Mocnym kandydatem do najgorszej premiery roku jest Skull and Bones. Last Epoch miał premierę z problemami ale udaną. Grę sprawdziło więcej osób niż zakładali twórcy. Na grę z 5000 tys razy mniejszym budżetem niż Diablo 4 Last Epoch nie ma się czego wstydzić. Zwłaszcza że gra jest tania i umożliwia grę offline co łagodzi największy problem.
Wiedźmin jest słabym serialem ale skoro ci się podoba to dobrze dla ciebie. Nie będę z tym dyskutować. Ale na pewno nie można go nazwać dobrą adaptacją. One piece jest za to faktycznie bardzo dobry, pod wieloma względami ulepsza to co było w mandze, ale właśnie ze względu na to też niektórzy by się kłócili czy to dobra adaptacja.
Ci showrunerzy to ani producenci, ani reżyserzy, ani scenarzyści. Ludzie od wszystkiego a w zasadzie do niczego. Moje propozycje też wymagały tłumaczenia o kim właściwie mówię. Szukanie na siłę tłumaczeń na nowopowstałe słowa dla mnie jest trochę bez sensu i nie bardzo działa. Fakt jest taki, że nasz język nie jest w stanie nadążyć z wszystkimi zmianami w innych językach i czasami zapożyczenia są koniecznością.
A jakiego innego miana urzyć. Słowo reżyser nie pasuje zarówno w języku angielskim jak i polskim. Dlatego też właśnie słowo showrunner powstało. Co innego użyć? Kordynator serialu? Osoba pilotująca?
Nazwisko Brandon Sanderson coś ci mówi? Facet stał się największym nazwiskiem w tematyce fantazy między innymi dlatego, że wszystkich książkach jakie napisał miał za priorytet, żeby wszystko trzymało się logiki i zasad jakie stworzył w ramach danego uniwersum. To, że w filmach tego nie robią, dowodzi tego, że obecnie scenariusze wwiększości piszą beztalęcia. Na szczęście z książkami niema jeszcze takiego problemu.