City 17, zombiaki, headcraby, "Jeffa" i inny syf zobaczyć w skali 1:1 to po prostu doświadczenie, jakiego nigdy się nie uświadczy grając na monitorze. Gra jest świetna, klimat aż wylewa się z gogli. A zakończenie oglądałem już nie wiem ile razy, ale za każdym razem pojawia się gęsia skórka. No i ten sk&%@*el G-Man i jego "unforeseen consequences". Po tym wszystkim nie wierzę, żeby Valve nie zrobiło HL3.
Kur.. jak ja kocham ten dźwięk śmierci Civil Protection. Już się nie mogę doczekać aż usłyszę go w świeżutkim gameplayu HL:A :D
Na szczęście nie odczuwam dyskomfortu przy płynnym poruszaniu, więc właśnie w ten sposób zamierzam ograć ten tytuł :)
A same filmiki... No cóż wyborne. Coś czuję, że klimat tej produkcji rozłoży mnie na łopatki :D
Z moich doświadczeń wynika, że choć gry VR na monitorze może nie wyglądają spektakularnie, to gdy założy się gogle wrażenie jest niesamowite. W ogóle się nie odczuwa, że grafika jest gorsza, bo immersja robi swoje. Piszę z perspektywy użytkownika Indeksa, o innych goglach nie mogę się wypowiedzieć.