Większą armię korzystając z ograniczonych w ciągu tury punktów ruchy.
Walka to zaś najgorszy aspekt Soc, nieco przypomina h1 aczkolwiek tam była bardziej wymagająca (to kwestia balansu)
Brak komendy "czekaj" jest idiotyczny, uniemożliwia praktycznie taktyczne podejście do walki i możliwości porażki posiadając silniejsza armię, a z tego co czytałem to zamierzony ruch twórców.
Samą grę lubie i przeszedłem wszystkie kampanie, nie ma Kontentu za dużo całość zajęła kilka godzin
Ale na litości boska nie porównujmy tego do heroes. Pierwsza odsłona heroes might and magic jest bardziej złożona i Wymagająca niż Songs of conquest a sprzedawanie tego reklamują to jako DUCHOWY SPADKOBIERCA NAJLEPSZEJ części Serii to nadużycie i oszustwo wobec ludzi którzy z nadzieją wierzą iż to coś podobnego
Wprowadzacie ludzi w błąd, ta gra nie ma za dużo wspólnego z serią gier Heroes might and magic...a co dopiero z najlepszą z serii trzecią częścią.
Gra jest płytka i łatwa a mechanika jedno wymiarowa.
Miasta i ich rozbudowa: budowanie ich na zewnątrz mapy pomysł fajny jednak słaby w wykonaniu, brakuje klimatu wnętrz miast do którego przyzwyczaiła nas seria heroes, budynków jest mało a i cześć jest praktycznie nie potrzebna.
Rozgrywka: jedyne co jest podobne to założenie w którym poruszamy się powiernikiem (synonim bohatera z heroes) który ze sobą przewozi większą