Co do wiedźmina, jak można pisać o tym, że serial za bardzo odbiega od książki i jednocześnie w tym samym artykule pisać, że się książki nie przeczytało i jeszcze swoje argumenty bazować na czymś co nie jest oryginałem to po pierwsze, a po drugie jak jeszcze raz ktoś mi powie, że Triss bardziej pasuje do Geralta to nie wytrzymam. Psuje cały zamysł tej dziwnej i burzliwej rodziny, którą Sapkowski świetnie wykreował, gdybyś przeczytał/ała (autorem jest mężczyzna a napisane jest w rodzaju żeński) to byś wiedział/ała, że dla Ciri Yennefer jest jak matka, podczas wydarzeń Thanned Yennefer krzyczy do Ciri uciekaj córeczko, a Triss chciała zobaczyć co jest w Gerlacie takiego, że Yennefer darzy go takim uczuciem, więc użyła eliksiru miłości, żeby wiedźmin ją pokochał i ostatecznie skończyło się na tym, że Geralt ją zostawił, bo dla niego liczy się tylko Yennefer, a Triss go pokochała i cały czas próbuje do niego wrócić tym samym rozbiłaby tą rodzinę, którą pokochałem i myślę, że większość czytelników również. Grałem w Wiedźmina 3 i 2 i wiem o co chodzi graczom, bo Triss jest ciepła, a Yennefer bardzo zimna, ale zanim się wypowiecie przeczytajcie sagę.