dla mnie seria Fallout jest historią o świecie, nie o graczu. I to właśnie ten świat jest na tyle interesujący że chcemy go odkrywać, obserwować, być jego częścią.
Wczoraj po kilku latach przerwy odpaliłem ponownie grę. Dziś ukończyłem. Trzeba przyznać że pomimo prawie 11 lat gra wygląda bardzo dobrze. Majstersztyk jeśli chodzi o historię. Klimat pełną piersią ( właściwie to ponurym oddechem )
Bardzo dobrze wspominam Battle Isle: Andosia War. Nie jest to stricte RTS. Jako dzieciak pierwszy raz spotkałem się z systemem zaopatrzenia, brakiem możliwości postawienia koszar czy innego budynku w bazie przeciwnika ( co bylo powszechne w AOE czy StarCrafcie) konieczność uzupełniania energii, oraz bardzo zbalansowane jednostki :) Drugim typem gier do których mam sentyment o Close combat i Combat Mission. Ostatni grą która jest dla mnie kultowa to SuperPower 2 ( znana tez jako GlobalPower )
Pomijając dyskusje sprzętowe... Gra świetna. Historia niesamowita. Tak wciągającej fabuły nie pamiętam od czasów Max Payne'a oraz Baldurs Gate II. Polecam każdemu kto po przejściu gry ma ochotę by ta zapadła w pamięć a nie szukać kolejnego tytułu do gry. Pozdrawiam.