Generalnie bardzo polecam. Gra ma świetną mechanikę - jedną z najlepszych jakie widziałem w tego typu tytułach. Wystarczy spojrzeć na drzewo skilli: http://www.pathofexile.com/passive-skill-tree a to tylko POŁOWA narzędzi za pomocą, których budujesz swój build.
W tym momencie endgame polega na czyszczeniu losowo generowanych plansz. Jest to o tyle ciekawe, że masz na to ograniczoną liczbę żyć oraz plansze te tworzone są ze specjalnych map, które są random dropiem z losowymi właściwościami. Im więcej minusów ma plansza (np. 2 bossów na raz zamiast jednego, +20% mob pack size, itd.) Tym większe masz z tego profity.
Ostatnio wprowadzili również Areny PVP ale w to się nie bawiłem jeszcze.
Generalnie bardzo udany tytuł, za którym stoją developerzy nie tylko słuchający opinii graczy ale również wprowadzający je w życie.
Mam już 90tke i mimo, że bardzo sceptycznie podchodziłem do tego dodatku to jednak bardzo mi się on podoba. Posunę się nawet do stwierdzenia, że to najlepszy pod względem dodanego kontentu dodatek do WoW.
- Pet battles: nie każdemu się to podoba ale zrobili to naprawdę porządnie, 500 petów, unikatowe zdolności, osobna linia questów itd.
- Frakcje: znów mają znaczenie i jest ich masa. Już nie ma: "załóż tabard i idź farmić instancje"
- Fabuła: Podoba mi się to, że w sumie to Alliance and Horde są w tym dodatku "głównym złem". (jestem jednym z tych co czytają questy ;p )
- Lore: brakuje książki/codexu, która by to wszystko zbierała ale jak kogoś to interesuje to jest cała masa rzeczy do przeczytania.
- World PVP: wróciło z pełną parą. Walki przy world bossach są naprawdę epickie. Nie jest to WAR czy GW2 ale lepsze to niż nic ;)
- Challenge mode: robienie instancji na czas, wyniki są zapisywane w leaderach. Na takiej instancji każdy ma zawsze TEN SAM sprzęt więc nie ma mowy o overgearowaniu. Tylko skill się liczy. Są za to fajne nagrody.
- 1 Raid: Raid jak Raid, jaki jest każdy widzi ;)
- Exploring: wreszcie się opłaca biegać "bez celu" po świecie. Rare moby 90+ to takie mini Bossy a "skrzynki ze skarbami" dają expa i masę kasy.
- Phasing: jest go wyraźnie mniej niż w Cata, dla mnie to minus ale dla wielu graczy wręcz przeciwnie.
- Levelowanie: masz max 3-4 questy na raz, są już tylko fabularne chainy + kilka questów pobocznych w chainie. Bardzo dużo voiceoverów.
- PVP: poza powrotem world PVP to w sumie nic nowego nie wprowadzili.
- Reszta: masa drobnych poprawek w sumie do wszystkiego. Długo by wymieniać.
- Cross-realm zones: np. na Westfal biega non stop 50 osób bo dobierani są dynamicznie z innych serwerów, świetny system. Nie gra się samemu.
- Zniknęło bicie się o moby do questów: wystarczy raz uderzyć, tak jak w GW2.
Co do "dziecinności" tego dodatku" bo są pandy to jest dziecinnie". Po pierwsze tylko dzieci uważają coś za dziecinne (jeśli rozumiesz to zdanie znaczy, że już nie jesteś emocjonalnym dzieckiem;) ). Po drugie tu jest trochę jak z filmami Disneya, z jednej strony mamy coś co trafia również do najmłodszych (wesołe pandy). Z drugiej strony mam kulturę chlania piwa, masę dwuznacznych dowcipów i naprawdę głęboką (jak na Blizza) fabułę gdzie nie ma ani dobrych ani złych a ta "wesołość" Pandarenów ma bardzo ciekawe korzenie.
To tyle jak na razie. Trzeba tylko pamiętać, że to Ciągle stary dobry WoW, żadnej rewolucji ten dodatek nie wprowadza.
A jak ktoś ma ochotę na jeszcze większe ryzyko/zabawę to Wormhole Space zaprasza. ;) EVE to naprawdę niesamowite MMO, ale nie dla każdego.
@Tobialex
Dla gracza są trwałe w takim sensie, że jak zrobisz questa i NPC odbudują swoje miasto to jak wrodzisz tam za miesiąc to to miasto nadal będzie odbudowane. Ani event się nie zresetuje ani wejście go quest-instancji nie wygaśnie. Jeśli w GW2 po zrobieniu questa wyszedł byś z instancji a efekt tego co tam się działo byłby widoczny (np zniszczona przez smoka twierdza, która do tej pory była cała) to nawet z loadingami mieli my namiastkę phasingu, teraz nawet tego niema.
@TobiAlex
Gdzie zestaw instantowanych questów z cutscenkami (pomijam, że było to już w co najmniej 4 AAA mmo) jest lepszy od świata, który zmienia się na twoich oczach i te zmiany są trwałe? Mało tego, w WoW też to jest tylko nie traktują tego jako main featue (niektóre chain questy). Każda kraina ma swoja historie z postacią gracza w roli głównej, są tam cutscenki, dialogi, wybory etc.
na uwagę zasługuje również phasig, z każdym kolejnym dodatkiem blizz rozwija ta technologie o jeden krok do przodu. Zadziwiające jak, imho, jeden z największych plusów WoW'a jest też najmniej reklamowanym. Z konkurencyjnych tytułów nikt nawet nie zbliżył się do powielenia tej technologi.
Blizz się stacza, MoP i D3 są tego przykładem. A patch 1.0.4 to jakieś nieporozumienie. Jakim cudem zrobienie dosłownie kilkudziesięciu zmian w skryptach gry (znania skilli) i dodanie jednego marginalnego dodatku, który doświadczony modder byłby w stanie zaimplementować z bezsenna noc (paragon levels), zajęło im 3 miesiące?!
Ja mam na liczniku 90h z czego dobrze bawiłem się przez może 5 (pierwszy akt) pozostałe 85h to wmawianie sobie, że jak dojdę do 80tki będzie tak fajnie jak przez pierwsze 5h oraz usprawiedliwianie wydania 200zł ...
Diablo 3 sprawia wrażenie gry zrobionej za budżet gry Indie a kosztuje więcej niż AAA+? np. gra Indie Path of the Exile ma już nieporównywalnie więcej elementów niż D3 a jest F2P. Jak dla mnie Blizz wykorzystał markę na zrobienie gry low budget, na której po prostu chcą czysto zarobić kosztem stęsknionych za kolejną grą z serii Diablo graczach. Udało im się to, ale ja dodatku do D3 już nie kupie.
"znasz juz dzialanie wszystkich skilli ? sprawdziles ich "przydatnosc" ?"
umiem czytać a każdy jest opisany ;) +10% do expa to +10% do expa. Jedyne czego nie jeszcze nie wiem to znaczenie ulepszeń twierdz bo te nigdzie nie są dokładnie opisane.
A co do skili to taki mass summon byłby bardzo przydatny w WVW bo tam waypointow jest jak na lekarstwo a możliwość wdesantowania gildi na tyły przeciwnika była by naprawdę niesamowita. atm gildie dają naprawdę niewiele. +10% do obrażeń w pvp du.. nie urywa.
Ja patrze na GW przez pryzmat tych wszystkich mmo w jakie grałem i atm wygląda to dość miernie. ArenaNet popełnia tak podstawowe błędy że aż boli, jak już kopiowali WAR'a czy DAoC przy WVW to przynajmniej mogli skopiować to z głową bo atm WVW to po prostu ZERG i wygrywa serwer z większą populacja. Szkoda.
@Piratos
Nom, szkoda TSW, naprawdę dobre mmo. Fabuła, dialogi i voiceacting to najlepsze co widziałem w grach od czasu F:NV. Na pewno wrócę do tej gry jak przejdzie na F2P. ;)
":O moze przejrzyj co daja ulepszenia gildi :P po co guild czat jak kazda zorganizowana gildia ma TS'a ? :) czat moglby mniej lagowac to fakt :)"
sorki ale w nawet WoW Gildie mają bardziej znaczące ulepszenia ATM. Tu masz +5% do tego +10% do tamtego i to w większości ograniczone czasowo. A gdzie skille na poziomie mass res i mass summon?
Na WVW nie widać ani imienia postaci przeciwnika ani gildi więc nawet nie można powalczyć o reputacje w PVP...
Pierwsze wrażenia (32lvl Woj Human):
- fajne dynamiczne PVE oparte na eventach a nie questach
- klimatyczna muzyka (Jeremy Soule)
- grafika jest techniczne dość słaba (tekstury w dość niskiej rozdzielczości a modele są mało szczegółowe) ale ma fajny styl.
- wszechobecne bugi i exploity: tak źle od czasu AoC nie było a brak GM sprawia, że ludzie wykorzystują to jak tylko mogą.
- w grze nie da się handlować (tak, nie istnieje opcja TRADE a itema mailem nie da się wysyłać za pobraniem)
- AH ciągle nie działa
- na WVW na zaludnionych serverach czeka się godzinami.
- mechanika WVW to po prostu WAR z tym wyjątkiem, że tu zergi są znacznie efektywniejsze w stosunku do zorganizowanych grup.
- całkiem fajny crafting (jesteś w stanie zrobić coś co jest przydatne na Twoim lvl )
- nagradzany jest exploring świata a dynamiczne eventy sprawiają, że zawsze coś się dzieje ciekawego.
- marginalne znaczenie gildi. (atm gildie łącznie z guild chatem są bardzo zabugowane)
- każdy ma swoja linie fabularną ale moja (human, common) jest bardzo słaba i naiwna, nie wspominając już o bardzo słabych dialogach.
atm tyle ;)
Jestem 12h w grze i prawie wszystko jest praktycznie doskonałe jak na grę akcji. Dodatkowo bardzo miły zaskoczeniem okazały się elementy RPG, które dodają przygodzie dodatkowej głębi. Graficznie gra jest bardzo przyzwoita, zarówno jeśli chodzi o styl jak i technikalia. W tym drugim zdarzają się niedociągnięcia ale nic wielkiego.
Jednak, w mojej opinii, ogromnym minusem jest fabuła. Tak jak wspomagałem na liczniku mam 12h i do tej pory nie wydarzyło się nic co zachęcało by mnie do dalszej gry. Śmierć stara się zrobić coś co jak wiemy po przejściu jedynki nie ma już znaczenia. W żadnym momencie nie było wyjaśnione co się teraz dzieje z pozostałą dwójka jeźdźców a czemu Śmierć jest taki (stosunkowo) słaby dowiedziałem się godzinę gry temu. Więc ostatnie 12h spędziłem na wykonywaniu coraz to nowych zadań w stylu: zdobądź 3 kamienie, potem 3 klucze, potem 3 dusze potem rozwal bossa, którego śmierć do fabuły wnosi tyle, że otwiera Ci drogę do kolejnych questów w stylu "idzi po 3 itemy" w żaden sposób nie rozwijając głównego wątku tylko odwlekając rozwiązanie w nieskończoność. Od 12h czekam na jakiś zwrot akcji ale chyba jednak się poddam bo 100 questa, który polega na tym samym nie zniosę. Od 12h za każdymi drzwiami są po prostu kolejne drzwi.
@TobiAlex
Grałem w WoW od bety i faktycznie endgame tam nie istniał, nie wspominając już jak bardzo zbugowana i niezbalansowana była wtedy ta gra. Gdyby WoW vanilla wyszedł dziś to nawet na free to play nie osiągnął by sukcesu. Jednak to nie podważa w żaden sposób mojego argumentu. Na sukces WoW złożyło się setki czynników. Te czynniki od 8 lat są już nieaktualne a mimo to w każdym kolejnym mmo próbują je ślepo wykorzystywać.
Z tego co widzę gra popełnia ten sam błąd co prawie każde MMO jakie wyszło ostatnio: mierny endgame (mocno upraszczając). Zadziwiające, że od ponad ośmiu lat nie wyszło AAA MMO, które nacisk stawiało by właśnie na ten element. Od ośmiu lat mamy wysyp mmo-lemingów, które wpadają w tą samą pułapkę. Potem twórcy się dziwią, że nie wyrabiają nawet połowy założonego przychodu. Już o hicie, który by przynajmniej zarysował WoW'a nie wspominając. Szkoda.
Możesz mi wierzyć, to jest powtarzane wielokrotnie na panelach CCP.
http://www.dust514base.com/2012/02/interview-with-executive-producer-ccp.html
(Pierwsze pytanie od góry)
Co do PI to to jest stara informacja, faktycznie miało tak być ale się tego wycofali. Nawet na logikę trochę nie miało by to sensu co zresztą sam zauważyłeś. Jeszcze nie ma żadnych konkretnych informacji na temat wpływu graczy DUST 514 na EVE. Ostatnie co słyszałem to to, że przejęte planety będą mogły strzelać do statków na orbicie. Najprawdopodobniej system SOV doczeka się sporych zmian wraz z wyjściem DUST. Jednak, jeszcze raz podkreślę, w tym temacie jeszcze nic nie jest ostateczne. Po tym co się stało w zeszłym roku, CCP nie olewa już graczy tak jak kiedyś i jestem pewien, że cokolwiek zrobią będzie to skonsultowane co najmniej z CSM.
"- czy mozna fundowac DUSTa ISKami z EVE?"
Tak jak napisałem, ekonomie światów są sprzęgnięte. Można.
"No shit sherlock. A grac sie bedzie albo dobrze albo zle. I gra sie sprzeda albo nie. Jeszcze jakies odkrywcze spostrzezenia? "
Czasem stwierdzenie rzeczy oczywistych jest koniecznie żeby ukrócić dyskusje bazujące na niepełnych informacjach. Nie wiesz, to nie teoretyzuj.
"Jakis cytat/link aby to potwierdzic? Bo z tego co wyczytalem lata temu DUST mial od samego poczatku dotyczyc PI i mozliwosci niszczenia infrastruktury innych graczy na planetach."
Napisałem że z OBECNYM, w DUST mają dojść nowe struktury na planetach. Całe aktualne i oficjalne info masz tu: http://www.dust514.org/
Wpływ Dust na EVE będzie tak duży lub tak mały jak CCP sobie tego zażyczy. Z obecnym PI Dust nie ma i nie będzie miał za wiele wspólnego.
Ekonomie światów są sprzęgnięte dlatego możecie być pewni, że graczy DUST będzie stać na zamówienie bombardowania. Każdy sprzęt w grze jest kupiony za ISK, nie ma respawnów za free co 20min. Jeśli twój czołg pójdzie z dymem to za następny musisz zapłacić. A ilość sprzętu na Command Shipie jest ograniczona.
Jest spora szansa ze to wyjdzie na PC. Exclusive z Sony jest chyba podpisany na rok. Z tego co wiem, z semi-oficiajnych źródeł, jeśli gra nie spełni oczekiwań CCP(które są jasno określone w umowie z sony) pod względnym popularności to zostanie wypuszczona na PC szybciej niż się tego spodziewamy.
A jest na co czekać. Ta gra to prawdziwy technologiczny przełom. Powiew świeżości w gatunku "battlefieldów". Jednak prasa poświęca mu bardzo mało uwagi. Widocznie są zbyt zajęci wystawianiem 10/10 ME3 i liczeniem kasy z reklam od EA ;]
Dla mnie koronnym argumentem w tej dyskusji jest to, że główny twórca fabuły serii(de facto twórca świata ME) nie chciał być wspomniany w creditsach ME3 a głównym pisarzem został jego asystent zatrudniony do pomocy przy ME2.
Drew Karpyshyn odszedł z Bioware w połowie prac na ME3 a na swoim blogu porównał fabułę ME3 do DA2.
Ja dodam swoje trzy grosze do worka absurdów zakończenia.
1. Czemu do dostania się na cytadele nie użyli The Conduit. Przecież dokładnie ten sam problem był w ME1.
2. Czemu za wszelką cenę starali się dostać do promienia, który kij wie gdzie prowadził? Równie dobrze mogła tam być wielka maszynka do mięsa jak w bazie Collectorów. To był mega debilny leap of fate.
3. Czemu The Crucibe wchodzi w interakcje z czymś czego istnienia nikt wcześniej nie zdawał sobie sprawy. Jeśli któryś z poprzednich cykli wiedział o istnieniu VI Cytadeli to czemu do cholery nie przekazał tego dalej razem z planami Crucibe.
4. Jaki sens miał ME1 skoro cytadela steruje Reaperami więc sama mogła ich wezwać i nie potrzebowała do tego Soverena.
5. Czemu war assety (ilość statków na orbicie) wpływa na to jak bardzo cytadela niszczy ziemie w zakończeniu i na to jakie mamy wybory.
6. Czemu Reaperzy/Cytadela, będąc pod atakiem i wiedząc co chce zrobić ally nie wyłączyli po prostu "windy".
7. Czemu Shepart słowa "this will destroy Mass Relays" przyjmuje z takim spokojem skoro wiadomo, że pociąga to za sobą anihilacje całego układu. Dzieciak nie mówi "Disables" tylko "Destroys".
8. Czemu do jasnej cholery Shepherd musi umrzeć w tych zakończeniach, przecież jego śmierć jest totalnie bezcelowa. Zgadzam się, że w zakończeniu czerwonym Shepard umiera. Jego ciało zostało odbudowane w oparciu technologie Reaperów więc ma to sens. Jednak jego śmierć w pozostałych "kolorach" to czysty absurd.
To tylko wierzchołek góry lodowej bezsensowności końcówki ME3.
A jeśli to okaże się indoktrynacja/halunami to będzie to przykład jednego z najgorszych scenariuszy w historii gier. Tego typu zabieg narracyjny to prostacki sposób zanegowania wydarzeń, które nie wyszły tak jak byśmy tego chcieli. Najzwyklejsze cofnięcie czasu, które uchodzi nam na sucho.
Jeśli ktoś porównuje to zakończenie do książek P.K. Dicka to znaczy, że nie zrozumiał ani jednego ani drugiego.
W sumie, halucynacje spowodowane indoktrynacja to jedyne wyjaśnienie tak bezsensownej końcówki. Chociaż idąc tym tropem całe ME3 jest fabularnie bez sensu(zaczynając od Alpha Relay w ME2) więc może Shepard został zindoktrynowany na statku Collectorów przez Harbingera!? A może Shepart jest Reaperem!? Może Cydaela to Bóg a Reaperzy to Aniołowie, w taki układzie co z Lucyferem?! Czym jest Matrix? We need to go deeper!...
Uwielbiam takie doszukiwania się głębi i sensu w szambie, które niektórzy tu praktykują;) Wgląda to trochę jak:
http://nonsensopedia.wikia.com/wiki/Lubelski_Full
Chodzi o to, że do wszystkiego da się dorobić sens. Nawet do zakończenia ME3. Ale tu chyba nie o to chodzi.
Wszyscy którzy piszą, że w tej całej sprawie chodzi o happy end nie mają racji. Zakończenie po prostu jest bezsensowne i każdy kto choć trochę zwraca uwagę na zależności przyczynowo skutkowe w grach to widzi. Ostatnie 10min to, po prostu, bezsensowna paplanina.
https://docs.google.com/document/d/1QT4IUepvrU1pfv_B95oQj0H84DlCTUmzQ_uQh1voTUs/edit
Teoria indoktrynacji ma podstawy. Ale jest to jeszcze gorsze rozwiązanie historii. Równie dobrze może się okazać, że Shepart budzi się w szpitalu na Cytadeli i na pytanie co się stało dostaje odpowiedź, że po spotkaniu z Protean Becon zapadł w śpiączkę na 6 lat...
Według mnie Jevick to najbardziej znacząca postać w drużynie. Jest on kopalnią wiedzy o rasie Prothean(zamyka wiele największych pytań z ME1 i ME2), które nie były dla mnie dostępne w żaden inny sposób, można z niego wyciągnąć sporo naprawdę ciekawych informacji nie tylko o Reaperach ale też o innych rasach. Dodatkowo w każdej misji ma jakieś komentarze, NPC'e reagują na jego obecność i bierze on czynny udział w konwersacjach. Jeśli kogoś poza strzelaniem interesuje też poznanie świata i sił nim rządzących to Jevick jest bez porównania najbardziej znaczącą postacią...
Bioware ma prawo do wydawania ich gier jak im się tylko podoba a my mamy prawo do wyrażania swoich opinii na temat tego co robią gdzie i jak tylko chcemy.
@M4GiK ja tu nie mówię o DLC niefabularnym (co zresztą podkreśliłem) jak zbroja, broń, koń czy coś podobnego. To było od zawsze i nikt nie ma z tym problemu. Ale pokaż mi inna grę w której DLC spełniało 2 warunki. 1.Było dostępne w dniu premiery tylko dla posiadaczy CK lub edycji zwykłej za dopłatą. 2. Zawierało kontent fabularny, który był powiązany z głównym wątkiem. (The Exiled Prince był dostępny w pre-orderze)
Dla mnie DLC są dla piratów, bo tylko oni mają wszystkie możliwe (łącznie z ekskluzywnymi) DLC w swoich grach.
@TobiAlex może najpierw przeczytaj to co napisałem a potem się do tego odnoś bo o wersjach extended/directiro's cut już była mowa i ten argument nie działa.
Gdzie na pudełku ME3 jest napisane, że jest to wersja niepełna i posiada tylko 7 z 8 obecnie dostępnych członków drużyny? Kurde, to tak jak by z ME2 wywalić Grunta albo Legiona i dodać go do EK i DLC za 10$. A nie są to postacie konieczne do skończenia gry. ME3 to chyba pierwsza gra w której za kontent FABULARNY gotowy w dniu premiery musisz dodatkowo płacić!
Wersje extended pojawiają się kilka miesięcy po premierze filmów i nie są brane pod uwagę przy recenzjach. Rozumiem, że kolekcjonerki powinny mieć bonusy ALE nie powinien być to dodatkowy kontent w grze takiej wagi jak Proteanin - mitycznej rasy, wokół której toczy się znaczna część historii.
^Sensu kupowania czegoś przed premierą nie zrozumiem nigdy. Czasem mi się zdarzy tak zrobić z tytułem indie żeby wesprzeć developemnet gry ale dla firm takich jak Bioware/EA preorder to tylko dodatkowe dolary zysku korporacji. Ludzie, którzy faktycznie stworzyli tą grę nie dostają z tego nawet centa. Kult preorderu jest dla mnie istnym szczytem głupoty ludzkiej i niewątpliwym sukcesem kapitalizmu. ;)
@nagytow
Naprawdę tego nie rozumiesz dlaczego to nie jest OK? Jeśli tak to znaczy, że spece od marketingu EA/Bioware świetnie się spisali. Dla porównania, to tak jak byś szedł na film do kina i miał bilet za 25zł oraz możliwość dokupienia dodatkowych 20min filmu za 10zł i lepszych efektów specjalnych za 5zł. A krytycy dostawali by do oceny tylko wersje pełną ze wszystkimi możliwymi dodatkami.
Mnie zastanawia czemu nikt nie pisze o bardzo kontrowersyjnej sprawie DLC From Ashes. W którym Bioware ewidentnie wycięło z gry postać, która była gotowa już pół roku temu, kłamiąc że dodali ją po skończeniu prac nad grą. Jeszcze bardziej smutny jest fakt, że ludzie dali się tym tak wydoić. Jestem tylko ciekaw czy recenzenci dostają wersje ze wszystkimi DLC bo jeśli tak to nie grają w tą samą grę co większość użytkowników.
Jest słabo. Co prawda grałem zaledwie 6h ale ogólne wrażenie jest co najwyżej przeciętne.
Wybory w dialogach praktycznie nie istnieją, nawet do tego stopnia, że iteracja z kluczową dla fabuły postacią (IM na Marsie) posiada TYLKO jeden "wybór" składający się z "odwal się" powiedzianego na 3 sposoby. Przez te 6h nie miałem garstkę rozbudowanych dialogów, które głównie składały się z wypytywania o szczegóły bez żadnych decyzji.
Strzelanie jest przyjemne, ihmo najlepsze ze wszystkich części ME chociaż to nie jest szczególne osiągnięcie. Dodatkowo, animacja mocno kuleje.
Nie wiem czy to tylko ja mam uczulenie ale postacie bardzo często wypowiadają jakieś totalne brednie w stylu (miasto właśnie jest rozrywane na strzępy przez Ripera) "Shepard co robimy?" "Walczymy albo zginiemy". Tego jest cała masa.
Fabularnie też nie zapowiada się jakoś rewelacyjnie. Nie chce tu spoilować ale Fabuła wygląda jak by ją napisał Michael Bay. Ot plot device, który rozwiązuje wszystkie problemy, do tego trzeba zjednoczyć wszystkie rasy które nie wiedzieć czemu chowają się po swoich systemach na zasadzie "bo może Riperzy o nich zapomną". Śmieszne.
@thaalt
do tej pory pamiętam zakłopotanie jednego z devów ME3, który w wywiadzie dla gametrailers dostał pytanie czemu nie można tego samego zrobić ze zwykłym mikrofonem.
TERA to obok GW2 najlepiej zapowiadające się MMO dla fanów PVP:
Open PVP, PK system, GVG, Battlegroundy oraz najważniejsze czyli Realm Vs Realm.
Do tego stosunkowa nowość w AAA MMO czyli arkadowy system walki, w którym musisz fizycznie trafić przeciwnika a nie tylko target->1,2,3,4 next.
Moim zdaniem TORtanic nie wytrzyma tej konkurencji.
"odpowiedź Soulcatcher [gry-online.pl]:
Rejestrujesz konto tylko po to aby krytykować grę. Rejestrujesz konto na maila z nazwą konkurencyjnej gry ... Litości trochę finezji."
A jak by zarejestrował konto @sw.com tylko po to żeby wychwalać grę to by było ok?
Recenzja dobra choć ocena trochę za wysoka w moim odczuciu. Imho minusy tej gry są zbyt poważne jak na ocene 9.5/10.
-Każda lokacja jest ”instansowana”, przepełnia się jedna to wrzuca cię do kolejnej. (tak jak np. w GW1)
-Słaby endgame z mocno zabugowanym raidami. Za 2 tygodnie wychodzi kolejny raid a obecny ciągle męczy ludzi wpiami z powodu błędów(powtórka z WAR). Open word pvp praktycznie nie istnieje(za zabicie graczy open pvp nie dostajesz absolutnie nic, nawet +1 do licznika HK) a o punkty strategiczne nie warto walczyć bo lepiej je po prostu „tradować” ze strona przeciwna (tak jak kiedyś Tol Barad w WoW)
Polecam film(PUG, Normal mode):
http://www.youtube.com/watch?v=XluhwfivvTo
- Instantowane Areny (Battlegroundy) maja tylko 1 bracket czyli ludzie na 50lvl biją się z postaciami na 11. Jest co prawda buff jak w WAR ale jest on mocno niezbalansowany, tylko tam rekompensował max 10 lvl(i średnio to wychodziło) a tu 40… a robili to Ci sami ludzie.
- Fabuła jest fajna ale decyzje nie mają żadnych daleko idących konsekwencji. Chyba, że ktoś może tutaj nam podać przykład w którym kolejne questy na innej planecie zalezą od decyzji podjętych na poprzedniej.
- Do bólu liniowy główny quest, nie ma praktycznie żadnych możliwości wyboru w kluczowych kwestiach które wpłynęły by potem na to co się dzieje dalej. Niezależnie od tego jak wykonasz zadanie, wynik będzie ten sam.
- W stosunku do WoW razi brak phasingu. Świat jest statyczny, gracz nie ma na niego żadnego wpływu. Co bardzo psuje immersje w grze nastawionej na story.
- Nie ma możliwości wyboru BG na którym będziesz walczyć (Hutt Ball 10 razy z rzędu, jako IA to ekstremalnie irytujące)
- Nie można „przeskakiwać” planet, jeśli lubisz pvp i walkę w kosmosie to po zrobieniu tam paru leveli musisz wracać tam gdzie skończyłeś, czyli na szare moby i questy nie dające expa.
itd.
@kalzar
Miałem ten sam problem. Poza fabułą gra nie oferuje absolutnie nic czego nie miało by każde inne MMO na rynku. Grałem do do 13lvl - taki średniej jakości RPG. Znajomy nabił 20+ i podobno z czasem jest znacznie gorzej ponieważ na lvl 20+ gra zwalnia - questy fabularne są rzadsze i dłuższe.
- gra posiada instancje które można przejść na kilka sposobów jednak po 1 runie nie chciało mi się sprawdzać "co by było gdyby".
- własny statek - fajna sprawa tylko szkoda, że nie można nim latać poza arcade "rail shooterem" w którym lecisz sam (nie ma opcji multi) po narzuconej trasie i strzelasz do
nadlatujących NPC. Jak dla mnie wieje nudą po 2 przelocie.
- Raidy są, a raczej jeden Raid, który nie do końca jeszcze działa.
- Battlegroundy są chyba 3 - Hutt Ball ma ciekawe zasady ale też bez rewelacji.
"pvp - czy jest dobre czy wnosi coś nowego jest open pvp?"
Battlegroundy są chyba 3 - jeden ma ciekawe zasady w których uganiacie się za piłką na arenie pełnej przeszkód...jeśli kogoś to bawi.
"Jak wygląda balans?"
Jak w każdym mmo które dopiero wyszło - nie istnieje.
"Są jakieś oblężenia?"
Nie. Ma być coś jak Whintergrasp czy Tol Barad w WoWie ale to tyle.
"Jest rywalizacja między gildiami?"
Poza progresem PVE, nie.
"Czy gra jest nastawiona na rozgrywkę z ludźmi?"
Mi się lepiej grało samemu, nie miałem problemu z tym, że ludzie wybierali złe odpowiedzi:)
"Jak wyglądają rajdy, czy bosowie sa ciekawi tzn. czy są jakieś taktyki żeby przechodzić te rajdy a nie po prostu je klepać? "
Taki WoW w sumie.
Jako single-player gra jest fajna ale jako MMO jest to po prostu średniak, w mojej opini.
@Oburzony
Jesteś pewien, że chcesz porównywać ta grę do WoW'a?
W WoW przestałem korzystać z publicznego transportu w endgame i latałem jak chciałem ;p
A jeśli chodzi Ci o questy z "bombardowaniem" to był to tak nieznaczący feature że Blizz nawet o nim nie wspominał a tu mówimy o jednym z głównych plusów Star Wars: The Old Republic jakim jest możliwość pilotowania własnego statku o czym developerzy trąbią na każdym panelu.
Jeśli chcesz ta grę porównywać do czegokolwiek to niech to będzie Star Wars Galaxies.
W porównaniu do poprzedniego MMO w tym świecie czyli Star Wars Galaxies: Jump to Lightspeed to milowy krok w tył.
Dla mnie FPS'y na padzie to taka trochę paraolimpiada. Konkurencje niby te same ale wszystko dzieje się wolniej, jest masę ułatwień, brak pełnej kontroli etc.
U.V.Impaler wg. Ciebie Me1/2 ma interesującą fabułę i świetne dialogi?
Interesująca fabuła to kwestia gustu. Faktem natomiast jest, że jest spójna, praktycznie nie ma większych "dziur", ma zwroty akcji (chociaż ME2 niestety ich praktycznie nie posiada), postacie są solidnie i realistycznie przedstawione a dialogi adekwatne do sytuacji ze wszystkimi sensownymi możliwościami wyboru odpowiedzi (czego nie można powiedzieć o n.p. Wiedźminie 2 gdzie Geralt raz jest oczytanym filozofem a raz prostym chłopem).
Jak dla mnie, fabuła i dialogi w ME1/2(jako całość a nie osobne tytuły) to prawie ideał (oczywiście w danej konwencji).
ME nigdy nie było 100% grą rpg, nawet jedynka, najbardziej konserwatywna gra z serii była bardziej action więc nie rozumiem skąd tyle jadu.
Jedynak była action RPG, dwójka ACTION rpg, a osłona trzecia zapowiada się na prosta grę akcji.
I tak w to zagram bo uwielbiam świat i klimat ME, jednak bo li mnie fakt, że Bioware odbiera mi co coraz więcej frajdy, ja lubię zabawę ze statystykami, wymyślanie optymalnych taktyk, dobór ekwipunku do sytuacji, rozwinięte drzewa dialogowe itd. Niesteny chyba jestem już gatunkiem na wymarciu ;p
Zrobili z ME3 kolejny action-shooter jakich ostatnio dziesiątki...w sumie cała konferencja EA była pod hasłem adresowania gier do szerszej liczby odbiorców co, de facto, oznacza dzielenie graczy przez największy wspólny dzielnik. A co jest tym dzielnikiem, pomyślcie sami :)
Podobała mi się wypowiedź ludzi z CCP, trochę do tego nawiązująca, w wywiadzie na temat stopnia skomplikowania Dust 514: "W CCP nie traktujemy swoich fanów jak idiotów".
Szkoda, że Bioware nie ma takiego podejścia.
Jak dla mnie biednie to wygląda.
System walki z zeszłej epoki, pvp max 4v4 BG.
Na chwile obecną biednie to wygląda w kontekście tytułów takich jak Guild Wars 2, Terra czy ArcheAge.
Po Star Wars Old Republic spodziwałem czegoś epickiego, już lata temu w SWO można było budować własne miasta, posiadać swój ściagacz/myśliwiec, latać w kosmosie w X-Wing'u (czy wielu innch statkach) brać udział w epickich bitwach kosmicznych przeciw innych graczom itd. A tu jedyne co masz to własny statek, który jest przenośną instancją i którym latać możesz tylko w arkadowym "reilshooterze". Zero wolności.
http://www.youtube.com/watch?v=YnJv026BsbU
http://www.youtube.com/watch?v=hb-A4mwXnj8&NR=1
Grafa wygląda niewiele gorzej(chociaż bardziej "starwarsowo") a możliwości jakie mają gracze jest nieskończenie więcej. Niestety tytuł został zniszczony przez SOE, ale to inna historia.
@Fristron ->"Przebudzeniu w ogóle nie istniał (właśnie gram i na Nightmare idę przed siebie bezmyślnie bez aktywnej pauzy, chyba że walczę z bossem"
I call BS on that. DA:O poziom nightmare charakteryzuje się właśnie tym, że walki z mobami w randomach były znacznie trudniejsze od Bossow, których kładło się na autoataku.
[EDIT:] my bad, mówisz to o DA:A, które faktycznie jest meeeega łatwe.
@Aexoni ->Ja przy Dragon Age II bawiłem się świetnie. Ktoś tu jednak zauważył, że na GOL`u to siedzą snobistyczni, pseudo gracze, którzy patrzą na pryzmat dzisiejszych gier przez stare gry. Zrozumcie, że czasy Planescepów (nie grałem) i Baldur`s gate`ów (też nie grałem) minęły.
Skoro nie grałeś to nie kwestionuj. To działa tak: jak ktoś zdobył w życiu Mount Everest to Gubałówka już nie robi takiego wrażenia. Po książkach Anny Rice , saga Twilight, wydaje się śmieszna. Po Odyseji, przygody Harrego Pottera to dzieci w piaskownicy.
Wiec to, że coś Ci się podoba i się świetnie sprzedało wcale nie oznacza, że to jest dobre w perspektywie innych gier.
Jest takie przysłowie "jak w d byleś to g wiedziałeś...." i jeszcze dopisze "...i g-nem się zachwycasz".
Wyniki sprzedaży będą miarodajne dopiero za 2-3miechy. DA2, jak każdy "overhypeowany" tytuł, w pierwsze tygodnie sprzedaje się świetnie mimo jego mierności. Problem polega na tym, że już teraz DA2 spada z list topsellerów. Ja po 3 miechach wróże maks 2miliony. (chociaż dodawanie ME2 do DA2 może to zwiększyć na 3).
GameOman>
za 1200zł masz coś takiego: (ceny za częsci nowe, na pełnej gwarancji)
* Procesor: AMD Athlon II X3 435 [od 245zł]
* Chłodzenie: BOX
* Płyta główna: Gigabyte 770T-UD3L [od 230zł]
* Pamięć RAM: GoodRam 4GB 1600MHz CL9 [od 160zł]
* Dysk twardy: Samsung 500GB 7200rpm 16MB F3 [od 135zł]
* Karta graficzna: Radeon HD5670 512MB DDR5 [od 280zł]
* Nagrywarka DVD: BRAK
* Obudowa: I-BOX Orion jakikolwiek [od 90zł]
* Zasilacz: Tacens RADIX IV 450W [od 130zł]
ŁĄCZNIE: 1265zł
Ten zestaw, przy BC2 na ustawieniach nieco poniżej max 1080(konsole to medium przy 720p), nawet się nie spoci. Więc może przestań trolować?
Rynek PC różni się od konsol znacznie. Fakt, że gry AAA na PC sprzedają się gorzej niż na konsole.
Według mnie gracze PC są po prosty bardzo konserwatywni i w większości nie jarają ich nowe świecące, odpicowane tytuły, które każdy konsolowiec chce mieć w dniu premiery.
Dla przykładu, gier FPP na PC jest masa, dodatkowo, ogromna ilość z nich jest za darmo. Ludzie graja w CoD1,2,MW, CS.1.6 , CS:S, ET, AA, Quage2A, TF etc. Do tych tytułów jest dziesiątki tysięcy aktywnych serwerów, grają tam setki tysięcy (jeśli nie miliony) "hardkorowych" graczy FPS których taki CoD:BO nie jara w najmniejszym stopniu, owszem może go kupią za rok/dwa jak będzie kosztować połowę tego co teraz, nie śpieszy im się.
Dodatkowo na PC, królują gry MMO, które skutecznie zabierają czas i chęci na jakikolwiek inny tytuł. A mówimy mu też o co najmniej 20-30 milionach graczy w samym tylko sektorze MMO. Do tego dodajmy gry takie jak HoN, DotA, LoL, Diablo 2, SC1, SC2 i dostajemy już pełny obraz rynku PC na którym dominują tytuły sieciowe i e-sportowe a single zostają w cieniu.
Tego typu gry odpowiednio też kształtują graczy PC, gry oparte na rywalizacji, siłą rzeczy, uczą analitycznego myślenia w ramach mechaniki gier i jak taki gracz dostanie potem grę z konsoli, która sama się przechodzi i nie ma w niej żadnego wyzwania to go to po prostu nudzi.
Ja mam w domu wszystkie 3 platformy, najwięcej tytułów przechodzę na konsolach ale najczęściej gram na PC :]
A co za problem tak zaprojektować mapę żeby 256 osób czerpało z tego przyjemność?
Przecież wiadomo, że jak dali 1 czy 2 poczatkowe "spawnpointy" i 1-2 "objectivy" to im się tyle osób nie zmieści...
Są już może podane rekomendowane wymagania sprzętowe TW2?
Gafika TW2 bardzo fajna, ale jak mi wywalą min 4 rdzenie i GF serii 400+ żeby pograć na max w natywnej...
Zakładając, że na metacritic gra osiągnie 90% to:
1 miesiąc coś kolo 400-500k
kolejne 500k po kolejnych 2 miechach
1,5-2m do końca roku
2,5 total.
Ale to są mega optymistycznie przewidywania, bo nawet jeśli gra będzie dobra, to w tym roku jest za dużo hitow. Tylko dookoła (2miesiące) Wiedźmina 2 wychodzi na PC: Portal 2, Duke Nukem Forever, Deus Ex 3, Haunted: The Demon's Forge(RPG graficznie porównywalny z TW2 który wydaje Bethesda) , Fear 3, Crysis 2, Shogun 2(tyle pamiętam).
A w dzień premiery, czyli 17 tego Maja, Rockstar wypuszcza L.A Noire na konsolach. To spowoduje, że na popularnych serwisach traktujących o grach będzie albo reklama DNF albo LA Noire.
Z taką konkurencją nawet bardzo dobry tytuł może przepaść, czego już świadkami niejednokrotnie byliśmy.
Ratunkiem są konsole. Jednak tu temat jest bardzo grząski bo gry, które najpierw pojawiały się na PC a potem na konsolach, raczej nie radziły sobie najlepiej, nawet jeśli na blaszakach odniosły sukces.
StoogeR-> tylko żaden z tych serwisów nie użył przymiotnika, w nazwie artykułu na ten temat. To się nazywa profesjonale podejście do tematu a nie wymuszona reklama. Każdy z nas ma oczy i widzi jak te screeny wyglądają.
Sądząc po mocno rozdmuchanych efekciarstwem scenach walki, to nie The Witcher 2: Assassins of Kings a The Witcher 2: The Force Unleashed !
Czy to się ludziom podoba czy nie, Cata w pełni zasługuje na 9/10. A system Phasing'u tam zastosowany (który był już w Wotlk ale nie na taka skale) JEST REWOLUCYJNY w dziedzinie gier MMO.
I tak, są w WoW nieliniowe questy, jak np chain Zul'Gurub gdzie powstrzymujesz rytuał, ten quest ma 4 możliwe zakończenia.
WoW z pewnością nie stworzył gatunku MMO, jednak obecnie to on go definiuje. A porównywanie oceny gry MMO do Singla tylko świadczy o słabej orientacji w temacie co niektórych.
BO mnie zawiódł, gra jest OK ale tak szczerze to w MW1 grało/gra mi lepiej.
Naprawili w końcu multi więc grać się da jednak te mapy to porażka... Ciekawe czy zrobili to specjalnie żeby potem ludzie kupowali DLC... po Bobie wszystkiego się można spodziewać.
Mam nadzieje, że Respawn Entertainment swoim nowym tytułem zmiecie serie MW.
kontynuując offtop :)
Ekonomicznie Kobę zniszczyli Amerykanie swoimi sankcjami, embargiem handlowym i blokadą morską. Nie mieli jak zabić Castro to zniszczyli Kraj w nadziei, że niezadowoleni Kubańczycy sami go wykopią.
@pixario
BC2 (wyszło w tym roku) ma średnie noty o 2% wyższe od BO na gamerankings:
BC2: 88,62%
http://www.gamerankings.com/pc/957944-battlefield-bad-company-2/index.html
BO: 86,86%
http://www.gamerankings.com/pc/960187-call-of-duty-black-ops/index.html
Dodatkowo, zobaczcie na user score:
http://www.metacritic.com/game/xbox-360/call-of-duty-black-ops
recenzenci dają 90% a większość graczy tylko 6,7
Na PC jest jeszcze gorzej:
http://www.metacritic.com/game/pc/call-of-duty-black-ops
Dla kontrastu, BC2 ma taką samą notę recenzentów jak użytkowników:
http://www.metacritic.com/game/pc/battlefield-bad-company-2
Nie wiem jaka jest przyczyna aż takiej różnicy. A jak nie wiadomo o co chodzi...
Kolejny dzień bez patcha.
W Multi ze stutteringiem graja tylko masochiści. Odpaliłem więc singla, pograłem 2-3h z nudów pełen nadziei, że tu znajdę powód wydania 100zł na ta grę... W ten sposób straciłem te 2-3h, single nie dość że śmierdzi odgrzewanym kotletem to jeszcze fabularnie niczego sobą nie reprezentuje. Mało tego, okazało się, że tak krótkim czasie dotarłem prawie do połowy gry...
Nawet jeśli poprawią stuttering, gra nie jest warta 100zł. Na rynku jest teraz masa innych tytułów FPS, które dają znacznie więcej frajdy z gry niż BO. Niektóre z nich są za darmo, albo kosztują grosze. Chociaż tu już nawet nie o kasę chodzi, po prostu mając tyle lepszych alternatyw, na BO szkoda zwyczajnie czasu.
Jednak IP, które narodziło się dzięki CoD4(naprawdę rewolucyjny wtedy FPS) skutecznie napędza Bobbiemu Kotickowi bezmyślnych owieczek do strzyżenia. Szkoda tylko, że też dałem się na to nabrać...
Wczoraj mieszałem z 4-5h i mam takie wrażenia:
stuttering jest bardzo męczący atm. Zabiera cały fun z gry. Muszą to naprawić.
Jednak dla mnie najgorsze są mapy. Małe, zrobione bez pomysłu, pełne ciasnych korytarzy i wąskich przejść(18 osób ma mapie to już chaos). Spawn pointy drużyn w TDM (mój ulubiony tryb) zmieniają się tak szybko, że czasem mam wrażenie, że gram w quake 3 a nie CoD - co chwila ktoś mi się w przejściu za plecami spawnuje. W przypadku 80% map najbardziej opłaca się biegać w koło z pistoletem maszynowym lub śrutówką. Sniper nie znajdzie tu żadnej fajnej pozycji.
Jest oczywiście też sporo plusów ale te 2 niedociągnięcia skutecznie odebrały mi ochotę do gry. Po patchu naprawiającym stuttering może jeszcze spróbuje.
Edit:Dopiszę jeszcze, że gra ma duuuuuzo większe wymagania niż MW1. Na core 2 duo 3.0 8800 gt praktycznie nie da się grać.
@shexpheer
Czyli to nie były patche, to co mi się ściągało. Spoko, może naprawili questa o którym mówiłem wcześniej :)
Mam wersje Cenegi i oba patche ściągnęły się automatycznie.
A fix na spowolnienia to ta .dll'ka:
http://www.newvegasnexus.com/downloads/file.php?id=34778
Z tego co kojarzę, 1 patch(okolo 200MB) miałem ściągnięty na wersje polską, potem zmieniłem język Steam na angielski żeby napisy w grze też były ANG i godzinę później sam zassał mi się patch 2(ponad 300MB). Powiem tak, u mnie działa :]
@Neo85
To jest właśnie ten jedyny poważny bug jaki znalazłem, na szczęście fakt o odbiciu Nelson Town się zapisuje nawet bez oddawania questa, więc NPC i Radio New Vegas zaczynają trąbić o tym, że miasto jest w rękach NCR.
25h played
Świat NV jest zdecydowanie większy od Fallout'a 3, fabularnie tez zostawia poprzednika daleko w tyle. To jest po prostu stary dobry Fallout. Tak dobrego san-box RPG'a nie było już bardzo dawno.
Ciekawe i różnorodne lokacje, bardzo dobrze napisani NPC'e, ogromna ilość nawiązań do poprzednich części Fallouta etc.
Napisze coś więcej jak skończę ale na razie jestem zachwycony.
Grałem już 25h według Steam'a i ku mojemu zadowoleniu końca jeszcze nie widać. Na oko, z 50h to spokojnie jeszcze potrwa.
Technicznie jest niestety dość słabo jednak nie jest aż tak strasznie jak tu ludzie to malują.
W 24h po wypuszczeniu gry pojawiły się 2 patche. Nie miałem ani jednego crash'a ani spowolnienia. Ze wszystkich zrobionych questów tylko jeden był zabugowany.
Pomniejsze problemy ze skryptami się zdarzają ale to jest cena sandboxa, jednak nie ma nic co psuło by w sposób znaczny rozgrywkę.
Ps. I w końcu nie ratujemy tu świata ani nie gramy wybrańcem wioski/społeczności/bogów, super elitarnym agentem, zabójcą potworów czy innym pogromcą zła...gramy zwykłym kurierem, który miał pecha :]
Pytanie dla posiadających wersje Cenegi:
Czy jest już dostępny patch do ich wersji i czy bezproblemowo się instaluje?
Jeszcze nie rozpakowałem pudełka więc jak coś to oddam do sklepu i kupie na D2D;p
Alpha Protocol zrobił na mnie ogromne wrażenie od strony historii tam opowiedzianej. Najbardziej podobało mi się to, że decyzje gracza miały ogromny wpływ na to co się dzieje i nie były one wymuszane w sztuczny sposób oraz zawsze z czegoś wynikały, wszystko wydawało się naturalne i spójne przez co bardzo realistyczne. AP zdetronizował, w moim rankingu, Dragon Age pod tym względem.
Więc jak teraz czytam, że Obsydian poszedł w Falloucie o krok dalej w tej kwestii to zastanawiam się wręcz nad kolekcjonerką bo chce wspierać ten system tworzenia gier RPG i Obsydiana...
Właśnie przeczytałem o dopieszczonym trybie Hardcore. No to decyzja podjęta :)
Co do strony technicznej, szkoda, że oni zawsze coś partaczą w tej kwestii, widać nie można mieć wszystkiego:)
Blackthorn -> Nie zrozumiałeś kontekstu wypowiedzi.
"Jak ci przeszkadza wiedzmin ze swoimi elementami to po co w ogole zawracasz sobie rzyc ta gra(tym uniwersum)?"
Czyli co, forum jest tylko od wyrażania opinii pozytywnych? Jak tak to przepraszam.
Fantasta_13->"W dwójce tego nie uświadczysz :)"
Sorki ale już chyba w 8 minucie pokazu gry na gamescom są gołe piersi ;p
Graficznie Weisiek wygląda super to mu trzeba przyznać.
Jednak sterowanie i interfejs jest w całości przystosowany do Pada! W DA2 przynajmniej mieli tyle przyzwoitości że na PC i konsole są zastosowane 2 różne style.
To co mnie najbardziej zaciekawiło to fakt że walka z bossem, którą pokazali(to mackowate coś w lesie) jest w całości zręcznościowa !? Posiada nawet quick time eventy!
Scena w której geralt przyjmuje na klatę kilkutonowa kule ognia i się po tym tylko otrzepuje też nie dodaje grze realizmu.
Sorki bardzo ale atm Wiesiek 2 zapowiada się konsolowym slasherem RPG.
Imponujące, po wyraźnym regresie wsparcia dla PCtów jaki mogliśmy ostatnio obserwować. Treyarch wraca z pełnym wsparciem nie tylko dla dedykowanych serwerów ale również dla sceny mod'owej! Czyżby zaczął się renesans "blaszaków"?!
Kwestia gustu, jak dla mnie fabuła Wieśka1 miała masę dziur co skutecznie zniechęciło mnie do tej gry, DA przynajmniej było w miarę spójne. Dodatkowo uniwersum DA jest zrobione naprawdę profesjonalnie, sorki bardzo ale Sapkowski, w kwestii tworzenia settingów, profesjonalista a nie był i nie jest.
Wiesiek miał naprawdę masę fajnych pomysłów i ogólnie gra jest OK, ale wspomniane powyżej nieścisłości oraz inne niedociągnięcia, skutecznie mnie do tej gry zniechęciły.
DA2 niestety zapowiada się jako gra oparta w dużej mierze na akcji, główny selling point DA1 czyli oldschool RPG został chyba pogrzebany. Mam nadzieje że się mylę ale wszystkie znaki na niebie i ziemni na to wskazują. Szkoda.
DA2 ma być grą akcji z możliwym "rzutem izometrycznym" natomiast Wiedzmin 2 idzie jeszcze dalej w stronę action slasher RPG ponieważ posiada interfejs w całości przystosowany do konsolowego PADA mimo, że jest niby skierowana do graczy PC!
Zobaczcie sobie filmy z W2, styl gry BARDZO przypomina assasin's creed(jeden przeciwnik na raz a reszta stoi oraz bloki + countery) a walki z bossami posiadają Quick Time Eventy!! (wielki mackowaty boss w lesie i scena z "ujeżdżaniem" jednej z macek). Ciekawe ile z cRPG w W2 jeszcze zostało...
Genialna fabuła! Bardzo dobrze udało im się połączyć klimaty Bourne'a i Bonda.
Świetnie napisane postacie z bardzo przekonywującymi motywacjami.
Imponująca nieliniowość i możliwość podejmowania w kluczowych momentach gry totalnie skrajnych decyzji typu:
"Zabij albo się przyłącz" co w znacznym stopniu wypływa na rozwój fabuły. Kiedy z kumplem dzieliliśmy się wrażeniami z przejścia gry okazało się, że on nie zdawał sobie sprawy z wielu rzeczy które wydarzyły się u mnie a ja u niego. Zachęca to do kolejnego przejścia.
Z minusów to dla mnie czasowe dialogi, fajny pomysł ale niedopracowany.
AI kiepskie(na poziomie assasins creed 1), model strzelania jest mało intuicyjny ale idzie się przyzwyczaić, po czym strzelanie/skradanie/itd staje się naprawdę przyjemne.(gra ukończona jako Rookie na maksymalnym poziomie trudności).
Generalnie pozycja obowiązkowa dla fanów powieści Espionage (9/10), dla całej reszty 7-8/10)
Gra jest niezła, choć brak konkurencji też tu pewnie miał znaczenie.
Sniper (3miliony) kosztował 1/6 tego co Wiedźmin(19milionów) a już dobija do 50% sprzedanych kopi Wieśka. Gratulacje!
Mi bardziej HoN przypadł do gustu, pod kątem gry e-sportowej jest lepszy pod prawie każdym względem od LOL. Niestety za taką jakość trzeba płacić.
fenomenu warcrafta 3 ani starcrafta 2 nie rozumiem
Starcraft 2 jeszcze fenomenem nie jest ale ma na niego zadatki :)
W3 to przede wszystkim DotA oraz świetnie wyważony multiplayer, który sprawdza się na turniejach. Do tego dodaj battlenet oraz staranne dopracowanie wszystkich szczegółów i masz przepis na sukces.
Blizz wielokrotnie powtarzał, że to co odróżnia ich od innych firm to dbałość o szczegóły...inna kwestią jest to, że na taką szczegółowość tą firmę jest stać.
Osiem misji, na razie, ale robię każdą na full achivementy.
Ogólnie gra spełnia oczekiwania, kampania wydaje się być na 20h dla przeciętnego gracza jednak polecam granie na hard ze zdobywaniem wszystkich osiągnięć, gra jest naprawdę imponująca wyważona pod tym względem i osiągnięcia te są ciekawymi wyzwaniami, które wymagają od gracza odpowiedniej strategi a nie tylko większej masy jednostek (chociaż to pomaga:D ).
Misje są ciekawe i różnorodne, absolutny brak standardu: "wybuduj masę jednostek i zalej wroga", z tych 8 misji które robiłem każda miała inny ciekawy schemat który nie pozwala się nudzić.
Mini spoiler popierający to zdanie:
spoiler start
np jest misja w której w nocy musisz się bronić przed zainfekowanymi ludźmi (zombie:D) a w dzień rozwalasz budynki w których się ukrywają. Pomysł przedni :]
spoiler stop
Między misjami jest tona ciągnących fabułę dialogów cechujących się blizzardowym humorem oraz porządnym voice actingiem (ver. ENG). Można wynajmować najemników, rozwijać drzewa technologiczne (czasem wyborem między 2 technologiami są naprawdę ciężkie a można mieć tylko 1 z danej gałęzi). Do tego mamy możliwość rozwijania jednostek.
No i oczywiście LOST VIKING! - mini gierka na pokładzie hyperiona w tylu shoot'em up! :)
Poza kampanią jest jeszcze osobny zestaw misji do co-operative'a oraz misje typu challenge, które są obstawione masą achivementów.
O trybie multi na battlenet chyba nie muszę wspominać, jest mistrzowski!
Takie moje wstępne wrażenia z gry, jakie są wasze?
Te wybory w Wiedźminie były mocno naciągane na mój gust, konflikt miedzy zakonem i scoiatel był bardzo sztuczny. Starałem się grać Wiedźminem i mieć w dupie sprawy ludzi ale gra mi na to nie pozwoliła, takie było niby założenie, że nie uda mi się zachować neutralności ale skoro już wiedziałem, że cokolwiek nie zrobię to i tak będzie źle to zaczęło mi to być obojętne.
Śmieszna była sytuacja w banku kiedy przywódca scoiatel zaczyna mi prawić moralne wykłady jak to oni walczą w słusznej sprawie itd. a piętro wyżej, aż ciężko było przejść od ciał zamordowanych przez nich niewinnych cywili...oczyścicie dialog z nim nie przewidział zapytania o powód tych morderstw.
I jeszcze sprawa z Triss i dzieciakiem...żenada... ale dobra bo to temat rzeka ;p
Benitonater->
mógłbyś sprecyzować o które wybory Ci chodzi? Bo może coś przeoczyłem.
Blizz znów pokazał że rządzi. Nie mam już wątpliwości, kupuje kolekcjonerkę ;p
Ślepy Przewodnik ->
Może dlatego, że miejscami to nie pre-renderowane sceny tylko sam silnik gry.
Chyba, że chodzi Ci o coś innego.
Jeśli chodzi o moralne wybory to zawsze przypomina mi się Planescape: Torment i pewien dialog z kobietą, która poświeciła dla ciebie życie i która cierpiała przez to co zrobiło jej jedno z Twoich wcieleń.
Have you ever loved me?
1:Yes
2:Yes (Lie)
3:No
4:No (Lie)
I pół godziny zastanawiania się...
A to tylko jeden z wielu takich dialogów w tej grze.
Wymagania kosmiczne, do tego w śmiesznej - konsolowej rozdzielczości: 1280x720. Standardowy PCciarz gra w 1650x1080 lub 1920x1200/1080...
Więc albo mamy drugiego crysisa albo żenująco skopaną optymalizacje...raczej to drugie.
chciałem zamieścić jakiś dojrzały komentarz...
but all I can think of is
::fap fap fap fap fap fap fap fap fap fap fap fap::
ActiVision chce pewnie przetestować rynek grą za 200zł. W końcu ten kasztan Kotick już raz powiedział w wywiadzie, że gdyby to od niego zależało, to gry byłyby droższe.
Więc im więcej frajerów kupi SC2 za 200zł tym bardziej prawdopodobne, że inne tytuły na PC pójdą tym torem...
Imho, jeśli ta gra nie zapewni minimum 30h Singla przy średnich ocenach 9/10 to nie jest warta tej kasy...czekamy na recki.
Ludzie pomyślcie trochę! Jak czytam tu niektóre komentarze to już sam nie wiem czy się śmiać czy płakać.
To są "Najlepsze gry E3 według IGN!" a nie najlepsze gry w ogóle! Jak nie wiesz czemu IGN wybrał tą a nie inna grę to wejdź na ich stronę i POCZYTAJ zamiast robić z siebie debila.
Według mnie każda z tych gier zasłużyła na swoją pozycje, bazując na tym co pokazali na targach.
Moje typy wyglądały by trochę inaczej, bo np z gier RPG Deus ex 3 zrobił na mnie zdecydowanie największe wrażenie, jednak to kwestia gustu.
Nie porównujcie DAO do "Pieśni Lodu i Ognia" fakt że klimat jest podobny jednak gra czerpie z wieeeelu innych światów, na upartego nawet z Wiedźmina Sapkowskiego (próba na Wardena).
Sapkowski napisał o Wiedzminie dobre książki ale dla nastolatków, kiedyś się nimi zachwycałem jednak ostatnio znów po nie sięgnąłem i już nie były takie fajne, więc po opowiadaniach odpuściłem sobie pięcioksiąg.
Po przeczytaniu "Malazańska Księga Poległych" i "Pieśni Lodu i Ognia" Wiedźmin wydaje się być trochę infantylny.
DAO i ME2 to teraz królowie. Prawdziwe molochy współczesnego cRPG stworzone od podstaw a nie w już istniejącym świecie.
Największym problem Wiedzmin 2 będą 2 sprawy:
1 W tym samy okresie co Wiedzmin 2(za rok) może wyjść:
-Dargon Age 2
-Mass Effect 3
-Diablo 3
-Star Wars: The Old Republic (czyli KOTOR 3,4,5 w formie MMO)
To są pozycje za którymi stoją bardzo doświadczone studia z oceanem pieniędzy.
Przebić się może być bardzo ciężko.
2 Wiedźmin jest tylko na PC. Pewnie z powodów finansowych, nie mniej jednak, to może okazać się poważnym ograniczeniem w ilości sprzedanych kopi.
Wiedzmin 1 miał tyle błędów fabularnych, że można by o tym książkę napisać, która była by obszerniejsza niż scenariusz do gry, kilka przykładów jest w moim poście w temacie o wiedźminie.
Ogólnie gra ma całą masę fajnych pomysłów, jednak, niestety, są one miejscami naprawdę kiepsko wykonane...po prostu widać, że grę robili ludzie w tej dziedzinie początkujący. Dodatkowo, to już tylko moje odczucie, najciekawsza część fabuły gry rozgrywa się bez udziału gracza, nasze wybory nie mają większego wpływu na główny wątek przygody, kulminacja jest koniec 3 aktu(chyba) kiedy to wychodząc z jaskini mamy dialog opisujący każda minioną intrygę..."fajna fabuła" - pomyślałem wtedy "szkoda że nie mogę w niej brać aktywnie udziału...".
Naprawdę momentami czułem się jak chłopiec na posyłki a nie główny bohater gry...
Mam nadzieję, że ucząc się na błędach, RED zrobi w końcu RPG na jakie ich stać. Bo potencjał jest.
>>Asmodeus
nie świat tylko jeden z mniej znaczących krajów tego świata
nie wybrańcem ale jednym z kilku tych, którzy mogą tego dokonać i bynajmniej żaden z nich nie jest z tego powodu szczęśliwy ale już bez spoilerów ;p
A Twoim sposobem można streścić świetną serie filmów Aliens jako kolejny film o złych obcych w kosmosie.
->Lukxxx
Nie jest, jeśli chodzi Ci o Project Freespace to wymaga on oryginalnej gry, ale istnieją "stand-alone" gry, które są darmowe, bazujące na tym projekcie jak np. Battlestar
->TRX
Skoro zadałeś sobie tyle trudu i przeczytałeś moje ostatnie posty to chyba już nie muszę nic rozwijać.
Mi się twoich nie chce czytać ale rozumiem, że cieszysz się że ci ciepło ;]
No ok, każdy ma to co lubi. Ja nic nikomu nie zabraniam.
Ten samonapędzający się hype MW2 jest coraz zabawniejszy ;]
IW leje na graczy PC a ci się cieszą że im ciepło, oto potęga marketingu!
IW to firma nastawiona na zysk. Ma do tego prawo, w naszym wesołym kapitalistycznym świecie zarabianie na głupocie innych jest jak najbardziej legalne a że głupich nie brakuje więc takie praktyki jakie stosuje się teraz przy MW2 maja się bardzo dobrze.
MW2 to dobry przykład na to, że odpowiedni marketing ciemnej masie wciśnie wszystko :]
Jestem już pod koniec gry i muszę powiedzieć że ta gra jak najbardziej zasługuje na 9.0+. Genialne dialogi, świetnie napisane postacie, super voice acting, spójna ciekawa fabuła (czego nie można powiedzieć o większości dzisiejszych gier np. Wiedźmin...) do tego bardzo bogaty i stosunkowo oryginalny świat stworzony praktycznie od zera oraz NIELINIOWOŚĆ! - naprawdę nie raz miałem opad szczeny kiedy okazało się, że nawet z pozoru nieistotne decyzje wywierały potem ogromny wpływ na fabułę.
Do tego gra jest wyzwaniem, nie jest to kolejny interaktywny film, tu walki wygrywa gracz a nie gra za niego.
Czy gra jest tak dobra jak BG? Jest zdecydowanie lepsza pod względem fabuły i jej nieliniowości! Jeśli ktoś twierdzi inaczej to chyba dawno nie grał w BG i bazuje na z czasem wy-gloryfikowanych wspomnieniach.
Jednak na pewno nie jest lepsza niż BG2 i Planescape jednak nie zapominajmy że to dopiero początek opowieści w świecie Dragon Age więc kolejne części mają mocne podstawy do zdetronizowania tych dwóch tytułów.
Czy gra ma minusy? Jak dla mnie mogli by trochę rozbudować mechanikę i lepiej ja opisać w samej grze bo mam dość toltipów w stylu: "ten czar działa przez czas "moderate" i "slightly" zmniejsza bonus do ataku". Cholera mnie bierze jak coś takiego czytam...
Poza tym poważniejszych minusów nie ma, gra nie jest sanboxem w stylu Fallout czy Morrowind ale jak dla mnie nie jest to ani minus ani plus.
Podsumowując, gra jest warta każdej złotówki, mam 60godzin played i to było 60 godzin świetnej zabawy(choć jeszcze kilkanaście godzin przede mną)! 9/10 to ocena jak najbardziej zasłużona, choć skoro kontrowersyjny MW2 dostał też tyle to tej grze musiał bym wystawić 12/10 bo bawię się przy niej znaczniej lepiej i dłużej ;]
Z niecierpliwością czekam na DA2 bo jeśli będzie on tym dla DA:O czym był BG2 dla DG1 to powstanie RPG wszech czasów ;]
Kolejne pozbawienie możliwości wyboru a ludzie się cieszą. Zadziwiające co dobry marketing może zrobić z "szarą masą"...
Brak dedykowanych serwerów to krok w tył, każdy kto ma w głowie co najmniej 2 sprawne neurony zdaje sobie z tego sprawę. Cheaterzy nigdy nie byli problemem w CoD4, to mit rozpowszechniany przez kiepskich graczy którzy próbują jakoś wytłumaczyć swój brak umiejętności. W Cod4 wielokrotnie byłem posądzany o używanie cheatów a mój poziom gry jest ledwie powyżej amatorskiego.
Jeśli jest tak jak mówi przedstawiciel IW i naprawdę 80% graczy miało problemy ze znalezieniem servera to oznacza że 80% graczy CoD4 to, inaczej nie da się tego nazwać, analfabeci albo imbecyle.
Brak dedykowanych serwerów to po prostu pozbawienie nas możliwości wyborów jakie mieliśmy, IW ma do tego prawo bo to ich gra jednak ja po prostu jej nie kupie.
Zadziwiają mnie tylko ludzie na których IW leje ciepłym moczem a oni się cieszą i mówią, że to dobrze bo już im nie jest zimno. Może jednak IW racje co do tego jak wygląda ich baza klientów...
http://www.youtube.com/watch?v=2WJG14uLA3k
Ewidentny krok w tył, CryEngine 3 wygląda jak CryEngine 2 na medium detalach.
Heroes of Newerth jest naprawdę dobry, fani DOTA generalnie dostali to co chcieli a cała reszta też się nie zawiodła. Polecam wszystkim lubiącym tytuły polegające na ostrej rywalizacji między graczami!
tankem3
tak jak było to w Diablo na PSX z 1998 nooby
Tak się składa że przeszedłem diablo 1 na PSX i rozwiązanie tam zaproponowane absolutnie nie sprawdziło by się w D2, w D1 kolejność zabijania nie miała większego znaczenia a w D2 ma i to bardzo dużą. O pvp i "hell modzie" już nie wspominam bo nawet mysz bywa tam za wolna :P
nie ma szans...
poza tym, zastanawiam się jak za pomocą pada, w rozsądnym tempie, z grupy ciągle przemieszczających się 30+ mobów nacelować i zabić 3 szamanów.
W wersji na PC tez jest limit 24 slotów (czyli po 12 na stronę)?
Battlefield na rynku PC wyróżniał się tym właśnie tytułowymi bitwami, 32 osoby na stronę + ogromna mapa było tym co powodowało że ta seria była taka dobra. Dwanaście osób na stronę to chyba jakiś żart, cały serwer zmieści się w dwóch Blackhawkach....jakie to "epickie" :P
Kurde pierwsze słyszę o tym całym GOG'u.
btw, fajny trailer zrobili do EG:
http://www.gog.com/en/gamecard/evil_genius
Kpina , na zachodzie gra kosztuje 50$, dolar na poziomie 3,2zl i spada. Znow jakis cwaniak chce zarobic. Potem beda plakac idioci ze gra sie kiepsko u nas sprzedaje.
Jesli naprawde bedzie kosztowac powyzej 160zl to trzeba bedzie kupic poza naszym krajem.
Ta lista jest conajmniej zabawna.
Wdług mnie żadna lista tego typu nie jest kompletna bez:
Duke Nukem 3D
HoM&M
Settlers 2
Command & Conquer
Dungeon Keeper
Seria Baldur's Gate
Fallout 2
Quake
MDK
Syndicate Wars
i wielu innych
hype na ta grę jest większy niż myślałem jak teraz czytam te komentarze.
Niedawno znalazłem czas na ta grę, znajomi opisywali ja jako RPG cud więc totalnie "zhypowany" zabrałem się za jej przechodzenie.
Pierwsze co mnie uderzyło to to że to NIE JEST cRPG ! Nie ma swobody ruchów(ehh te 0.5m płotki), nie ma rozbudowanych dialogów, liniowa fabuła, rozwój postaci (w Devil May Cry miałem więcej możliwości rozwoju postaci), a walka polega na wyprowadzaniu combosów (różnica w stosunku do innych H&S gier polega na tym że tu masz tylko 1 combos (3x ten sam guzik w odpowiednim czasie) a w innych grach masz kilkanascie możliwości), walki z bossami to istny Arcade HnS (boss otacza Cie płomieniami tworząc ring i walczysz kozystajac z 1 combosa i 5 czarow(Kratos się w tym momencie śmieje)). No ale ok , po początkowym szoku ochłonąłem i stwierdziłem: "hej , to nie jest jest rasowy cRPG, i co z tego, przyjemnie się gra a to jest najważniejsze!". Więc pogodziwszy się faktem że to Action Adventure a nie RPG brnąłem dalej w ta liniowa Przygodę.
Super grafika, genialna muzyka, bardzo przyjemny sposób narracji - aż chciało się grać....do czasu.
Otóż po drodze w 1 akcie wyłowiłem kilka nieścisłości w fabule i dialogach, wiedźmin często mówił coś o czym nie miał pojęcia, amnezja Geralta okazywała się dziwnie wybiórcza, w niektórych sytuacja aż się prosiło o kilka dodatkowych pytań których dialog nie przewidywał, wiedźmina większość wieśniaków rozpoznawało bez problemu (chyba co 2 osoba w mieście rzuca komentarz odnośnie wiedźmina) a niektórzy ważni fabularnie-NPC pytali się głupio "kim jesteś?" i nabierali na jakąkolwiek bajeczkę Geralta(choćby scena w karczmie która atakuje salamandra) , no ale ok-pomyślałem. Geralt ma blef na fefdzieśieciu wiec spoko. Przymknąłem oko na te braki i grałem dalej , w końcu każda gra je ma jednak główna fabuła pewnie jest dopracowana i nie będzie tam takich przypadków. Myliłem się , oj jak bardzo się myliłem...
spoiler start
Nie będę tu się rozpisywał i wymienił wszystkie nieścisłości po kolei żeby nikomu nie spoilować jednak jednak jest ich masa, nie rozumiem jak mogło to uciec recenzentom, ja rozumiem że szybko przechodząc grę żeby zdążyć z napisaniem recki można przeoczyć wiele rzeczy jednak tu jest tego tylko, że na pewno ktoś by coś wyłapał.Choćby scena z pułapką na przy wieży w której geralt, nie wiedzieć po co, przed zaatakowaniem, otwiera wieże i wynosi magiczna księgę, dopiero potem dotarło do mnie czemu to zrobił, otóż fabuła w tej grze jest liniowa do tego stopnia że gdybyś nie wiedział że detektyw to mag w przebraniu to on zabrał by Ci tą księgę zabrał, a przecież nie miał by czego Ci zabierać gdybyś najpierw go zaatakował a potem otworzył wieże. Już nawet pomijam fakt że wiedźminmając za sobą zakon/wiewiórki(którym przed chwilą pomógł (stacjonujące 10min drogi od wieży)) poszedł tam samemu...
Możecie powiedzieć że się czepiam, jednak to tylko jeden z kilkunastu przykładów jaki znalazłem(a jestem dopiero w 4 akcie).
spoiler stop
Podsumowując:
Wiedźmina to fajna gra jednak nie jest to cRPG. Nasi odwalili kawał dobrej roboty tylko ktoś po drodze dał ciała i zamiast wyznacznika gatunku mamy kolejną grę na 8.5( gamerankings ) (jakich setki ostatnio).
Naprawdę genialne pomysły przeplatają się tu z totalna amatorszczyzną:
-nieścisła fabuła
-automatyczne chowanie miecza (+automatyczne chowanie pochodni w jaskiniach !! )(podobno ktoś w CDPR się przy tym uparł jeśli tak to gratuluje doboru pracowników ! )
-walka oparta na 1 combosie (powiedzmy sobie szczerze , style walki to kamuflaż mający dodać mechanice gry fałszywej głębi bo np po co 2 różne style na 2h-miecz i na 2h-miecz srebrny !!?? )
(jeśli traktował by tą grę jako cRPG tych minusów było by 4xtyle).
Jeśli chodzi o dobre strony gry to w sumie jest to cała reszta. Generalnie fajnie się w to gra, jednak po ocenach i opiniach na tym forum oczekiwałem czegoś conajmniej dwa razy lepszego.
Jeśli te dane są tajne to (nawet przybliżone wartości ) to lepiej żeby nikt pracy nie tracił.
Ale wiecie, laptop podpięty w jakimś hot spocie (np niektóre McDonaldy) + nowo utworzone konto na jakimś spamowym mailu = prawie nie do wykrycia :)
Przydało by się info na temat skali o której tu mowa.
Nie tylko w grach PC ale też konsolowych.
Jest tu może jakiś pracownik empiku, który by mogł naświetlić (choć orientacyjnie) o jakich liczbach tu mówimy ?
kiepski single i przeciętny multi = 83% ?
Wiem że trzeba grę oceniać na tle innych ocenionych tytułów i być w tym konsekwentnym. Bo skoro inne średnie gry dostawały 80%+ to DoW2 nie może być gorszy.
Poza tym trzeba również utrzymywać ocenę w granicach innych światowych serwisów.(co by nie wyszło że GOL inaczej (gorzej) recenzuje gry niż "dobre" serwisy... )
...ale ludzie ! to już powoli zacznyna być absurdalne ! i nie mówię tylko o DoW2 ale o wielu innych średnich tytułach !
Grałem w betę i rzuciłem okien na single, gra jest W SUMIE przyjemna i nic więcej.
Nie jest innowacyjna jako RTS (było sporo podobnych i dających więcej możliwości tego typu gier).
Fajnie się gra w multi ale w porównaniu z DoW trzeba się tu martwić o zdecydowanie mniej rzeczy.
Mnie zastanawia jedno , skoro ten tytuł naprawdę niewiele wspólnego z DoW to czemu nazywa się DoW2 ?? To tak jak by wyszło Baldur's Gate 3 wyglądające jak God of War, na pewno kilku konsoletard'ów (nie mylić z konsolowcem) skakało by z radości ale chyba ogólnie nie tego oczekujemy prawda ?...
"A niby jak graliśmy w betę? "
Klamiac przy rejestracji ze nie jestesmy z polski.
Dobre pytanie Auxarius , skoro Live nie ma w polsce to czy bedzie mozna grac oficjalnie w multi ?
Jak nie to pirackie servery wyrosna jak grzyby po deszczu...a potem znow beda plakac ze piraci zli i niedobrzy...
A co do samej gry to mam mieszane uczucia , nabilem 15 range orakami i tak srednio to widze, gra jest fajna ale chyba wole wieksze bitwy oraz mozliwosc rozbudowywania bazy. Wiec dla dla mnie DoW:SS a potem Starcraft 2 , DoW2 podziekuje.
jeden z niewielu tytulow na ktore czekam.
Jednak skoro bedzie na konsole to kolejnego hita na miare BG2 sie raczeni nie spodziewam...
world of goo ! im dluzej gram w ta gre tym bardziej zadzwia mnie pomyslowosc tworcow.
Mirro's Egde nowatorskie ? jak dla mnie to Prince of Persia w fist person nic więcej.
LBP tez na mnie zrobilo niezle wrazenie ale to w WoG nadal gram :P
"...tylko do lat 13..."
heh zgadzam się z tym. Przykre jest tylko to ze przez te "bachory" prodycenci gier beda powielac ten styl gry "-bo sie sprzedaje"...
Jak dla mnie sukces tego pytu produkcji świadczy o tym ze teraz na swiatowym rynku sprzedaja sie tylko gry typu SW:TFU oraz "artysci" pokroju Dody i braci Mrozkow...przykre.
moj mały rankinking pokrywa sie troche z tym co bylo na mmorpg.com
1. WOW (dla fanow PvE oraz PvP)
2. EVE (dla fanow PvP, "sandbox" i mocnych wrazen )
3. LOTRO (dla fanow pure PvE)
....dlugo dlugo nic.....
4. Cala reszta.
(a gralem w jakies 80% wszystkich wymienionych tam tytułów).
wszystko pięknie ale ten "news" ma już prawe 3 miesiące. EVE fanfest był 8-9listopada ubiegłego roku i tam była o tym wszystkim juz mowa.
no kurde a już myślałem ze jestem na to odporny...
GZ ! udało wam się, wątpię czy ktokolwiek się tego spodziewał ! :D
"J.Daniel----> ciekawe że mówisz o fachowych badaniach na korzyść graczy oczywiście, a nie podajesz żadnego przykładu. jak dasz link do konkretnych cyferek czy wykresów to pogadamy."
nie podaje bo zakładam że każdy z tu obecnych wiec co to google i wikipedia. Do tej pory tez nikt nie podał przykładu badania świadczącego ze racji nie mam. Nie mam w zwyczaju zapisywać linków do artykułów, które gdzieś kiedyś czytałem dlatego też nie chciało mi się poświęcać dodatkowego czasu na ich szukanie.
(Po 20sec szukania: )
http://en.wikipedia.org/wiki/Video_game
http://en.wikipedia.org/wiki/Video_game_effects
http://www.nickyee.com/daedalus/ (z tego co kojaze autor tej strony zrobił z tego tematu doktorat)
I najważniejsze, rodzajów gier komputerowych jest wiele, szachy też są na komputerze a ich o uwstecznianie jakoś nikt nie posądza...
Kiedyś czytałem kawałki pracy magisterskiej odnośnie struktur społecznych w grach mmo, autor udowadniał że mechanizmy społeczne występujące w grze mmo tylko nieznacznie różnią się o tych w rzeczywistości, zaznaczał też, że gry online (szczególnie mmo) uczą współpracy w grupie co w polskim szkolnictwie jest niestety całkowicie pomijane (chyba dlatego mamy jeden z największych w europie wskaźnik niedokończonych/nieudanych projektów...(info z wykładu na uczelni)).
Ostano znajomy, doradca finansowy, objaśniał mi mechanizmy zarabiania na wahaniach giełdy (ten mechanizm miał jakąś tam mądrą nazwę) a ja mu na to: "Stary tym sposobem się milionów w EVE dorobiłem ale dzięki teraz wiem jak się to nazywa"
Nikt nie twierdził że gry tylko rozwijają, ale w sumie wszystko w nadmiarze szkodzi. (poza rybami one podobno nawet wtedy nie szkodzą ;p )
Zabawne jacy ludzie są ograniczeni , sami nie graja i wypowiadają się na temat, którego po prostu nie rozumieją.
Wystarczy poczytać jakiekolwiek badania na temat psychiki graczy komputerowych. Z niektórych można wręcz wywnioskować że jak ktoś nie gra to jest, w dzisiejszych czasach, po prostu ograniczony. A pokażcie mi choć jedne profesjonalne badania, które mówią że gry otępiają.
W erze powszechnego dostępu do informacji są jeszcze ludzie, którzy dają wiarę zabobonom a nie profesjonalnym opiniom ? Pozwolę sobie skomentować to po naszemu: żal.pl ;)
"...Stąd też twórcy zaproponują nam nieco inny styl rozgrywki, wyróżniający się większym naciskiem położonym na akcję, aniżeli rozwój historii."
Czyli więcej "daka daka" mniej myślenia i ciekawej fabuły...już w podstawce byłem w stanie "solowac", przysypiając przy tym, cała bazę enklawy(grałem na Hard). To teraz co ? Baza ala Fort Knox i cała armia północ vs gracz i jego wierna plazma ? Ehh szkoda słów...
ja sobie spokojnie gram na moim nowym PC w Fallout 3 na minitorze 24" 1920x1080 w odległości około metra (równowartość obrazu na TV 50" z 3-4metrów czyli takich na jakiej sie powinno siedzieć przy takim FULL HD TV z plamką wielkości ziemniaka ) mam obraz naprawdę w rozdzielczości 1080 a nie jakimś szmirowym skalowanym 720. Siedzę na wygodnym fotelu rozkoszując się dźwiękiem surround 5.1 na moim Audigy (lepiej sie nie da). Odpaliłem sobie kilka modów, które zmieniły trochę grę pod mój gust, podrasowałem configa pod ustawienia normalnie nie obsługiwane przez grę dzięki czemu grafa wygląda DUŻO lepiej niż na jakiejkolwiek konsoli i rozkoszuje sie z piwem w ręku grą, która jest: BEST PLAYED ON PC.
BTW właśnie "zwinąłem" tą grę żeby napisać tego posta, odpowiedzieć na maila i zajrzeć na irc'a, zaraz w ciągu ułamka sekundy znów na ekranie pojawi sie F3 i to wszystko nie wstając z fotela.
Wygodnie jest życie gracza PC ;p
jeśli to prawda to znów mam grę, na która czekam.
Młodszemu bratu niedawno spodobał sie Sins of Solar Empire więc poleciłem mu też serie Hommeworld, mimo że gra ma tyle lat, odstawił sina'a i właśnie kończy 2 cześć gry ;)
Faktycznie, kupujesz licencje na użytkowanie gry + nośnik z grą.
Polskie prawo ochrony praw autorskich w przypadku oprogramowania (w tym gier) działa zupełnie inaczej niż w jakimkolwiek innym przypadku (np książek czy obrazów).
EULA to ciekawa sprawa, jak dla mnie jest to w całości martwa umowa. Tak naprawdę nikt nie wie co z tym robić, gdziekolwiek słyszałem o domaganiu się czegoś na podstawie EULA'i były z tym ogromne problemy, chyba nikt nie został jeszcze skazany za jej złamanie. Kiedyś czytałem opinie prawnika na ten temat i okazało się że wedle polskiego prawa do EULA'i jest masa zastrzeżeń, nawet takich czy to w ogóle można nazwać wiążąca prawnie umową miedzy konsumentem a dystrybutorem. Nie mówiąc już nawet o konkretnych przepisach.
Według prawa NIE MOŻESZ sprzedać licencji.
Problem polega na tym że jak najbardziej możesz sprzedać fizyczny nośnik z grą, jest to całkowicie legalne. Tak jak antyradar, możesz go sprzedać/kupić , możesz go mieć tylko nie możesz go używać na polskich drogach! ;)
Licencja nie jest sprzedawana imiennie, bo nikt się nigdzie nie podpisuje, więc nie ma możliwości udowodnienia że zakupiona gra w chwili zakupu nie była nowa.
Ale nawet omijając tą cała prawda paplaninę powiem tak:
Tak długo jak producenci nie będą brali odpowiedzialności za oprogramowanie które sprzedają tak długo ja będę sprzedawał/kupował używane gry.
Jeśli ktoś ma jakieś przykłady faktycznego działania jakiegoś zapisu w EULA'i który został wyegzekwowany przez sąd (najlepiej polski) to bardzo poproszę o namiary na sprawę.
Trzeba iść z duchem czasu i zapomnieć o RPG z rozbudowanymi drzewami dialogowymi, skomplikowaną wielowątkową fabułą ciekawym złożonym i przez to dającym duże możliwości systemowi rozwoju postaci. Unikatowymi walkami z głównymi antagonistami przygody w których o zwycięstwie decyduje gracz a nie tylko broń jaka ma postać, którą prowadzi.
Witami w 21 wieku, gdzie wszystko jest łatwe szybkie i przyjemne, gdzie choćbyś nie wiem jak bardzo był nawalony grając w grę, przewijając wszystkie dialogi itd. i tak nie będziesz miał najmniejszego problemu z jej przejściem. Gdzie dialogi są tylko przerywnikiem między rozrzucaniem flaków swoich przeciwników po okolicy (czasem nawet samemu nie wiedząc kim oni są ani czemu muszę ich zabić). 21 wiek, gdzie konieczność logicznego myślenia przy graniu w grę uważane jest za męczące i psujące "zabawę".
ja właśnie skończyłem Fallouta 3 (32h played, choć zwiedziłem może 70% świata)
Gra jest ogromna choć nie daje takich możliwości jak F1 czy F2.
Klimat świata Fallout został, według mnie, w całości zachowany. Nie będę tu pisał recenzji i podawał argumentów tylko pisze ogólnie jakie mam wrażenia po grze.
Boli to że gra trochę śmierdzi Oblivionem jednak spokojnie można się do tego przyzwyczaić, fani rozbudowanych drzew dialogowych z poprzednich części oraz rozbudowanego systemu rozwoju postaci będą zawiedzeni jednak F3 nadrabia to innymi rzeczami.
Czy Fallout 3 jest godną kontynuacją serii? Zdecydowanie nie jednak z powodzeniem może nosić ten tytuł jako że wiernie oddaje jej klimat, zmienia się tylko (albo AZ) perspektywa z hard core PcRPG na casual konsole RPG.
onlyPC37 -> coś cienko z wyobraźnią u Ciebie, pewnie mieszkasz w dużym mieście i nie jest dla Ciebie do pojęcia że nie każdy może mieć neta w domu wykonując jeden telefon do wybranego ISP.
pablo397 -> masz racje, właśnie sprawdziłem od kiedy jest do ściągnięcia piracka wersja Fallouta 3 z crackiem. Okazało się że jest ona dostępna od 27 października czyli dzień przed światową premierą oraz 3 dni przed premierą w Polsce.
Widać dobitnie że te zabezpieczenia, które posiadają gry to śmiech na sali więc po co wydawać kasę na licencje do takiego programu ? Po co dodatkowo wkurzać uczciwych graczy ?
Blizzard to teraz król na rynku PC, fakty mówią same za siebie. Absolutnie każda ich gra to był HIT,
ludzie do dziś grają w Warcraft 3 (to i DOTA), Diablo 2, Starcraft oraz WoW. Każda z tych gier stała sie wręcz wyznacznikiem swojego gatunku. Wystarczy spojrzeć ile osób gra teraz na Battlenecie, ostatnio widziałem prawie sto tysięcy aktualnie grających i to tylko na bramce EU, a przecież mówimy tu o grach, które wyszły ponad 5-8 lat temu.
Jak wyjdzie nowe MMO BioWare to Blizz wypuści dodate, który przesunie poprzeczkę o kolejną mile w górę. Wystarczy spojrzeć co zrobili ludzie z "Zamieci" z WotLK przy okazji premiery WAR, dodali do gry Keep Siege, maszyny oblężnicze, system Achvementów i coś co przypomina WAR'owe Taktyki. Ewidentnie skopiowali jedne z głównych atutów WAR'a. Sprytnie.
Teraz na Blizzkonie ktoś z devów wspominał o nowym Engine w kolejnym dodatku.
Jak dla mnie mówienie że jakieś świeżo wychodzące mmo pokona WoW'a jest naprawdę śmieszne i świadczy albo o nieznajomości tematu albo o po prostu o próbie zastosowania taniego chwytu marketingowego.
Choć BioWare mówiąc że jego mmo pokona WoW'a nie powiedział kiedy to zrobi ;)
Lordareon -> pisz dalej tak dobre recenzje i nie przejmuj się fanbojami. Już dawno nie czytałem tak dobrej recki.
Nie masz obowiązku wypowiadać się w komentarzach więc tego nie rób bo tylko karmisz tym trole ;)
Fable 2 dzięki nazwisku pana Petera Molyneux'a i niezłemu marketingowi i tak będzie dostawał oceny o jeden wyższe niż powinien( to zjawisko chyba nawet ma już jakąś nazwę :P ). Pomijając już fakt że ocenianie gier w skali to głupota wywołana potrzebą ludzi nie potrafiących czytać recenzji ze zrozumieniem...
świetna recenzja ! tak trzymać !
Naprawdę cieszy mnie jeszcze to że ktoś potrafi (nie boi się) napisać jaka gra jest na prawdę w jego odczuciu a nie bazuje tylko na tym co piszą na zachodnich "profesjonalnych" serwisach.
Tak recenzja zastanowiła mnie nad jeszcze jednym tematem. Obecnie uważam sie za gracza Casual , na gry mam czas rzadko i nie spędzam nad nimi tyle czasu co kiedyś (niestety). Jednak ja na prawdę nie mam ochoty grać w grę której ukończenie nie wymaga niczego więcej niż wciskania odpowiednio szybko jednego guzika. Jedni lubią w wolnym czasie wysilać szare komórki przy szachach a inni pooglądać biernie film w TV. Czemu gry są teraz robione w większości dla tych drugich ? Pewnie wynika to ze specyfiki rynku i takie gry sie po prostu lepiej sprzedają. Kiedyś tak nie było , gry (szczególnie RPG) były bardziej skomplikowane i wymagały od gracza konstruktywnego myślenia. Każdy Boss to było wyzwanie do którego trzeba było sie przygotować dzięki czemu jego pokonanie było osiągnięciem a nie tylko kolejnym nudnym epizodem.
Teraz jest inaczej, więc co ? dorosło nowe pokolenie odbiorców któremu już nie chce się spędzać wolnego czasu w sposób wymagający choć odrobiny wysiłku umysłowego ?
Może żyje jeszcze trochę w innej epoce ale chyba nie jestem tu sam ?
Bo na PC co chcesz to masz za darmo.
To jak dystrybutorzy za każdym razem przyprawiają piratom rogi to już graniczy z absurdem.
Piractwo jest ZŁE. Wiemy!. Nie trzeba nam tego powtarzać przy każdej okazji.
Swoja droga widziałem kiedyś kilka niezależnych sond wśród graczy PC na temat CoD4 chyba ale nie jestem pewien, z pytaniem: "Czy gdyby nie piracka wersja kupiłbyś oryginał ?" i zdecydowana większość odpowiedziała : "Nie!".
Ale naprawdę, kochani dystrybutorzy, jak kiedyś kupiłem swój od dawna oczekiwany NWN2 płacąc za niego okrągłe 159zl i po instalacjo okazało sie że gra jest NIEGRYWALNA to delikatnie rzecz ujmując byłem niezadowolony. Pomijam już nawet fakt że wymagania minimalne na pudełku to zwykłe kłamstwo, trzeba zagrać u siebie w Demo albo pirata tylko po to żeby zobaczyć czy da sie w to grać. Krótko mówiąc czułem sie oszukany.
Podobną sytuacje miałem ze SPORE, dema nie było więc załatwiłem sobie grę i pograłem w ten "zapowiadany 8 cud świata, grę na całe miesiące itd." pograłem całe 2h(za stracony czas nikt mi kasy nie zwróci) i wywaliłem tym samym oszczędzając 134zł...teraz już wiem czemu nie dali Dema...
Poważnie, z kina możesz wyjść jak film okaże sie dnem i jak zorientujesz sie odpowiednio szybko to Ci zwrócą kase..
Pomijam już tu wiele innych tytułów które okazywały sie zabugowane, niedokończone, niewarte swojej ceny, zabezpieczone tak że nie działały, z wymaganiami DALECE odbiegającymi od tych na pudełku itd.
Z całego serca potępiam ludzi którzy ściągają pirackie gry, przechodzą je i nie kupują oryginałów.
Jednak, wbrew temu co sądzą dystrybutorzy, taki ludzi jest naprawdę niewielu.
Więc przyczyn czemu gry na PC tak kiepsko się sprzedają lepiej zacząć szukać gdzie indziej.
Piotr44 --> tak, masz racje, chodziło mi o Assassin’s Creed a nie o MS. Dzięki za zwrócenie uwagi bo bym nie zauważył tego błędu.
Korzystając z okazji jeszcze dodam że Pro Evolution Soccer 08 też jest na PC i nie ma go na liście top 10 a na X360 jest na miejscu 4.
Jak dla mnie to ewidentny dowód na to jak bardzo różnią sie gusta graczy konsolowych i PC.
W sumie ciekawe.
np na x360 na 3 miejscu jest Assassin’s Creed a na 5 Mass Effect
na ps3 na 2 jest Mass Effect
a na PC te gry nie znalazły sie nawet w top 10
Spore na DS to nie Spore tylko Spore Creatures która znacznie rożni sie od wersji PC ;p
rzucę od siebie 3 grosze.
Gram w WAR BW, mam już 25lvl wiec trochę już w tej grze widziałem.
Generalnie wyciąganie jakichkolwiek wniosków przed tym jak ludzie zaczną docierać do endgame'u jest trochę nie na miejscu.
Jednak bazując na tym co widziałem do tej pory.
WAR to niewątpliwie bardzo udana gra mmo, ma na co prawda jeszcze masę bugów jednak zniechęcają one do gry tylko w niewielkim stopniu.
Generalnie jeśli miał bym bawić sie w analityka to WAR na dzień dzisiejszy absolutnie nie jest zdanym konkurentem dla WoW'a (pod względem ilości grających) choć jest to tytuł który ma największe szanse na stanie sie mmo drugim po królu.
WotLK doda w WoW wiele z elementów które posiada WAR, Blizzard wiedział co robi w tym temacie.
Podsumowując, WAR to naprawdę tytuł wart spróbowania, gra jest bardzo przyjemna i zawsze jest to jakiś powiew świeżości na skostniały ostatnio rynek mmo.
Nie jest to rewolucja ani też ewolucja ale naprawdę bardzo rzetelnie skonstruowana gra.
Starsi gracze mmo nie znajda tu nic nowego czy odkrywczego (poza może PQ) jednak WAR ma coś w sobie co przyciąga na dłuższą chwile.
Dla mnie, na dzień dzisiejszy, WAR jest odpoczynkiem od WoW do którego najprawdopodobniej wrócę z wyjściem dodatku. Jednak może endgame w WAR mnie zaskoczy i zostanie w nim na dłużej.
LooZ --->(zakładam że poważnie skomentowałeś moją wypowiedź) może mnie źle zrozumiałeś, w rożnych grach dla konkretnego stylu mamy określone mechanizmy regulacji stopni trudności. Do diablo patent z klawiatura i myszką by nie pasował.
Choć jestem ciekaw czy pamiętasz, bo była gra w której jeden z bossów wpływał na działanie kontrolera.
Był to jeden z najlepszych tytułów minionego dziesięciolecia a ta walka przez większość fanów wspominana jest jako bardzo ciekawa i nowatorska.
"wrogowie za bardzo zlewaliby się z tłem, przez co walka z nimi stałby się bardziej uciążliwa."
Heh do czego to dochodzi, wrogowie w grze, jak sama nazwa wskazuje, maja być naszymi przeciwnikami o konkretnym stopniu trudności których pokonanie ma dawać pewna satysfakcje.
A tu nam bilzz niedługo zacznie na każdego przeciwnika naklejać świecący znak z napisem "KILL ME im so pink and colorfull that i don't want to live anymore".
Argument niewidoczności wrogów jest jak dla mnie wyssany z palca, mało widzisz ? podkręć sobie nasycenie kolorów w monitorze oraz brightness w grze.
Blizz po prostu zrezygnował z atmosfery grozy która buduje sie między innymi dzięki niepewności wywołanej tym że nie wiemy co na się na nas czai w mrocznych korytarzach.
Zamiast tego dostajemy grę która na pewno będzie przyjemna jednak na pewno nie będzie miała klimatu poprzednich części serii diablo (szczególnie diablo 1).
Po prostu więcej ludzi woli dziś filmy przygodowe niż grozy.
Blizz , z marketingowego punktu widzenia, poszedł więc w dobra stronę.
Jednak ja będę tęsknił za starym dobrym mrocznym diablo...
A co za problem do konsoli podpiąć mysz i klawiaturę ? Gitarę sie da , bębny sie da , mate do DDR sie da a myszy i klawiatury już nie ? I cały problem ze sterowaniem rozwiązany.
co do niemożliwości zrobienia mmo na PC i Konsole(pod pada).... Final Fantasy XI... i wszystko jasne.
Jak dla mnie największy problem tkwi w czym innym, mmo na PC to również fora , poradniki online , bazy itemów i questów, addony, filmy, komunikatory głosowe, kanały irc itd.
Magiczne alt+tab i szukasz na necie jak najlepiej zrobić tego bossa/questa itd.
Generalnie gry mmo na konsole to temat długi i szeroki jednak końcowe wnioski są takie że DA się zrobić crossplatformowe mmo jednak wymaga to stworzenia całkowicie nowego standardu-podgatunku tych gier co nie jest niemożliwe tylko bardzo trudne.
Faktem jest że pierwsza firma która tego dokona będzie miała ogromną szanse na stworzenia czegoś przy czym WoW,pod względem sprzedanych kopi, będzie wyglądał bardzo niepozornie z uwagi na nieporównywalnie większy potencjalny rynek zbytu.