Iris-Luna

Iris-Luna ostatnie wypowiedzi na forum i w komentarzach

17.06.2020 22:26
Iris-Luna
odpowiedz
Iris-Luna
1

Po długiej chwili milczenia, Grimes usłyszał pierwsze kroki...

...Uniósł wyżej pochodnię. Kolejno pojawiły się przed nim trzy postacie. W pierwszej z nich rozpoznał twarz starego Cesarskiego przemytnika wzbogacanej nieznanym składnikiem skoomy i nierafinowanego księżycowego cukru. Druga twarz należała do Wysokiego Elfa, który zeszłej zimy postanowił zabawić się w wykradanie instrumentów z Akademii Bardów i odsprzedawanie ich z powrotem po zawyżonej cenie. Trzecia gęba z przyklejonym do niej szelmowskim uśmieszkiem, należała czarnowłosego Norda, którego porucznik sam miał przyjemność wsadzić za kratki kilka miesięcy temu. Przyglądał się im z grymasem, który niektórzy byliby nawet skłonni nazwać uśmiechem.
- Trzech? - prychnął Grimes - Co jest łajzy? Tylko tylu z was ma odwagę spróbować wyrwać się na wolność?
Odpowiedziało mu jedynie szuranie i nerwowe odchrząkiwanie dobiegając z różnych stron pomieszczenia. Dopiero po chwili, z cienia wyłoniła się kolejna postać, drobna i skryta pod kapturem. Stanęła niepewnie obok przewyższającego ją o głowę Altmera, który prychnął pogardliwie na jej widok.
- To już wszyscy? - zapytał z niedowierzaniem Angra, mierząc wzrokiem stojących przed nim więźniów.
- Czego chcesz? - wycedził przez zęby jeden z ochotników.
- Misja jest - odpowiedział krótko, nie chcąc od razu zdradzać wszystkich szczegółów. - Niebezpieczna. Dlatego nie mam zamiaru ryzykować życia moich ludzi, ale wy to co innego.
- Słyszysz mała? To niebezpieczna misja. Wracaj do kąta - zarechotał zielonooki elf i szturchnął współwięźnia kilka razy w ramie.
Grimes zmarszczył brwi i skierował pochodnie bliżej zakapturzonej postaci. Dopiero teraz dostrzegł wąską delikatną brodę i długie smukłe palce kurczowo naciągające kaptur na białe włosy.
- Hej, słyszysz mnie? A może... ten kaptur ci przeszkadza? - Zadrwił ponownie elf, po czym energicznym szarpnięciem ściągnął skromne nakrycie głowy. Białowłosa i tym razem nie odpowiedziała na zaczepkę. Spuściła wzrok, kryjąc go pod gęstym wachlarzem równie pobielałych rzęs i cofnęła się nieznacznie, unikając światła pochodni. W pomieszczeniu rozległy się ciche śmiechy. Jedynie Nord i stojący obok niego towarzysz zachowali powagę. - Dun Tam, Ald Fal - wyszeptał drżącym głosem przemytnik, po czym ze swego rodzaju przerażeniem, usunął się powoli z szeregu. Nord posłał mu pytające spojrzenie. Nie uzyskując jednak odpowiedzi, wzruszył ramionami i ponownie skupił się na poruczniku i pozostałych ochotnikach.
- Faidur, dość tego! - warknął dowódca, widząc, że ten ewidentnie nie ma zamiaru odpuścić, tym samym marnując jego cenny czas. Na nic się to jednak zdało. Buzujący pewnością siebie złodziej, zacisnął dłoń na ramieniu kobiety i szarpnął z zamiarem przyciągnięcia jej do siebie. Nie spodziewał się jednak, że ten delikatny kwiat, będzie stawiał opór. Bretonka spięła się, uniemożliwiając natrętowi ruszenie jej z miejsca. Szybko chwyciła jego rękę i korzystając z zaskoczenia, z całej siły przywaliła mu pięścią w brzuch, trochę poniżej mostka. Mężczyzna jęknął i zgiął się w pół. Klął jak szewc, próbując się wyprostować. Nie spodziewał się jednak, że kolejna niespodzianka wisi tuż nad jego głową. Podniósł wzrok i w tym samym momencie blade czoło wylądowało z impetem na jego nosie. Altmer stracił równowagę i wylądował na znajdujących się za jego plecami kratach.
- Ty jędzo! - ryknął przyciskając dłoń do nosa. Po chwili spojrzał na jej wierzch, a gdy tylko dotarło do niego, że znajduje się na niej krew, zapiszczał jak prosie. Kilkukrotnie wezwał swoją matkę, babkę i co mu tam jeszcze przyszło do głowy, po czym osunął się bezwładnie na ziemię. Białowłosa przyglądała mu się jeszcze przez chwile, jakby z politowaniem. Następnie wzięła głęboki oddech i ponownie naciągnęła na głowę uprzednio zszarpnięty zeń kaptur. Dwie antymagiczne bransolety zabłyszczały w świetle pochodni, przyciągając na chwilę uwagę porucznika.
- No - prychnął Grimes, za wszelką cenę próbując ukryć rozbawienie - To została was już tylko dwójka.
- A cmoknij mnie w rzyć - machnął ręką Nord i odwrócił się na pięcie - I tak stąd ucieknę, wcześniej czy później. Nie mam zamiaru nadstawiać karku.
Porucznik nawet nie skomentował. Sięgnął do pasa po pęk kluczy i powoli otworzył zardzewiałe drzwi celi, które zawyły złowrogo.
- Zostałaś sama, wiedźmo. - Oznajmił mężczyzna bacznie obserwując przechodzącą obok niego kobietę. Nagle poczuł przenikliwe zimno. Lodowaty dreszcz przebiegł mu wzdłuż kręgosłupa i umościł się wygodnie na karku.
- Nie nazywaj mnie tak - wyszeptała stojąc do Angry plecami. Ewidentnie unikała jego wzroku, w szczególności, gdy ten znajdował się w okolicach jej twarzy.
- A więc jak cię zwać?
Kobieta milczała przez chwilę, jakby musiała się zastanowić.
- Lilia. Po prostu Lilia.
- Za co siedzisz? - spytał, palcem wskazując na strome schody. Za żadne skarby świata nie mógł sobie przypomnieć, dlaczego ją tu osadzono. Jednak skoro znalazła się tutaj, to coś musiała mieć na sumieniu.
- Za nic - odpowiedziała.
Grimes parsknął doniośle.
- Ta, każdy tak mówi. No cóż. Idziemy do kwatery. Tam dowiesz się wszystkiego.

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl Discord GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl WhatsApp GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl