jasminowaa

jasminowaa ostatnie wypowiedzi na forum i w komentarzach

09.09.2011 23:47
😃
odpowiedz
jasminowaa
1

Proszę czytać po kliknięciu na "Wszystkie komentarze", coby był ładny podział na strofy :). Piosenka pisana na harcerską modłę, idealna przy ognisku podczas pieczenia kiełbasek. Pozdrawiam, Jaśminowa.

"O dzielnym skrybie"

Polak-artysta, Ćwiekiem nazywany
wnet w lazurowym utonął zachwycie,
gdy na Banoi mile powitany
poznał gorące, tropikalne życie.

ref.
Zieleń i błękit, i błękit i zieleń
- tylko dwie barwy, a wrażeń tak wiele.
Pośród zieleni blask złocistej plaży.
Kto wie, co tutaj jeszcze się wydarzy.

Lokaj Luigi, jak Alfred z Batmana,
był sympatyczny, mimo srogiej miny.
Podobnie kucharz, Anton, który z rana
lubił się napić soku z żurawiny.

ref.
Zieleń i błękit....

Royal Palms Resort był kwaterą marzeń,
jak amfiteatr otwarty na morze.
Do stymulacji pozytywnych wrażeń
- w pokoju plazma i ogromne łoże.

ref.
Zieleń i błękit....

Jakub, choć z autem niezaprzyjaźniony,
wybrał się jeepem w niecodzienną trasę.
Wniosek był jeden: bądź ubezpieczony.
W innym wypadku możesz stracić kasę.

ref.
Zieleń i błękit....

Z Alem Pacino na koszulki przodzie
podjął się Kuba nie byle wyzwania.
Wszak to Ken Ballard, na wieczornym głodzie,
niełatwy kąsek do... porozmawiania.

ref.
Zieleń i błękit....

Wraz z Jeanem pisarz znów zaznał przygody,
choć do warsztatu droga niezbyt długa.
Poznał kobietę, niezwykłej urody,
lecz na przeszkodzie stanęła... papuga.

ref.
Zieleń i błękit....

Wśród bezimiennych flaszeczek z trunkami
i dźwięków wycia do rockowych hitów,
obgadywali problemy z babami -
Kuba, Luigi i Anton – do świtu.

ref.
Zieleń i błękit....

Jako artysta, kreatywny wielce,
Jakub wprowadził reformę rozrywki.
Mój czytelniku, jeśli jesteś Niemcem,
wiedz, że Polacy kochają zagrywki.

ref.
Zieleń i błękit....

Niespodziewanie, ranka ostatniego,
Kubę zbudziła dziewczynka zmartwiona.
To mała Kathy, fanka psa Scoobiego,
a za nią cała familia stęskniona.

ref.
Zieleń i błękit....

To jest już koniec, razem zaśpiewajmy,
bo w kupie siła, wspólnie można więcej!
Po raz ostatni wszystko z siebie dajmy,
Wyspie Banoi i Kubie w podzięce,
refren!

Zieleń i błękit, i błękit i zieleń
- tylko dwie barwy, a wrażeń tak wiele.
Pośród zieleni blask złocistej plaży.
Kto wie, co kiedyś jeszcze się wydarzy.

09.09.2011 16:40
😜
odpowiedz
jasminowaa
1

Kurza morda, zżera mnie już ciekawość :P

08.09.2011 21:15
😊
odpowiedz
jasminowaa
1

Do siedziby Tajemniczej Spółki jak co tydzień zawitał listonosz. Tym razem na jego twarzy nie widniał typowy, zawadiacki uśmieszek, a grymas niezadowolenia i wysiłku. Z niemałym trudem postawił przesyłkę na biurku Kudłatego, który pałaszował właśnie obficie oblanego lukrem pączka.
Jak się okazało, w paczce znajdował się list od niejakiego Kennetha Ballarda, managera hotelu Royal Palms Resort na odległej, tajemniczej wyspie Banoi. Wyspie, o istnieniu której żaden z piątki naszych bohaterów nigdy wcześniej nie słyszał. Ciężaru przesyłki dopełniał sporej wielkości kamień, którego struktura do złudzenia przypominała skorupę orzecha kokosowego.
"Nasz hotel" - pisał Ballard, - "słynie z okolicznych palm i przepysznych kokosów, które w niecodzienny sposób przyrządza szef kuchni, Anton. Niestety od tygodnia mamy problem z zapewnieniem klientom wystarczającej ilości tego przysmaku. Podejrzewam, że palmy zostały przeklęte przez wyznawców Voodoo, pierwotnych mieszkańców Banoi. Dojrzałe orzechy po prostu kamienieją. Przesyłam dowód i proszę o przybycie na nasz koszt."
Kiedy Fred odczytał trzy ostatnie słowa listu, Scooby i Kudłaty jednocześnie podskoczyli z radości. Przecież nie ma to jak all inclusive za darmo, czyż nie?
Po dotarciu na wyspę (tak, Wehikuł Tajemnic udało się przetransportować promem) piątka przyjaciół rozdzieliła się na dwie grupy: Kudłaty i Scooby zostali w hotelu, by podpytać przyjezdnych, a Velma, Fred i Daphne udali się do siedziby voodooistów.
Jako że wiadomym jest, co tygryski lubią najbardziej, "chłopaki" obrali na cel tutejszy bufet. Gdzieś pomiędzy zupą krabową a deserem zdołali zapoznać kilkunastu turystów: 50-letniego włoskiego reżysera i jego uroczą, dwukrotnie młodszą narzeczoną; amerykańskie małżeństwo z wiecznie rozbrykaną kilkuletnią córeczką; grupę pięciorga emerytów szukających wrażeń; artystę plastyka z Brazylii oraz blond piosenkarkę, która szykowała swoją ekipę do nagrania video o tym, jak bardzo jest szalona.
W sercu tubylczej wioski panowała przeraźliwa cisza. Na widok mnóstwa groźnie wytrzeszczonych oczu, Daphne chwyciła Freda pod ramię. Velma podeszła do - najstarszej jej zdaniem - kobiety i grzecznie zapytała, czy może wyjaśnić tę sprawę z kamieniami zamiast kokosów. Po angielsku, francusku, i na wszelki wypadek w języku suahili. Nie otrzymała jednak żadnej odpowiedzi. Nagle okrążyło ich kilkunastu młodych mężczyzn ubranych jedynie w przepaski wiązane na biodrach. Zaczęli rytmicznie, psychodelicznie wręcz, tupać i pohukiwać. Kobieta wówczas odparła tylko: "To nie my". Niedługo potem za zwiewającą trójką bohaterów aż się kurzyło.
Wieczorem Tajemnicza Spółka urządziła naradę w hotelowym pokoju. I siedzieliby tak pewnie do rana, nie znajdując rozwiązania zagadki, gdyby nie Kudłaty i jego wiecznie pusty żołądek. Ze swym psim kompanem wymknęli się z pokoju pod pretekstem zaczerpnięcia świeżego powietrza i udali się w stronę kuchni. Przechodząc obok jednego z pokoi, usłyszeli stukanie. Nieregularne dźwięki zaniepokoiły ich, ale że nie słynęli z nadzwyczajnej odwagi, nie zdecydowali się zapukać do drzwi. Z pokoju obok wyszedł wówczas jeden z poznanych wcześniej emerytów. Zapytany, czy nie dziwi go owe stukanie, odparł, że swoich towarzyszy poznał w Programie Rozrywki dla Niedosłyszących, więc zwyczajnie nie podkręca aparatu słuchowego; a dźwięki dochodzące zza ściany to oznaka tego, że artysta jest przy pracy. Podobno właściciel hotelu zamówił u niego swoje popiersie.
Po powrocie z kuchni umorusany czekoladą Kudłaty opowiedział o całym zdarzeniu reszcie przyjaciół. Scooby wtrącił tylko, że sam zastanawia się nad karierą rzeźbiarza - jednakże w nietypowym tworzywie - bo w cieście biszkoptowym. A zamiast dłuta będzie używał widelca. Velma bezzwłocznie zarządziła sprawdzenie pokoju artysty.
Okazało się, że rzeczywiście kamienne kokosy to była jego sprawka. W "atelier" bohaterowie znaleźli kolejną porcję rzeźb, którą Brazylijczyk zamierzał podrzucić pod wybrane palmy tej nocy. Natomiast w łazience odkryli, że mężczyzna ukrywał prawdziwe orzechy gdzie tylko mógł: w wannie, w szafce za lustrem, między ręcznikami na półce. Po wezwaniu Ballarda przybył i Anton ze swoim ulubionym tasakiem w ręce. Schwytany oszust tłumaczył tylko, że za bardzo uwielbia smak kokosów, by się nim dzielić z innymi.
Sprawa została wyjaśniona, a następny dzień Ballard ustanowił Dniem Kokosów i wszyscy mogli się nimi zajadać za darmo :-).

08.09.2011 18:12
odpowiedz
jasminowaa
1

Ravel1992: Hehe, dla zombie ludzki mózg to taki duży orzeszek :) włoski ;)

07.09.2011 23:12
odpowiedz
jasminowaa
1

Mój głos otrzymałby Izrael :-) pozdrawiam.

07.09.2011 10:40
😊
odpowiedz
jasminowaa
1

Jest szansa na wizytę w Gdańsku? :D

06.09.2011 14:05
😊
odpowiedz
jasminowaa
1

Już się wyskakałam z radości, więc mogę coś napisać. Dziękuję :D i czekam niecierpliwie na kolejną notkę!

05.09.2011 16:03
😊
odpowiedz
jasminowaa
1

Zawładnęłaś mną bez trudu, nie wiem czy z pomocą voodoo //
Czy nadzwyczaj pięknym ciałem - jak kukiełka oniemiałem //
Zniewoliłaś myśli moje - i, choć papug się nie boję //
Głos Twej Wangi wzbudził dreszcze, krzyczę: JESZCZE! Moje dziewczę!

PS. Najlepiej wykonać ów performens boso, w spódniczce z trawy, rozkosznie kręcąc bioderkami, z gumowym kurczakiem pod pachą ;)

04.09.2011 16:08
😊
odpowiedz
jasminowaa
1

Drogi Jakubie, jako że ja sama wielką wagę przywiązuję do kwestii rodziny, proponuję, żebyś w razie morderczej ciszy wyciągnął z portfela zdjęcia swoich dzieci i powiedział coś w stylu "jedyne, czego mi tutaj brakuje, to tylko moje szkraby - resztę "atrakcji" mam zapewnioną :)". Może nawiążecie rozmowę o jego rodzinie?
Drugi temat do napomknięcia to sport: czy istnieje taki sportowiec z Polski, o którym jest głośno nawet na takiej wyspie - przykładowo czy zna Małysza, Pudziana... Chociaż lepiej nie wspominać tematu Kubicy, bo sam wiesz, że nim to Ty nie jesteś :P. Jeepa zmienić w kosiarkę do lasu - to tylko Polak potrafi.
Pomysł nr 3: Jak już się trochę dogadacie i będziesz mógł zarzucić żarcikiem, powiedz, że w jednym z polskich barów usłyszałeś, jak bardzo kulturalny mężczyzna bez szyi, podszedłszy do baru razem ze swoją blond wybranką, powiedział: "Jedno MODŻAJTO dla mojej świni!". Hłe hłe, a u Was tu pełna kultura.
Co dalej?.. Możesz zapytać o architekturę hotelowego budynku. Czy tylko Tobie kojarzy się ona z operą w Sydney. Jak długo powstawała ta konstrukcja. Jeśli w jakiś sposób odpowie, że długo, stwierdź, że warto było czekać, bo widoki są nieziemskie. Trochę łechtanka po gardziołku menedżera chyba nie zaszkodzi ;).
Ostatnie, co przychodzi mi do głowy, to zapytać się czy możesz zrobić sobie zdjęcie z kierownikiem tegoż przybytku :) coby oczywiście przedstawić go serdecznie w swojej realcji z pobytu.
Pozdrawiam.

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl Discord GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl WhatsApp GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl