Swoją drogą to chyba mało ważna dla niej gra, albo nie pracowała przy niej, na jej profilu Linkedin nie ma nic
Czytanie ze zrozumieniem to trudna sztuka, dostępna tylko dla prastarych mistrzów Shaolin.
Trzeba studzić oczekiwania (bo lepiej się pozytywnie zaskoczyć niż negatywnie rozczarować), ale gdzieś tam w serduszku tli się nadzieja na porządne produkcje.
Komentarz w gruncie rzeczy hejterski, ale niestety muszę się z nim zgodzić. Piszę niestety, bo jako gracz stricte pecetowy, zawsze zazdrościłem graczom PS4 świetnych exsów, ale gdy wychodziły one na PC i ogrywałem je, to okazywały się (imo) dobre. Solidne, dobre - ale nic więcej, przez co czułem rozczarowanie.
o ile nie mam problemu w samej grze z postaciami i wątkami, tak promocja w internecie w kierunku LGBT jest po prostu przesadna. W ostatnich dniach dotyczących tego patcha nie widziałem jednego zdjęcia przedstawiającego relacje hetero
Oczywiście, że promocja gry (opcjonalnymi) romansami homoseksualnymi jest w pełni świadomym i celowym zachowaniem - w dużym uproszczeniu - osoby lewicowe skomentują bo im się to spodoba, prawicowe skomentują bo im się to nie będzie podobać a przeciętny gracz skomentuje, bo będzie zainteresowany grą.
widzimy kompletnie nielogiczny i nieimersyjny romans La'zel i Shadowheart. Trochę czepialstwo, ale jednak jakoś kuje w oczy.
Mam inną opinię - gdy gramy postacią tworzoną w kreatorze postaci czy którąś z pozostałych predefiniowanych postaci fabularnych to tak - Shadowheart i Lae'zel nie przepadają za sobą. Natomiast gdy wcielimy się w SH albo Lae'zel, to wówczas my wybieramy opcje dialogowe itd. i wtedy intencjonalnie można grać tak, aby doprowadzić te postacie do romansu, wówczas jakoś bardzo to nie razi w oczy.
Muszę zgodzić z niektórymi przed mówcami w kwestii wątków lewicowych w tej grze, i ich promocjii w celu nabicia kontrowersji, co prowadzi finalnie
do zwiększenia sprzedaży gry. Nigdy jeszcze nie widziałem crpga w którym "woke" byłby tak nachalny i promowany przez twórców ( nawet w postaci sugestii jak rozwiązać jakieś zadanie, czy po której stronie stanąć)
Mógłbyś może podać jakieś przykłady? Ukończyłem 1 i 2 akt, zaraz zaczynam 3 i przyznam szczerze, że jakoś bardzo nie kojarzę żadnych tego typu wątków.
O cholera... To gra może mieć preferencje seksualne, żeby mogła być homo? No nie mogę, ten rozwój sztucznej inteligencji to z dnia na dzień tylko przyśpiesza.
W RDR 2 pojawia się postać nijakiego "Wróbla" i co prawda nie jest przedstawiony jako "pijak i żul", ale jako człowiek nieporadny i nierozgarnięty. Moim zdaniem, to nie jest przedstawiony w korzystnym świetle. Niemniej przykładów niekorzystnego przedstawienia osób pochodzących ze wschodniej części Europy jest całkiem sporo i nikogo (albo mało kogo) to nie rusza.
Także co miało na celu powołanie się na ten przykład z postacią pijaka w Londynie? Bo w komentarzu wyczuwam ironię opartą o tanią zagrywkę na emocjach, ale może błędnie to odczytuję
Moim problem z tą grą nie jest to, że źli wygrywają. Moim zdaniem częścią problemu jest to, którzy źli są głównymi bohaterami. Myślę, że jako grywalne postacie lepiej by się sprawdzili Deathstorke/Ra's al ghul/Azrael, Lex Luthor, Cheetah, Vandal Savage albo po prostu jakiekolwiek inne postaci, które miałby większe szanse w faktycznym starciu z Brainiackiem i JL.
Chociaż faktycznie rozumiem też krytykę tego, w jaki sposób źli pokonują JL, zwłaszcza BAtmana. Pragnę zauważyć, że twórcy uznali, że będzie to część Arkham - verse a w tym uniwersum w kanonicznej animacji Batman (który nie jest dopakowany serum strachu Stracha na Wróble i technologią Brainiaca) samodzielnie pokonuje członków SS. Poza tym, w trakcie walki z Batmanem, używa on serum Stracha na Wróble i bossem jest "potworna" wersja Batmana, która jest wynikiem halucynacji a oni w nią strzelają. To co? Batman po prostu stał na wprost nich i się nie ruszał?
To jest bardzo, bardzo proste... Chodzi tu po prostu o marketing. Gdyby chodziło o kopię MarioCart, które niczym się nie wyróżnia, to gra przeszłaby bez większego echa. A tak to mieli zwiastun, który wykorzystywał nazwę i styl Bloodborn a teraz dodatkowo będzie legenda, że złe Sony próbowało zaorać produkcję. To nie jest głupota a przemyślane działanie.
Mam wrażenie, że ludzie nastawili się na grę AAA z ogromnym budżetem a to od pierwszego zwiastuna wygląda na AA z znacznie ograniczonym budżetem.
Wskaż mi grę, którą nie jest Dwarf Fortress a która nie ma "przyziemnego, prostego gameplayu". To jest poważne pytanie, serio mnie to ciekawi, bo prosty gameplay to najmniejsza wada Starfield.
Ah, te straszne feminatywy pewnie spędzają ci sen z powiek, co nie?
A co do Rosalind Myers, to nie jest to dziwne, że potrafi radzić sobie w walce, skoro była CEO Militechu (a pragnę zauważyć, że wysoko postawione korposzczury to nie są przeciętni ludzie w tym uniwersum) a także dawnym marine.
No a ty w tym dokładasz kolejną cegiełkę do tego narzekania, od którego ci się chce rzygać europejczyku
Szkoda, że takie fajne uniwersum się marnuje, ale będę się trzymać naiwnych nadziej, że gra nie okaże się być gorsza od Inkwizycji.
Serio? Sam uważam, że część krytyki Cyberpunk 2077 była mocno na wyrost, ale ty wyzywasz innych od fanbojów korporacji a potem bronisz korporacji, którą jest CDPR, zwalając problemy z optymalizacją i bugami na konsole starej generacji? Przecież nikt ich nie zmuszał, by na nie wydawali ani żeby mówili, że jest w pełni grywalna.
Bijcie pokłony, bo oto przybył "znafca", aby oddzielić dobro od zła, ziarna od plew i powiedzieć nam, nie tylko co jest OBIEKTYWNIE dobrym kinem, ale przede wszystkim po to, żeby nazwać filmy gównem a co za tym idzie, obrazić ich widownię oraz najprawdopodobniej poczuć się lepiej.
Pozwolę sobie odpowiedzieć za kolegę:
Świetne seriale, mnóstwo książek i komiksów, fajne gry które zarówno wyszły jak i są zapowiedziane
Osobiście do pewnego stopnia się z nim zgadzam. W końcu otrzymaliśmy zakończenie Wojen Klonów, Bad Batch też jest bardzo spoko, niekanoniczne Visions również mi się podobało. Fallen Order i Survivor (trzecia część, która najpewniej też powstanie pewnie nie będzie odstawać pod tym względem) to jak dla mnie genialne gry a tytuł Ubisoftu może okazać się naprawdę przyjemny (oczywiście czas pokaże). Do wspomnianych Łotra 1, Andoru i Mandalorianina dorzuciłbym jeszcze Hana Solo, chociaż wiem, że większość się pewnie nie z tym zgodzi. Tales of the Jedi też było fajne. Dodatkowo książki o High Republic są w większości naprawdę w porządku (przynajmniej na tle innych książek z Uniwersum). Więc tak - dla mnie jako fana, którego największe zainteresowanie marką przypadło na czas sequeli i Clone Wars jest to (imo) złota era, nawet jak dostajemy też produkcje, które zwyczajnie nie spełniają oczekiwań (nowa trylogia, Ahsoka itd.)
BTW. jestem mocno sceptycznie nastawiony do filmu Taika Waititi, ale oczywiście ocenię po premierze.
Ciężko nie przyznać Ci racji. Z resztą sam fakt istnienia osób homoseksualnych jest obelgą wobec mojego męskiego, 100% heteroseksualizmu. A co do romansów też racja. Dobrze, że taki Wiedźmin 3 czy poprzednie Baldury tego nie miały
Z tego co jest napisane w newsie to raczej Yasuke ma stawiać na otwartą walkę a Naoi ma być od skradania (przynajmniej tak rozumiem rozróżnienie na "silniejszą" oraz "zwinniejszą" postać. Poza tym... Yasuke raczej nie będzie paradować nago a w stroju, który będzie zakrywał prawie całość jego ciała.
Kluczową kwestią jest czy powrócą w końcu do fabuły istotnej dla serii ? Musi być kontynuacja o Pierwszej Cywilizacji, Fragmentach Edenu, firmie Abstergo, o przodkach w Animusie, efekcie krwawienia i innych elementach
Nie licząc Abstergo, to zarówno Odyssey, Mirage oraz Valhalla akurat tym aspektom poświęciły naprawdę sporo czasu w swoich fabułach (Origins trochę mniej).
Uważam, że pomysł z postacią Yasuke jest trafiony (a przynajmniej może być, jeśli Ubisoft oczywiście tego nie spierniczy). Nawet z tego przecieku wynika, że nikt nie będzie robić wiadomo czego z logiki i wmawiać graczowi, że Yasuke jest rodowitym Japończykiem z dziada pradziada, tylko przybyszem. Taki zabieg daje duże pole do popisu jeśli chodzi o przedstawienie kultury Japonii, gdyż dla głównego bohatera, jak i dla większości graczy będzie to w dużym stopniu terra incognita, więc ekspozycja oraz tłumaczenie kontekstu kulturowego oraz historycznego będzie miało więcej sensu.