Świetna gra, przypomina Planescape: Torment, ale osadzony w alternatywnym świecie z historią o detektywie-alkoholiku. RPG z dużą ilością tekstu, mniej więcej 10% dialogów jest czytanych.
Dialogi są na najwyższym poziomie, ostatnio tak dobre dialogi widziałem w starych cRPGach. Z tym, że są dostępne jedynie w języku angielskim, więc jeśli nie czytasz biegle angielskiego, to może to być problemem. Język jest też pełen makaronizmów, głównie z języka francuskiego. Autorzy obiecają, że tłumaczenia gry na kilka języków, w tym polski. Zatem można albo nauczyć się paru słów po angielsku albo zaczekać parę miesięcy na tłumaczenie.
Ta gra to pełnokrwisty RPG - rzucamy kością właściwie co chwilę. Wszystkie umiejętności dotyczą rozumienia świata, dialogów, znajdywania przedmiotów, typowych czynności w cRPGach. Ta gra nie ma walki typu starszych Final Fantasy albo Baldur's Gate - taki gameplay zupełnie by tu nie pasował. Walka odbywa się w dialogach, w większości przypadków najlepszą drogą jest uniknięcie przemocy.
Oczywiście jako że jest to RPG można zostać detektywem takim jakim się chce: poważnym, wariatem, groźnym, analitycznym, nacjonalistą, rasistą, komunistą, a nawet mentalistą.
Świat jest fikcyjny, ale przypomina lata 50-te społecznie i 80-te z powodu disco. Więcej nie chcę mówić, ponieważ odkrywanie świata jest dużą częścią tej gry.
Podsumowując, ta gra przenosi gracza w najlepsze czasy RPGów, takich jak Planespace i BG, wycinając nudną, powtarzalną walkę i zostawiając to co najciekawsze: fabułę, świat i postaci. Trudno naprawdę porównać tą grę do innych gier, ze względu na ogromną ilość tekstu można powiedzieć, że bardziej przypomina książki Huntera S. Thompsona, Charles Bukowskiego, czy serial True Detective.
Nie lubię ocen, które nic nie mówią, dlatego zamiast 10/10 zadam pytanie - czy warto zagrać w tą grę - TAK, ZDECYDOWANIE.
To jedna z najlepszych gier tego roku, prawdopodobnie NAJLEPSZY RPG W 2019.
nie wiedziałem, że komentujący będą popierać G2A, oszustów, złodziei i przestępców
a, no tak, G2A kupiło kilka komentarzy, parę osób lubi ich, bo kupi sobie grę za pół ceny, co z tego, że deweloperzy nigdy nie zobaczą swoich pieniędzy
gratuluję buractwa