Ja też już dostałem paczkę. Mam za to pytanie czy dostaliście może konto premium, które było wymienione w nagrodach?
Według mnie najlepiej nadaje się tutaj utwór Founts - "M4 part 2", który pojawił się podczas napisów końcowych do Mass Effect'a. Utwór ten pasuje mi pod kilkoma względami. Przede wszystkim trzeba się tu przyjrzeć samej grze, a raczej jej zakończeniu kiedy to jako gracz dowiadujemy się o największym wrogu każdej rasy, z którym prędzej czy później przyjdzie nam walczyć, czyli ze żniwiarzami. Shepard, na którego barki zostało to zrzucone musi mieżyć się z czymś, z czym nikt do tej pory sobie nie poradził z ogromnym zagrożeniem. Patrząc teraz na nasze czasy, czym właściwie się różnimy? Świat zaatakowany przez jednego wirusa, który pod pewnymi względami wprowadził terror. I w tym momencie wchodzi ta muzyka, która przynajmniej dla mnie po zakończeniu pierwszej części, była taką nadzieją, na możliwość zwycięstwa, przerwania cyklu i uwolnienia się od żniwiarzy. Motywacją do walki z nimi. Z tych samych powodów chciałbym puścić ją znajomym, tylko że w kontekście wirusa, bo nadzieja jest na to, że będzie lepiej i nie możemy się poddać. Ważne jest tutaj też dla mnie jedno zdanie z tego utworu "Because I can’t make it on my own". I zarówno jak Shepard nie wygrałby sam, tak i my w pojedynkę jesteśmy słabi, ale nasza siła tkwi w tym, że nie jesteśmy sami. Ta okropna sytuacja jaka jest dzisiaj dotknęła już wielu z nas, mniej lub bardziej, ale to też daje nam siłę by wierzyć w to że może być lepiej, tym bardziej że nie jesteśmy sami. Jest nas wielu. I właśnie dlatego tę piosenkę puściłbym moim znajomym, by przygotować się na nadejście nowego roku.
Uważam, że najłatwiej jest to osiągnąć w Fable 2 ze względu na to, że gra daje dość szybko możliwość parania się różnymi pracami, jak bycie kowalem, czy drwalem. Wystarczy poświęcić dłuższą chwilę, osiągnąć piąty poziom pracy i zarobione złoto inwestować w nieruchomości. W ten sposób szybko można dorobić się sporej fortuny i jednocześnie zepsuć sobie grę, ale zadanie uda się spełnić. Ewentualnie można sięgnąć po trzecią część serii Fable, w której jest się władcą, który podążając ścieżką zła jest w stanie zapełnić swój skarbiec ogromną ilością złota, co też nie jest specjalnie trudne, a na pewno szybkie, momentami zabawne i satysfakcjonujące.
Gdybym miał kogoś wybrać, to postawiłbym na krasnoludy z Tolkienowskiego Śródziemia. Głównie przez ich długowieczność (rzadko by trzeba było wymieniać pomocników), chęć do ciężkiej pracy (krasnoludy kojarzą się z kowalstwem a łatwe to to nie jest), cierpliwość i upartość (nie oszukujemy się, praca z tym gościem w czerwieni, który w porównaniu do nich pracowałby przez jeden dzień w roku próbując zmieścić się w kominie, wymaga pewnego rodzaju upartości) no i oczywiście talent do wynajdowania kamieni szlachetnych, które mogłyby zdecydowanie wzbogacić ich zabawki (pod warunkiem, że nie podwędziliby ich za wiele).
Czerwony. Wyobraź sobie wszystko w czerwieni na święta: czerwone potrawy, ściany, podłogi, choinka, prezenty... Wszystko. I wtedy wchodzi zbłąkany wędrowiec. A nic tak nie psuje magii świąt, jak wizyta smutnych panów w kominiarkach o 6 rano, nawet jeżeli powodem będzie rozlany keczup...
Do tej roli najlepiej nadałby się oczywiście Mordin Solus (trylogia Mass Effect), prawdopodobnie najszybsza postać pierwszych trzech części. Szybko myślący, wygadany i kierujący się logiką, czyli to co jest potrzebne w okresie świątecznym. Gdyby podchodzić emocjonalnie do każdej czynności to by czasu zabrakło... A tak nie dość, że plan by perfekcyjny wymyślił, to jeszcze udałoby się go szybko zrealizować, chyba że międzyczasie zagadałby mnie na śmierć. Dodatkowo doświadczenie Mordina w obecnych czasach byłoby nieocenione, jako że ma doświadczenie nie tylko w tworzeniu wirusów, ale też w ich zwalczaniu.
pomóżcie chciałem sobie w gierkę zagrać ale strasznie mi sie przycina co mam zrobić?