Dla mnie wybór byłby prosty, pchnął bym Geralta w stronę Yen. Zapytacie dlaczego?
Już spieszę z wyjaśnieniem, wybrałbym Yen, żeby Geralt się nią zajął, przez co pod jemioła zostaje samiusienka ruda piękność Tris Merigold, wtedy stanąłbym pod jemioła obok Tris i liczyłbym, że zamiast fireballem dostanę coś przyjemniejszego. W końcu Geralt będzie zajęty, będziemy pod jemioła i trzeba zaznaczyć że Tris jest kobietą, a kobiety są zdolne do manipulacyjnych gierek więc istnieję 0,000001% szans że, rzuci się na mnie, aby Geralt był zazdrosny, kto wie to jest możliwe, w końcu niektórzy wygrywają w totolotka czy w takich konkursach na stronie gry-online prawda?
Wybieram Ashley Williams, ponieważ skoro w grze można była poprowadzić z nią relacje tak, aby z nią romansować, a zakładam, że większość z redakcji wie o tym fakcie. Zamiast rzucaniem śnieżkami zajmą się właśnie prowadzeniem dialogów z Ashley, tak aby sie w nich zadurzyła, a wszyscy gracze, w tym czasie myślę że bez problemu mógłbym się zająć przygotowaniem wystarczającej ilości śnieżek. Żeby w odpowiednim momencie razem z Ashley, bo przecież bądź co bądź była żołnierzem więc jest dużo sprawniejsza odemnie i od całej redakcji razem wziętej, z odpowiednim zapasem amunicji stawić czoło redakcji.
Moim pastanowieniem noworocznym jako gracza, jest kupienie sobie komputera, a raczej nazbieranie na niego w przyszłym roku. Akurat pod koniec tego roku wyprowadziłem się z domu, aby doskonalić się w swoim zawodzie (kucharz) w miejscu, w którym bardziej mogę się rozwijac. Jako iż domownicy w moim bylym domu korzystają z pc'ta, do bankowości itd. nie mogłem go zabrać ze sobą więc moim postanowieniem jest sukcesywne odkładanie gotówki co miesiąc, aby wkoncu kupić sobie swój piecyk i moc znów wrócić do grania.
Żebym otworzył kolędniką musieliby zagrać/odtworzyć fragment ścieżki dźwiękowej z assassin's Creed 2, w mojej opinii najlepszej, najbardziej chwytającej za serducho części serii studia Ubisoft. Między innymi przez genialny soundtrack, który już przy pierwszych dźwiękach, bije po twarzy nostalgia i pięknymi wspomnieniami dobrej zabawy, z jedną z moich ulubionych gier.
Najbardziej ucieszyłby mnie chyba tylko Metin 3. Taki z prawdziwego zdarzenia, który nie byłby zasypany milionami głupich questów bez jakiejkolwiek nagrody. Tylko faktycznymi misjami, jak odkrycie jakiś pomników w lochach. Z faktyczną nagroda która wpływa na rozgrywkę. Misje grupowe ktore są inne od jednoosobowych, a nie zadanie grupowe z seri "dajmy ta sama misje tylko z mobami z większą ilością hp i nazwijmy ją grupowa, bo to przecież genialny pomysł". Grę z interakcja między graczami handlem, który wciąga, bez domu aukcyjnego tylko rynek ze sklepikami i ewentualny chat serwera. Długo by tu wymieniać.
Ale taki dobrze zmodernizowany Metin 3 z dobrym non targetowym systemem walki, przemyślanym systemem Item shop, nowa zawartością, który przy tym zachowałby integrację z innymi graczami i faktyczne odczucie rozwoju naszej postaci względem poświęconego czasu, taka gra mogłaby według mnie sprawić by polscy gracze rzucili inne gry i na nowo zostali no-lifami.
Siedzieliśmy sobie spokojnie przy świątecznym stole, pełnym przeróżnych świątecznych pyszności.
Wydawałoby się że nie mogło być lepiej, wszyscy bliscy s jednym miejscu gotowi na świętowanie. Aż tu nagle telewizor jakby ożył, zaczął wydawać dziwne dźwięki i przeraźliwie mrygal na żółto. W tej jednej chwili z telewizora wyleciał nie kto inny jak Pac-Man. Mknął wprost ku naszemu biesiadnemu zgromadzeniu i wszyscy jak jeden mąż zaczęli martwić się nie o swoje życie a o pyszności, które były na stole.
Pac-Man coraz szybciej mknął w stronę stołu, z każdą sekunda tragedia była corsz bardziej realna, jednak w ostatniej sekundzie Pac-Man zniknął i ni z tad ni z owąd. Pojawił się z drugiej strony pokoju jakby w jakiś portal wlazł.
Gdy wszyscy odetchnęli z ulgą, z telewizora wyleciały kolejne stwory, tym razem były to duchy zwiazane z naszym wcześniejszym nie zapowiedzianym gościem.
I wtedy zaczął się pogrom duchy zostawiły żółtego żarłocznego jegomościa w spokoju i rzuciły się ja nasza choinkę i prezenty, rozszarpały wszystkie skarpety które miałem dostać, ba nawet mi perfumy wypiły z paczki nazwanej już chyba kultowo "nie śmierdzi", a z racji że te perfumy były z dolnej półki, a raczej ziemi pod najniższa półka. Duchy zwiariowaly po wypiciu perfum (pewnie po prostu podziałały jak jakiś mocny jabol w końcu cena podobna). Szalone duchy zburzyły ścianę domu i wyleciały na dzielnice plądrując kolejne domy jeden za drugim, ich apetyt nie został zaspokojony przez co przez całą wigilijną noc terroryzowały wszystkich, przy ich wigilijnych stołach i w ten oto sposób święta zniszczyły duchy z Pac-Mana.
Gdyby moja okolice otoczyły bałwany, chyba nie miałbym innego wyjścia niż postąpić jak w mojej ulubionej strategii, czyli Twierdzy i użyć smoły, a jako iż jest to moja okolica, to tak samo, jakbym to zrobił w grze, na pewno zalałem swoje włości smoła więc pozostaje mi tylko rozłożyć leżaczek, wziąć ulubiony trunek i ochoczo rzucić delikatnie żarzącą się zapałkę, w moja własna rzekę słomy i z przyjemnością przyglądać się, jak bałwanki błagają o litość powoli topiąc się w otaczających ich płomieniach
Cicha noc - Metin2
Expa noc
Eventu noc
Itemy niesie GM nam
A na rynku kowal stoi
Mimo świat eq spier... niczy
Ulepszenie nie powiodło się
Ulepszenie nie powiodło się
Do przygotowywania pierniczków wybrałbym Sully.ego z seri Uncharted.
Nasz popierniczony catering wyglądałby następująco:
Ja - Suly wyrób ciasto!
Suly- Jestem za stary na takie rzeczy.
Ja- No dobra zrobię to.
Ja- To może przygotujesz lukier?
Suly- Gdybym tylko był młody pewnie mógłbym to zrobić.
Ja- Dobra tym też się zajmę.
Ja- Suly znasz jakieś ciekawe sposoby na dekorowanie pierników?
Suly- Młody nauczyłem cie już wszystkiego co mogłem.
Ja- Dobra to był zły wybór, ale zawsze można to jeszcze naprawić.
Suly- O nie młody stawka jest zbyt wysoka tkwimy w tym razem po uszy.
O twoja była dziewczyna i już nie jesteście razem, bo uświadomiłeś sobie że blondyna to twoja prawdziwa miłość, ale bym ja cimcirimci tu i tam.
Ja- Dobra, ale może tak miało być, może tym razem to ja jestem głównym protagonistą i jestem wystawiany na próby niczym Nathan. Specjalnie po to, by pokonać przeciwności losu i upiec najlepsze pierniczki na świe...
Mama- Wstawaj synek zesrałeś się.
To nie jest tak, że jestem za cesarstwem, czy za gromowładnymi. Gdybym miał powiedzieć kogo w swoim życiu cenie najbardziej, powiedziałbym że ludzi. Ekhm... Ludzi, którzy podali mi pomocną dłoń, kiedy walczyłem ze smokami, kiedy miałem mało HP . I co ciekawe, to właśnie przypadkowe dropy wpływają na nasze życie. Chodzi o to, że kiedy wydropi się pewne wartościowe przedmioty, nawet pozornie uniwersalne, bywa, że nie znajduje się kupca, który by tak rzec, który pomaga się nam rozwijać. Ja miałem szczęście, by tak rzec, ponieważ ja go znalazłem. I dziękuję Arka'owi. Dziękuję mu, Arkay to śpiew, Arkay to taniec, Arkay to miłość. Wielu ludzi pyta mnie o to samo, ale jak ty to dropisz?, skąd czerpiesz tę przedmioty? A ja odpowiadam, że to proste, to umiłowanie grindu, to właśnie ono sprawia, że dzisiaj na przykład wykuwam deadryczne uzbrojenie, a jutro... kto wie, dlaczego by nie, oddam się pracy społecznej i będę ot, choćby zabijać... znaczy... smoki.
Już teraz, tylko przez okres świąteczny.
Dostępny jest nowy dodatek.
Wprowadzający najmroczniejsze jednostki, jakich żaden gracz sobie dotąd nie wyobrażał.
Jedna z najważniejszych postaci jest Mikołaj z Północy. Który po szeregach prób i specyfików stał się świętym.
Jego cechą charakterystyczną jest medalion z reniferem oraz dwie laski cukrowe, jedna zwana rózga na potworne dzieci druga zwana jaskierka na grzeczne dzieci. Jest to prawdopodobnie najpotenzniejsza postać z dodatku.
Uwaga! Gdy Mikołaj zobaczy zgaszony ogień w kominku, robi jakiś dziwny znak który nazywa igni.
Kolejna postać która będzie dostępna dla graczy, jest nie kto inny jak sam dziadek mróz. Jest to postać tak potężna, że samo przywołanie tej jednostki sprawia, że z każdym rozpoczętym dniem wrogie jednostki muszą oskrobywac swe pojazdy z szronu mimo tego spowolnienia, istnieje także szansa na rozładowanie akumulatorów pojazdów wrogich jednostek.
Żaden z graczy nie przejdzie obojętnie obok Elf-J'a. Jest to rasa elfa która ma ciemniejsza skórę niż zwykłe elfy.
Posiadają umiejętność szybkiej kradzieży pojazdów, a ich ulubione powiedzonko to:
"Ah shit, here we go again."
Ciekawostka: nie lubią kiedy ktoś w ich otoczeniu pali papierosy, robią się wtedy strasznie nie ufni.
Spodobały wam się wymienione jednostki?
Nie czekaj tylko już teraz kup dodatek w ramach programu early acces, który powstał specjalnie dla graczy, aby mogli $probowac $woich $ił już teraz.