Zastanawiałem się czemu nie dajecie już dziennie 9385 bezsensownych wpisów o cyberpunku 7022.
Cieszę się, ze wracacie do normy, nie musze sie martwić ze coś wam sie stało .
Jakiś czas po przejściu całej trylogii zabieram się do pisania ostatniej recenzji z cyklu remasterów. Gra już taka młoda nie jest, natomiast postaram się w miarę cofnąć duchem do 2011, ale tez mając na uwadze ze gram w remaster na current-gen. Jestem fanem wszelkich piaskowych settingow, wiec byłem pewny, że ta część będzie podobać mi się najbardziej.
Czy tak jest?
Nie mam za dużo do powiedzenia na temat oprawy audiowizualnej czego nie powiedziałem już przy poprzednich częściach. Gra wyglada niesamowicie, są to czasy końca-środka życia PS3, a mam wrażenie ze technologicznie jest perfekcyjna.
Nie mogłem się na niektóre momenty czy zjawiska napatrzeć. Detali jest bardzo dużo i widać, ze twórcy wiedzą i wiedzieli co robią. Animacje zostały zmienione, oczywiście na lepsze, ale trudno było się na początku przestawić do tego nowego skoku. Projekty lokacji są super, bardzo mi się to podoba. Przeciwnicy nie są głupi, skarby teraz widać na ziemi zanim je podniesiemy i niestety wydaje mi się, że kosztem tego są dużo mniej szczegółowe kiedy mamy na nie zbliżenie w menu artefaktów. Oczywiście wciąż są piękne, ale mam odczucia, że dwie poprzednie części zrobiły to lepiej.
Fabularnie widzimy się ze wszystkimi ważnymi postaciami, z którymi mieliśmy styczność do tej pory i mamy nawet kilka nowych postaci.
Scenariuszowo mam wrażenie, że jest to najlepsza, a jednocześnie najgorsza część.
Wprowadzane jest kilka ciekawych postaci, które w ogóle nie dostają czasu antenowego albo mają go bardzo mało i potencjał dotychczasowych jest lekko zmarnowany.
To super, że fabuła skupia się bardziej na Sullym, którego było stanowczo za mało w U2, ale z drugiej strony szalona i porywcza Chloe, w tej części
spoiler start
znika po 1/3 gry, bo się boi? I słuch o niej zaginął.
spoiler stop
Nie bardzo mi to pasowało, a to nie jedyna zmarnowana postać. Dodatkowo nareszcie po takim czasie oczekiwania postać wielkiego Nathana Drake’a zaczyna mi się podobać pod względem głębi i rozbudowy charakteru, mam wrażenie ze przepiękna wydmuszka zaczyna się wypełniać, nie napełniła się cała w tej grze, ale mimo wszystko wielki krok do przodu.
Co do villainow mamy tym razem ponownie dwóch i nie dużo jakościowo różnią się od poprzedników, jest fajnie, ale absolutnie nie porywają i nie przerażają.
Sam w sobie płot fabularny o Atlantydzie Piasków jest bardzo dobry, brakuje mi tu tylko jakiejś zagadki wplecionej pod koniec gry i zakończenia z iskrą jaka była w poprzedniej części, ale nie skreślam tego, bo to ze ten natłok wydarzeń jest przedstawiony bardzo spokojnie sprawia, że to zakończenie jest na prawdę czarujące.
Są świetne momenty i chyba jeden najlepszy z całej trylogii zawiera się w tej grze. Scena z samolotem to absolutny majstersztyk kinowości gier singleplayer poprzednich generacji. I nie tylko to, ale nie chce spoilerować.
Gameplayowo jest duża poprawa, ale wciąż niedoskonałość.
Walk jest trochę mniej i są jeszcze przyjemniejsze, ale są tu takie momenty, w których po 6 falach natłoku wszystkiego i wszystkich nadchodzi kolejne 6 i to już nie jest po prostu duża ilość, tylko duża przesada.
Model strzelania bardzo mi się podobał, tak samo walka wręcz, elementy te zostały przemodelowanie na dobre.
Same sekwencje zręcznościowe i elementy akcji-nie-walki, są dobrze wykonane i prezentują się równie fajnie.
Zagadki świetne, cudowne, najlepsze w całej trylogii i chciałbym ich więcej w tej grze, ale to tylko moja zachcianka Tomb Raiderowca i ich ilość raczej nie jest wadą.
Niestety balans między różnymi elementami gameplayu nie jest taki równy jak w dwóch poprzednich częściach, stanowczo w drugiej połowy gry brakuje dłuższego momentu na oddech.
Platynę udało mi się zrobić w 14 godzin, grę normalnie da się przejść w 8 godzin.
Jest to wynik niestety średnio - słaby, ale już przyzwyczajony, ponieważ poprzedniczki były równe długością.
Gra jest najłatwiejsza z całej trylogii i to w sumie tyle co mogę o tym poziomie trudności powiedzieć, ponownie Crushing miażdży grę, a nie gracza.
Mimo tego, że tym razem w recenzji skupiłem się w na wadach, z pewnością gra ma ich znacznie mniej niż zalet.
Zalety tej produkcji to na pewno:
+ Oprawa audiowizualna niesamowitej jakości,
+ Na prawdę świetnie zremasterowana,
+ Detaliczna,
+ Technologiczna perfekcja,
+ Świetne lokacje piaskowe,
+ Dobry scenariusz,
+ Przemodelowanie mechanik i systemów,
+Dużo momentów zapadających w pamięć,
+Mimo lekkiej zmiany ducha serii, ma swój piękny urok,
+Nathan nareszcie został rozpisany prawie tak jak na to zasłużył,
Co do wad, trzeba wymienić:
- Niewykorzystany potencjał niektórych elementów gry,
- Niektóre postacie i ich zachowania,
- ŁATWIZNA
-Z tą walką to czasem poważna przesada,
-Czas przejścia,
Podsumowując:
Zakończenie trylogii i ery Uncharted na PS3, nie wyszło idealne, co nie zmienia faktu, że wciąż jest świetnie. Grę potrafię polecić każdemu graczowi lubiącemu gry liniowe singleplayer i nie tylko. Jest to część w serii ewidentnie lepsza od poprzedniczki i nieco przewyższający początek tej franczyzy.
Gra spokojnie na 8+/10.
Ogame nie chce ci przerywać twojej kampani wytykania wad tej gry, ale jeżeli chodzi ci o tą jedną panią, która w Paititi miała na sprzedaż pistolet - to w grze było powiedziane przynajmniej dwa razy, że jest wyrzutkiem i często wyrusza do świata zewnętrznego w poszukiwaniu towaru. Z resztą można ją zauważyć też ukrytą w innych lokacjach..
Jak ktoś gdzieś trafnie napisał - tak kontrolowanego i wielkiego niedopatrzenia/wycieku materiału nie było. Jest to niemal to samo, śmiem twierdzić nawet, że to ,,jasne” zakończenie jest lepsze, ale ten list Natli już mogli zostawić. Albo Eidos jako jedyne studio z całej trójki (to, Square Enix i Crystalsi) rozumie serię i chce zadowolić fanów, co się pozostałym nie podoba, albo to zakończenie jest pewną formą trailera. Chociaż wątpie żebyśmy dostali kolejne TR Anniversary, prędzej to zwiastuje pojawienie się nowej-klasycznej Lary. :>
Jest jakiś sposób żeby bug z licznikiem, który powinien pokazywać 100%, a pokazuje mniej zniknął, czy raczej trzeba czekać aż to zapatchują?
Normalnie bym napisał tutaj recenzje/wrażenia, whatever. Zapomniałem tylko o kilku ,,stałych bywalcach'' tej strony, kórych wypowiedzi są tak idiotyczne, że odechciewa mi się w ogóle na stronę zaglądać. Więc w skrócie, jest to najlepsza gra z całej trylogii i na pewno najbardziej Tomb Raiderowa produkcja od dawna. Ma swoje wady, ale ma też swój urok i klimat. Jestem fanem starej Lary i uważam, że jest to prawie klasyczna część, ale przeniesiona w dzisiejsze czasy. Miałem nadzieję, że zbliży się do moich ulubionych części jakimi są TR4, TR2, TR3 i Anniversary - i się nie zawiodłem. Jestem bardzo zadowolony, oby seria została w rękach Eidos Montreal.
Mogę się zapytać gdzie jest informacja o tym, że grobowce będą już od początku w Croft Edition? Od początku myślałem (z resztą z tego co pamiętam w rozpisce oficjalnej też tak było), że co miesiąc będzie ,,nowa przygoda fabularna, grobowiec, skill, strój i broń”, a nie na starcie.
Z tym akurat sie zgodze, oswietlenie w tej scenie jest przekombinowane i pada pod dziwnym katem z obu stron przez co model lary wyglada dziwnie a jej wlosy sie swieca. Jestem swiadomy tego ze gra wyglada bardzo podobnie do rottr, ale dalej lepiej. Sa sporadycznie slabsze momenty ale przeciez rottr tez takie mial. :D
To zrob. Moim zdaniem w nowych materialach promocyjnych gra wyglada duzo lepiej od prezentacji z E3 i widac postep wzgledem rottr.
Blagam, nie porownoj rottr z xonex czy pc z trailerem sottr z targow e3. Wszyscy dobrze wiedza ze wtedy gra byla niedokonczona bo eidos najpierw robi poziomy, a potem grafike.
Kurczę, znowu się rozpisałem i znowu na nic. Muszę się przyzwyczaić do autowylogowania po dłuższym czasie. :/
TR1>TRA i TR2>następne? Pewnie tak jest, może nawet w głębi duszy sam tak myślę, ale kiedy gram w TR4 i Anniversary czuję fantastyczność i niesamowitość, oczywiście w innych częściach też jest coś takiego, ale ja najwięcej tego odnajduje właśnie w The Last Revelation i Remaku. Te gry mają coś takiego, czego nie potrafię wyjaśnić. Dla mnie są wyjątkowe. :D
W tej starszej, to już kwestia gustu czy podobają nam się rozwiązania gameplayowe jakie wprowadziła, mi osobiście przechodzenie między levelami podobało się, chociaż do perfekcji było tutaj daleko, to prawda.
TR2 ma najwięcej fanów, ale zaraz za nim jest TR4. :D
A co do ich prac, to wiem o nich wszystkich i uważam, że Square i Crystalsi powinni wyciągnąć pewne wnioski. Fani zrobili dużo więcej chociażby na dwudziestolecie serii. No błagam, kilka skinów do RotTR, w które nawet nie możemy się przebrać podczas fabuły i godzinny dodatek jadący maksymalnie po nostalgii? Śmiech na sali.
No i lokacje z TR2. To chyba najlepszy TR pod tym względem. Maria Doria, Opera czy Temple od Xian to chyba najlepsze lokacje w całej serii. Ja bym od siebie dorzucił do tej listy jeszcze Ice Palace. :D
I na koniec, wątek zmęczenia Core. Czytałem kiedyś artykuł, w którym było napisane, że doszli do momentu, gdzie Lare chcieli zabić bo mieli jej tak dosyć. Jeszcze bardziej ich zmęczenie widać przy anulowaniu Golda do TR4 oraz przy chyba całym TR5. Mimo to, myślę, że TRAOD był ambitnym projektem. Świetna fabuła, elementy rpg, mechaniki, lokacje i klimat. I niestety wszystko zmarnowane, bo nie byli w stanie widać gry na czas, a Eidos ich jeszcze cisnął. Czytałem o tym dawno temu, jeżeli coś pomyliłem to przepraszam.
@Kaczmarek35
Ok, mój wielki post z niewiadomych powodów się nie wysłał, więc niestety jestem zmuszony go skrócić, bo już nie mam siły od nowa go pisać.
Nie traktuj tego komentarza jako rozpoczęcia jakiejś wojny :D (w ogóle, nie wiem czy to dobre miejsce żeby o tym pisać, ale kojarzę twój nick z forum wotra).
Moim zdaniem TR4 i Anniversary są najlepsze, bo mają świetny klimat i niesamowite zagadki (mimo, że niektóre proste) i wszystko co się powinno w TR znaleźć. Dodatkowo jestem fanem Piramid, Egiptu, piaskowych lokacji oraz Greckich motywów w grach, więc to pewnie dlatego mi się tak podobają. Jednak, nie powiedziałbym, że TR3 odbiega jakością od pierwszych dwóch, albo, że TRL i TRU powinny stać na końcu, mają świetne projekty zagadek, ciekawe lokacje, sekwencje zręcznościowe i momenty akcji. Oczywiście, są łatwe ( w szczególności Legenda), ale tak niskiego miejsca im dać nie można. Na uznanie zasługuje nawet AoD, które robione w męczarniach przez biedne, skatowane Core zostało ostatecznie ubite przez Eidos, mam takie odczucie, że w tej odsłonie jest jeszcze widoczna namiastka prawdziwej Lary Croft.
Zaś na dno, muł i wodorosty zasługuje.. wszystko cokolwiek ukazało się w epoce reboota, wliczając w to film i komiksy. Niestety to już nie jest ta wspaniała Lara, z którą dorastałem, i która mnie zachwycała, ani na pewno te gry nie zasługują na swój tytuł Tomb Raider.
Ale żeby dużego offtopu nie robić, odniosę się też do SotTR, materiały promocyjne i wszelkie informacje dają mi promyczek nadziei, bardzo bym chciał powiedzieć, że TR wrócił, ale nie chcę jeszcze zapeszać.
Nie wiem czego ja się spodziewałem wchodząc w te komentarze, jak zawsze jedna wielka żenada.
A co do gry - moim zdaniem będzie na pewno najlepszą częścią tej trylogii i mam nadzieję, że stanie na podium razem z TR4 i Anniversary. :v
Świeżo po napisaniu moich wrażeń z pierwszej części, biorę się za drugą niby ,,najlepszą i najwspanialszą grę generacji 10/10''. No cóż, moim zdaniem jest to najbardziej przeceniana gra jaką kiedykolwiek widziałem, więcej - powiem nawet, że moim zdaniem Fortuna Drake'a wypadła lepiej. No więc zaczynajmy..
Na wszystko staram się patrzeć przez pryzmat standardów 2009, mimo, że jest to całkiem świeży remaster.
Graficznie wygląda pięknie i na pewno w 2009 roku było to zmiażdżenie całej konkurencji. Na PS4 wszystko działa pięknie w 60 fps i FHD tak jak poprzednio. Animacje są na wysokim poziomie i chyba nawet dzisiaj mogą jeszcze konkurować z niektórymi grami. Lokacje są różnorodne i czuć klimacik. Poziom dopracowania i detale nawet dzisiaj robią wrażenie.
Same cutscenki są wyreżyserowane bardzo dobrze. Co do fabuły, jest dobra, nie jest jakimś wybitnym arcydziełem, ale spełnia oczekiwania, nie ma naciąganych momentów, jest równa i spójna z gameplayem. Gra jako jedyna z całej trylogii ma to ,,coś'' w sobie, ale jej to nie ratuje. Postacie są dosyć dobre, powracają moi faworyci czyli Elena i Sully, z czego tego drugiego jest stanowczo za mało, ale są też nowe osóbki, Chloe ma charakterek i w pewnym momencie nawet była moją ulubioną postacią, ale szybko wróciłem do Eleny :D.
Co do Nathana mam taki sam stosunek jak w Fortunie - według mnie jest po prostu półpłaski. Co do postaci negatywnych to ta poboczna jest moim zdaniem całkiem interesująca i jednocześnie irytująca, czyli jak na typowego robola złoczyńcy, udana. Natomiast sam ,,główny zły'', którego się tak wszyscy w grze boją i są przerażeni, jest jakby to powiedzieć, żałosny. Mnie osobiście jego osobowość bardziej śmieszyła.
Może trochę przesadzam, ale mimo wszystkich tych wad, jest to delikatny krok do przodu (lub utrzymanie poziomu) względem poprzedniej części, która i tak stała na dosyć wysokim szczeblu.
W samym gameplayu, można spodziewać się na pewno nie rewolucji, ale jak najbardziej ewolucji. Mechanika cichego zabijania została znacznie rozbudowana, pojawiły się nawet ,,ciche'' bronie. Niestety dalej praktycznie każde starcie kończy się strzelaniną. Co do samej otwartej walki mamy nowe bronie i większą różnorodność przeciwników, walka wręcz została przemodelowana, raczej na lepsze, ogólnikowo z całą resztą jest bardzo podobnie. Jest dużo mniej wystrzeliwania w pień hord przeciwników, ale to nie znaczy, że tej walki jest mało, bo dalej mimo obecności dobrego balansu między pseudo-zagadkami (o tym później), elementami zręcznościowymi, bardzo dobrymi sekwencjami wartkiej akcji i walką to dalej zdarzają się starcia, które są aż przesadne od ilości przeciwników.
Natomiast, nawet na Crushingu, trudne one nie są, tutaj jest krok w tył, bo gra jest znacznie łatwiejsza od poprzedniczki, z moich odczuć, prawdopodobnie najłatwiejsza z całej serii, ODCZUWALNIE łatwiejsza.
Jeżeli mowa o zagadkach, mogę sobie przypomnieć tylko jedną pod koniec gry, bo tak na prawdę cała reszta to nie zagadki, a skakanie. Tak, skakanie. Wspinamy się do dźwigni, wspinamy się do drugiej dźwigni i tak dalej. To nie są dla mnie zagadki, ale muszę powiedzieć, że lubiłem robić te akcje (jeżeli można to tak nazwać).
Skarby ładne i detaliczne, ich poziom dopracowania zrobił na mnie duże wrażenie.
Sztuczna inteligencja też jest ok, nie jest zła, ani wybitna, bardzo mi się podoba, że sojusznicy schodzą nam z drogi kiedy się do nich zbliżamy, chociaż tacy skoczni nie byli jak w U1.
Muzyka i wszelkie udźwiękowienie są na dobrym poziomie, nie ma się tutaj do czego przyczepić.
Dubbing jest raczej na dobrym poziomie, widziałem lepsze, ale ten zły nie jest.
Samo wbicie platyny mi zajęło około 16 godzin, ale z tego co się orientuję na niższych poziomach trudności idzie przejść samą grę w 10-12 godzin, co jest wynikiem normalnym jak na dzisiejsze i tamtejsze standardy. Ponownie napiszę - gra trudna w ogóle nie była, podobno nawet łatwiejsza niż na PS3, były momenty nieco bardziej wymagające, ale była ich małą garstka.
Chyba już wypisałem wszystko, a jeżeli nie to... nie :D.
Zalety tej produkcji to na pewno:
+ Oprawa audiowizualna wysokiej jakości,
+ Na prawdę świetnie zremasterowana,
+ Detaliczna,
+ ,,Iskra'' jest,
+ Różnorodne lokacje,
+ Dobry scenariusz i nowe (głównie) ciekawymi postacie,
+ Ulepszenie mechanik...
Co do wad, trzeba wymienić:
- ...to tylko ulepszenie mechanik,
- Niektóre postacie,
- Słabe zagadki,
- ŁATWIZNA
- Zostało tu naprawione mało z tego co było złe w Uncharted 1, więc można sobie wydrukować całą liste minusów.
Podsumowując
Uncharted 2: Pośród Złodziei to na pewno bardzo wysokiej jakości remaster solidnej gry z poprzedniej generacji, która niestety może być tylko dobra. Moim zdaniem nie zasługuje na swoje ultra-wysokie oceny zarówno od krytyków, jak i graczy. Nie można powiedzieć że jest to gra zła, bo to już by byłą przesada. Czy warto w nią zagrać i ją polecić? Tak i nie - tak, ponieważ jest to na prawdę udana produkcja, nie, ponieważ jest to produkcja, która od konkurencji miała lepszą tylko grafikę i na pewno nie jest perfekcyjna.
Moja ocena gry to
8, jest to po prostu dobra gra i nic więcej.
Od zawsze byłem fanem Lary Croft i nie widziałem dlaczego seria Uncharted jest tak ,,świetna''. Zawsze szanowałem Naughty Dog, ale po prostu fenomenu tej serii nie widziałem. Skoro premiera SotTR zbliża się wielkimi krokami, skorzystałem z promocji w PS Store i zakupiłem najpierw Kolekcje Nathana, a później U4, z Lost Legacy sobie poczekam jeszcze, ale to koniec lania wody, bo ma być to recenzja, a nie opowiadanie.
Starałem się oceniać wszystko przez pryzmat standardów 2007, ale też patrzeć na fakt, że gram w dosyć świeży Remaster.
Grafika jest śliczna, z tego co widziałem nie różni sie w niektórych momentach dużo od wersji z PS3, a w innych sytacjach jest wręcz nie tyle co poprawiona, a naprawiona. Animacje są na wysokim poziomie i chyba nawet dzisiaj mogą jeszcze konkurować z niektórymi grami.
Same cutscenki są wyreżyserowane świetnie. Co do fabuły, jest dobra, nie jest jakimś wybitnym arcydziełem, ale spełnia oczekiwania, nie ma naciąganych momentów, jest równa i spójna z gameplayem. Sully i Elena to genialnie napisane i wykreowane postacie, bardzo je polubiłem, tak samo jak polubiłem głównego bohatera ale uważam, że na tle tych postaci wypadł on (przynajmniej w tej części) dosyć półpłasko. Obie postacie negatywne są po prostu ok, tak jak w przypadku Drake'a odniosłem wrażenie, że nie są ani wybitne ani złe i nie można ich zrozumieć ani bardziej się z nimi zindedyfikować (to ostatnie bardziej w kierunku Nate'a).
Gameplayowo cały czas jest tutaj schemat: Walka > Walka > Cutscenka > Walka > Elementy zręcznościowe > Walka > Zagadka > Elementy zręcznościowe > Walka.
Na początku przeszkadzała mi to, że cały czas praktycznie musimy brać udział w strzelaninach, ale trzeba pamiętać o standardach, które panowały 11 lat temu. Nie wiem jakie zastosowanie ma tu ciche zabijanie, ale albo nie umiem grać, albo jest to zupełnie niepotrzebna mechanika, która w ogóle nie jest wykorzystana. Później walka zaczęła mi sie bardzo podobać i miałem z niej dużo satysfakcji mimo, że grałem na Crushingu (ponieważ chciałem od razu wbić platynowe trofeum). Podobały mi się zagadki mimo, że nie wymagały od gracza dużo wysiłku. Skarby ładne i detaliczne, ich poziom dopracowania zrobił na mnie duże wrażenie. Sztuczna inteligencja też jest ok, nie jest zła, ani wybitna, bardzo mi się podoba, że sojusznicy schodzą nam z drogi kiedy się do nich zbliżamy.
Muzyka i wszelkie udźwiękowienie są na dobrym poziomie, nie ma sie tutaj do czego przyczepić.
Na wielki plus też muszę dać, Dubbing i napisy w naszym języku, nigdy bym sie nie spodziewał, że do jakiegoś tam remastera starszej gry będą dorabiane nowe wersje językowe, tymbardziej że moim zdaniem sam dubbing jest bardzo solidny.
Samo wbicie platyny mi zajęło około 14 godzin albo nawet mniej, ale z tego ci się orientuję grę na niższych poziomach trudności idzie przejść samą grę w 8 godzin, co jest wynikiem średnim, jeżeli nie słabym. Gra trudna nie była, podobno nawet łatwiejsza niż na PS3, były momenty nieco bardziej wymagające, ale gra ma według mnie chilloutową aurę(jako jedyna z serii) i takie momenty, w ogóle nie były irytujące.
Chyba już wypisałem wszystko, a jeżeli nie to... nie :D.
Zalety tej produkcji to na pewno:
+ Oprawa Audiowizualna,
+ Dobry scenariusz,
+ Momentami miałem wrażenie jakbym oglądał jakiś troszeczkę starszy film przygodowy,
+ Animacje,
+ Remaster wykonany ,,z sercem'',
+ Lokalizacja,
+ Niektóre rozwiązania gameplayowe…
Co do wad, trzeba wymienić:
- ...Niektóre rozwiązania gameplayowe,
- Długość gry,
- Płytkość niektórych postaci,
- Przytłaczająca w niektórych momentach ilość wrogów,
- Miażdżący poziom trudności bardziej miażdży grę niż gracza,
Podsumowując:
Pierwsza część Uncharted to bardzo solidna gra, w ogóle nie przystosowana do dzisiejszych realiów growych, ale patrząc na nią jako gracz z 2007 roku, na pewno nie można powiedzieć, że jest nieskazitelna. Mimo wszystko mogę powiedzieć jako fan Lary Croft, że grę polecam i fanom klasycznych Tomb Raiderów, tych po Reboocie jak i każdemu innemu graczowi.
Moja ocena gry to 8.5, remaster wysokiej jakości bardzo ratuję tą grę.