Tu nie chodzi o udostępnianie know-how budowy sprzętu, ale o stosowanie praktyk utrudniających mozliwość naprawy lub ją uniemożliwiających. Przykładów jest wiele. Zaklejanie podzespołów uniemożliwiająć ich demontaż, stosowanie układów, które kasują program przy próbie ingerencji. A kilkadziesiąt (jak to brzmi..) lat temu do każdego telewizora czy innego urządzenia był dołączony pełen schemat i każdy z odpowiednią wiedzą mógł go naprawić. A teraz psują się podzespoły, które robione są tylko dla jednego producenta i pomimo tego że wiesz jak to naprawić to nie można, bo nigdzie tego nie kupisz. I sprzęt ląduje w śmieciach, a naprawa mogła by kosztować kilka lub kilkadziesiąt zł.