Może nie towarzysza a towarzyszy, chodzi tu o kultowy duet Psa z Królikiem, czyli Sam & Max. Kultowość zawdzięczamy oczywiście pełnej polskiej lokalizacji, gdzie oczywiście Max'a dubbingowała jedna z legend polskiego dubbingu- Jarosław Boberek, tak samo Wojciech Mann spisał się dość dobrze(chociaż momentami bywał lekko sztywny). Wiele świetnych momentów jak chociażby udział w sitcomie czy programie kulinarnym, wspomnienia wspaniałej przygody okraszonej bardzo często prymitywnym humorem, który w swojej prostocie był genialny i idealnie wpasowywał się w klimat pary detektywów. Przede wszystkim zbzikowany Max, który nie raz wywołał u mnie śmiech nawet po dziś dzień.
Do tego zadania najlepiej nada się Diablo. Tak Pan Grozy z miotłą i mopem. Wybór wydaje się mało oczywisty ale już śpieszę z tłumaczeniem. Moja teoria jest taka, że Diablo od zawsze tylko udawał złego, żeby nie stracić pozycji wśród demonów. Fakt jest jednak taki, że od zawsze skrywał on swoją wrażliwą i troskliwą stronę co możemy zaobserwować już od pierwszej części gdzie kiedy go spotykamy, to szyfrem (bo od tyłu) przypomina nam żebyśmy jedli dużo warzyw i myli zęby.

Pacman na czubku?! Pomysł świetny- prosty i minimalistyczny, a do tego można podpiąć pod nowoczesny styl i chwalić się znajomym i rodzinie takimi innowacjami. Można by dodać bombki w kształcie duszków. Tylko trzeba uważać żeby nie posadzić go paszczą do dołu, bo zacznie wcinać choinkę :O
Te pęknie czasy kiedy do grania nie trzeba było połączenia z internetem, 20 GB patchy i innych niepotrzebnych rzeczy. A co do najlepszej gry singlowej to wybór jest oczywisty i banalnie prosty - Diablo 2 + Lord Of Destruction. Do dzisiaj młodszy brat dręczy mnie pytaniami " Kiedy zagramy w diablo?". Sama gra wciąga fabułą tym bardziej przerywnikami filmowymi, które wpasowują się idealnie w stylistykę gry i tak jak x lat temu ,sam pomimo ekscytacji, bałem się ich, tak nadal budzą grozę i niepokój. No i kultowe "Zostań na chwilę i posłuchaj...". Gra do dzisiaj ekscytuje!
Oczywiście że Titan Quest! Już w normalnej rozgrywce trafiając na grupę przeciwników, w której przeważają różnego rodzaju magowie można oglądać niezły pokaz, ale zabawa zaczyna się dopiero po wgraniu moda XMax, który zwielokrotnia ilość wrogów i powoduje oczopląs, a monitor świeci się jak wiadomo co wiadomo komu. No i spadki nawet z 60 do 5 klatek (XD!) Zabawa przednia!
Na podstawie WHAM! Last Cristmas
Last Christmas, I gave you my cash
But the very next Gen, I gave it again.
This year, to save me from tears
I'll give it to Google Stadia.
Nvidia and AMD
I keep my orders, but you still haven't sent it.
Tell me baby, do you even have it?
Well, it's been a year, and I don't have my graphics...
"Be patient, We wrapped it up and sent it"
With a note saying "RTX. IT'S ON.", R U Kiddin' ?!
Now I know what a fool I've been
And if you don't do it now, I know I have to wait year...
Nie generał a duet generalski :D. Mowa tutaj o Samie i Maxie ze świetnej przygodówki od Telltale Games. Sam- świetny detektyw, zawsze na wszystko przygotowany, potrafiący poradzić sobie w każdej sytuacji, z kolei Max -zwariowany chaotyczny, co też nie jest złe, bo połączenie tych dwóch jest niezastąpione. I ten dubbing....
Myślę, że najlepszym wyborem byłby Minecraft. Za każdym razem można odkrywać świat na nowo i poznawać jego piękno. Pomimo premiery 9 lat temu gra nadal zachwyca , nadal wygląda świetnie pomimo swojej kwadratowości nie wpspominając nawet o wersji z Ray Tracing'iem
Najprościej byłoby chyba zatrudnić jakąkolwiek postać z gier z serii LEGO. Te małe ludziki zbudują wszystko, w razie potrzeby naprawią a do tego można im zapłacić klockami i nie trzeba karmić ani poić. Czego chcieć więcej? Ż\_(?)_/Ż
Moim zdaniem zdecydowanie "Billie Jean", które dane było usłyszeć każdemu kto miał przyjemność zacząć przygodę w słonecznym Vice City. Przypomina to o wiele lepszych czasach bez wielu zbędnych rzeczy w dzisiejszym gamingu, ale także o wiele prostszych gdzie nie było żadnych update'ów ani day one patch'y, tylko wkładałeś płytę, instalowałeś i mogłeś grać od razu bez połączenia z Internetem w skończony produkt gdzie dzisiaj większość, jeśli nie wszystkie gry, wychodzą prawie jak w Early Access. Jednak były to także lepszye czasy na świecie, tym bardziej biorąc pod uwagę czasy z jakimi przyszło nam się mierzyć. Pamiętam do dzisiaj uczucie towarzyszące pierwszej jeździe samochodem w GTA VC. Nie dość, że budowało to klimat od samego początku rozgrywki to jeszcze zapadało w pamięci na długo. :)