Jeśli w grach nie byłoby opcji zapisywania i wczytywania, a każde uruchomienie gry oznaczałoby rozpoczęcie jej od zera to wciąż bardzo chętnie grałabym w Dragon Age: Origins. Gra ta w zależności od wybranej rasy oraz pochodzenia rozpoczyna się zupełnie inaczej. Za każdym razem mogłabym zdecydować, aby grać inną postacią i przeżywać początek gry z innej perspektywy. Jednego dnia mogłabym grać jako miejska elfka, mieszkająca w biednym obcowisku, pogardzana przez ludzi, a następnego dnia mogłabym stać się krasnoludzkim szlachcicem, którego codziennością są intrygi, walka oraz wystawne uczty. Każda z historii początkowych jest niezwykle interesująca i dzięki temu gra nie znudziłaby mi się, w przeciwieństwie do większości innych produkcji, które zawsze zaczynają się w ten sam sposób i w przypadku braku możliwości zapisywania każda rozgrywka wyglądałaby ciągle tak samo.