Lutz - na szczęście kierowca i pasażer nie są w żaden sposób ze mną spokrewni. A filmu mimo braku flaków wolę nawet nie oglądać. Mam znajomego który jechał przepisowo na motorze w mieście i kierowca samochodu wymusił pierwszeństwo. Było to dobre 5 lat temu, do dziś chodzi po lekarzach bo ma problemy ze zdrowiem.
**ja** - też o tym myślałem, teoretycznie pasażer który z nim jechał to jakiś kuzyn / brat cioteczny / coś w ten deseń, nie znam się na tych relacjach. Teoretycznie też zdawał sobie sprawę z tego co robi i w jakim stanie wsiada na tył, bo już raz miał odebrane prawko za to że jechał po pijaku. (albo i nie.. bo w takim stanie upojenia to chyba nic w głowie nie miał)
A że pojazd nie miał ubezpieczenia ani w ogóle nie był zarejestrowany to cóż.. kierowca jest w ciemnej dupie, ale jest dorosły i sam to sobie załatwił. I akurat tutaj mam zero jakiegoś współczucia w stosunku do niego. Bardziej mi szkoda rodziny tego głupka.
Później pewnie dowiem się dokładnie co i jak się wydarzyło, bo Policja powinna mieć już w miarę ustalone fakty - to zaktualizuję wątek.
Paudyn - znam osobnika i można powiedzieć że "trenuje od dawna". No i jednak wypadek sprawia że szybko się "trzeźwieje".
Ale zaznaczam, nie podaję do końca w 100% pewnych informacji bo wszystko dzieje się w tej chwili i dostaję nowe informacje, a jedna osoba na miejscu powie tak, druga powie co innego... dopiero Policja będzie mogła podać pewne informacje.
Nie, nikt nie zginą - poszkodowani to kierowca i pasażer, obaj przytomni i obaj w szpitalu operowani. Pasażer podobno 2,5 promila i twierdzi że on prowadził.. czy w ogóle byłoby możliwe utrzymać motor w takim "schlaniu"? Wiem że to dziwne pytanie ale jako pijący piwo od święta to nie wiem :)
Volk - to nie prowokacja, gdyby forum było "normalniejsze" pisałbym z mojego głównego konta, które mam od początków istnienia.
Tak jak napisałem w pierwszym poście, pytam głównie dla rodziny z którą jestem blisko związany. Bo sprawca ma swój "mózg", albo i nie sądząc po tym co narobił).
Nie, nie był karany za jazdę po pijanemu - zupełnie inna sprawa niezwiązana z prowadzeniem pojazdów.
Bo siedzę właśnie w kodeksie i ogólnie za "rozstrój zdrowia" może odpowiadać, tylko nie wiem kto zalicza się do "osoby najbliższej". Czy chodzi o rodzinę (brat, żona, syn, ojciec, itp) czy kuzyn, szwagier też się do tego zalicza?.
Trael - a ja mam nadzieję że twoje DNA też się nie rozmnoży po świecie. Nie masz nic do powiedzenia, nie musisz komentować.
Witam,
tak.. piszę z nowego konta mimo posiadania dość starego - dlaczego to już nieistotne.
Do sedna i w skrócie, najważniejsze:
Brat znajomego kilka godzin temu "wpadł" motorem w płot. Jechał z pasażerem, kierowca w szpitalu w trakcie operacji (coś tam z kolanem), pasażer też przetransportowany do dużo większego szpitala do innego miasta (i też operowany.. stan cięższy od kierowcy). Pasażer był pijany, kierowca nie wiadomo, podobno wypił "tylko" piwo. Zaznaczam - nie wiadomo, badania i tak wykażą prawdę. Więc przyjmijmy wersję że wypił to piwo. Motor był niezarejestrowany, bez ubezpieczenia.
Kierowca ma w kartotece trwający wyrok w zawiasach.
Pytanie: Co mu grozi? Na szybko nie potrafiłem nic wygooglać, możliwe że źle "pytałem wójka Googla". Ogólnie wiem że jakby nie było jest w ciemnej dupie, bo poważny uszczerbek na zdrowu pasażera, pojazd który nie powinien wyjechać na ulicę, możliwe prowadzenie pod wpływem.. ale co z aktualną karą zawieszenia? Czy z automatu zostaje "odwieszona", czy dopiero sąd może zdecydować ją odwiesić?
Do hejterów, troli, itp.. Nie dbam o to, nie chodzi o mnie, więc tak naprawdę mógłbym machnąć ręką, bo w sumie co mnie to obchodzi, niech ten kretyn się martwi.. ale pytam dla rodziny tego głupka...