Bez pracy to jak bez ręki. Wszystko zależy od tego czy w sumie lubisz to co robisz i cię to jakoś rozwija ;) Jak się nie lubi swojej pracy to się potem człowiek męczy.
Ja przykładowo po świętach nie mogłam się doczekać aż wpadnę do swojego biura i się zatopię w morzu roboty.