se7e, masz racje... wszystkie części są świetne same w sobie... jednak te ostatnią uważam za najsłabszą (co nie zmienia faktu że jest świetna jak napisałem)...
A tak wogóle to Warrior Within wymiata :) Hehe, te ucieczki... no i kawałki GODSMACK'a tworzą niezapomniany klimat.