Po rozłamie każda grupa ma prawa do części moda, która tworzyli ich członkowie przed rozłamem, więc stwierdzenie, że Dzieje zaczynają od nowa to nieprawda. Zresztą to samo powiedzieli na filmie. DK zresztą maja prawa do aktorów z oryginalnego Gothica, a Kroniki mają tylko obietnice, że jakiś dubbing będzie. Obie grupy pokażą wam tylko to co chcecie zobaczyć, więc to że na tym filmie jest tyle rzeczy skończonych (a nie jest, zobaczcie jaki świat jest pusty w tle tych ujęć) właściwie nic nie znaczy.
Już się zakochałem. 0:49 - 1:58 ale niesamowicie to brzmi i już czuję, że będę tego słuchał na okrągło; sekcja instrumentów dętych blaszanych zawsze daje radę. Zagram choćby dla samego soundtracka.
@kalevatar Nie wiem, skąd Ci to przyszło do głowy, ale doceniam próbę grzebania w mojej chorej psychice :P
A czy to nie w tamtym roku ludzie hejtowali CoDa, a mdleli na widok Battlefielda 1? Karta się odwróciła :>
@Darth_Tusken - nikt mu nie zabrania. Zarobił, to wydaje, jak chce. Przypierdzielasz się do kogoś, że branżę psuję. Już na początku jej istnienia była do bani. Pieniądz robi pieniądz i o to tu tylko chodzi. Nie wiem, jak ktoś mógł pomyśleć o tym jak o kwestiach transcendentalnych.
Też limit :P Z jednej strony jest to ciekawe ćwiczenie (o czym pisał Gremlinek), a z drugiej trochę szkoda, bo scena w głowie nabiera swojego tempa, ma się jej rytm, przebieg, a tu trzeba ciąć całą otoczkę. Z pierwszą sceną nie było problemu, ale druga straciła na napięciu (przez gadulstwo w poprzedniej).
Ostatecznym celem zwycięstwa jest porażka. Byle tylko wstrzelili się w nową falę szczęścia, jeśli odpływ nie zabierze wszystkiego: funduszy, ludzi, fanów...
Dobrze zrozumiałem, że mimo wykupienia Origin Access będę miał dostęp tylko do wybranego tytułu, a reszta to trial? Meh... na początku myślałem, że o, świetnie, przecież gry i tak nie należały do graczy odkąd Steam i temu podobne aplikacje zdominowały świat, więc takie wykupienie usługi jak w Netflixie pozwoli na dostęp do większej liczby tytułów, do których za nic bym nie wrócił, ale zerknąć bym zerknął, a tu coś takiego... Miałem pochwalić EA, lecz się wstrzymam :>
A co takiego się traci, piracąc, że pytasz "Czy w ogóle opłaca się być piratem gier?".
[15.12.1922]
– Nie? – zapytał nieco rozbawionym głosem. Z papierośnicy wyciągnął papierosa, po czym zapalił go, zaciągając się mocno. Błysnął mdły refleks ognia na sygnecie templariusza.
– Nie – powtórzyła stanowczo Cecylia Niewiadomska.
Dopiero gdy sługa zniknął za ciężkimi drzwiami kancelarii, straciła panowanie nad sobą. Dłonie jęły jej drżeć, w gardle zaschło, a piersią poruszał płytki, nerwowy oddech. Odwróciła wzrok w stronę okna, zza którego dochodził stłumiony pogwar Warszawy.
Skryty w półmroku mężczyzna uważnie przypatrywał się starszej kobiecie; macał wzrokiem jej lekko zadarty nos, pomarszczone policzki i siwawe pasemka włosów, wymykające się spod czepka.
– No, już. Nie dąsaj się tak – rzekł pojednawczo, podchodząc do niej.
Ona zaś obrzuciła go pogardliwym spojrzeniem. Ujął jej głowę w swe dłonie i obrócił ku sobie. Znikło rozbawienie, zapłonęła tylko nienawiść w źrenicach, które kłuły duszę przerażonej kobiety niby okruchy lodu. Uderzył ją na odlew. Z ust pociekła strużka krwi, łzy wysypały się z powiek, rozmazując makijaż. Pchnął ją. Strąciła doniczkę z parapetu.
– Nigdy. Ale to nigdy. Nie sprzeciwiaj mi się. Nigdy.
Jęknęła z wyrzutem, tłumiąc płacz. Eligiusz zreflektował się po chwili, pomógł jej wstać i jął głaskać czule wstrząsaną szlochem siostrę.
– Cii... – uspokajał ją melodyjnym głosem – przecież wiesz, jak nie lubię, gdy karcisz mnie w obecności służby. Brzydzę się przemocą, naprawdę. Ale Narutowicz musi zginąć. Nie zmienisz tego. – Ucałował ją delikatnie w czoło i uniósł jej bródkę. – Kocham cię. Nie wystawiaj jednak mojego uczucia na taką próbę.
Odsunęła się od niego i usiadła przy kominku, na którym huczał wesoły ogień.
[16.12.1922]
Z wież kościelnych spłynęły spiżowe pacierze wybijające południe, gdy na teren gmachu Sztuk Pięknych wjechał powóz z prezydentem. Prezes oraz wiceprezes towarzystwa ZSP stali już przed frontonem, kłaniając się usłużnie przed głową państwa.
Niewiadomski odsunął się od okna i wmieszał w tłum gości. Damy szeptały, szeleściły suknie, stukały o podłogę laski dżentelmenów, jaśniały wykrochmalone vatermördery, a chłodne promienie słońca łasiły się o nogi zwiedzających, mrucząc skrzypiącymi panelami.
To dla nas zaszczyt – zaszczyt – i splendor! Przekrzykiwali się nawzajem przewodnicy, pokazywali z namaszczeniem zbiory, komentując co ciekawsze.
Wtem powietrze przeszył strzał. Jeden. Drugi. Trzeci. Ludzie zamarli, potem zapanowały krzyk i popłoch. Prezydent zachwiał się i upadł. Krew zakwitła na białej koszuli, rozwijając płatki niby róża. Morderca zaś sterczał jak zaklęty. Dał się pojmać, nie bronił się. Ktoś zadzwonił jeszcze po lekarza oraz prokuratora, ktoś okrył ciało martwego prezydenta sztandarem Polski.
Oglądając screeny z tej gry (zwłaszcza te w Alexandrii) wydaje mi się, że gdzieś tam zaraz wyskoczy Hieronim Berbelek z "Innych Pieśni" Dukaja i poprowadzi kolejną dżurdżę :P
Poprzednie gry z serii AC były nudne jak licho. W M-E: SoM wreszcie chciało się wykonywać aktywności poboczne, a szukanie znajdziek dawało więcej frajdy.
Btw. polecam niemiecki dubbing. Jest nieziemski xD
Mapy są w każdej dzielnicy każdego z miast. Początek może odrzucać (choćby irytujące zadanie z kupowaniem prezentu, czy co tam było albo łażenie z tym zepsutym robotem), jednak warto dać tej grze szansę.
Polecam grać z niemieckim dubbingiem. Wg mnie jest o wiele lepszy. Nawet w Shadow of War wysoko postawili Niemcy poprzeczkę.
Uwielbiam tę grę! Jej ponury nastrój, depresyjność...ale brakowało mi w pewnym momencie chwili oddechu od tego. Chciałem wrócić do sielanki z wprowadzenia, a tu coraz gorzej, smutniej i deszczowo. No i na najtrudniejszym poziomie trudności wrogowie wykrywali mnie przez zamknięte drzwi :/ Mimo to chętnie wracam do Thiefa, bo nigdy dość dołowania siebie :>