Moim zdaniem Gwendoline zagrała genialnie Lucyfera. Jej mimika i sposób mówienia, potęguje uczucie, że postać się bawi z bohaterem, gra z nim w grę psychologiczną. Jej gra podkreśla hierarchię w piekle. Nie wiem czemu wszyscy tak inaczej oceniają ją w tej roli, może przez serial i przyzwyczajenie do Toma Ellisa.