
Gdyby ktoś z Was chciał kiedyś zrobić prezent Pulpetowi, nam albo po prostu sobie, to mam dla Was idealną propozycję :D
https://merlin.pl/c-jak-cthulhu-kolorowanka-merlin-publishing/7655772/
[edit]
O bogowie, tego jest więcej!
https://merlin.pl/c-jak-cthulhu-abecadlo-mitologii-cthulhu-jason-ciaramella-greg-murphy/7655775/ (to ma rymowankę o Shoggocie, umarłam)
Inne terminy niż piątki też wchodzą w grę, mam teraz dość dużą swobodę w kwestii ustalania sobie czasu pracy, dużo pracuję też z domu zamiast w firmie, więc właściwie wszystko może zepsuć głównie Kermit, u którego zaczyna się robić gęsto z projektami :) Będziemy raportować!
Nie wiem, co jest na zdjęciu (wygląda trochę jak beza, a trochę jak lody w cieście), ale chętnie bym to zjadła, bo przypomniał mi się torcik bezowy, a ja dałabym się pokroić za porządny torcik bezowy w typie Pavlovej, z mascarpone, owocami i śmietanką, o bogowie, kocham torcik bezowy... :)))))
E tam, wcale mi nie zależy, tak po prostu chciałam wiedzieć, czym może być tak wielkie bydlę :) Koleżanka na owadach zna się jeszcze mniej niż ja, więc jak zblazowanym tonem powiem: "Ach, tak, to któraś żagnica", to i tak zyskam +5 do szacunku ;D Dzięki za pomoc!
Złote myśli już niedługo, natchnąłeś mnie do działania, takie skarby nie mogą się zmarnować!
............i właśnie, pisząc tego posta, usłyszałam nagle z drugiego kąta pokoju Kermita, który w coś intensywnie gra: "Woooooooooow! Mogę zrobić maszynę do majonezu!!!" - nawet nie wiem, jak to skomentować :D

A tak z innej beczki: Shadow, Yans - mamy dla Was prezent, zobaczyliśmy to ostatnio i natychmiast kupiliśmy, żeby urozmaicić spotkania z Wielkimi Przedwiecznymi :D Każdy z Was dostanie swoją mackę, dzięki czemu będziemy mogli za jej pomocą smyrać swoich badaczy, podkładać ją przeciwnikowi, żeby przejąć jego potwory (tak, Yans, o Tobie mówię!), albo po prostu drapać się nią za uszkiem ;)))
Btw: w wakacyjne piątki (czyli do 1.09 włącznie) moja firma pracuje tylko do 15.00, dodatkowo co drugi piątek mam wolny, więc gdyby kiedyś u Was piątek wchodził - nomen omen - w grę, to może pomyślimy o jakimś spotkaniu? Nie wiemy co prawda, jak to ogarnąć logistycznie z Pulpetem... ale wyjdzie w praniu.

No wiem, wiem, że zdjęcie nie jest dostatecznie dobre, żeby stuprocentowo zidentyfikować gatunek, ale nie było czasu na precyzyjne foty, bo kot dość szybko zeżarł ważkę i atrakcja się skończyła :D Wyrwałam od autorki jeszcze dwa zdjęcia, na których coś widać - czy którakolwiek potwierdza albo obala teorię o żagnicach? Przeglądanie strony http://www.wazki.pl/lista_wazek_zdjecia.html sugeruje, że to faktycznie to, ale cholera wie z tym robactwem :))
Już nawet nie wysyłam ci zdjęć jeży, za dużo ich się wszędzie pałęta :)
Taaa, jasne, pokaż foty albo nie uwierzę :D ;-p
to jest lepsze niż twoje reklamówki samochodów
To akurat nie jest trudne... :D Ale przypomniałeś mi, że mam przecież mnóstwo nowych zbiorów (niekoniecznie z katalogów), muszę je w końcu ogarnąć :)
A kabel to wręcz okazja, tylko 2900 zł!

W tej części NIE ciągniemy Cthulhu za mackę ani za jakąkolwiek inną część ciała, NIE kradniemy sobie potworów (chyba że to potwory Yansa, wtedy ZAWSZE można i ta zasada ZAWSZE obowiązuje), NIE zmieniamy się w ropuchy (a jeśli ktoś już jest ropuchą, to mu współczujemy, oj, współczujemy...), NIE wpuszczamy potworów do Tokio, NIE szczujemy się zombiakami (chyba że Yansa, Yansa ZAWSZE można i ta zasada ZAWSZE obowiązuje), NIE piłujemy kostek i NIE wykręcamy się od spotkań (nie dotyczy Paudiego) oraz NIE sprawdzamy organoleptycznie, co się stanie, jeśli wepchniemy kolegów do nieodkrytego pokoju, który nie jest pokojem 25. No i - przede wszystkim - NIE TWIERDZIMY, ŻE WIDZIELIŚMY JEŻA, BO WSZYSCY WIEMY, ŻE JEŻE NIE ISTNIEJĄ.
Za to walczymy dzielnie o uratowanie świata, lepimy kultystów z błota, rozmawiamy o owadach mających dziwaczne nazwy i czekamy z zapartym tchem na nowe planszówki z mackami oraz na nowe rozrywkowe produkcje filmowe z zombiakami i latającymi rekinami w rolach głównych!
Nie trzeba się nas bać, bo mamy serduszka słodkie jak pasztet lub pierogi (z pasztetem). Z odwiedzającymi najchętniej pogadamy o planszówkach, ale równie mile widziane są karcianki, komiksy, superbohaterowie i inne przykłady popkultury :)
Wszyscy niestosujący się do zasad zostaną przykładnie ukarani z zastosowaniem prasy do jaszczurek albo metody kija i kija. Opornych poszczujemy wiecznie głodną [i bardzo grubą!] żabą, a na koniec każemy im identyfikować na zdjęciach strzępotka perełkowca.
Wszelkiej maści odwiedzających witamy subtelnym i staropolskim "GROARGH!" oraz serdecznym "SZLOMP!".
Na zdjęciu - mityczne zwierzęta (przegląd).
Poprzednim razem kręciliśmy się tutaj: https://www.gry-online.pl/forum/wwwais-planszowki-burger-chaotyczny-zly/z9d5490c?N=1

Mnie bardzo podoba się nazwa strzępotek perełkowiec, ale nie mam odwagi wpisać tego w gugla, żeby się nie okazało, że to jakieś bure świństwo :D
Taaaaa, popularne jak jeż... czyli nikt tego nigdy nie widział :D
Ej, ej, ale może będziesz w stanie mi pomóc, mój człowieku od robactwa! Kot mojej koleżanki złapał ostatnio gigantyczną ważkę i bardzo mnie ciekawi, co to za stworzenie, bo jest w pytunię wielkie :) Nie wiesz przypadkiem, jak nazywa się taki niebieski potwór ze skrzydłami jak z folii? :)
[edit]
Czekajcie, zrobię nowy!
[edit 2]
UWAGA, NOWY WĄTEK!
NA SKRZYDŁACH STRZĘPOTKA PEREŁKOWCA PRZENOSIMY SIĘ TUTAJ:
https://www.gry-online.pl/forum/wwwais-planszowki-chtulhu-jeze-i-jednorozce/zedadd0a?N=1
Ale za to, jeśli wierzyć informacji prasowej, możesz się dowiedzieć z kart, jak wygląda Hurmak olchowiec, Strzygonia choinówka i Strzępotek perełkowiec - tego na pewno nie wiesz! :)

Brawo, głosujący! Jestem z Was dumna :)
A tymczasem Trefl wypuścił zestaw kart w sam raz dla Shadowa. I książeczka z zasadami pięciu gier (makao!) jest w zestawie, klasyka :D
W talii “Owady Polski”, znajduje się 55 kart, każda z inną ilustracją, wiernie odwzorowującą wygląd motyli, chrząszczy, ważek i mnóstwa innych owadów!
http://boardtime.pl/2017/06/trawie-piszczy-nowa-premiera-fabryce-kart-trefl-krakow.html

My jesteśmy totalnie w innej czasoprzestrzeni ze względu na poważne komplikacje rodzinne, ale miewamy w tym napiętym planie różne losowe dziury, w których może i dałoby się coś zmontować. Możemy zagrać na początek w trójkę, jeśli chcesz - Shadow, Ty zresztą chyba nie pracujesz w etatowych godzinach, więc jeśli miałbyś kiedyś czas popołudniem, kiedy akurat oboje będziemy w domu (uroki pracy w branży reklamowej :), to może chcesz do nas podjechać nawet w środku tygodnia?
I żeby nie było tak o niczym konkretnym, to zaprezentuję Państwu kolejny dodatek do Eldritcha - Cities in Ruin, w którym głównym bohaterem jest Shudde M’ell, the Cataclysm from Below. Taka ciekawostka, bo jesteśmy tak do tyłu z tymi rozszerzeniami (to już siódme...), że pewnie nawet nigdy do niego nie dojdziemy :)
[edit]
A tak w ogóle to do 30 czerwca można głosować na projekty w ramach tegorocznego budżetu partycypacyjnego - zróbcie to, jeśli możecie, bo warto. Wyniki będą 14 lipca i dzięki nam może w mieście pojawi się coś fajnego :)

Lechu --> kurczę, ten łom najlepsza okołogrowa niespodzianka ever :))
A może jakieś kajaki? :D ;) :P
ZGIŃ, PRZEPADNIJ, SIŁO NIECZYSTA! :D Poprzedni spływ wyczerpał mój limit upokorzeń jak na jedno życie :D
Ekipo --> no dobra, to skoro już po świętach, to wypucujcie się, jak widzicie granie przez najbliższe tygodnie - zwłaszcza w obliczu nadchodzącej majówki, bo musimy zacząć planować kilka najbliższych weekendów.
W bonusie spóźniony Cthulhu świąteczny - wrzuciłabym specjalnie dla Shadowa takiego z pasztetem, ale nie było, skandal :D

Ooooooo, Lechu, dobrze, że jesteś, bo od kilku dni chciałam to zrobić, ale myślałam, że może już tu nie zaglądasz ----------->
:))))
Przy okazji chciałam pochwalić Twój tajming, jakim było napisanie: Historia PT jest nadal dla mnie jedną z najlepszych i wątpię, żeby to się zmieniło. Może kiedyś wyjdzie remastering jakiś, ale to raczej nierealne. A szkoda... na parę dni przed tym, jak ogłoszono, że pojawi się P:T Enhanced Edition. Nie znasz może numerów, jakie padną w najbliższym totolotku? :D
Skoro Shadow czuje się na siłach, to czemu nie - spotkajmy się i grajmy :) Pewnie w święta i tak się nie zobaczymy, ale potem jesteśmy otwarci na propozycje. W następny weekend chyba wolelibyśmy niedzielę, ale jeżeli wszyscy inni zagłosują za sobotą, to też się dopasujemy, nie ma sprawy :)
A proszę bardzo! W ogóle polecam Board Game Geek do szukania jakichkolwiek informacji o dowolnej planszówce, nie ma w necie lepszego miejsca z informacjami, plikami i wyjaśnieniami zasad. Jak tam czegoś nie ma, to po prostu nie istnieje :)
No widzisz, a ja się nie powstrzymałam :) Miałam ostatnio jakąś fazę nostalgii po przejściu Baldura w wersji Enhanced Edition i stąd ten P:T. Z radością odnotowuję, że historia wciąż się broni, a grafika... eeee... no cóż, po wgraniu modów na normalną rozdziałkę przynajmniej nie wydłubałam sobie oczu zbyt wielkimi pikselami :D
W co łupiemy? No my z Kermitem to chwilowo w klocki, kolorowe kubeczki, pluszaki, grzechotki, pozytywki i takie tam, bo narodził się dziedzic bajora :))
A gramy (lub graliśmy) w mnóstwo rzeczy. Nie podejmuję się wyliczać, bo zwyczajnie jest tego za dużo, poprzeglądaj wątek, to trafisz na wiele opisów i zdjęcia :) Ogólnie jeśli ma macki i Wielkich Przedwiecznych, to cudownie, ale jeśli są zombie, potwory, możliwość podkładania sobie świni albo zdobywania wielkich skarbów, to też świetnie.
PS
A ja wciąż mam łom, który od Ciebie dostałam po przejściu HL! :))))
Shadow - no to termin jest, a Ty nadal się nie wypowiedziałeś :D

Buahaha, Lechuuuuuuuuuuuuuuu! Żyjesz! :)
Dla głupich przypadków nie ma żadnych granic - dosłownie 2 czy 3 dni temu myślałam o Tobie i o tym, co u Ciebie słychać, czy w ogóle żyjesz, a jeśli tak, to jak, bo z okazji premiery nowego Tormenta postanowiłam przejść sobie po raz kolejny starego (klasycznego i jedynego!) Tormenta i przypomniał mi się wątek o P:T... :))
Polskie pliki są na BGG, proszę - musisz się jedynie zarejestrować, żeby je ściągnąć:
a) instrukcja i karty pomocy: https://boardgamegeek.com/filepage/53190/instrukcja-oraz-karty-pomocnicze-po-polsku (ściągnęłam i rozpakowałam, żeby sprawdzić, czy działa - działa, z boku masz screena z zawartością)
b) karty, ekrany i cardboksy: https://boardgamegeek.com/filepage/76254/dune-pl-v10 - tego już mi się nie chciało ściągać, ale i nie było po co, skoro pliki mają polskie nazwy, więc wiadomo, co jest co
A co do grania - spoko, ekipo, spotkajmy się, może być weekend, jeśli chcecie. Chcielibyśmy jedynie z wiadomego powodu zakończyć maksymalnie (ale to tak naprawdę maksymalnie-maksymalnie) do 18.30, więc musielibyśmy zobaczyć się odpowiednio wcześniej. Wypucujcie się, jak to wszystko widzicie.
No i wciąż wierzę, że spotkamy się na kibicowaniu młodej nadziei polskiej piłki! ;-p
Yans - dziękujemy za pieniński raport wyjazdowy! Co prawda na kartce nie było podpisu, ale ponieważ mogliśmy rozczytać treść wiadomości, to od razu wyeliminowaliśmy Shadowów z kręgów podejrzeń ;D
Shadowy - dziękujemy za kartkę! Ale ten dopisek o winie to mogliście sobie darować, cholera :D

Moja karta przeznaczenia, czyli cel rodem z Fluxx Zmierzch - Randka w ciemno, którą udało mi się wylosować (i rzucić) przynajmniej ze trzy razy :D

Później natomiast robiliśmy sobie kanapki z mózgiem, zmienialiśmy przyjaciół w zombie, posyłaliśmy Larry'ego w podróż dookoła stołu i szwendaliśmy się z łopatami, drewnem i pączkami - czyli tłukliśmy się w Zombie Fluxx :)

Na zdjęciu: tłok w Makau, stateczki kotłują się (w oparach schabu z jarzynami :D) w miejscowym porcie.

Cargo Wars (zwane chyba tylko dla niepoznaki Cargo Noir) po raz kolejny pokazało, że jesteśmy zachłanni i jeśli tylko mamy możliwość, to będziemy walczyć o każdy kawałek alkoholu, uranu czy biżuterii :) Najlepszym przemytnikiem okazał się ostatecznie Shadow, który dzięki rozbudowanej flocie i licznym kontaktom z agentami syndykatu przewiózł najwięcej kontrabandy.

Zgodziliśmy się wczoraj z Kermitem, że tej grze przysłużyłoby się wydanie jakiejś edycji specjalnej, w której w końcu byłyby budynki w 3D, a nie tylko zwykłe żetony. To byłaby świetna sprawa - budować swoje faktyczne drapacze chmur :) Poza tym bardzo ładnie i solidnie jest to wydane, ale chciałoby się więcej budynków niż tylko te znaczniki gracza na torze punktów, ech.

Niedziela o 15.00 dla nas jest ok, więc jeśli Shadowy potwierdzą, to możemy się już szykować do nawalanki w pełnym składzie w Cargo Noir, zwane też Cargo Wars :D
Tutaj instrukcja do Cargo Noir, gdyby ktoś chciał sobie przypomnieć: http://www.rebel.pl/repository/files/instrukcje/CargoNOIR_pl.pdf
Wczoraj spędziliśmy wieczór na rozgrywkach w Nowy Jork 1901, czyli grę, która uparcie jest porównywana do pociągów. Mechanicznie podobna (wykorzystując pojawiające się karty działek, należy zajmować obszary na planszy i wznosić tam budowle; możliwa jest w pewnym stopniu interakcja negatywna, czyli zajmowanie przeciwnikowi miejsca), ale emocje mniejsze. Maksymalna liczba graczy to czterech i może wtedy robi się ciekawiej, u nas po planszy czasem hulał wiatr, i to mimo faktu, że w wariancie dwuosobowym z gry wyłączona jest część miasta. Samo budowanie to Tetris na punkty, więcej smaku dodają karty zadań specjalnych, dające bonusy za określone działania - wprowadzają jakiś zalążek strategii, chociaż mam obawy o regrywalność, skoro tych kart jest raptem kilka. Do tego trochę losowości, bardzo fajny pomysł na wyburzanie wcześniej postawionych budynków, żeby upchnąć tam nowe, szybki czas rozgrywki... i tyle. Było miło i fajnie, ale to dla mnie bardzo przyzwoita gra rodzinna dla mniej wyrobionych graczy, a nie coś, w co chciałabym się nawalać w naszej ekipie.

A Kermit właśnie wrócił z pracy i poza rzeczami z [175] przyniósł dodatkowo klasykę gier imprezowych :) Na szczęście z nią akurat nie musimy się spieszyć, podobnie jak z Airlines - oba tytuły możemy potrzymać dłużej niż do lutego.
[edit] Nam termin obojętny, dopasujemy się do Was wszystkich, więc nie musicie w ogóle brać nas pod uwagę przy ustalaniu daty - wszystko nam pasuje.

Heja, patrzcie, co właśnie do nas dotarło :) To gra autorstwa człowieka od naszych ukochanych pociągów, więc spodziewam się podobnego poziomu zabawy.
el.kocyk --> czy "Cash and guns" to ta gra, w której są piankowe pistolety? Zawsze jakoś kojarzyła mi się tak infantylnie i mało interesująco, ale widzę, że kompletnie przestrzeliłam :)
el.kocyk --> uciekliśmy chyba ze dwa razy, nawet w poprzednim wątku pisałam o tym, że ludzie zwykle beznadziejnie grają, ale zdarzają się im jednostkowe wygrane :) Inna sprawa, że chyba zawsze o wiele bardziej niż ucieczka interesowało nas sprawdzanie na cudzej skórze, co się znajduje w nieznanym pokoju... pamiętacie, ekipo, jak kiedyś w ten sposób udało nam się spalić Kermita w drugiej turze? :D :D :D
A tak w ogóle: plyna lodki, topia sie, wywalamy ludzi z nich + players vote to decide who to toss to the sharks - no w końcu jakaś gra dla nas, jestem całym sercem za wywalaniem Was z mojej łódki ;-p ;-p
ekipo --> zacznijmy od Cargo Noir, a potem zobaczymy. BSG imho teraz się nie sprawdzi, co do Runebounda to też mam obawy, że za długi (kiedyś męczyliśmy go z sześć godzin!), więc grajmy w inne rzeczy: Pokój 25, Potwory w Tokio/Nowym Jorku, Znak Starszych Bogów, Talisman/Magię i Miecz (tak, tak, przecież to tak prostacka mechanika, że nawet z dodatkami nie zajmie wiele czasu), Fluxxxa i tę karciankę z zombiakami, którą przywoził Yans, pociągi (ZAWSZE!), Tomba, Munchkina... itd. Do nas właśnie jedzie Airlines (http://www.rebel.pl/product.php/1,303/21587/Linie-Lotnicze-Europa.html), możemy załatwić Kolejkę i Pan tu nie stał!, a Shadowy chyba pisały kiedyś o tym, że mają Alternatywy 4. Dołóżmy do tego styczniowe rzeczy od koleżanki plus rzeczy z wypożyczalni - i mamy listę na najbliższe parę lat przy naszej częstotliwości spotkań :D
A skoro o spotkaniach mowa: jeśli nie zniechęciło Was, jak wygląda jednoczesne ogarnianie grania i Wiadomej Atrakcji, do tego w niezbyt obszernych warunkach lokalowych, to spoko, możemy regularnie spotykać się u nas :) Na ten weekend nie mamy planów, więc się dopasujemy, zależy nam jedynie, żeby skończyć do ok. 19.00.
Mroczny Pakt w wykonaniu Yansa zdecydowanie był najlepszym momentem wczorajszej rozgrywki :)) Wisienką na czubku tego deseru rozpaczy była karta mitów, która zjadała po dwa mózgi, co ostatecznie wysłało Lily Chen do grobu. Pośmiałabym się z tego zbiegu nieszczęśliwych okoliczności, ale ta sama karta wykończyła mojego Marka Harrigana, więc łączę się z Yansem w bólu :D
Moim zdaniem wczorajsza rozgrywka (moralnie jesteśmy zwycięzcami, bo był remis - pamiętajcie!) pokazała jednak, że chwilowo powinniśmy skupić się na szybszych i prostszych rzeczach, które będą dynamiczniej szły i zamkną się w krótszym czasie rozgrywki (no wiem, tym razem to pizza nam utrudniła nieco start, ale wciąż...). Wszelkie większe kobyły zostawmy na późniejsze czasy - w końcu Eldritcha i tak relatywnie dobrze znamy (pomijam tu milczeniem żenującą wpadkę z Talią Mitów :D), a nie zostawił nam ostatecznie czasu na nic innego. Jeżeli uda nam się jeszcze spotkać w styczniu, to możemy załatwić Cargo Noir (pamiętacie? Graliśmy w to już kiedyś), Nowy Jork 1910, o którym była mowa na początku tego wątku (niestety, maksymalna liczna graczy to 4), plus może jakieś inne miłe eurogry, których jeszcze nie ogrywaliśmy. No ale oferta jest ograniczona czasowo, to znaczy wymaga spotkania w styczniu, bo tylko do końca miesiąca Kermit będzie pracował z laską, od której to pożyczamy.
Możemy zawsze zagrać w Eldritcha, skoro będziemy w pełnym składzie, ale jak wolicie np. Pokój 25 albo co, to się dopasujemy.
No i zapadła taka niezręczna cisza - widać wizja braku pociągów sprawiła, że wątek zaraz ponownie spadnie w niebyt :) Ej, jak nie planujecie wszyscy grać bez pociągów, to dajcie szybko znać, bo jesteśmy na etapie kombinowania z przemeblowaniem, żeby zmieścić całą ekipę w naszej miniaturowej chacie :D :D

A, i z cyklu "Trolling level master" - prezent pod choinkę od rodziców Kermita. Brak mi słów :D

Dajcie mi szansę, może jeszcze uda mi się wszystko zepsuć! ;-p
1. Słyszałam plotki, że są tacy, co baaaaaaaaaardzo domagają się pociągów. Nie mam zamiaru w jakikolwiek sposób sabotować tego pomysłu, bo uwielbiam pociągi - grajmy w pociągi! A potem może być Eldritch albo coś, co przyniesiecie, jeśli wolicie prostsze i szybsze rzeczy. My jesteśmy chyba ok z każdym wyborem.
2. Skoro spotykamy się o 15.00, to będziecie wszyscy jedli wcześniej w domu czy zamawiamy grupowo pizzę? Dojeżdżają do nas właściwie wszystkie duże sieciowe rzeczy, a w Domino's Pizza mamy jeszcze do niedzieli zniżkę 50% na wszystkie zamówienia. A ja mam dwie butelki piwa. Bezalkoholowego :D :D :D Tak tylko mówię.
3. Shadowy, gdybyśmy zapomnieli, to upomnijcie się o swoją piłkę i pompkę (bardzo dziękuję, ogromnie się przydała te pół roku temu, bardzobardzobardzo).
4. W kwestii planszówek, to u nas nawet coś się dzieje: koniec ubiegłego roku spędzaliśmy przy Hanabi (miła i prosta rzecz, ciekawa jestem, jak działałaby na więcej osób, bo wtedy pewnie musiałby być niezły chaos), w święta pogrywaliśmy w Kolejkę (porządny, przyzwoity przeciętniak) i Pan tu nie stał!, bo oba tytuły dostali pod choinkę rodzice Kermita (co oznacza, że możemy bez problemu pożyczyć je kiedyś na granie, jeśli będziecie chcieli zrobić sobie odskocznię od tego, co znamy), a teraz bawimy się Jaipurem, który jest strasznie fajny i bardzo miło spędzamy przy nim czas, ale jest tylko na dwie osoby.
5. Poza tym w święta Paudyn był w Polsce i miał do nas przyjechać, ale oczywiście się rozchorował, więc nic z tego nie wyszło. Moja szkoła! :D :D :D
Na zdjęciu - naród tłoczący się do kiosków i sklepów po papier toaletowy i mięso.
[edit]
Po drodze nastąpiło odgrzewanie obiadu, więc Yans sam już zdążył się wypucować w kwestii pociągów ;D
My od kilku dni próbujemy znaleźć czas na klasyki: Hanabi i Tikala, ale wciąż się nie udaje :) Może trzydniowy weekend będzie lepszy pod tym względem i w końcu uda nam się w coś zagrać po jakichś dwóch miesiącach przerwy.
Grajcie w tego GWT, bo nie mogę się doczekać relacji, kurde :D
Shadow, biegniesz jutro przez nasze pielesze? Może w tym roku w końcu uda nam się przyjść Ci pokibicować :D
Poza tym FFG pokazało nowe materiały dotyczące kolejnego dodatku do Eldritcha, ale same nudy, więc nawet nie będę pisać :) Jedyną ciekawostką jest, że Przedwiecznym w The Dreamlands będzie pajęczopodobny Atlach-Nacha, ale na ten temat będzie osobny news, więc nawet jeszcze nie wiadomo, jakie ma specjalne umiejętności.
el.kocyk --> to potem opisz nowe nabytki, jak już w nie zagrasz :) Jestem mocno spragniona wieści o nowościach - chwilowo kompletnie nie mam czasu grać, więc Internet jest moim oknem na świat :)
Nie przejmuj się, że nie znalazłeś moich propozycji, bo nie sądzę, żeby większość z nich wywoływała efekt "Wow", to były bardziej ciekawostki :) O Dragon and the Flagon kompletnie zapomniałam, a przecież też miałam to na swojej liście do obczajenia! In the name of Odin to raczej nie moja działka, zwłaszcza "interakcji zero" mnie przeraża - ale fajnie, że zwróciliście na to uwagę, bo to kolejna polska gra, a ja bardzo kibicuję wszystkim polskim produkcjom. Za to wzmianka o This War of Mine przypomniała mi, że przecież w Essen miała być pokazywana planszowa wersja The Banner Sagi, tego byłam ciekawa!
Inis podobno będzie w Polsce wydane przez Portal Games. Za to Adrenaline wychodzi po polsku już w listopadzie, wypuszcza to Rebel. Może będzie przystępniejsza cenowo niż 50 euraczy, za które chodziła na Essen :)
I jeszcze nawiązując do tego, co po drodze obgadaliście: zgadzam się z Shadowem, że chociaż dodatki i modyfikacje pociągów są fajne, to jednak bazują na tym samym pomyśle, więc ma się poczucie, że to już było. Nie zmienia to oczywiście w niczym mojej miłości do pociągów, które u-wiel-biam :) No i nadal uważam, że to gra, w którą po prostu NIE da się grać spokojnie i przyjaźnie :D
Shadow --> w Eldritchu jest ograniczenie do maksymalnie dwóch plansz (jedna od Przedwiecznego i jedna z odpowiedniej karty preludium - chwilowo jest to chyba tylko Antarktyda, ale może kolejne dodatki, których nie mamy, wprowadzają inne możliwości), więc niby jest jakoś określone, które stosy kart mają wylądować na stole, ale imho przy trzech planszach i tak jest za dużo chaosu. Paradoksalnie małe dodatki, dorzucające przez umiaru kolejne karty, też mnie aż tak nie kręcą, bo często właśnie wraz z nimi pojawiają się nowe drobne zasady czy przedmioty, o których właściwościach się nie pamięta, a to już naprawdę szybka droga do tego, co mnie tak irytuje w Arkham: że podczas gry trzeba mieć nieustannie pod ręką ściągawkę z milionem drobnych reguł.
Yans --> umówmy się: z Tobą z reguły nie gramy drużynowo, nawet jeśli przypadkiem gramy w coś kooperacyjnego :D
Essen, panowie, Essen:)
Ja nie jestem panem, ale chętnie się wypowiem :)
Z dodatków najbardziej kręci mnie "The King's Golem" do Alchemików - co prawda podstawkę mam dość słabo ograną, ale strasznie jestem ciekawa, co jeszcze postanowiono tam dorzucić, zwłaszcza że pudło ma zawierać aż cztery różne warianty urozmaiceń, no a poza tym golemy, helou! Chętnie spojrzę też na recenzję "Marshal & Prisoners" do Colt Express i "The long night" do Dead of Winter, ale bez nadmiernej ekscytacji, pewnie zawieszę też oko na "Ticket to Ride: Rails & Sails", o ile ktoś w ogóle będzie to ogrywał (kocham pociągi całym sercem, ale imho jak się grało w jeden wariant, to zna się już wszystkie).
Z zagranicznych rzeczy interesuje mnie chyba tylko Great Western Trail (nie tylko mnie zresztą - to w tej chwili najbardziej oczekiwana gra na BGG według głosów użytkowników). Jest też oczywiście wiele gier, które zapamiętałam z zapowiedzi jako różne dziwactwa, którym chętnie się potem przyjrzę w recenzjach (np. Knight Fight z zestawami dziwacznych kości; The Mountaineer z górą 3D; The Last Friday, czyli slasher w klimatach Piątku Trzynastego, czy The Vampire, The Elf and The Cthulhu, którego tematyka jest dla mnie nie do ogarnięcia :D), ale o połowie pewnie zapomnę przeczytać po targach, bo nie są aż tak wybitne. Graficznie w oko wpadły mi Oceanos i Noxford, ale tylko ze względu na dizajn.
Ciekawa jestem za to, jak poradzą sobie polskie gry, szczególnie Cry Havoc (totalnie nie moja działka, bo strategia sf, ale ten tytuł ma jakiś dziki hype) i - tu już znacznie bardziej - Age of Thieves, czyli Wiek Złodziei od Galakty. Spotkałam się z opiniami, że gra kojarzy się z klimatami Locke'a Lamorry (sam twórca twierdził, że to jedna z inspiracji), moim zdaniem to baaaaardzo, baaaaaaaardzo na wyrost skojarzenie, ale może przez to tym chętniej będę śledziła temat.
Najlepiej spójrz na aktualną listę najbardziej oczekiwanych gier przez społeczność BGG, to daje pewne pojęcie, czym w tym roku ekscytują się gracze :)
https://boardgamegeek.com/geeklist/215371/spiel-2016-preview-index-ordered-thumbs-2016-10-08
(edit, bo zapomniałam)
Shadow --> jasne, zgadzam się, że taka natura, ale chyba te dodatki lecą zbyt szybko, mam wrażenie, że nawet wszyscy nie zdążyli porządnie ograć wcześniejszych, a już sypią się nowe.
Shadow, chyba sobie założę jakiś filtr na Twoje posty, bo aż strach je czytać, wszędzie czają się jeże :D
A z innej beczki: mały dodatek do Eldritcha, czyli "Widma Carcosy", jest już w sprzedaży, jak zwykle za kompletnie absurdalną cenę w stosunku do zawartości (ok. 100 zł, a w środku tylko jeden Przedwieczny - Hastur, pfff. Do tego oczywiście dużo nowych kart, no ale c'mon!). Żeby nie było za mało skomplikowanie, parę dni temu FFG ogłosiło, że w pierwszym kwartale 2017 (of kors w Stanach) pojawi się kolejny duży dodatek pudełkowy, czyli "The Dreamlands". Będzie ośmiu nowych badaczy, dwóch nowych Przedwiecznych ("Altach-Nacha the Dreamweaver and Hypnos, the Lord of Sleep") i nowa plansza Dreamlandsów. Tu szczegóły: https://www.fantasyflightgames.com/en/news/2016/9/28/the-dreamlands/
Ogólnie Eldritch już drastycznie zmienia się w Arkham i klarowna elegancja początkowych reguł, która tak mnie urzekła, zmienia się znowu w zabagniony chaos z milionem reguł wprowadzanych przez kolejne dodatki. Póki co nie planujemy inwestować w nowe pudła, bo trochę mnie ten trend zniechęca.
Ale w którym parku? Bo na Polu to byłam o każdej możliwej godzinie dnia i nocy, ale do Skaryszaka to nawet za dnia strach wchodzić, przecież to jakaś dżungla :D
Wieczór-sreczór. Każdy kolejny post utwierdza mnie w przekonaniu, że to jest po prostu jakiś wielki wkręt.
Ściema! Byłam milion milionów razy na Polu Mokotowskim i nigdy nie widziałam tam żadnego z tych mitycznych stworzeń. Po prostu przyznaj, że go tam podłożyłeś, nooo :D
Niedawno ofiarnie przedzierałam się przez 4 godziny przez błoto Skaryszaka, zaglądając we wszystkie chaszcze i szukając tam licznych ponoć jeży. Pod koniec spaceru rzygałam już wiewiórkami i myszami, ale jeży nie stwierdzono. Potwierdza to moje przekonanie, że w Warszawie po prostu NIE MA tych cholernych jeży!
No weeeeeeeeeeeeeeeeeź, przecież widać, że to ulepione z błota, słomy, plastiku i gumy, nie nabierzesz mnie!
*prycha pogardliwie*
*naburmusza się*
*idzie płakać w kącie i umiera tam z zazdrości*
Gdzie, GDZIE to jest, do cholery, no? :D
2 zł albo 1 GB:
spoiler start
3plh 4c9c rv99
rym3 97u7 79fl
9w93 3l3j t433
ptn7 f3c4 9nn9
9y74 c3w9 k3u3
73uu 4e4j rr49
spoiler stop
Ooo, dobrze, że Diablo wyciągnął wątek, bo u mnie też uzbierało się kilka nowych sztuk.
spoiler start
4tu9 xf47 ww74
kl3c 9pyh 39t4
99kr n73w 343p
9hvr 797e 4n3p
9f4u j9ej 4ue4
p94m t7n3 97yk
spoiler stop
Dodatkowo pierwsza osoba z rankingiem powyżej - powiedzmy - 30, która zostawi swojego maila, dostanie kod spod nakrętki opisanej jako "do 8 GB co miesiąc w Play".
To tym razem szósteczka ode mnie - 2 zł albo 1 GB w Play, może ktoś skorzysta :)
spoiler start
3c47 x739 axp7
p3e7 yac9 e9wf
9e7h el33 vl7l
jh9m 7hxp 39n9
947k 9a49 7c47
tv97 hp7a 73kk
spoiler stop

Yans - dziękujemy za kolejną kartkę, najwyraźniej Wy nic nie robicie, tylko jeździcie po Polsce, skandal :D
Tymczasem nasz dom został opanowany przez kolejne wielkie macki! --->
FFG najwyraźniej postanowiło zrobić sobie z Lovecrafta dojną krowę (a raczej: postanowiło zrobić ją w stopniu jeszcze większym niż do tej pory) i przerabia Arkham Horror na karciankę. O przepraszam: na the Living Card Game® of Lovecraftian mystery, monsters, and madness. Ma to być a blend of the traditional customizable card game and roleplaying experiences, co chyba głównie będzie się przejawiać w tym, że gracze wcielają się w badaczy i tworzą swoje decki dopasowane do danej postaci, a następnie - klasycznie - rozwiązują zagadki i przeżywają mackowate przygody. Moja chęć zapoznania się z tematem wynosi równe zero :D
https://www.fantasyflightgames.com/en/news/2016/8/2/enter-the-mythos/
Ale skoro już przy ogólnie pojętym madness jesteśmy, to wychodzi druga edycja Mansion of Madness, w której rolę mistrza gry będzie pełniła specjalna apka - no w końcu! Zawsze mnie w tej grze irytowało, że jedna osoba była wyłączona z rozgrywki, bo musiała rozkładać potwory zgodnie z papierowym scenariuszem. Teraz obliczenia, rozmieszczenia i wszelkie wydarzenia odwala program, więc gra zrobiła się kooperacją, czyli od razu zastrzygłam z ciekawością uszami :))
Zapraszamy na jakąś 16.00, ale z góry ostrzegamy, że wpuszczamy do domu dopiero od dziesięciu komplementów w górę - a w przypadku Shadowa nawet od dwudziestu, bo jego liczą się mniej: są znacznie mniej szczere :D
No weeeeź, byłam pewna, że to jakiś dowcip i opowiedziałam Wam to w ramach mało prawdopodobnej ciekawostki :D
Poza tym warto napisać, że wczoraj dzielna czwórka badaczy odniosła zwycięstwo, pokonując w ostatniej chwili Yiga, a Shadow ulepszył swoją postać tyle razy, że Yansowi oko zbieleje, jak to zobaczy - Kermit, koniecznie wrzuć zdjęcie :D
Hej, ekipo, to jak - nie rozmyśliliście się i nadal jesteście zainteresowani graniem w niedzielę? My podtrzymujemy chęć spotkania wczesnym popołudniem. Nawet chora nie jestem :D
Miła ekipo, co powiecie na spotkanie w niedzielę, ale w godzinach nieco wcześniejszych niż zwykle, czyli np. o 16.30-17? Chcielibyśmy zakończyć do okolic 21.00, a to dałoby nam jakieś 4 godziny, które moglibyśmy poświęcić na jakąś planszóweczkę, na przykład - cóż za zbieg okoliczności, że akurat go mamy! - "Eldritcha" :D
Ja pier... Paudyn, to jak już byłeś na miejscu, to nie mogłeś się wypucować, co mamy teraz zrobić z informacją, że właśnie wróciłeś? :D
Shadow --> nie posuwałabym się do stwierdzenia, że to tęsknota, bardziej desperacja ;-p W moim przypadku motywowana głównie chęcią otworzenia gęby do kogoś, kto nie narobi pod siebie w ramach interakcji ;D
Yans --> akurat Ty to pracujesz na tyle blisko nas, że mogę do Ciebie podejść któregoś dnia w ramach spaceru i zaprezentować wiadomą atrakcję, i tak plączę się po okolicy w losowo wybranych kierunkach :)
U nas kompletny luz będzie pod koniec sierpnia, bo Kermit wziął wolne na ostatnie dwa tygodnie.
A parki są ok tak długo, jak nie jest to Moczydło (zwany przez nas Smoczydłem) - poszliśmy tam ostatnio i oblazły mnie pająki! :D

Ekipo, ponieważ weszliśmy w sezon tradycyjnie uznawany za urlopowy, czy moglibyście wypucować się, jakie macie wszyscy plany wyjazdowo-wypoczynkowe na najbliższe tygodnie? Powoli ogarniamy się na tyle, że zaczynamy myśleć o jakimś spotkaniu, więc informacje o Waszych ewentualnych nieobecnościach bardzo ułatwią nam planowanie tego wielkiego wydarzenia ;)
Niezależnie od spotkania może ktoś z Was chce do nas kiedyś dołączyć podczas naszych spacerów po rozmaitych parkach Warszawy albo po prostu odwiedzić nas, będąc w okolicy - chętnie się z Wami zobaczymy i pochwalimy wiadomą atrakcją ;))
A kampania Cthulhu Wars na wspieram.to, o której ostatnio pisałam, obfituje w szalone nagrody za poszczególne poziomy wsparcia - m.in. malutkie popiersie Lovecrafta w ramach znacznika pierwszego gracza oraz świecącą w ciemności figurkę Wielkiego Cthulhu :D
[edit]
Zapomniałam napisać, że dodatek Pod Piramidami do Eldritcha jest już całkiem bliziutko - na stronie Galakty opisano go jako "lipiec/sierpień". Czekamy!
Yans --> iście demoniczna to byłaby cena 666 zł, nie wiem, czemu zmarnowano taką okazję ;)
Shadow --> a u nas w tym roku wyjątkowo dużo projektów czysto praktycznych (oświetlenia, remonty, poprawa bezpieczeństwa itd.), za to prawie nie mamy łąk kwietnych, budek dla ptaków czy hoteli dla owadów, które zwykle były masowo zgłaszane. Chociaż ktoś zaproponował poidełko dla motyli na jednym z terenów zielonych, jakiś Twój człowiek :D
No i wiem, na co bym na pewno NIE zagłosowała, gdybym mieszkała po drugiej stronie Wisły ;-p https://app.twojbudzet.um.warszawa.pl/2017/projekt/2201?user=
Za zużyte pieluchy to mogłabym już sobie kupić samochód, a nie tylko jakąś tam planszówkę, nawet z milionem wielkich figurek... :D

Miła ekipo, a czy wiecie lub pamiętacie, że do 24.06 znowu można głosować na projekty, które zostaną zrealizowane w Warszawie w ramach budżetu partycypacyjnego? W tej edycji do wydania jest ponad 58 milionów - dołączcie się do decydowania, na co pójdą :)
https://app.twojbudzet.um.warszawa.pl/2017/site/welcome
A z innej beczki: kojarzycie Cthulhu Wars, taką gigantyczną strategię z olbrzymimi figurkami Wielkich Przedwiecznych w ilościach hurtowych? Otóż Galakta zdecydowała się ruszyć z kampanią na wspieram.to, żeby wydać tego potwora po polsku :) Wstępna cena została ustalona na jedyne 670 zł :)

O, Iza, widzę, że wklejamy zdjęcia nieistniejących stworzeń - spoko, też mam coś równie realnego jak jeż, proszę :D
Instrukcja-srinstrukcja, kurde :) Chwilowo jeszcze jest ciężko, tzn. ja się do niczego nie nadaję, ale to już opowiemy szczegóły, jak się w końcu zobaczymy - dajcie mi jeszcze trochę czasu.
A FFG pokazało nowego Przedwiecznego z kolejnego (piątego już!) dodatku do Eldritcha, czyli Hastura z "Signs of Carcossa": https://www.fantasyflightgames.com/en/news/2016/5/25/the-unspeakable-one/
Jak widzicie, rozgrywka z nim będzie nieco bardziej dynamiczna, bo do wygranej wystarczy rozwiązanie tylko dwóch tajemnic, a sam Hastur zaczyna z 11 na doom tracku, więc nie będzie miejsca na marudzenie i ulepszanie się w nieskończoność (tak, Yans, na Ciebie patrzę!).

Jest już instrukcja, jak chcesz sobie obejrzeć, co się dokładnie pozmieniało:
http://www.gamesfanatic.pl/wp-content/uploads/2016/04/kony_instrukcja_2016-web.pdf
No i nowe karty wyglądają smakowicie :))

Yans - człowiek, dla którego Eldritch to gra o kolekcjonowaniu jak największej liczby broni i potworów i ulepszaniu wszystkich umiejętności do maksymalnego poziomu :D :D
A już niedługo będziemy mogli tłuc się nowymi wielkimi potworami, bo "Potwory w Nowym Jorku" są już w przedsprzedaży, a oficjalna premiera wypada 17 maja. Zachwyca mnie ten wieloryb po lewej :) Jest dużo zmian w stosunku do podstawki, ciekawe, czy na lepsze.

Widzę, że nikt się nie pochwalił, więc ja nas pochwalę: w niedzielę skopaliśmy Syzygium jego kosmiczne dupsko, wygrywając z podstępnymi omenami, wyjadającymi mózg chrząszczami i poczuciem ogólnej zagłady. Co prawda nie udało się nam ustrzelić żadnego pingwina Miotaczem Piorunów, ale za to przynajmniej Shadow utrzymał tendencję grania Jacqueline Fine ("Czy to jest zwykły stan...?") ;)
No i dowiedzieliśmy się, że po kilku godzinach słuchania muzyki z Supernaturala wciąż można być dopiero na jedenastym odcinku pierwszego sezonu :D
A na zdjęciu - zaczątek wielkiego imprerium Kermita, potem dołożył sobie na ten stosik drugie tyle i wszystko mu się mieszało :)
Fluxx super, koniecznie w to zagrajmy, słyszałam dobre rzeczy o wszystkich wersjach (podstawka, Zombie, Cthulhu).
Z takich nieogranych rzeczy został tez dodatek do Pokoju 25, na to tez musimy się kiedyś umówić - akurat od jakiegoś czerwca będziemy mieli czas raczej na krótsze spotkania, więc możliwość uśmiercenia Kermita w drugiej turze będzie jak znalazł :D
A rozchorować próbowałam się od rana, konkretniej to od 5.00, ale wygląda na to, ze wystarczyło wypić ciepłą herbatę i magicznie przeszło :))
"Pędzące jeże"? No weeeeźcie, nie gram w nic, co zawiera taką dawkę fikcji i wymyślonych stworzeń ;-p
Wieczorem odbędzie się oficjalny unboxing, ale już przegrzebałam pudełko, żeby znaleźć intrygujący Chopesz Odchłani, o którym kiedyś była nawet mowa w tym wątku :)

No nieźle, czyżby miało się udać? Dajcie mi szansę, żeby zepsuć ten plan, jeszcze jest parę dni, żebym się rozmyśliła albo rozchorowała ;D
Ale póki co mam dodatkową motywację w postaci otrzymanego z dużym wyprzedzeniem prezentu urodzinowego :) --->

Shadow --> po prostu zazdraszczasz, że cała ta wspaniała lektura jeszcze przede mną i czeka mnie tyle wspaniałych przeżyć podczas czytania :D Lepiej się przyznaj, czy przeczytałeś DZIEŁO, bo pewnie tylko narzekasz, a tak naprawdę popatrzyłeś i odłożyłeś na półkę ;))
Yans --> Iza wspominała, że może uda się w niedzielę 24.04, więc jeśli ten termin się utrzyma, to my jesteśmy chętni.
Paudi --> zawsze zostaje granie przez Skajpa, jeśli zostaną wyrzuceni po przekroczeniu godzin odwiedzin ;))

Nie wiem, czy Shadowowi się spodobają, ale ja jestem zachwycona, chcę wszystkie! :)
A z ciekawostek: będzie planszówka na podstawie - tadadadam! - Kryształów Czasu! Spodziewam się wstrząsających efektów, a same Kryształy zabieram ze sobą niedługo do szpitala, jak taka lektura mnie nie postawi natychmiast na nogi, to nie wiem, co mogłoby pomóc :D
http://www.planszowki.gildia.pl/news/2016/04/rzut-oka-na-gre-planszowa-ze-swiata-krysztalow-czasu

Jeżeli dalej będziemy umawiać się w takim tempie, to niedługo nie poznamy Eldritcha, bo kilka dni temu pojawiła się zapowiedź kolejnego dodatku - Signs of Carcosa :)
https://www.fantasyflightgames.com/en/news/2016/4/8/signs-of-carcosa/
Zawartość, jak zwykle w małych pudełkach, ogranicza się po prostu do dodania nowych kart, więc bez zaskoczeń. Nowym Przedwiecznym będzie Hastur, pojawi się też czwórka nowych badaczy znanych nam już wcześniej z Arkham. Angielska wersja wychodzi w trzecim kwartale 2016, czyli wtedy, kiedy u nas Galakta będzie wydawała większe pudełkowe Pod Piramidami.
No to kupa, bo u mnie jak zawsze piąteczki odpadają z uwagi na pracę. No nic, może innym razem się uda.

Shadow --> a w kolejnym dodatku do Elder Signa, czyli w Omens of Ice, będą strasznie fajne żetony, które wyglądają jak zrobione specjalnie z myślą o Was: chmurki dla Izy i latające owadopodobne stworzenia dla Ciebie :D ---->
W ogóle graficznie ten zimowy dodatek wygląda bombowo, a żetony są tylko ładną wisienką na czubku. Natomiast z zapowiedzi wynika, że znowu będą nowe karty, warianty i zmiany mechaniki, więc może nie przywiązujcie się za bardzo do dotychczasowych zasad ;))
W ogóle to pogoda robi się całkiem ładna, może jeszcze udałoby się nam spotkać w któryś kwietniowy weekend? Chętnie pograłabym we Fluxxa, którego ostatnio pokazywał Yans, chociaż oczywiście serduszko najbardziej się wyrywa do porządnego Eldritcha, żeby zamknąć sezon zimowy z grubej rury :D
A, i jeśli Shadowostwo są zainteresowani, to podtrzymujemy ofertę pożyczenia "Alchemików", bo raczej nie będziemy z nich przez jakiś czas korzystać.

"Tajemnicze Ruiny" już w sprzedaży, ale kogoś chyba porypało - 110 zł z groszami za raptem 4 badaczy, 6 potworów i jednego (JEDNEGO!) Przedwiecznego? No ok, niby jest tam też trochę dodatkowych kart do innych talii, ale wciąż wygląda to na mocne zdzierstwo.
Na szczęście wygląda na to, że Galakta jest na fali, więc może lepiej od razu nastawić się na to pudło, które będzie zawierało więcej wszystkiego :) ---->
Burger śliczności! Chociaż mam pewne podejrzenia, że Shadow wolałby obejrzeć karierę zawodową pieroga ;)

Ponieważ już na 99,99% procent zapowiada się, że w ten weekend jesteśmy wyjechani (to 0,1% zostawiamy sobie jako furtkę na moje nagłe rozchorowanie się na godzinę przed wyjściem z domu :D), to jednak oficjalnie tym razem odpadamy. Za to za tydzień jesteśmy dostępni :)
Na pocieszenie możecie obejrzeć polską wersję Czarnego Faraona z kolejnego pudełkowego dodatku do Eldritcha :)
Niedziela wygląda w porzo, ale tylko jeśli Iza będzie stuprocentowo zdrowa i nie zdąży wcześniej zainfekować całej okolicy - bez tego nie zaryzykuję wejścia do siedliska bakterii, bo przecież na milion milionów procent się zarażę :D Po prostu dajcie znać, jak już będziecie wiedzieć, jak wygląda sytuacja, my możemy dostać info nawet w niedzielę rano, bo nasze plany na weekend obejmują remontowanie, malowanie i sprzątanie, czyli atrakcje, które nie są ani trochę atrakcyjne :)
I coś czuję, że jeśli się spotkamy, to nie będziemy grali w Eldritcha... ;))
Co prawda dodateczek do Eldritcha ma się pojawić w drugiej połowie marca, ale instrukcja już jest udostępniona, więc możecie zapoznać się ze szczegółami:
http://galakta.pl/download/Tajemnicze_Ruiny_Instrukcja.pdf

Chciałam powiedzieć, że wczorajsze rozgrywki były naprawdę żenujące, dawno nie dostaliśmy takiego oklepu w dwóch kolejnych podejściach. Przyznać się, kto chciał grać w tego cholernego Eldritcha? :D
Poza tym mam wrażenie, że wróciliśmy do domu z czajniczkiem i wielką piłką, ale może mi się przyśniło... ;) [DZIĘ-KU-JE-MY!]
Chciałabym też przyznać kilka specjalnych nagród dla wszystkich zaangażowanych we wczorajszą walkę z Yigiem:
- nagrodę Złotego Pędzla dla Yansa - za przesiedzenie całej pierwszej rozgrywki w Londynie (ach, to prowadzanie się z artystami po Soho...);
- nagrodę Złotej Gąbki dla Shadowa - za wszystkie przygody w tureckich łaźniach w towarzystwie Ibrahima, Mustafy i reszty wąsatych kolegów;
- nagrodę Złotego Równoleżnika dla niżej podpisanej - za wykonanie pętli wzdłuż całego globu po jednej trasie tylko po to, żeby dotrzeć do punktu wyjścia i tam zginąć;
- nagrodę Złotego Chomika dla Izy - za zgromadzenie 10 kart przedmiotów i sprzymierzeńców, którzy ledwie mieścili się na stole, co widać na załączonym (aczkolwiek rozedrganym z emocji) obrazku;
- nagrodę Złotego Samobója dla Kermita - za uśmiercenie swojego bohatera już w drugiej turze;
- nagrodę Działania Zgodnie z Planem dla całej drużyny - za GENIALNE wprowadzenie w życie planu "To teraz wszyscy giniemy", który poskutkował cofnięciem zagłady o 3 i wydłużeniem rozgrywki o dodatkową godzinę :D
Było super :D
[edit]
A może ktoś stworzyłby nowy wąteczek?
[edit 2]
Dodatek do Eldtitcha ("Tajemnicze ruiny") oficjalnie zapowiedziany na marzec 2016, już nawet wisi na stronie Galakty! http://galakta.pl/plany-wydawnicze/plany-wydawnicze-nowosci/
Nie sprzątajcie, nie ma sensu - mamy właśnie w domu wielkie przemalowywanie, więc w porównaniu z tym każde mieszkanie wydaje się nam czyste, ogarnięte i idealnie wysprzątane :)))
(edit) Woooow, udało mi się dodac posta z komórki i nic się nie wykrzaczyło, magia! :))
Nope, Gwiazd się odnalazła i chętnie przybędzie, taszcząc ze sobą Eldritcha i wywierając całkiem niemilczącą presję na resztę grupy, żebyśmy grali w macki :D
Czy okolice 19.00 byłyby do zaakceptowania przez wszystkich zainteresowanych?
Spoko, przecież jak nie będziemy grać w Eldritcha, to najwyżej w ostatniej chwili mi się przypomni, że jednak muszę w sobotę zostać w domu ;-D ;-p
Nie no, spoko, możemy zobaczyć na miejscu, na co będzie większa wola w narodzie. Pokój 25 jest naprawdę fajny, więc też chętnie go wciągnę jako rozgrzewkę lub deser :)
My nie dostaliśmy kartki - albo nie lubi nas Yans, albo poczta... ;)
A tak kompletnie z innej beczki: Shadowy, chcecie 7 kufli do piwa (takie niskie i pękate, z rączką - z logo któregoś browaru, ale nie pamiętam szczegółów)? Znaleźliśmy w szafce w kuchni dwa takie komplety i zastanawiamy się, kto mógłby z jednego z nich skorzystać, więc od razu automatycznie pomyśleliśmy o Was, bo nikt inny tyle nie pije :D Może chcecie do domu, na działkę albo znacie kogoś, komu je dalej upłynnicie.
Ja to jestem w jakiejś innej czasoprzestrzeni i zmagam się z milionem zawirowań, ale jeżeli będziecie chcieli zagrać w Eldritcha, to mogę się zmobilizować i dotrzeć na jakieś spotkanie :))
Co prawda nikt nic nie pisał o najbliższym weekendzie, ale na wszelki wypadek dajemy znać, że my nie możemy. Nie wiemy jeszcze, jak kolejne, będziemy raportować na bieżąco, ale póki co niczego nie możemy obiecać, więc złapiemy się w razie czego na bieżąco.

No to powoli wszystko zaczyna się klarować :)
I ponieważ zapomniałam napisać o tym wcześniej: Shadowostwu dziękujemy za niemiecką kartkę wysłaną tylko z półrocznym poślizgiem! :D
Btw: Shadow, przyznaj się, nie Ty jesteś autorem? :D --->
U mnie jak zwykle odpadają piątki, z zasady nie dam wtedy rady, bo to dzień, kiedy mam najwięcej pracy.
Niedziela chyba wygląda obiecująco, bo nie mamy żadnych wiążących planów na ten dzień, ale oczywiście niech Kermit jeszcze potwierdzi, czy nie ma w poniedziałek czegoś, co go zasypie w niedzielę robotą albo co.
Kompletnie nie rozumiem, czemu forum co chwila samo mnie wylogowuje, może mam bana na pisanie :D
To ja sobie przemyślę kwestię 6.01 i dam znać, co wymyśliłam, bo zaczynanie najwcześniej o 20.00 Arkham raczej mija się z celem (w życiu się z tym nie wyrobimy w jakimś przyzwoitym czasie), a na granie przez 2 h w jakieś drobiazgi chyba niezbyt mam tym razem ochotę, ale może w ciągu najbliższych godzin mi się zmieni :) Zakładając, że spotkamy się o tej 20.00, to w co byśmy grali?
CheshireDog -->
- Wiedźmin zebrał dość kiepskie opinie, głównie za mało interesującą mechanikę, brak interakcji między graczami i dość nudne rozgrywki, w których nie czuć klimatu wiedźmińskiego świata - to taka gra, która udaje wyglądem i kartami zaawansowaną planszówkę, ale tak naprawdę chyba była projektowana z myślą o nowych graczach, którzy łykną rozwiązania rodem z MiM;
- Pan tu nie stał (i wersja Demoludy) to wariacje na temat Kolejki - oba są chyba dość przyzwoitymi tytułami, chociaż oczywiście wszystkie należą do nurtu dość nieskomplikowanych gier, które raczej sprawdzą się jako przerywnik między innymi tytułami;
- Władca pierścieni: Wyprawa do Mordoru to totalny przeciętniak z dużą losowością i wiadrem kości, ale sucharowaty i bez klimatu;
- Cappuccino to miła gra logiczna, w której można pokombinować ze strategią i układaniem kubeczków;
- Agenci to reedycja klasycznej gry z lat 80., ponoć nadal bardzo grywalna - nie znam jednak ani oryginału, ani tej nowej wersji, opieram się więc na opiniach innych;
- Tikal jest klasyką klasyk, porządna turowa gra kafelkowa, w której dużą rolę odgrywa taktyka, przewidywanie i dobre zarządzanie swoimi punktami ruchu - fajnie, że Egmont przypomniał ją w nowym, ładnym wydaniu;
- Duuuszki i Duuuuszki w kąpieli, Pędzące żółwie czy Pojedynek robotów to fajne tytuły dla młodszych graczy, warto w nie inwestować, jeśli masz w domu lub rodzinie dzieci, które chcesz przekonać do planszówek.
Jak tam Wasz Sylwek?
A dziękuję, zaczęłam być śpiąca koło 18, z całego wieczoru najmilej wspominam moment, w którym Kermit powiedział: "Dobra, jest 19.50, zaraz możesz iść spać" :D
Poza tym robimy sobie w ostatnie dni maraton Gwiezdnych Wojen w ramach podkładki pod nową część - i akurat w Sylwestra obejrzeliśmy jedynkę. O madonno, jaka to jest potworna kupa nad kupami! Pamiętałam, że te pierwsze części są złe, ale nie pamiętałam, że aż tak złe, brrrr.
Co do grania - to czemu nie, najlepiej w jakiejś w miarę rozsądnej godzinie (18-19). Tylko może w coś nieco bardziej fabularnego i kooperacyjnego niż ostatnio, bez nieustannego motywu zdrajcy? Może Eldritch (najchętniej, ale to nic nowego, bo ja zawsze chcę grać w Eldritcha :)), Arkham, Runebound albo nawet Magia i Miecz, skoro już ją Paudyn wyciągnął? :D
[edit]
My piątego nie damy rady, mamy do załatwienia kilka rzeczy, więc tylko szósty.
A nowe forum mi się nie podoba, logowanie i edytowanie czegokolwiek są teraz jakieś uciążliwe.

Zlitujcie się, te życzenia to powinny być chociaż minimalnie prawdopodobne ;-p
Moje wyjazdowe święta zaowocowały górą prezentów, wśród których wystąpiły nie tylko te chciane i spodziewane, ale też te baaaaaardzo chciane, ale kompletnie niespodziewane! (tu wstawiamy odgłos popiskiwania z radości) :))) ----->
Oficjalny unboxing odbędzie się dziś lub jutro wieczorem, czyli możecie spodziewać się mnóstwa zdjęć, chętni mogą sobie poczytać o grze tutaj: http://www.rebel.pl/product.php/1,302/97006/Alchemicy-Alchemists.html
Niestety, maksymalna liczba graczy to 4 osoby, ale na pewno prędzej czy później spotkamy się w takim gronie, więc będzie jak znalazł.

Nowe info o Under the Pyramids: https://www.fantasyflightgames.com/en/news/2015/12/17/abhoth-awakens/ - tym razem opis drugiego nowego Przedwiecznego, czyli Abhotha (an amorphous, oozing grey mass from which disease and all other forms of abomination are birthed).
Całość już do kupienia w Stanach za 50 dolarów, więc może za rok będzie u nas :)
Z tego wszystkiego zachciało mi się zagrać jutro w Eldritcha :)
Zależy, czy Shadowy wrócą z gór wystarczająco wcześnie, żeby się spotkać, to od nich zależy. Mieli dawać znać esemesowo, ale pewnie dopiero jutro. Na razie więc wszyscy stoimy w blokach startowych i czekamy.
Pamiętacie karty "Nightmares", nad którymi zmóżdżaliśmy się jakiś czas temu w tym wątku, zastanawiając się, czy to pełnoprawna karcianka, czy tylko enigmatycznie opisane zwykłe karty do gry? Zwycięzcą zostaje Shadow za komentarz "książeczki z zasadami 5 gier (może ujednolicone do makao? :P)", bo w dzisiejszej informacji prasowej wyczytałam takie piękne zdanie: Każde z pudełek zawiera talię 55 kart i broszurę z zasadami gier: Kierki, Makao, Remik, Wist i 66 :D Jasnowidz!
https://ciekawegry.wordpress.com/2015/12/15/talie-kart-od-trefla/
Natomiast same serie wyglądają bardzo przyzwoicie i abstrahując od nieszczęsnych broszurek z grami, to samo wykonanie i pomysł wydają mi się całkiem udane.
Podkreślam, że wygrała pomimo szokującej, ogólnej niezgody na naginanie zasad :)
Tak jest, udało się pomimo zawalenia trasy Monachium - Petersburg, która to trasa nie została zrealizowana, bo nie pozwolono mi w ostatniej chwili zmienić decyzji, skandal! Od kiedy niby gramy zgodnie z zasadami, pfffffff?!?! :D
To prawda, chyba nastąpił jakiś błąd w Matriksie, bo udało mi się wygrać pierwszą rozgrywkę w pociągi, a w drugiej byłam druga, rzadko zdarza mi się tyle miejsc na pudle jednego wieczoru :)) Nie spodziewałam się, że niezbyt długie trasy ostatecznie dadzą mi aż tyle punktów. Super!
Pierwsza rozgrywka miała miejsce w dobrze nam znanych warunkach Europy, gdzie wszyscy jak zwykle zajeżdżali sobie drogę, złorzeczyli i gęsto stawiali dworce, a całość bardziej przypominała bitewniaka niż miłą grę rodzinną (cytat wieczoru to zdecydowanie rozgoryczony Shadow, wytykający Izie zajechanie mu drogi przy budowy jakieś niewielkiej trasy: "Naraziłaś nasz związek dla 11 punktów?!?!" :D). Druga odsłona toczyła się na nieznanej nam wcześniej planszy Azji i chociaż tu dynamika była nieco mniejsza, bo nie znaliśmy aż tak dobrze kluczowych połączeń, to i tak natrzaskaliśmy mnóstwo tras, a wygrała Wielka Przedwieczna Żaba, która ledwo co doliczyła się wagoników, żeby doprowadzić swój szczwany plan do końca.
Wcześniej kilka razy ganialiśmy się po tajemniczych pokojach w poszukaniu pokoju numer 25 i po raz kolejny okazało się, że strażnicy nawet nie muszą się starać, ludzie potrafią momentami grać tak beznadziejnie, że sami się wykończą :D Z tego wieczoru na pewno zapamiętam wypchnięcie Kermita, który w drugiej turze zginął w komorze śmierci, Izę uciekającą w pokoju przed biegnącą za nią w rządku wycieczką i rozgrywkę, podczas której Shadow tak losowo przesuwał rzędy pomieszczeń, że byłam na 10000% pewna, że też jest strażnikiem i nasza taktyka polega na zdezorientowaniu przeciwnika :D W ogóle ile razy do tej pory ludziom udało się uciec? To chyba jakieś jednostkowe przypadki.
A tak z niusów planszówkowych, to FFG zapowiedziało nowy dodatek do Znaku Starszych Bogów - Omens of Ice: https://www.fantasyflightgames.com/en/news/2015/12/11/omens-of-ice/ - który wyśle nas na mroźną Alaskę. Najwyraźniej Wieczni Przedwieczni i zima świetnie się ze sobą łączą. Podobają mi się te zmrożone i przyprószone śniegiem grafiki, strasznie fajny klimat.
Będzie 3 nowych Przedwiecznych (w tym Ithaqua, bo jakżeby inaczej), kilku nowych bohaterów i możliwość grania w trybie Alaska Expedition game mode. Całość ma wyjść w I kwartale 2016 roku, czyli u nas odpowiednio później.
Trzy razy napisałam posta na komórce, trzy razy dostałam informację, że odpowiedź została dodana, i oczywiście trzy razy było to kompletne kłamstwo, bo GOL zeżarł tę wiadomość albo wysłał ją w kosmos. Forum nigdy nie działało dobrze na telefonach, ale to już szczyt :D
Nie chce mi się po raz kolejny pisać tego samego, więc w skrócie: możemy chyba dzisiaj grać, preferowane są oczywiście wcześniejsze godziny (18-19), Yans przyniesie Pokój 25, my możemy przynieść coś od siebie, jeśli ustalimy jakieś konkrety.
Aaaaaaaa, to na to mogę akurat odpowiedzieć - zwróć uwagę, że przy każdym dodatku znajduje się w ramce dopisek: "Uwaga! To nie jest samodzielna gra! Do rozgrywki wymagana jest podstawowa wersja gry: Descent: Wędrówki w mroku". Czyli mieszanie na pewno jest możliwe, zwłaszcza w przypadku tytułów zawierających dodatkowe karty czy bohaterów. Inaczej nie miałoby to sensu :)
Przy okazji właśnie się doczytałam, że rozszerzenie "Zapomniane dusze" pozwala zrezygnować z gry z Mrocznym Władcą i zmienić Descenta w totalnie kooperacyjną grę dla maksymalnie 4 graczy, to dopiero fajne urozmaicenie, dzięki której jedna planszówka ma dwie różne mechaniki.
Według rebela istnieje taka lista dodatków do Descenta: http://www.rebel.pl/e4u.php/1,ModProducts/AdvancedSearch?advanced%5Bsubmit%5D=1&advanced%5Bdodatek%5D=24588 - może pomocne będzie zerknięcie na oceny i recenzje użytkowników (jako punkt odniesienia pamiętaj, że podstawka ma średnią ocenę 4,7/5). Większość dodatków, jak widać, jest dostępna tylko w opcji "druk na życzenie", ale "Wędrówki trolli" i "Labirynt Zagłady" to pudła dostępne od ręki pewnie w każdym sklepie z planszówkami. Inna sprawa, czy potrzebujesz od razu dodatków, pewnie początkowo wystarczy Wam sama podstawka, bo na niej łatwiej ogarnąć zasady.
Mam nadzieję, że Descent Wam się spodoba i dostarczy Wam mnóstwo fajnej zabawy :)
Tutaj są oficjalne informacje o zmianach w trzeciej edycji Runebounda: https://www.fantasyflightgames.com/en/news/2015/7/31/runebound/ (trochę można też o nich poczytać tu: http://kostkarnia.blogspot.com/2015/11/runebound-trzecia-edycja.html)- co prawda skoro nie grałeś nigdy w poprzednie wersje, to może nie wszystkie różnice będą zrozumiałe, ale powinno dać Ci to przynajmniej mniej więcej pojęcie, czego się spodziewać. Ta edycja dopiero wyszła po angielsku, więc na polskie wydanie trzeba będzie trochę poczekać, ale z drugiej strony plusem takiej sytuacji jest to, że masz trochę czasu, żeby dokładniej zgłębić temat :))
O dodatkach do Descenta nie wiem nic, bo nie mamy ani jednego i nigdy z żadnym nie grałam, ale zapewniam, żę ta gra jest naprawdę podatna na rozszerzenia, które urozmaicają rozgrywkę.
A czy ogarniecie zasady? Moim zdaniem wszystko da się ogarnąć przy odrobinie zaangażowania i entuzjazmu :) Może spróbuj na początek - jako ten bardziej doświadczony - zagrać jako Mistrz Podziemi, który poprowadzi dziewczynie kilka sesji, żeby spokojnie wprowadzić ją w klimat :)
Ekipo --> co do grania, to nadal nie wiemy, a przeszkodą jestem ja - jak zwykle ;) Nie czuję się najlepiej, chciałabym Was zobaczyć przed świętami, ale nie jestem pewna, czy jednak dam radę. Możemy ostatecznie dać znać dopiero jutro? Jeżeli to za późno, to umawiajcie się bez nas, bo jest raczej ciężko.
Radigal --> Descent to porządny dungeon crawler pełną gębą: podziemia, wojownicy, sprzymierzeńcy, potwory, cały ten klimat fantasy i papierowego RPG-a :) Mamy pierwszą edycję i jest to gargantuiczne wręcz pudło, wypchane masą żetonów i wielkich potworów. Możliwości zabawy jest mnóstwo, łatwo też o nowe scenariusze, bo w necie można znaleźć masę fanowskich przygód.
Pamiętaj tylko, że to nie jest typowa gra kooperacyjna: jedna osoba wciela się w Mrocznego Władcę, który gra przeciwko reszcie ekipy, a pozostali gracze współpracują ze sobą, żeby przedrzeć się przez zastawiane przez niego pułapki oraz wysyłane hordy potworów i zdobyć skarby, doświadczenie i inne bonusy. To nie do końca ten sam system, co w Magii i Mieczu czy Runeboundzie, gdzie wszyscy bohaterowie są w tej samej grupie.
A co do Runebounda (przy okazji podpisuję się pod polecankami Runebounda, jest naprawdę super!), to istniejące na rynku edycje faktycznie przypominają Magię i Miecz, ale FFG właśnie odświeża ten tytuł i wypuszcza nową wersję, która w kwestiach mechaniki jest dość mocno zmieniona w stosunku do oryginału, więc popatrz na różnice między nową (trzecią) edycją a poprzednimi - może akurat to nowa spodoba Ci się bardziej.
Meghan --> możesz spróbować pogrzebać tutaj: http://www.for2players.pl/ - to blog tylko o planszówkach dla dwóch osób, co prawda uważam, że merytorycznie jest kiepski, ale możesz potraktować go jako katalog rzeczy do sprawdzenia.
Maskarada (w którą strrrrrrrrrrrrrasznie chciałabym zagrać!) działa ponoć najlepiej na większą liczbę graczy (w wypożyczalni planszówkowej odradzono nam ją nawet na sesję w 5 osób, podobno dopiero przy dużym gronie nabiera kolorów - nic zresztą dziwnego, skoro jest przeznaczona dla maksymalnie 13 graczy). A szkoda :(
Z karcianek fajne są ponoć Jaipur i Tash-Kalar, z bardziej "growych gier" trochę dobrego słyszałam o Patchworku.
No i: heloł, kopę lat, tak w ogóle :)
Ja w piątek odpadam, zwłaszcza o zaproponowanej porze - a w weekend może coś by się dało zorganizować, ale skoro nie zapowiada się spotkanie w pełnym składzie, to nie wiem, czy mi się chce :-P
Nie wiem, bo wydawca nie raczył zamieścić żadnych informacji na ten temat. Może uznał, że ludzie kupią dla wyglądu, więc zasady można zignorować :) Nie interesowało mnie to aż tak, żeby szukać dodatkowego info, ale teraz spróbowałam - i oczywiście nigdzie nie ma żadnych konkretów, czyli pewnie typowa wydmuszka bez mechaniki albo faktycznie tylko rewersy do zwykłych kart. Ale "Świnkę Peppę 2: Drogę do rzeźni" w takiej oprawie kupiłabym w ciemno :D :D

No weeeeź, ja wciąż wierzę, że pójdą tropem Yiga i wydadzą całość w okolicy lutego. Byłoby jak znalazł na urodzinowy prezent dla Kermita :D
No i bądź dobrej myśli, w pudełku ma być 16 nowych kart stanów, więc na pewno znajdziesz tam coś dla siebie :)
Oglądałam właśnie nowe zapowiedzi różnych gier i aż dwa razy musiałam przeczytać niusa, że Trefl wydaje karciankę "Nightmares" - klimat super, ilustracje trochę jak z horroru, a trochę jak z Cthulhu, ale ciężko mi to sobie wyobrazić na półce pomiędzy "Kliniką dla pluszaków" a "Talią tematyczną Świnka Peppa" :D
Te 5-6 miesięcy czekania bierze się głównie z faktu, że wszystkie wersje językowe drukują się w Chinach jednocześnie, a potem trzeba czekać, aż nazbiera się cały kontener różnych gier, które można wysłać do Europy za jednym zamachem. Upierdliwe, ale widać tak jest taniej (chociaż niekoniecznie dla graczy, biorąc pod uwagę ceny niektórych dodatków), więc co robić.
Za to kolejny dzień to kolejne Eldritchowe niusy, czyli Galakta pokazuje polską wersję Strange Remnants: http://galakta.pl/eksploruj-tajemnicze-ruiny/ - niestety, na końcu jest mało konkretne info o wydaniu w 2016 r., ale przynajmniej można pooglądać polskie nazwy: Syzygy nazywa się Syzygium, a w ramach broni dostaniemy Chopesz Otchłani. Tak, moja znajomość nazw broni właśnie powiększyła się o nazwę "chopesz" :D
Być może to będzie sposób na to, żeby jakoś go ograć: zrobić z niego support (coś a la Charlie Kane), tzn. pozwolić mu zbierać przedmioty i rozdawać je dookoła, ale to chyba taka trochę wymuszona interpretacja.
A, to sorry, nie śledziłam aż tak dokładnie dat wydania - widziałam jakiś czas temu zapowiedź i myślałam, że już to wydali, ale właśnie widzę, że zapowiedź była w lipcu, ale na stronie Galakty wciąż wisi IV kwartał 2015 r. jako przewidywana data wypuszczenia na rynek. Czyli jak dobrze się uwiną, to możecie sobie zażyczyć drugiego dodatku pod choinkę :))

No tak, ale to sposób na AH, w Eldritchu całe to działanie będzie chyba psu na budę, skoro klątwa nieustannie wraca. Niby Rex ma amulet, który pozwala mu przerzucić wszystkie kości raz na rundę, ale biorąc pod uwagę nasze rzuty, to... sam rozumiesz :))
Swoją drogą: są dwa dodatki do ZSB, "Nieznane siły" i "Bramy Arkham" - zakładam, że kupiliście ten pierwszy?
PS
W dodatku dochodzą starzy znajomi
Ooooo, to jeśli trend się utrzyma, w którymś dodatku może pojawi się Rex! :D

Na Rexa trafiłam podczas naszego słynnego projektu "Hej, grajmy po kolei ze wszystkimi dodatkami i zasadami!" - ponieważ staraliśmy się za każdym razem grać innymi czterema postaciami, to w końcu trzeba było zmierzyć się z tym wyzwaniem. Rozgrywka zakończyła się spektakularną klęską (gość był absolutną kulą u nogi, nieprzydatnym balastem i generatorem złych zdarzeń na skutek beznadziejnych rzutów), więc do tematu podszedł Kermit, który po kolejnej grze również skończył z podkulonym ogonem i mocnym przekonaniem, że kartę Rexa należałoby spalić. Od tego dnia oboje go nienawidziliśmy :D
Przygotuję chyba specjalny medal z pasztetu dla pierwszej osoby, która się z nim zmierzy w Eldritchu ;))
FFG podało trochę informacji o czterech z ośmiu nowych badaczy z dodatku: https://www.fantasyflightgames.com/en/news/2015/11/18/stronger-together/
Mamy więc:
- córkę dyplomaty, która w ramach swojej akcji może otrzymać dowolny bilet i nie jest w tym ograniczona miejscem przebywania (moim zdaniem to bardzo przydatne);
- znaną nam dobrze siostrę Mary, której specjalną umiejętnością jest możliwość usunięcia sobie lub komuś karty Szaleństwa (ooo, to dopiero jest przydatne, w ogóle mam wrażenie, że ten dodatek w większej mierze niż poprzednie pozwala na pozbywanie się różnych niefajnych stanów);
- farmera i zabójcę potworów Hanka Samsona, moją absolutnie ulubioną postać z oryginalnego Arkham, gdzie zawsze był totalnym wymiataczem - tu chyba jest trochę złagodzony, ale dużo życia, możliwość pozbywania się potworów za pomocą rzutów na siłę i brak testu na wolę to wciąż dobra baza, by stworzyć porządną maszynę do likwidowania plugastwa;
- cholerny, przeklęty reporter Rex, moja absolutnie znienawidzona postać z oryginalnego Arkham :D Za cholerę nie umiem nim grać, bo Rex zaczyna z klątwą, był więc kompletnie nieprzydatny i rozgrywka zawsze sprowadzała się do gorączkowego ganiania za możliwością jej zdjęcia. Tu jest jeszcze gorzej, bo po zdjęciu klątwy Rex dostaje bonus (clue tokena i +1 do wybranego skilla)... i kolejną klątwę! Nawet lepsze statystyki niż u innych postaci (ma łącznie 14 punktów życia i umysłu, czyli o 2 więcej niż standardowe 12) nie ratują go póki co w moich oczach, ale może się przekonam :)
Poza tym wybrano planszową grę roku w Polsce - wygrał Splendor, w który cholernie chciałabym zagrać, więc moja chęć jeszcze wzrosła :)
Z wiadomych względów, nie mogę denerwować Gwiazd
No oczywiście, strach denerwować osobę, która rozwala pingwiny miotaczem piorunów ;D
O, Pokój 25 na dodatek to bardzo fajny pomysł, ja jestem za. A jak nam się zachce Znaku Starszych Bogów, to przecież i tak będzie pod ręką. Za to Cargo musimy oddać właścicielce w poniedziałek, więc następne spotkanie możemy już teraz umówić się na BSG :)
Nie damy rady przywieźć obu pudeł, więc będziemy musieli podjąć do jutra jakieś wiążące decyzje - wierzę, że Yans zagłosuje na Cargo, więc będziemy mogli zignorować Twoje cylońskie zapędy :D
Nie no, spoko, spytałam, bo akurat mi się przypomniało, nie mam żadnego ciśnienia. W ogóle interesują mnie dobrze wydane książki dla dzieci (a w przypadku tej chwalono i historię, i niesztampowe ilustracje), więc jak kiedyś nie zapomnisz, to super (zwłaszcza że mi się z tym nie spieszy), ale jak się nie uda, to też luz, najwyżej kupię w ciemno.
Oj tam, oj tam ;-p
Musieliśmy poczekać na informacje od mojej rodziny, ale już wszystko wiemy - możemy zobaczyć się jutro pod wieczór, bo mamy zajęte tylko popołudnie. To co, jakaś 18? 19? Jak tam wszyscy są w stanie dotrzeć? W kwestii godziny jesteśmy w stanie wykazać pewną elastyczność, więc może niech gospodarze podejmą decyzję.
I co powiecie na tłuczenie się w Cargo Noir pełnym zestawem osobowym? :D
Z innej beczki: Shadow, czy masz może jeszcze "Malutkiego liska i wielkiego dzika", o którym pisałeś niedawno na blogu? Zbiera dobre opinie, więc chciałabym kupić, ale chętnie bym wcześniej obejrzała na żywo. Miałam Cię spytać już wcześniej, ale wciąż zapomniałam, dopiero kolejna entuzjastyczna recenzja przypomniała mi o temacie, więc nie zdziwi mnie odpowiedź "Już dawno nie mam" :))
W tej chwili nie jesteśmy w stanie podać Wam żadnych informacji, bo jeszcze sami nie wiemy, jak dokładnie będzie wyglądała nasza niedziela - mamy już pewne plany na ten dzień. Damy znać wieczorem, jak już wszystko powinno być jasne.
No mówiłam, że Cargo Noir nie jest aż tak złe, jak opisywał to Kermit! Nawet na dwie osoby było moim zdaniem przyjemną rozgrywką, więc na więcej (i to jeszcze z tyloma licytacjami, jak widać po zdjęciach) chyba też działało. W maksymalnym składzie działa dodatkowo Bombaj i Tanger, które w tej rozgrywce były wyłączone, więc tłuczenia się o towary pewnie jest jest jeszcze więcej :))
Moim zdaniem bardzo przyjemny fillerek między większymi tytułami.
Btw: w oryginalnych Cards Against Humanity w odpowiedzi z wiadrem występowały dwa karły - w polskiej edycji faktycznie złagodzono to na "krasnoludki"? :D
Polskich klonów CAH jest w Polsce przynajmniej kilka sztuk, na pewno wiem o "Psychodropsach", "Kartach dżentelmenów" i "Loży szyderców" (ta ostatnia wprowadza chyba jakieś nowe zasady, ale pomysł wyjściowy jest ten sam). Wszystkie wyglądają na bezczelną zrzynę z oryginalnego pomysłu, chociaż oczywiście twórcy twierdzą też, że tylko się inspirowali, a czarno-biała stylistyka jest po prostu modna, stąd podobieństwo graficzne. Tja. Inna sprawa, że to wyjątkowo łatwa do zaadoptowania rzecz, bo wystarczy tak naprawdę wymyślić hasła, nie będąc nawet skrępowanym wymogami dobrego humoru, poprawności językowej czy eleganckiego języka :D
A w ogóle to CAH można przecież spokojnie pobrać za darmo na licencji Creative Commons (używanie i dzielenie się bez możliwości sprzedawania), wystarczy wydrukować PDF-y dostępne na oficjalnej stronie - jedyne koszty w takiej sytuacji to koszt druku i/lub materiałów.
Poza tym, jak widać po godzinie napisania tego posta, kibicowanie Shadowowi nie doszło do skutku, bo ktoś trochę zaspał :D
"Cargo Noir" ma wymiary klasycznego pudła do np. pociągów, więc przyniesienie go nie jest żadnym problemem.

Kontrolna rozgrywka w "Cargo Noir" na dwie osoby okazała się całkiem sympatyczna - moja opinia o tej grze jest chyba nieco pochlebniejsza niż ta Kermita, chociaż oczywiście nie jest to nic skomplikowanego: zasady do wytłumaczenia w minutę, całość do ogarnięcia w drugą :) Gra na szczęście nie premiuje graczy, którzy mieli z nią już wcześniej styczność, więc nie ma obawy, że grający pierwszy raz dostaną wciry, wręcz przeciwnie: moje pierwsze spotkanie z CN zakończyło się wygraną, bhawo ja! Chętnie zobaczyłabym, jak wygląda to w pełnym składzie, kiedy wszyscy będą walczyć o morskie towary porozkładane szczodrze w portach (na dwoje graczy plansza jest nieco ograniczona) - może jednak dacie się przekonać, żeby wypróbować ją jutro :)
No i jest naprawdę ładnie wydana, a rozstawianie gumowych stateczków to czysta przyjemność (nie zrobiliśmy ostatecznie własnych fot, więc ilustracją musi być zdjęcie z netu, sorry).
A skoro o pożyczaniu planszówek mowa, to chętnie wepchniemy "Descenta" pierwszej osobie, która zdecyduje się przygotować scenariusz rozgrywki, bo my jakoś nie możemy się za to wziąć - Shadow, Iza, może któreś z Was chce zostać Mistrzem Podziemi i tłuc całą resztę? :))
Btw: Shadow, biegniesz jutro w Biegu Niepodległości? Start i meta są w naszych pieleszach, więc może pójdziemy Ci pokibicować z balonikami i trąbkami w ramach porannego spaceru ;D ;D
Przejrzałam ją wczoraj jednym okiem w robocie, ale nie była to bardzo dogłębna lektura :) Dodatkowo do furii doprowadzało mnie, że tłumacz uparcie stosował połączenie "odnieść porażkę", czekałam, czy napisze gdzieś do tego o "ponoszeniu sukcesu" :|
To do zobaczenia o 19.00 :))
A ja mam pytanie techniczne, bo na zdjęciu gry widzę napis "Edycja poprawiona", ale w necie jest jedynie zwykła instrukcja do podstawki: http://galakta.pl/download/znak_starszych_bogow_instrukcja.pdf oraz osobna do FAQ i erraty: http://galakta.pl/download/Znak_Starszych_Bogow_FAQ_Errata.pdf - Shadow, czy możesz na to zerknąć i potwierdzić, czy to to samo? Mam nadzieję, że to poprawienie edycji polegało jedynie na dodaniu elementów z erraty do gry :)
Wiem, że gra jest prosta jak but i wytłumaczenie zasad zajmie pewnie moment, ale zawsze wolę samodzielnie przeczytać instrukcję przed jakąkolwiek rozgrywką.
czy to są zwykłe stany?
Niestety nie, w Twoim przypadku jedynym zwykłym stanem jest GŁÓD :D
A w jednej przygodzie je się smażone owcze oczy. YEAH!
Co?!?!?!?! I ja to przegapiłam?!?!?!?! :-o
[edit] Faktycznie! Jestem głęboko oburzona tak złym traktowaniem owiec, pfff!
Nowy tekst o Under the Pyramids (https://www.fantasyflightgames.com/en/news/2015/10/30/gifts-of-the-nile/) - sam w sobie mało ciekawy, bo ogólnie o lokacjach, jedynie dwie nowe rzeczy to info, że pojawią się Glamour spells, which provide benefits that endure as long as you can maintain the spell, a do piramid będzie można przenieść się z Serca Afryki (niebywałe...). Za to przejrzenie kilku przykładowych kart przynosi kilka ciekawych wniosków, bo nie dość, że pojawią nowe przedmioty i stany (np. Haunted condition, Despair condition), to jeszcze w końcu efektem przejścia niektórych spotkań będzie odrzucenie kart szaleństwa, amnezji czy innej choroby psychicznej! :)
Człowieku małego ducha! Miej wiarę! Będzie wspaniale, dam radę!...
...nope, masz rację. Wszyscy zginiemy.
Mnie zaproponowane okolice 19 pasują, ale zobaczymy jeszcze, co Yans powie wieczorem, bo może mu się odwidzi :) Zresztą przecież wiecie, że przyjedziemy (mniej więcej :-p) na tę godzinę, o której każecie nam być.
Shadow - no czyli nie umiesz rzucać, pokażę Ci w sobotę, jak to się robi :P
kostki działały jak chciały, niezgodnie z prawdopodobieństwem :P
Albo ktoś po prostu nie potrafi rzucać :P
Skoro mamy do wypróbowania "Znak Starszych Bogów", a Yans chce przytargać coś ze swojej kolekcji, to proponuję BSG przełożyć na następne spotkanie, a na tym skupić się na nowościach i krótszych rozgrywkach. Kermit jutro koło 14 powinien być w stanie podskoczyć do wypożyczalni, to może zgarniemy Kolejkę - jeżeli jej nie będzie, możemy podejść do Alternatywy 4, które mają Shadowy, bo w obie chyba nie damy rady zagrać przy tak wypełnionym innymi rzeczami wieczorze. Ewentualnie w razie braku Kolejki można wziąć coś innego, równie szybkiego i prostszego, co akurat będzie - jak wolicie.
No i mamy jeszcze dzieło z [73], co, nikt nie chce? :D :P
Co do godziny, to możemy się do Was dopasować, chociaż faktycznie bardziej pasują nam te wcześniejsze.
No pewnie! Zgłaszamy chęć udziału w przedwiecznej imprezie i już rozgrzewamy nadgarstki :)
Szydzisz, a to IPN-owska gra, z "Kolejki" też na początku się śmiali, a potem każdy o tym słyszał i chciał w to zagrać - więc może właśnie trzymasz w rękach kolejny bezcenny skarb! ;D
W ogóle to przypomniały mi się jeszcze trzy rzeczy, głównie dotyczące wczorajszego spotkania, ale nie tylko:
1. Gra, o której mówiliśmy na końcu, to T'zolkin - Kalendarz Majów (http://www.rebel.pl/product.php/1,303/24701/Tzolkin-Kalendarz-Majow.html). Gigantyczne pudło, a do tego ponoć nietypowe rozwiązania konstrukcyjne (plansza z zębatkami) i dużo kombinowania, strategii i myślenia. Czyli wszystko to, na czym się wykładam :D
2. Na jednym forum o grach planszowych parę dni temu pojawił się post człowieka, który dostał od Galakty info, że Strange Remnants ma się ukazać po polsku na przełomie roku. Oczywiście to może oznaczać wszystko (nie ma na razie żadnego oficjalnego niusa), a biorąc pod uwagę, że poprzedni mały dodatek pudełkowy, czyli Yig, wyszedł w lutym, to teraz może być podobnie. Ale na pewno wydadzą, Eldritch ma na tyle dobrą passę, że w grudniu wychodzi dodruk polskiej podstawki :)
3. No i najważniejsza informacja w tym zestawie, którą musimy dodać do wspomnień ze wczorajszej rozgrywki: rozwaliłam Olbrzymiego Pingwina miotaczem piorunów. Powtórzę, bo może ktoś nie docenił wagi tej informacji: ROZWALIŁAM OLBRZYMIEGO PINGWINA. MIOTACZEM PIORUNÓW!!! Moje życie jest kompletne :>

Wczoraj w połowie rozgrywki zapowiadało się, że dostaniemy okrutny oklep, a pod koniec nie tylko udało nam się wyprostować sytuację, ale wręcz odrobić zaległości i iść łeb w łeb z Ithaquą. Niestety, los był przeciwko nam i ostatecznie to nie my wygraliśmy tę partię, ale moralnie - jak zwykle! - jesteśmy zwycięzcami :)
Na zdjęciu piramidalna horda potworów, którą za chwilę po kawałku rozwali nasz dzielny policjant :)
el.kocyk --> u nas nikt się nie zjarał, więc nic nie mogło uratować tej cholernej gry w moich oczach :) Chociaż uczciwie przyznaję, że opinia Kermita nie jest aż tak miażdżąca i on bawił się lepiej, ja chyba spodziewałam się czegoś zupełnie innego.
[edit]
Eeeee... ale dlaczego zdjęcie jest do góry nogami, jak powinno być normalne???
[edit 2]
O, po trzykrotnym usunięciu i wstawieniu od nowa nagle zadziałało. A więc podziwiajcie :))
Wypiłeś już chyba wszystkie tegoroczne :D Ale jak będzie trzeba, to zagoni się dziadka do większej produkcji :D :D
Yansa na pewno nie będzie, więc BSG odpada. Z pokoju Kermita słyszę "To może Eeeeeeldritch?", więc chyba już wiem, co wybraliśmy.
No dobra, po pierwsze i najważniejsze: dziękujemy za przegenialny piąteczek, było świetnie jak zawsze - postulujemy, żeby obchodzić urodziny Shadowa minimum dwa razy w roku, dzięki czemu będzie więcej fajnych imprez, a solenizant otrzyma dwa razy więcej prezentów = PROFIT! :D
Po drugie: zagraliśmy wczoraj w "Ciężarówką przez galaktykę"... i po raz pierwszy trafiłam na grę, od której aż tak się odbiłam i która tak mnie do siebie zniechęciła. Samo budowanie stateczków jest nawet fajne, ale trwa krótko, a potem zaczyna się nuda: ciągnie się tylko karty i beznamiętnie rozpatruje pokazane na nich symbole. Nie ma to żadnego uzasadnienia fabularnego, a emocje są absolutnie zerowe i sprowadzają się do przeliczania, czy ma się więcej dział niż piraci, albo do rzucania kostką, żeby sprawdzić, w co trafi meteoryt. Do tego mechanizm przesuwania statków o określoną liczbę pól niczym z chińczyka, brrr. Do zbudowanego stateczku też nie ma sensu się przywiązywać, bo nie tylko można go stracić np. już po trzecim zdarzeniu, ale też mechanizm kolejnych rund tego nie ułatwia: za każdym razem po skończeniu rundy (czyli przewinięciu talii danego poziomu) zaczyna się od nowa, budując po prostu nowy, większy statek. Niestety, nic z poprzednich poziomów nie ma wpływu na dalszą rozgrywkę - co prawda zgromadzone pieniądze przechodzą dalej, ale nie da się za nie nic kupić ani wykorzystać ich w inny sposób, więc są kompletnie bezużyteczne. To jakby po rozwiązaniu każdej tajemnicy w Eldritchu sprzątać planszę i zaczynać od nowa :)
Do tego gra jest zwyczajnie szpetna: jakieś fizjologiczne, brązowo-żółte kolory, bure plansze, pokraczne figurki, brzydkie żetony, kiepskie rendery i koślawe czcionki na kartach. Może to mało merytoryczny argument, ale ten brak estetyki był dla mnie absolutnym gwoździem do trumny, fuj.
Może na cztery osoby byłoby to w jakiś sposób ciekawsze, ale nie mam żadnej motywacji, żeby to sprawdzać, bo i tak towarzyszy mi od wczoraj dojmujące przeczucie, że zmarnowałam wieczór :) Jeżeli się uprzecie, to zagram, ale zdecydowanie wolałabym klasycznego Eldritcha albo cokolwiek innego niż tego nudnego kupsztala.
Spoko, możemy poczekać do niedzieli :)
Teoretycznie sobota również wchodziłaby w grę, ale chyba tylko u mnie, cała reszta pewnie nie będzie się do niczego nadawała ;D

FFG podało trochę świeżutkich wiadomości o Under the Pyramids!
Można już obejrzeć wrednego Nephren-Ka, którego będziemy tłuc w tym dodatku. Nie dość, że sam jest niemiły, to jeszcze jego kultystów można pokonać tylko za pomocą magii, skandal.
Jest nowa plansza z sześcioma lokacjami (m.in. pustynia, Nil, Aleksandria i Kair), sześć nowych preludiów (w tym karta, która sprawia, że będą dwie ekspedycje w dwóch różnych miejscach), nowy rodzaj przedmiotów, jakimi są magiczne relikty, a także smaczek w postaci walki z epickim potworem Sfinksem, który okaże się obudzoną starożytną Bestią służącą mrocznemu Nephren-Ka :))
Potwierdziła się też nasza interpretacja dotycząca żetonów osłabienia cech - jedna z tajemnic wiąże się z korzystaniem ze specjalnej talii spotkań, w której efektem oblania testu jest trwałe zmniejszenie wskazanej cechy.
Tu możecie poczytać o szczegółach i obejrzeć pudełko, planszę i przykładowe karty:
https://www.fantasyflightgames.com/en/news/2015/10/23/the-dark-pharaoh/

W naszym przypadku sprawa trochę się skomplikowała, bo dość kiepsko się czuję i nie jestem pewna, czy jutro dam radę przyjechać - czy możemy dać Wam znać koło południa? Sorry! Oczywiście jeśli to za późno, to też dajcie znać, postaramy się podjąć decyzję już teraz.
Zagraliśmy dzisiaj kilka partyjek w Ankh-Morpork - było całkiem miło, co prawda miałam obawy, czy gra będzie się odpowiednio skalowała na dwoje graczy, ale dało radę. Co zabawne, najciekawiej grało mi się wtedy, kiedy oboje mieliśmy ten sam cel i próbowaliśmy zająć panowanie nad większością planszy, bo z zacięciem tłukliśmy się o każdy kawałek miasta :) W pełnym gronie na pewno trudniej osiągnąć cel, bo w podwójnej rozgrywce dość szybko stawało się jasne, co każde z nas planuje zrobić. Niestety, losowość potrafi być naprawdę odczuwalna (zdarzyła mi się partia, w której do momentu przegranej dostałam tylko dwie karty pozwalające wystawić budynek, haaaaaalo!), no i oczywiście pratchettowska otoczka występuje tylko w nazwach kart (dla fanów jego twórczości pewnie to i tak frajda, ja akurat do apologetów Pratchetta nie należę). Chętnie zagram ponownie, ale jednak wolę gry z fabułą :))
Przy okazji odkryłam, czego serdecznie nie-na-wi-dzę w planszówkach: tak jak Shadow nie przepada za grami, w których w połowie ginie się na amen, tak mnie do furii doprowadzają gry, w których w pewnej chwili trzeba wymieniać się kartami z ręki z innym graczem albo je odrzucić. Nie po to buduję sobie skomplikowaną strategię, żeby nagle jakaś losowa karta wywaliła mi WSZYSTKO, na czym się opierałam - to jest losowość w najgorszym wydaniu.
"Mamy wypożyczone Ankh-Morpork" zabrzmiało pewnie dla Shadowów jak groźba :D
Spokojnie, zdobyliśmy je z myślą o tym, żeby zagrać we dwoje, a potem porównać wrażenia (Shadow nie lubi, el kocyk chwali - ciekawe, do którego obozu dopiszemy się my), bo pamiętamy, że jakby co, to umawialiśmy się na BSG.
Nie, nie, zagraliśmy i było bardzo fajnie, ta gra zdecydowanie ma potencjał i w więcej osób pewnie jest jeszcze lepsza. Bardzo fajny mechanizm przekazywania sobie kart pomiędzy graczami, szybka rozgrywka, banalnie proste zasady, których prostotę rekompensuje mnogość kart, z których można zmontować wygrywające kombinacje (a dróg do zwycięstwa jest kilka!). My graliśmy jeszcze dość chaotycznie, bo nie znaliśmy kompletnie kart, pewnie przy nieco lepszych ograniu całości można pokusić się o konkretne strategie i dążenie do przewagi militarnej czy naukowej. Z dużą przyjemnością zagralibyśmy kiedyś z Wami, jeśli bylibyście zainteresowani wypożyczeniem (kosztują 8 zł za trzy dni, więc naprawdę grosze).
Nie zniechęcicie mnie, wręcz przeciwnie, każda wzmianka o smoku tylko podkręca moją chęć grania :))
A propos 7 Cudów Świata - ta gra jest na maksymalnie 7 osób, więc jeśli jesteście zainteresowani, ekipo, możemy spróbować zmontować dzisiaj nagłe i nieprzewidziane spotkanie około jakiejś 19, na którym wspólnie zaatakujemy ten tytuł.
Łoooo, w Carcassonne jest smok? Musimy zagrać, moim zdaniem smoki istotnie podnoszą faktor rozrywkowy każdej gry :)
Na dzisiejszy wieczór mamy za to z Kermitem zaplanowaną rozgrywkę w "7 cudów świata", ktoś zna i chwali / nie lubi?

Ha, a dopiero co, wracając w niedzielę od Yansa, obsmarowywaliśmy Cię, że pojawiłeś się tylko raz i nigdy potem już Ci się nie chciało, a my wciąż na Ciebie czekamy i chcemy powtórzyć to doświadczenie :D
[edit] Zaczęliśmy się wyśmiewać z mutacji Monopolu, więc od razu wpadł mi w oko news, że już w połowie listopada możemy dołożyć kolejną wersję do kolekcji rzeczy do wyszydzenia -->
A "Studium w szmaragdzie" wychodzi już na dniach, na Rebelu można składać przedpremierowe zamówienia (145 zł).
Yans --> no my może byśmy mogli, chociaż pewnie jeszcze to potwierdzimy, jak już ustalimy szczegóły dotyczące terminu i miejsca.
Paudi --> ekipa bez wirtualnego Paudyna się nie liczy i nigdy nie będzie ekipą regularną :)
Pewnie, że wolałabym zagrać z naszą bandą jełopów, ale skoro część ekipy nie lubi Carcassonne, to postaramy się wrobić w tę przyjemność jakichś niczego niepodejrzewających biednych ludzi :D
Czyli podsumowując opinie Shadowa: większość Ci się nie podobała, w resztę nie grałeś, ale istnieje duża szansa, że jak zagrasz, to też Ci się nie spodobają :D ;-p
My właściwie chcielibyśmy spróbować wszystkich z wymienionych przez Was rzeczy, więc może uda nam się namówić planszówkowych znajomych Kermita z pracy, żeby zagrali z nami, a potem porównamy wrażenia :)
Ponieważ Kermit zawitał dzisiaj do wypożyczalni planszówek z kolegą, który planował sobie coś tam wybrać, mamy wiadomości z pierwszej ręki na temat tego, jak to wygląda. Część gier leży otwarta na specjalnej półce i stamtąd można wybrać to, na co akurat mamy ochotę, jednak sklep jest w stanie wypożyczyć każdą grę, również taką jeszcze niemacaną i zafoliowaną, jeżeli tylko mają na stanie przynajmniej 2 egzemplarze. Nawet biorąc poprawkę na to, że niektóre rzeczy mogą być akurat wśród ludzi i trzeba będzie poczekać, aż się pojawią, daje to dość dużo możliwości :)
Na przykład z tego, co leżało tam dzisiaj (a więc co na pewno jest w obrocie), mamy z Kermitem taką shortlistę, którą bylibyśmy zainteresowani, ale oczywiście chętnie posłuchamy, jak bardzo macie je w zadzie ;)))
K2 - http://www.rebel.pl/product.php/1,606/19374/K2-nowa-edycja.html
Liczba graczy: 1-5
W grze K2 każdy z graczy kieruje zespołem 2 himalaistów, którzy rywalizując z innymi zespołami, starają się zdobyć szczyt i przetrwać do końca 18-dniowej wyprawy.
Gra nominowana do polskiej Gry Roku 2011, pierwsza polska gra nominowana do planszówkowego Oskara (Kennerspiel des Jahres - Najlepsza zaawansowana gra roku) w 2012 r. Trochę losowości, trochę taktyki, a także - co przecież dla Was najważniejsze - możliwość blokowania drogi innym wspinaczom! :D
Shadows over Camelot - http://www.rebel.pl/product.php/1,371/6524/Shadows-over-Camelot-Cienie-nad-Camelot.html
Liczba graczy: 3-7
Gra przygodowa, w której gracze - jako Rycerze Okrągłego Stołu - współpracują ze sobą w celu obrony zamku Camelot. Dążą do zwycięstwa poprzez wykonywanie legendarnych zadań. Jeden z Rycerzy jest jednak zdrajcą, który dąży do zniszczenia Camelotu.
Klasyka klasyk, kooperacja z motywem zdrajcy w arturiańskim sosie, czyli mechanika znana nam już z BSG, ale to przecież ta gra była pierwsza :)
Kolejka - http://www.rebel.pl/product.php/1,606/20405/Kolejka.html
Liczba graczy: 2-5
„Kolejka” opowiada o realiach życia codziennego w latach schyłkowego PRL. Zadanie graczy wydaje się proste. Muszą wysłać swojąrodzinę do sklepów i kupić wszystkie towary z wylosowanej listy zakupów. Problem polega jednak na tym, że półki w osiedlowych sklepach są puste…
Polska Gra Roku 2012, słynny projekt IPN-u, dzięki któremu nawet ludzie nieobeznani w planszówkach skumali, że jest taki twór. Pewnie bardziej jako ciekawostka i nostalgiczny powrót do dawnych czasów niż pomysł na regularne granie, ale możliwość zagrywania na siebie kart "Pan tu nie stał!" czy "Towar spod lady" wydaje mi się cholernie kusząca.
Mage Knights - http://www.rebel.pl/product.php/1,371/25341/Mage-Knight-edycja-polska.html
Liczba graczy: 1-4 [a więc coś na spotkania bez Yansa :D]
Jeśli lubisz grę Magia i Miecz (Talisman), to Mage Knight z pewnością przypadnie ci do gustu. Weź jednak pod uwagę, że ta gra jest znacznie bardziej rozbudowana.
Gra, na którą niesamowicie napalony jest Kermit :D Trochę strategii, trochę karcianki, trochę matematyki, scenariusze, eksploracja, walka z potworami... Niestety, ponoć przynajmniej na początku bardzo ciężka i trwająca upiornie długo, do tego na pewno będzie wymagała od wszystkich uważnego przeczytania dość dużej instrukcji, ale rozgrywka powinna nam to wynagrodzić.
Znak Starszych Bogów - http://www.rebel.pl/product.php/1,1010/22968/Znak-Starszych-Bogow.html
Liczba graczy: 1-8
W Znaku Starszych Bogów gracze wcielają się w role Badaczy walczących z jednym z Przedwiecznych – bezmierną, potężną istotą bytującą w przestrzeni między wymiarami. Korzystając z puli specjalnych kości, Badacze biorą udział w szeregu przygód w i wokół muzeum.
Kościanko-karcianka z klimatem i grafikami znanymi nam już z AH czy EH. Raczej prosta mechanika z dużą losowością, więc nie spodziewałabym się fajerwerków wymagających zmóżdżania się, ale rozgrywka jest szybka i dynamiczna, a jeśli jeszcze ktoś lubi rzucanie kostkami i losowość mu nie przeszkadza (ja na przykład lubię jedno i drugie), to w ogóle brzmi git.
Runewars - http://www.rebel.pl/product.php/1,302/25479/Runewars-wydanie-angielskie.html
Liczba graczy: 1-4 [kolejna gra na wieczór bez Yansa]
Runewars to epicka gra planszowa o podboju, przygodzie i fantastycznych imperiach w fantastycznym świecie Terrinoth, znanym graczom z gier takich jak Descent czy Runebound. Gra stawia graczy przeciwko sobie w strategicznej walce o panowanie nad obszarem, gdzie muszą zbierać surowce, powiększać armie i oblegać potężnie ufortyfikowane miasta.
No i co jeszcze mogę dodać po takim opisie? :D Gra wydana z rozmachem (samych postaci w armiach jest łącznie ponad 190, heloł), no ale to FFG, więc normalka. Trochę strategia, trochę przygodówka, na pewno znowu będzie wymagała uważnego przeczytania instrukcji przez wszystkich przed pierwszą grą, ale recenzje są na tyle entuzjastyczne, że może warto się zainteresować.
Carcassonne Big Box (podstawka + 4 duże dodatki + małe rozszerzenie + dodatkowe pionki) - http://www.rebel.pl/product.php/1,606/25004/Carcassonne-Big-Box-5.html
Liczba graczy: 2-8
Usiądź z przyjaciółmi przy stole i wspólnie zacznijcie budować z niewielkich żetonów łąki, twierdze, całe miasta i drogi, rywalizując między sobą o przejęcie kontroli nad co bardziej atrakcyjnymi lokacjami. Sprytne zagranie może pozbawić rywala możliwości ukończenia ogromnego miasta lub pozwoli Ci przejąć kontrolę nad wielką łąką.
Gra, która zdobyła tyle nagród, taki klasyk wśród klasyków - a my nigdy w to nie graliśmy! Przynajmniej ja i Kermit, bo może wy jesteście bardziej wyedukowani :)) Enyłej, chętnie bym zagrała chociażby po to, żeby poznać i porównać ze współczesnymi grami.
Z innych rzeczy na minimum 4 osoby były też m.in.: Ciężarówką przez Galaktykę, Small World Underground, Osadnicy - Narodziny imperium, Alternatywy 4, Zug um Zug Deutschland (czyli po prostu pociągi po niemiecku i niemieckimi mapami), Igranie z gruzem (kocham Kobietę-Ślimaka, ale ta planszówka chyba mechanicznie jest wręcz prostacka - no ale jeśli ktoś jeszcze chce, to ja chętnie, chociażby dla samych opisów na kartach) i Świat Dysku Ankh-Morpork (czy dobrze pamiętam, że Shadowy w to grały i zachwytu nie było?) - a przynajmniej te akurat leżały rozpakowane i rzucały się w oczy.
Im bardziej gra niewinna, tym lepiej się sprawdza jako źródło morderczych rozgrywek i wzajemnego wyniszczania! Po bitewniaku każdy się spodziewa tłuczenia się wzajemnie dookoła, ale czasem mam wrażenie, że dla naszej ekipy cała przyjemność polega na tym, żeby grać przeciwko sobie w grach, w których negatywna interakcja nie jest głównym składnikiem mechaniki :))
Wszystko, co opisałeś, jest normalne; pamiętam rozgrywkę, podczas której Shadow strategicznie ustawiał w Alpach swoje wagoniki, które nie łączyły się kompletnie z niczym, ale idealnie blokowały mi moje trasy i przez nie utknęłam jak debil w każdym okolicznym tunelu :D
my nawet w pociagi gramy jak w wojne:(
To w pociągi da się grać inaczej...?!?! :o
Pociągi to gra, która u nas w domu funkcjonuje pod roboczym tytułem "No gdzie mi tu, rybi ciulu, drogę zajeżdżasz!!!", a każda rozgrywka naszej ekipy oznacza zwykle podkładanie świni pod koła, blokowanie tras i podbieranie sobie absolutnie wszystkiego, co więcej: nieustannie jestem przekonana, że właśnie na tym polega ta gra i właśnie tak powinno się w nią grać :D
A w grach kooperacyjnych radzimy sobie na szczęście całkiem nieźle, chociaż nieodłączną częścią każdej rozgrywki jest pytanie "A czy można wygrać bardziej niż reszta?" (tak, Yans i Shadow, na Was patrzę!) :)
My chyba po prostu wręcz patologicznie lubimy wielkie potwory :D
No i pamiętaj, że King of New York trochę się różni od Potworów w Tokio (ma większą planszę, dodatkowe mechanizmy, bonusy za niszczenie budynków, opcję zdobywania - bodajże - sławy itd.). Może nie są to jakieś gigantyczne zmiany, ale mogą wpływać na wrażenia z rozgrywki, tu wszystko sprowadzało się do negatywnej interakcji między potworami i do wskakiwania i wyskakiwania z Tokio :)
Oczywiście, że są planszówki, które podobały mi się o wiele bardziej, ale w swojej kategorii fajnego wypełniacza jak dla mnie ta gra jest naprawdę w porządku.
Paudi --> to CyberBunny, który w dodatku w ramach ulepszenia będzie mógł otrzymać dostać kartę z moją najulubieńszą nazwą ever: Puchate Obwody :D

Z radością odnotowuję fakt, że tokijskie potwory okazały się tak fajne, jak się tego spodziewałam :) To chyba najmniejsza planszówka świata (jeden kafelek planszy i dwa pola, z czego jedno nieużywane, gdy gra się w mniej osób, no normalnie rozpusta :D), ale tłuczenie się wielkimi Kaiju jest strasznie sympatyczne, bardzo też podoba mi się elastyczność zasad dotyczących rzutów kostkami, podczas których można dowolnie kombinować z odkładaniem i przerzucaniem symboli (heloł, to ja, Człowiek-Niezdecydowanie, możliwość zmieniania decyzji co rzut to coś dla mnie!). Czekam teraz na dodatek i karty Ewolucji, żeby rozwijać potwory i tworzyć strategie pokręcone niczym macki Cthulhu, bójcie się ;))
PS
A Monopol wszystko zniesie, nie tylko Cthulhu i Avengersów :)
No jak to? Przychodzi Kermit, wyciąga wiadro z rybami i rzuca po kawałku... :D
Jak jestem grzeczna, to czasem dostaję nawet gumową piłeczkę i mogę ją sobie pokręcić na nosie :D
PS. Ostrzegam tylko, że potwór jest karmiony po 19.00 :D
Potwierdzam, zwykle faktycznie jem kolację o tej porze ;D
Poddajemy się presji grupy rówieśniczej i potwierdzamy nasz udział w tokijskiej imprezie :) Na którą się umawiamy? Bylibyśmy bardzo wdzięczni, gdybyśmy mogli zacząć wcześniej niż o 20.00, ale oczywiście niech gospodarz zadecyduje - my mamy wolne popołudnie i możemy się stawić na każdą porę powyżej 18.30.
Popełniasz podstawowy błąd: zakładasz, że wszyscy są zainteresowani wszystkimi elementami Twojego zestawu. A tymczasem nikt z naszej kilkuosobowej ekipy nie koszulkuje gier, więc posiadanie koszulek nie jest dla nas żadną wartością dodaną - i tak byśmy ich nie kupowali, ciężko zatem uznać, że oszczędzamy na nich jakiekolwiek pieniądze, skoro w ogóle nigdy byśmy tych pieniędzy nie wydali :)
Same gry (bez koszulek) też można od ręki kupić taniej niż w Twoim zestawie, i to nowe.
Ej, ekipo, nie chce się komuś z Was założyć nowego? Bo mnie na przykład się nie chce :D
Spoko, może być sobota. Z godziną dopasujemy się do reszty, bo nie mamy żadnych planów na popołudnie i wieczór. Jeżeli Yans dotrze, to może obadamy w końcu "Potwory w Tokio", o ile oczywiście nasz drogi kolega byłby na tyle miły, żeby je przywieźć na ten wieczór :)
Zresztą nadal twierdzę, że gdzieś wyczytałem, że jak pojawia się efekt zabijający potwora specjalnego, to w zamian dostaje 2 rany :P
No spoko, twierdzić możesz, a że żadne zasady, FAQ ani fora wydawców nie potwierdzają tej wersji - no cóż, niech Cię nie zniechęcają takie drobiazgi! ;D
Wiadomo, że opcja z wypożyczeniem byłaby pewnie tylko dodatkiem do regularnych spotkań, bo nie robilibyśmy tego co tydzień - ale jeśli akurat wszyscy (albo przynajmniej większość) mieliby wolny weekend lub byliby gotowi spotkać się wcześniej niż zwykle, to imho warto to przemyśleć. No i pamiętajcie, że cały czas myślimy chyba kategoriami zwyczajowych kooperacyjnych gier przygodowych, na które potrzebujemy więcej czasu, a przecież jeśli zdecydujemy się na jakieś dynamiczne euro lub szybkiego ekonomika, to w jeden wieczór zdążymy trzasnąć nawet i trzy partie. Na to możemy się na upartego spotkać nawet w tygodniu lub zagrać przez Skype'a, jeśli będzie trzeba.
W każdym razie głosowanie na pierwszy tytuł, który wypożyczymy, oraz na pierwszy termin, w którym możemy się na to zdecydować, uważam oficjalnie za otwarte :)
A jak już będziecie o tym myśleć, to przy okazji pomyślcie, czy widzimy się w końcu w ten weekend, czy nie, bo temat zaczął jakoś podejrzanie umierać :)
A propos Eldritcha, to klaryfikacja twórców z jednego z wątków na BGG nie pozostawia wątpliwości: tak, można w Tokio walić z dział również w epickie potwory :) Nie trzeba angażować się w bitwę face to face - zasada "epicki potwór może być usunięty tylko w bezpośredniej walce" oznacza jedynie tyle, że nie działają na niego wszystkie przesuwająco-likwidujące go efekty (o czym wiedzieliśmy), ale obrażenia mogą być mu też zadane na skutek kart spotkań z Tokio, a nie tylko ręką badacza stojącego na tym samym polu (czego nie byliśmy pewni).
Tak mi się przypomniało, bo w niedzielę znowu mieliśmy ten dylemat. Gdybym zauważyła to wcześniej, to może mój prawnik byłby nieco mniej nieprzydatny :D
No to teraz graj w to wszystko i po kolei opisuj wrażenia :)
Natomiast przypomniałam sobie taką rzecz, nasza droga ekipo, nad którą zastanawialiśmy się z Kermitem jakiś czas temu: czy bylibyście zainteresowani, żeby czasem zagrać w coś spoza naszych stałych zbiorów i skorzystać z wypożyczalni planszówek? Na przykład Kermit ma niedaleko pracy Gamiko, które oferuje do wypożyczenia prawie wszystkie gry ze swojej oferty* - minimalny czas wypożyczenia to 72 godziny (z możliwością przedłużenia o następne dni za parę złotych), a ceny zależą od wartości gry i wahają się od 3 do 20 zł za taki weekend (http://gamiko.pl/informacja/22/wypozyczalnia-gier). Kosztowałoby to nas więc raptem parę złotych na głowę, a moglibyśmy popykać w całe mnóstwo rzeczy, do których normalnie nie mamy dostępu :) Super byłoby spotkać się wówczas ze dwa razy albo przynajmniej na całe popołudnie, żeby móc zagrać więcej niż raz, ale wiem, że to nie dla wszystkich możliwe, stąd pytanie, czy w ogóle bierzemy taką opcję pod uwagę, czy nie jesteście zainteresowani.
*szybkie wyszukiwanie pokazało, że pierwsze 10 rzeczy, które przyszły mi do głowy (Magia i Myszy, Alchemicy, Robinson Crusoe, Tikal, Tajemnicze domostwo, Gwiazdy są w porządku, Wiedźmin, Shadows over Camelot, Jaipur, Atak zombie - i bonusowo MARTWA ZIMA!), są w ofercie; pytanie oczywiście, czy wszystkie są możliwe do wypożyczenia, ale to już będziemy sprawdzać na bieżąco, jeżeli będziecie zainteresowani.
Sobotnia rozgrywka udała się zadziwiająco, wręcz jak nie nam ;) Plugawy Azathoth nie zdołał pogrążyć świata w chaosie i ciemności, bo dzielna drużyna złożona z prawnika, agentki federalnej, policjanta i złotej rączki wyniośle zignorowała bliźniaczy pomiot Cthulhu w postaci Nctosy i Nctholhu, nazbierała kupę clue tokenów i dzięki zwyczajowej współpracy błyskawicznie roztrzaskała trzy tajemnice. Brawo my!
Najbliższy weekend jest ok, chętnie zagramy - miejmy nadzieję, że tym razem w pełnym gronie :)
el.kocyk --> co przywiozłeś i w co grałeś? Napisz parę słów, jeśli to nie problem, śledzę co prawda na bieżąco różne serwisy planszówkowe, które temat Essen eksploatowały na wszystkie strony, ale zawsze to dodatkowe wiadomości :)
Z polskich gier chyba nieźle radziło też sobie ExoPlanets, w każdym razie w rankingu organizowanym na targach przez BoardGameGeek, w którym mogli głosować wszyscy odwiedzający, gra znalazła się na 17 miejscu.
Substytut? Towar zastępczy? Pfff, nie mam zamiaru zadowalać się imitacją, mierzę wysoko i wciąż mam nadzieję, że kiedyś zobaczę jeża na żywo - oto mój życiowy cel na te kilka lat, które jeszcze przede mną! Trzeba mieć ambicje, Paudi, a nie brać pierwszego jeża z brzegu ;-p
Nie grałam w "Pędzące żółwie", ale skoro mają przypominać "Pędzące jeże", to nie będę ich lubić przez przeniesienie :D
Nam się plany nie zmieniły i nadal możemy grać w niedzielę.
Shadow --> może "Pan tu nie stał" albo "Tikal"? Szczególnie w ten drugi tytuł chętnie bym zagrała, chociaż nie wiem, czy to taka nowość, skoro wypuścili go chyba w kwietniu :) Gry z oferty imprezowo-rodzinnej interesują mnie mniej, bo są przeznaczone raczej dla młodszych graczy, ale w ramach odskoczni od tego, w co normalnie rąbiemy, też chętnie bym w nie popykała, zwłaszcza że np. "Duuuuszki w kąpieli" czy "Potwory w Tokio" mają naprawdę dobre recenzje. Ja generalnie lubię grać w planszówki i nie znam żadnego tytułu, którego nie chciałabym spróbować - może poza "Twilight Struggle", które od lat zajmuje pierwsze miejsce w rankingu BGG i które wydaje uparcie wydaje mi się zbyt skomplikowane i kompletnie nie o tym, co lubię :D
I NIE, NIE BĘDZIEMY GRAĆ W ŻADNE CHOLERNE JEŻE! :>
Normalnie zabieracie sie do tego grania, jak ja :P
Auć, Paudi, jaki pojazd tatarski, to już absolutnie szczyt szczytów, żeby szydził z nas gość, który od lat nie przychodzi na spotkania ;D ;D
My chętnie piszemy się na granie przed meczem i dopasujemy się w tej kwestii do gospodarzy, możemy zacząć nawet o 18, jeśli chcecie, bo nie mamy żadnych planów na niedzielę.
Wręcz przeciwnie, historia naszych rozgrywek pokazuje, że doskonale nam szło z meczem w tle :)
No i nie musimy zaczynać równo z meczem, możemy zacząć nieco wcześniej, żeby do chwili rozpoczęcia przejść już duży kawałek gry.
No i co w końcu ustaliliśmy w kwestii jutra? Jakieś wiążące ustalenia?
Widzimy się gdzieś o konkretnej godzinie? Albo, skoro Yans nie może, Shadowy będą poimprezowe, a Kermit użera się z opóźnieniami w Pendolino, zlewamy wycieczkę na stadion i od razu umawiamy się na granie? :)
Bez względu na decyzję co do wycieczki stadionowej, czy na samo granie możemy umówić się nieco wcześniej niż zwykle, czyli raczej 19 niż 21? Nie wiem, na ile możecie, ale zależy mi, żeby nie kończyć grubo po północy.
Nie ignoruję, po prostu nadal nie mam o czym opowiadać w rewanżu :D Chociaż ostatnio śniło mi się, że widziałam aż 5 jeży, więc ciśnienie na jeża nadal jest :))
el.kocyk --> super! Masz upatrzone tytuły, na które czekasz najbardziej, czy jedziesz kompletnie w ciemno? :)
A propos soboty, ekipo: Kermit w piątek jest cały dzień na prezentacji w Krakowie i wróci ciężką nocą, więc w sobotę w naszym wypadku wchodzą w grę terminy po jakiejś 13.00.

Uważaj na niedźwiedzie, które na pewno chodzą tam po ulicach ;)
W ten weekend powinnam pracować, bo mam zrobić do końca września gigantyczną robotę, którą oczywiście odsuwałam od siebie nogą przez ostatnie miesiące, więc nawet mi na rękę, że nie gramy.
[edit]
"Studium w Szmaragdzie" coraz bliżej, coraz bliżej - a pokazywane materiały wyglądają super :)
Ekipo - zaginęłam ostatnio w czasie i przestrzeni i przez ostatnie tygodnie nie zaglądałam nawet na wątek, ale sytuacja chyba powoli została opanowana i mogę powoli wracać do żywych, chociaż z tym to jeszcze różnie może być :) Enyłej: w sobotę 3 października jest nowa edycja "Planszówek na Narodowym" - kiedyś myśleliśmy, żeby się wybrać, więc może w tym roku się uda? Wstęp bezpłatny i przez cały dzień (10-21), a może znajdziemy jakieś fajne tytuły spoza naszej ameritraszowej niszy :)

Super! Być może w niedzielę będziemy nawiedzać moją rodzinę na obiad, ale to niczego nie zmienia w kwestii grania, najwyżej przyjedziemy prosto od nich. Koło piątku będziemy już wszystko wiedzieć.
A skoro już wspomniano o meczu, to patrzcie, co się do mnie wczoraj uśmiechało z półki w bibliotece :D
bez gderającej Gwiazd będę się czuł, jak bez kuli u nogi
Ty zły człowieku :D Po takim tekście to dopiero będę gderać, jak się spotkamy, zobaczysz :D
Wstępnie podane terminy wrześniowe nam pasują, więc ok.
W niedzielę też możemy grać, jeżeli Shadowostwo ma ochotę, bo nie mamy żadnych specjalnych planów na ten weekend.
A u nas, niestety, nowe kombinacje :( Z uwagi na nagłą nieobecność mojej zmienniczki zostałam w pracy sama z gigantyczną robotą, którą akurat tłuczemy, więc na 99% nie ma szans na to, żebym była w stanie jutro wieczorem do Was dołączyć. Jeżeli jesteście zainteresowani graniem w ograniczonym składzie, to może nas samotnie reprezentować Kermit, a na planszówki w komplecie umówmy się innego dnia.
Niestety, ekipo, mamy dla Was zla wiadomosc: bedziecie musieli obejrzec nas w czwartek... :))
Potwierdzamy tez, ze bedzie zalezalo nam na tym, zebysmy jak najwczesniej zaczeli (a co za tym idzie - rowniez skonczyli o jakiejs rozsadnej porze), wiec najchetniej objawilibysmy sie od razu po pracy, czyli gdzies w przedziale 18.30-19 - czy wszyscy sa ok z takim terminem? Moze np. Yans nie moze :))
Z czwartkiem u nas może być różnie, bo wygląda średnio - chyba moglibyśmy, jeżeli zaczniemy jak najwcześniej, tzn. prosto po naszej pracy (powiedzmy: 18.45-19.00), ale tak czy inaczej potwierdzimy to dopiero w środę wieczorem. Dajcie znać, czy godzina ewentualnie Wam odpowiada i czy możecie poczekać z ostateczną informacją te dwa dni. Sooooorrrry :)
Widzę, że w ubiegłotygodniowej euforii zapomnieliśmy poinformować Wielkich Nieobecnych (tak, Yans i Paudi, to o Was!), że pomimo masowego zabijania badaczy i ogólnego przekonania, że rozgrywka będzie wielką porażką (w 1/3 pojawił się nawet plan, żeby zacząć od nowa, bo z tej gry to już nic nie będzie...), ostatecznie odnieśliśmy spektakularne zwycięstwo i pokonaliśmy paskudnego Ithaquę. Chwalcie nas! :D
No dobrze, ekipo - to jak wygląda Wasza chęć kopania jutro zimnego dupska Ithaquy? Jeżeli postanowiliście wypocząć przed poznańską przygodą, to spoko, dajcie tylko znać, ale jeśli chcecie zagrać, to możemy spróbować się ustawić :) Kermit powinien jutro skończyć na tyle wcześnie, że da radę dotrzeć na 18 do Empiku, gdzie możecie go przejąć, ja natomiast nie dam, niestety, rady przyjechać na spotkanie, ale będę niedaleko, bo na Jasnej, i do 19 się stamtąd wymiksuję. Szczegóły pewnie dogramy na bieżąco, bo są płynne, ale jeśli wszystko dobrze pójdzie, to koło 19 powinniśmy być w komplecie i gotowości bojowej :)
Biedny jeżyk nie pomógł, po raz kolejny dostaliśmy łomot i w rozgrywkach Ithaqua kontra badacze ten pierwszy prowadzi już 3:0. Cholera!
Dzisiaj natomiast zastanowiło nas coś innego: ekipo, zastanawialiśmy się nad środą, ale w środę jest spotkanie z Abercrombiem, na które chyba wszyscy się wybieramy, więc jak właściwie chcielibyśmy to rozwiązać logistycznie? :D
No jasne, ja się z tym wszystkim zgadzam. Istotną wadą odpalenia całości jest też to, że gdy gra się z całą masą przystawek fabularno-zadaniowych (i herold, i guardiani, i misje, i akty, i ryboludzie z Innsmouth, i pomoc agentów federalnych, i inne elementy), to ciężko zapanować nad wszystkimi rzeczami, bo przy każdym wydarzeniu jest tyle zmiennych, na które dana rzecz wpływa lub które wpływają na daną rzecz, że trudno ogarnąć wszystkie niuanse. Racjonalnie zdaję sobie z tego wszystkiego sprawę, naprawdę - ale i tak chciałabym poplątać się kiedyś po całości w większym gronie graczy, to dla mnie jakiś ideał rozpasania planszówkowego :))
A tak poza tym, to w co gramy w niedzielę*? Chłodzimy się w lodowych wichrach Antarktydy czy może zostawiamy przyjemność sklepania Ithaquy na grę z Yansem, a sami pożeglujemy między wysepkami w Runeboundzie?
*ale czekajcie, dajcie mi jeszcze szansę, potwornie przewiała mnie klima w pracy i boli mnie gardło, więc może jeszcze się rozchoruję! ;-p
No tak, ale dodatkowe plansze z Arkham nie są związane z konkretnymi Przedwiecznymi, można dołożyć je niezależnie od setupu, a w Eldritchu jak nie wybierzesz określonego ustawienia początkowego, to nie możesz tak po prostu dorzuć Antarktydy. A nie wiem, ile razy będzie nam się chciało wybierać tę samą, znaną kartę preludium. Dla mnie to jakoś ogranicza możliwości, bo nie mam ciśnienia "Jak już mamy tę dodatkową planszę, to wypadałoby w nią wciąż grać" :))
Jakoś pod koniec ubiegłego roku albo na początku tego, kiedy okazało się, że mamy z Kermitem tyle wolnego w pracy w okolicy świąt, że łącznie będziemy ze trzy tygodnie w domu, postanowiliśmy w końcu podejść ambitnie do Arkham i zaczęliśmy systematycznie grać każdego wolnego dnia, próbując wyeksploatować do końca najpierw podstawkę, a potem wszystkie zasady wprowadzone przez każdy kolejny dodatek. To oznaczało nie tylko dodanie samej dodatkowej planszy, ale też po kolei przechodzenie różnorakich wariantów, przygód, opcjonalnych ustawień itd. Graliśmy tak przez dobre 3 tygodnie i odpadliśmy pod koniec drugiego dodatku, bo po prostu nie dało się tego ogarnąć :D Więc tak, też chętnie zagramy z heroldem (do tej zasady doszliśmy i grało się fajowo) - ale najbardziej marzy mi się rozgrywka ze wszystkimi połączonymi planszami, zwłaszcza że teraz, po zawodowym powrocie Kermita na stare śmiecie, mamy dostęp do miejsca, w którym moglibyśmy grać np. na gigantycznym stole konferencyjnym :D
Te rozgrywki też trochę ostudziły mój zapał do dokupowania pozostałych dodatków do Arkham, nawet fakt, że gra nie jest dalej rozwijana, chyba nie zmieni faktu, że już teraz jest tego za dużo :)
Też tak sądzę, tzn. oba pomysły wydają mi się sensowne. Skoro jednak do tej pory nie było takiej opcji, to pewnie niebezpieczeństwo otrzymania takiego minusa będzie znacząco rosło tylko podczas gry z dodatkiem, bo tylko on będzie zawierał nowe karty spotkań, zaklęć lub stanów, które mogą skutkować pogorszeniem cechy - w innym wypadku pewnie rozłożą się po talii na tyle, żeby nie przeszkadzać jakoś za bardzo.
No chyba że instrukcja wprowadzi jakieś nowe zasady (coś typu "jeśli masz otrzymać drugi taki sam uraz, weź pogorszenie cechy"), wtedy będzie trochę gorzej :)
Nowe plansze są na szczęście związane tylko z konkretnymi Przedwiecznymi lub kartami preludium - nie ma problemu rodem z Arkham, że wszystko będzie się mieszać na jednym stole. Mnie też to cieszy, bo uważam, że wersja bez nich jest przejrzystsza, a karty podstawowe (badacze, przedmioty, zaklęcia itd.) i tak się wtasowuje do odpowiednich stosów, więc i tak będą urozmaicały rozrywkę.
Za to rozkminiam dwa żetony (czerwony i niebieski), który widać na obrazku z [162] na dole. Zdaje się, że mają cyfry z minusami, czyżby to były jakieś żetony trwałego obniżenia cech? :))

No spoko, może być poniedziałek, ale pewnie jeszcze sobie to wszystko potwierdzimy po drodze. Wstępnie jesteśmy zainteresowani i najbliższą niedzielą, i wspomnianym poniedziałkiem.
A z niusów planszówkowych:Under the Piramids ma wyjść po angielsku pod koniec roku. Będzie nowa plansza z sześcioma egipskimi lokacjami, ośmiu nowych badaczy, nowe przedmioty (magiczne relikty) i obowiązkowe paskudztwo do utłuczenia, czyli the ancient king known as Nephren-ka. Sądząc pod opisie i zdjęciach, będą też rozwijane pomysły wprowadzone w Górach Szaleństwa, tzn. przygody i preludia.
https://www.fantasyflightgames.com/en/news/2015/8/10/under-the-pyramids/
Wszędzie jest chłodniej niż w mieście, uwierz.
My też potwierdzamy wtorek. Rozumiem, że tłuczemy niepokonanego póki co Ithaquę?

Parę lat temu na lotnisku w Dubaju zrobiłam zdjęcie artykułu z miejscowej gazety, bo bardzo mnie wtedy śmieszył --->
Teraz, kiedy zaraz rozpuszczę się z gorąca, bawi mnie jakoś mniej, bo coś czuję, że niedługo u nas będzie podobnie :/ Pieprzone globalne ocieplenie!
Enyłej: czy gramy w tym tygodniu (chyba mowa była znowu o wtorku), czy też wszyscy ewakuowali się w chłodniejsze miejsca i tylko my, jako osoby nieposiadające działki pełnej listowia (i jeży), smażymy się samotnie w mieście? Dajcie znać, bo chcielibyśmy wiedzieć, jak zaplanować najbliższe dni. Pamiętajcie też, że w przyszłym tygodniu jest długi weekend, jakby co. Nie naciskamy, ale Ithaqua czeka ;))
Gwiazd - we Wrocławiu jest akcja adoptuj jeża (opieka powypadkowych). To dla ciebie szansa!
Czemu znowu szydzisz, dlaczego mi to robisz? Mścisz się za ten tofujonez? :D
Byłam we Wrocławiu mnóstwo razy i NIGDY nie było tam żadnego jeża!

Może lepiej nie, i bez tego czuję się jak kompletny emeryt :))
Wczoraj dwa razy podchodziliśmy do rozgrywki z Ithaquą - i dwa razy musieliśmy przerwać, tak fatalnie nam szło. Raz totalna eskalacja beznadziei nastąpiła w jakiejś szóstej rundzie, kiedy nie mieliśmy żadnych wskazówek, bez wskazówek nie mogliśmy rozwiązać pogłoski uniemożliwiającej zamykanie bram, a bez zamykania bram byliśmy w dupie, bo druga pogłoska popychała zagładę za każdą niezamkniętą bramę. Po prostu wspaniale. Zaczęliśmy drugi raz - i poszło nam, o dziwo, jeszcze gorzej, totalna żałość :D
Wypróbowaliśmy za to pomysł, żeby karty przygody danego badacza czytała osoba z naprzeciwka, co okazało się bardzo fajnym rozwiązaniem, było bardziej erpegowo i klimatycznie. Nie mogliśmy się tylko zdecydować, czy czytać całość karty, łącznie z efektami sukcesu i porażki, żeby każdy znał wszystkie opcje i mógł świadomie wybrać rozwiązanie, czy podejmować decyzje w ciemno i dopiero potem dowiadywać się o efektach swojego wyboru. Oba rozwiązania mają swoje zalety :)
A tak w ogóle to głównie chciałam Wam, chłopaki, pokazać, co znalazłam dzisiaj w jakimś artykule - zobaczcie, jaką zdrową alternatywą możecie zastąpić majonez :D Shadow, Paudi, widzę Was, jak się na to rzucacie :D:D:D
[edit]
Ledwo postanowiliśmy częściej grać w Runebounda, a FFG już zapowiedziało pod koniec roku nową edycję, która oczywiście nie będzie miała nic wspólnego z wersją, którą znamy. Kolory spotkań będą teraz oznaczały ich typy (combat, social or exploration), bohaterowie mają nowe atrybuty (body, mind and spirit), bitwy są oparte na innovative, token-based combat system, wprowadzono karty scenariusza, a jeżeli nie pokona się w walce głównego bossa, to zostaje się całkowicie wyeliminowanym z gry, ha. Przynajmniej mechanizm rzucania kośćmi terenu został bez zmian :D No i grafiki niebrzydkie.
https://www.fantasyflightgames.com/en/news/2015/7/31/runebound/
Jeszcze czego :D
Sami co chwila mamy mnóstwo pytań, na które nie znaleźliśmy odpowiedzi :) Na przykład wczoraj zastanawiało nas, czy można multiplikować efekty spotkań wymaganych przez karty tajemnicy: jeżeli musimy w konkretnym miejscu planszy odrzucić łącznie 4 sprzymierzeńców, żeby rozwiązać tajemnicę, to czy jedna osoba może odrzucić czterech za jednym zamachem, czy musi siedzieć w danym miejscu przez 4 kolejne tury, w każdej odrzucając po jednej karcie? Opis tajemnicy wskazuje raczej na tę drugą opcję, ale wówczas trwa to i trwa, cudownie blokując możliwość popchnięcia gry i tworząc efekt kuli śnieżnej: jeżeli inni badacze zaczną pełznąć w tym samym kierunku, mając nadzieję, że może coś przyspieszą, to na 1000% sytuacja na planszy jeszcze bardziej wymknie się spod kontroli :D
Od czasu kiedy biorę jedne z proszeczków, to 11:30 stała się w miarę normalną godziną - chociaż wczoraj spałam do 13.30 :))
Nawet jeśli nie jest zwykły, to wprowadzimy zasadę, że jest, gdy gramy z Tobą :D
Wczoraj podczas rozgrywki sypało się mnóstwo stanów, więc miałbyś co robić, gdybyś zbierał żetony wskazówek. Zaskakująco dużo było też kart lub rozwiązań sytuacji, w których można było wziąć dług, żeby coś otrzymać lub czegoś się pozbyć - nie wiem, czy tak ułożyły nam się karty, czy może dodatek bardziej eksploatuje ten motyw (w końcu dodano tam kartę Finansów, która ma być przeciwstawieniem dla długu).
I skoro mamy grać we wtorek, to przypominam, że wszystkie polskie instrukcje, almanachy, erraty i FAQ znajdują się tu: http://galakta.pl/gry/gry-planszowe/eldritch-horror-przedwieczna-groza/?postTabs=2.
PS
6:30? Shadow, ogarnij się...!

A na koniec bonus - jeszcze nie zdążyliśmy ogarnąć Gór Szaleństwa i poznać wszystkich szczegółów dotyczących Strange Remnants, gdy wtem...! --->
[edit]
Paudi, technicznie masz rację, ale wolę opcję, w której uznajemy, że to i tak Twoja wina ;D

No a skoro lód i śnieg, to trzeba się odpowiednio zaopatrzyć w zasoby pozwalające przetrwać na lodowych pustkowiach - inaczej czekają nas nowe i ciekawe stany typu hipotermia (tak, Shadow, to jest zwykły stan, weź sobie żetonik :D).

Nowi koledzy mają nowe tajemnice. Szczególnie "Sabotowanie ekspedycji" zdobyło moje spleśniałe serduszko, liczę na jakąś akcję a la BSG wśród lodu i śniegu :D

Nowi koledzy, którzy chcą się z nami bawić. Temu po prawej jakoś tak źle z oczu patrzy, ale nie zrażamy się i damy mu jutro szansę :)

A kiedy już obładowani mapami geomantycznymi, garłaczem i bluźnierczymi księgami doczłapiemy na Antarktydę - będziemy mogli wykazać się, tłukąc nowe potwory ze szczególnym uwzględnieniem OGROMNEGO PINGWINA!

Ci, którzy nie będą mieli szczęścia podczas spotkań i nie załapią się na artefakty albo przedmioty unikatowe, będą przynajmniej mogli wybrać sobie coś z bogatszego zbioru zwykłych przedmiotów :)

Oczywiście karty wydarzeń nie mają zamiaru iść nam na rękę - skoro dostaliśmy fajne przedmioty i przydatnych sprzymierzeńców, to możemy się wykazać, używając ich do walki z kolejnymi przeciwnościami losu, których radosne tytuły pozostają w zgodzie z ogólną atmosferą beznadziei, przygnębienia i zagłady :))

Rzut oka na zawartość pudełka - 2 nowych Przedwiecznych, 8 nowych badaczy, dużo kart przedmiotów, spotkań i wszelkiego innego śmiecia. Było co tasować :))

Rozegraliśmy dzisiaj partię w Eldritcha z dodatkiem - walczyliśmy ze Starszymi Istotami, które udało się nam pokonać praktycznie w ostatniej chwili (w talii mitów została nam już tylko jedna karta,a zagłada zjechała na 1 - inna sprawa, że talia mitów Starszych Istot jest bardzo obszerna, co istotnie przyczyniło się do zwycięstwa, bo mieliśmy więcej czasu, w innym wypadku pewnie dostalibyśmy bęcki). Z planszą Antarktydy był dokładnie ten sam problem co z dodatkami do Arkham: dopóki nie zaczęły nas tam wysyłać konkretne karty wydarzeń, nie mieliśmy specjalnej motywacji, żeby się tam pchać, bo za dużo działo się na podstawowej planszy (mieliśmy jakieś szczęście do idiotycznych pogłosek). Nowi bohaterowie bardzo fajni, nowe przedmioty jeszcze fajniejsze. Szczególnie talia Zasobów Unikatowych jest bardzo pomocna, bo zawiera mocnych i w końcu NAPRAWDĘ przydatnych sprzymierzeńców - np. zamiast dawać nędzne +1 do cechy dają od razu jeden sukces podczas któregoś testu albo zapewniają pozytywne efekty (błogosławieństwo, broń, wskazówki...) podczas rozrachunku. No i mechanizm otrzymywania żetonów skupienia sprawdza się zaskakująco dobrze, siedzenie w jednym miejscu przestało oznaczać totalną bezczynność :) W ogóle mam wrażenie, że "Góry Szaleństwa" dorzuciły więcej opcji i rzeczy, które może nie tyle pomagają badaczom, co lekko wyrównują ich szanse w walce z Przedwiecznymi. Jak dla mnie - o wiele lepszy dodatek niż dupiasty Yig :)
Super. Mnie oba terminy pasują (poniedziałki mam wolne, we wtorki śpię do południa, idę do pracy na 4 h i wracam do domu ze świadomością, że w środę znowu będę spała do południa :), więc niech ostatecznego wyboru terminu dokonają osoby pracujące nieco poważniej :)
Na sesję pingwina musicie poczekać do weekendu, bo chwilowo nie mam czasu - sorry.
[edit]
Paudi, nikt się nie śmieje, my wszyscy już NAPRAWDĘ jesteśmy przyzwyczajeni do tego, że nigdy nie możesz :D
Jeżeli chcecie i macie czas, możemy też spotkać się w tygodniu - znamy już Eldritcha na tyle dobrze, że jeśli zaczniemy przed 20, to wyrobimy się do północy. Na przykład jakiś początek przyszłego tygodnia, już po maratonie Izy? To oczywiście tylko luźna propozycja, bo może gramy tylko w weekendy, ponieważ kompletnie nie możecie w inne dni :)
A wieczorem zrobię małą fotorelację z tego, co w pudle, bo przyznajcie - wszyscy czekacie na potwora Olbrzymi Pingwin :)))
Szarp! Szarp! Wierzymy w Ciebie :D
W końcu gra, w której nie zdradzą mnie okruchy i kabel :>
Takie ograniczenie w liczbie nabijanych taniej poziomów na pewno ma rację bytu, tzn. propozycja 2, maksymalnie 3 ulepszeń brzmi rozsądnie (2 wydają mi się nawet lepsze - to w końcu np. dodatkowe +4 do którejś umiejętności, a to już wystarczy, żeby zabrać się za bardziej wymagające wyzwania). Pytanie oczywiście, czy chcemy przyspieszać rozgrywkę już od kolejnych spotkań - moim zdaniem nie było aż tak tragicznie, ale warto pamiętać ten wariant, jeśli okaże się, że notorycznie nie będziemy schodzić z czasem gry poniżej 5-6 godzin :)
A z innych niusów: pamiętacie "Studium w Szmaragdzie", o którym pisałam w poprzednim wątku? Wielcy Przedwieczni, Sherlock, ukryta tożsamość a la BSG, opowiadanie Gaimana (tu więcej szczegółów: http://esensja.stopklatka.pl/gry/wiesci/tekst.html?id=20953 )? Otóż wychodzi już w październiku, a wstępną wersję instrukcji pokazano już teraz: http://info.znadplanszy.pl/wp-content/uploads/sites/42/2015/07/ASIE-Rules-PLv4_low.pdf - można popatrzeć, jak to będzie wyglądać. Bardzo mnie interesuje ten absolutnie idiotyczny pomysł, więc od razu się poderwałam na widok tego niusa :))
[edit]
Przepraszam za totalnie niepoprawną spację przed zamknięciem nawiasu, ale bez tego link nie działa, bo przyczepiają się do niego wszystkie śmiecie za nim.
Byłabym może w stanie rozważyć opcję numer jeden, ale skoro potwierdzasz, że to ułatwia grę, to zdecydowanie jestem na nie - patologicznie nienawidzę modyfikacji ułatwiających rozgrywkę. Wręcz przeciwnie, prędzej zgodzę się na różne utrudnienia, bo lubię czuć, że mój bohater walczy z milionem przeciwności i jest w kompletnej dupie, w końcu ratowanie świata nie może być proste :)
W instrukcji opisano wariant "Krótsza Gra", w którym kolejne poziomy zdobywa się za 3 punkty doświadczenia zamiast 4, ale to też wydaje mi się skróceniem przez ułatwienie.
Jeżeli o mnie chodzi, to chętnie wciągnę Runebounda na listę gier, w które będziemy grali częściej, nie sądzę jednak, żebyśmy póki co potrzebowali dodatkowej planszy. Nacieszmy się najpierw tym, co jest w zestawie:)
Znalazłam na forum Galakty pomysł na zmodyfikowanie rozgrywki, który może przyspieszyć grę, chociaż też ją imho ułatwia - chodzi o propozycję, żeby zaczynać z 5 sztukami złota zamiast 3, a w mieście ciągnąć więcej kart przedmiotów niż jedną (są też inne warianty, np. na początku wyłożyć w miastach więcej przedmiotów niż podaje instrukcja albo zawsze ciągnąć kartę i przedmiotu, i sprzymierzeńca). W ten sposób istnieje większy wybór rzeczy, które można kupić, co może pomóc, kiedy kończą się proste wyzwania i pozostają tylko te silniejsze - łatwiej jest dopakować mniej rozwiniętego bohatera na tyle, żeby mógł się porywać na wyższy level potworów. W teorii ma to przyspieszyć tempo, bo unika się przestojów związanych z mozolnym zbieraniem sprzętu i/lub pedeków, kiedy na planszy niemal nic nie leży. Nie wiem jednak, czy takie rozwiązanie nie jest zbytnim ułatwieniem (za mało grałam w Runebounda, żeby to ocenić), więc zapodaję to raczej jako ciekawostkę wymyśloną przez innych.
Na problem z brakiem wyzwań ktoś na forum radzi sobie w taki sposób, że podczas fazy odnawiania układa nowe znaczniki na wszystkich polach oznaczonych danym symbolem, nie tylko na oznaczonych słoneczkiem. Do tego sposobu nie jestem jednak przekonana, bo wydaje mi się, że łatwo wpaść wtedy w spiralę wybijania od nowa wszystkiego na danym levelu, powtarzalność kart też wydaje mi się problemem. Może działa to w przypadku bardziej zdyscyplinowanych grup, które odważniej atakują potwory z kolejnych leveli :))

Mnie się bardzo podobało i moralnie czuję się zwycięzcą, prawie utłukłam Assifa (nie, wcale nie miałam takich złych rzutów! :D) i uważam, że to tylko dzięki temu, że podkopałam jego morale, Pannie Wołowince udało się go ostatecznie dobić, bo jeszcze nie pozbierał się po spotkaniu ze mną, o! ;)
Faktycznie w drugiej połowie dynamika Runebounda trochę przysiadła, w każdym razie jestem w stanie uwierzyć w granie do 6.00 rano i wciąż nawalanie tylko żółtych przygód :)) Może faktycznie zaczynanie zdecydowanie wcześniej byłoby jakimś pomysłem, bo nie dochodziłby czynnik w postaci ogólnego zjazdu związanego z godziną. Mimo wszystko uważam, że to była bardzo fajna rozgrywka i bardzo chętnie zagram ponownie. Nie wiem nawet, czy te morskie klimaty nie podobały mi się bardziej niż podstawka.
A tak z innej beczki, to FFG opowiedziało trochę o Syzygy, czyli nowym przeciwniku ze Strange Remnants: https://www.fantasyflightgames.com/en/news/2015/7/21/the-universe-is-against-you/ - generalnie można podsumować to stwierdzeniem: You may be able to battle monsters, close gates, and even solve the mysteries of the cosmos, but you cannot halt the movement of the stars. The Universe is against you. Tym razem w czasie gry będą otwierały się portale, a wtedy będzie mieli przeje... no, trudniej będziemy mieli, no.
Pojawiła się też już instrukcja, jeżeli chcecie zobaczyć, co dokładnie czeka nas jako następne do Górach Szaleństwa: https://images-cdn.fantasyflightgames.com/filer_public/a9/8f/a98f58c5-35bc-4807-813f-b6730c3bfb22/eh04_rulesheetcompressed.pdf
Descenta chwilowo pożyczyliśmy, więc nic z tego, niestety :)
[edit] A mogłam odświeżyć, ech... :)
Ja chętnie zagram w Runebounda albo w Mansion of Madness (o ile Kermitowi będzie się chciało przygotować scenariusz). Co tam jeszcze mamy z rzeczy na 4 osoby? Puerto Rico? Magię i Miecz/Talisman? Też może być.
Zawsze jestem też otwarta na Eldritcha i Arkham, ale wiem, że macie już dosyć :))
No to jest dość... nieoczekiwany obrót sprawy :)) Aura antyjeżowa przejmuje Warszawę, a wkrótce rozprzestrzeni się na całą Polskę! Porzućcie wszelką nadzieję na jeża, jeż is no more :>
Skoro ustaliliśmy, że gramy, możemy - zgodnie z tradycją - zacząć zastanawiać się, w co gramy w naszym skromnym czteroosobowym gronie. Głosowanie na propozycje oficjalnie uznaję za otwarte!
Ja nie mam nic przeciwko, ale podejrzewam, że Yans za taką propozycję może nakopać Ci do dupy ;))
Wyślijmy Paudiego, przynajmniej miałby pretekst, żeby się pojawić na spotkaniu.
"Spowszedniało"?! Jak oglądanie niedostępnego może kiedykolwiek spowszednieć?! :D
A porównywarka genialna, nie znaliśmy, dzięki! Widzę tam polską wersję tańszą o dobre 30 zł, a w przypadku egzemplarzy używanych - nawet o 5 dych. Wow :)
[edit]
Kermit, Ty nie szydź, tylko oglądaj, ta strona zmieni nasze życie :D
[edit2]
Edit: Eeej, faktycznie taniej.
No przecież mówiłam! :D
No toż cały czas mówię o tych starych. Zarejestrowałam, że jeż AD 2015 nie został obfotografowany, chociaż ciężko było mi uwierzyć, że dla kogoś może to być tak pospolite spotkanie, że nie zrobił od razu tysiąca fot :)
Spoko, możemy grać. Yans co prawda jest wyjechany, o ile dobrze kojarzę, ale my jesteśmy i nie mamy żadnych planów na weekend. Paudiego nie liczę, bo i tak nie przyjdzie :D
Przy okazji: wciąż jeszcze nie kupiliśmy dodatku do Eldritcha. Mieliśmy nadzieję, że może pojawi się w Empiku, tak jak podstawka, bo moja firma daje pod choinkę bony, które można tam wydać, więc to ona zapłaciłaby za to pudło (bardzo lubię tę grę, naprawdę, ale 200 zeta za dodatek to drożej niż podstawka, w której kart było dwa razy więcej). I tak skończy się na tym, że go kupimy, ale chwilowo patrzymy na to, czy są jakieś opcje, żeby zrobić to nieco taniej (allegro, promocje w Rebelu, sprzedaże i wymiany na forach planszówkowych itd.).
Shadow, im bardziej nie chcesz mi pokazać tego jeża, tym bardziej jestem przekonana, że wcale go nie widziałeś i tylko próbujesz załadować mnie w balona :D
Może to jak w Xanth, moją unikatową mocą jest aura antyjeżowa.
Jakby to było takie proste, to problem już dawno by się rozwiązał, ale żadne zoo, w którym byłam, nie miało najzwyklejszego na świecie jeża :) Nie chcę jeżozwierza, jeża uszatego czy jakiejś innej odmiany - po prostu jeża!
Na razie to czekam na te obiecane zdjęcia, ale nie widzę :D Co, jednak też nie widziałeś jeża? :D
Aaaaaaaaaaaaaaaaargh!
Byłam na niejednej drodze!
Widziałam mnóstwo rozjechanych zwierząt!
Byłam w Nałęczowie!
Co jeszcze mam zrobić, żeby w końcu zobaczyć tego pieprzonego jeża? :D
Nienawidzę Was. Kurwa, po prostu Was nienawidzę :D Nawet w Holandii znaleźli jeża! Człowiek od 35 lat próbuje jakiegoś zobaczyć, ale nie, nigdy, ani kawałka - a taki Paudyn wpada na niego nawet za granicą!
Nie wjeżę.
Pewnie z Photoshopa, a sam jeż z plastiku i gumy. Nie wierzę ani trochę w Twojego jeża :D
Muchę lub osę, przyda się też stonka,
Gołębie, dęby, konik lub biedronka,
Geparda szybkiego jak jakaś torpeda,
Lecz tylko jeża zobaczyć się nie da!
Nawet słonia, nawet konia,
Nawet żyrafę ze stołka jak bieda...
I tylko jeża zobaczyć się nie da!
I konia, i muła, i osła głupiego,
I mrówkę, i żuka, termita martwego,
Gołąbka pokoju białego jak kreda,
Lecz tylko jeża zobaczyć się nie da!
Nie wierzę ani trochę, też mogę sobie napisać, że widziałam jeża, bo to niesprawdzalne, pffff. Pics or it didn't happen! :-p
Pewnie jakąś ćmę. To musiała być ćma. No bo nie jeża przecież, jeże nie istnieją :D
"Only on SyFy" - nie da się ukryć :D
Po obejrzeniu trailera Shadowa po prostu MUSZĘ to obejrzeć, whalewolf skradający się po schodach za cycatą laską i sharktopus jeżdżący na mackach po centrum handlowym to dokładnie ten rodzaj kiczu i campu, który kocham całym spleśniałym serduszkiem :))))

Tak się ekscytowaliśmy dodatkiem do Eldritcha (już juuuutroooo!), a tymczasem w jego cieniu dzieją się inne ciekawe rzeczy - na przykład już 19 lipca SyFy wypuszcza swoje najnowsze fimowe dzieło - Sharktopus vs. Whalewolf :D Powtórzę: Sharktopus vs. WHALEWOLF. Imagine the possibilities :>
https://www.youtube.com/watch?v=cgNNr3NyRFU
Spoko, jestem przyzwyczajona do tego, że ignorujecie połowę moich postów ;))
Podoba mi się, że można posiadać Zasoby Unikatowe w dowolnej liczbie, w tym również kilka kopii tego samego przedmiotu. Za to mechanizm podziału nowych potworów na odporne na broń magiczną/fizyczną pcha nas niebezpiecznie w rejony rodem z Arkham, wolałam dotychczasowe rozwiązanie, w którym wszystko dawało się rozwalić dynamitem :D
[edit] 6:45?! Shadow, ogarnij się, NIE MA TAKIEJ GODZINY!
Fabuła będzie pewnie porywająca... :)
Ale walić fabułę, mili państwo - Galakta już dzisiaj udostępniła instrukcję do Gór Szaleństwa! Zarzucam więc z wyprzedzeniem, może ktoś przeczyta do czasu rozgrywki :D
http://galakta.pl/download/Gory_Szalenstwa_Instrukcjaa.pdf
Zbiorczo w jednym miejscu kilka rzeczy:
1. Gra z zombiakami, o której wczoraj rozmawialiśmy, to Martwa Zima - pisałam o niej już kilka razy na wątku, bo bardzo na to z Kermitem czekaliśmy: http://www.rebel.pl/product.php/1,1379/97314/Martwa-Zima-Gra-Rozdrozy.html (tamże linki do mnóstwa recenzji, jeżeli ktoś chce się zapoznać z ocenami).
2. "Góry Szaleństwa" do Eldrticha faktycznie wychodzą już na dniach, bo dokładnie 14 lipca. Hurra, już wiemy, co niedługo kupujemy :))
3. FFG podało na swojej stronie trochę informacji o czwórce nowych bohaterów, którzy pojawią się w Strange Remants: https://www.fantasyflightgames.com/en/news/2015/6/30/armed-and-dangerous/. Mamy m.in. laskę, która w jednej rundzie może wykonać dwa razy tę samą akcję, i gościa z siłą 4, który może wymieniać posiadane przedmioty na inne (ja chcęęęę!).
A na koniec bonus, o którym może słyszeliście: będzie film na podstawie Monopolu :D
Toy maker Hasbro is bringing the Monopoly board game to the silver screen! The story for the movie centers on a boy from Baltic Avenue, one of the cheapest properties on the board, who uses both Chance and Community cards to make his fortune. Andrew Niccol, who was nominated for an Academy Award for writing Jim Carrey's "The Truman Show", will write the screenplay.
Spodziewam się... właściwie to nie wiem, czego się spodziewam.
Oddajemy swój głos na sobotę, jeżeli to możliwe. Jeżeli nie, to piątek pewnie też wchodzi w grę, ale będziemy mogli to potwierdzić dopiero w środę.
Poza tym ledwie wróciliście do kraju, to od razu pogoda się popsuła, skandal :D
Łohoho, Paudyś w Warszawce! Super! To co, wpadasz na granie w weekend? :))
Przy okazji ogłoszenie parafialne: moja firma jak co roku w wakacyjne piątki pracuje tylko do 15.00, więc będę w stanie objawiać się również na piątkowych spotkaniach, bo nie będzie niebezpieczeństwa siedzenia po godzinach.
Brawo, chłopaki :)
No Śródmieście budżetem rozwaliło, inne dzielnice musiały się zadowolić zdecydowanie niższymi sumami, więc Shadow miał pole do popisu :))
To chyba Was nie lubi, bo do mnie na przykład napisał :D
A z innej beczki: drodzy mieszkańcy Warszawy, czy pamiętaliście, żeby zagłosować na budżet partycypacyjny? Macie czas do 26.06: http://twojbudzet.um.warszawa.pl/.
Kartki z Warszawy to najlepsze możliwe kartki, jesteśmy za!
Paudi, jak już rozsyłasz adres ponownie, to nam też wyślij, bo znowu nie jesteśmy pewni, który jest aktualny :D
FFG podało trochę nowych informacji na temat nowego dodatku do Eldritcha: https://www.fantasyflightgames.com/en/news/2015/6/19/ancient-and-forbidden/ - opisano karty czterech miejsc miejsc mocy, po których będziemy się plątać (Chichen Itza, Wielki Mur Chiński, Wyspa Wielkanocna, Stonehenge), oraz nowe karty, tzw. prelude cards that shape your struggle, adding unique obstacles – and often advantages – to your games of Eldritch Horror, które będą modyfikować warunki rozgrywki.
Ekipo, czy wiecie już, który dzień najbardziej pasuje Wam na granie? Nieśmiało przypominamy o całym pomyśle, bo chcielibyśmy wiedzieć, jak zaplanować sobie weekend :)
Shadow --> no fakt, napisałeś "sobota albo niedziela", nie "piątek albo sobota", to ja jestem piekielnym (nie)ogarem i nieuważnie czytam :) Wobec tego w ogóle nie ma problemu, bo pasują nam obydwa dni i dopasujemy się do Was.
Uprasza się o niepalenie macek!
Najwyraźniej jestem jedyną osobą na świecie, której kolorowe obrazki nie kojarzą się automatycznie z genderowo-tęczowym równouprawnieniem, bo to miały być po prostu wiosenne macki symbolizujące radość z powodu powrotu współmackowyznawców :D Ale wezmę sobie do serca Wasze uwagi i następnym razem zamieszczę katolicko-patriotyczne macki w kolorze biało-czerwonym :D
Co do grania, to dla nas trochę lepsza byłaby sobota, ale jeżeli w grę będzie wchodzić tylko piątek, to też damy radę. Czekamy na info!
Yans, Ty lepiej idź uczyć dziecko, że MU jest najlepszym klubem nad klubami, a nie jakieś gejowskie macki oglądasz ;-D

...czyli czekamy na powrót współmackowyznawców do kraju!
W tej części NIE ciągniemy Cthulhu za mackę, NIE kradniemy sobie potworów (chyba że to potwory Yansa, wtedy ZAWSZE można i ta zasada ZAWSZE obowiązuje, o!), NIE zmieniamy się w ropuchy (a jeśli ktoś już jest ropuchą, to taki już jego smutny żabi los), NIE wkładamy palców pod topór, NIE poganiamy kijem niewolników na plantacjach indygo, NIE szczujemy się zombiakami, NIE piłujemy kostek i NIE wykręcamy się od spotkań (nie dotyczy Paudiego). Za to walczymy dzielnie o uratowanie świata, opryskujemy szkodniki na działkach i czekamy z zapartym tchem na nowe planszówki z mackami oraz na nowe produkcje filmowe z zombiakami i latającymi rekinami w roli głównej!
Nie trzeba się nas bać, bo mamy serduszka miękkie jak pasztet lub pierogi (z pasztetem). Z odwiedzającymi najchętniej pogadamy o planszówkach, ale równie mile widziane są karcianki, komiksy, superbohaterowie i inne przykłady popkultury :)
Wszyscy niestosujący się do zasad zostaną przykładnie ukarani z zastosowaniem prasy do jaszczurek albo metody kija i kija. Opornych poszczujemy wiecznie głodną [i bardzo grubą!] żabą, a na koniec każemy im zagrać w Eldritcha Silasem ;)
Wszelkiej maści odwiedzających witamy subtelnym i staropolskim "GROARGH!" oraz serdecznym "SZLOMP!".
Na zdjęciu macki w wersji radosnej, bo w końcu jest ciepło, fajnie i letnio, więc i mackom się udzieliło.
Brama do Innych Światów: https://www.gry-online.pl/forum/wwwais-planszowki-emigracja-za-chlebem-i-macka/zbcf4914?N=1
Bardzo piękny jest ten krwiożerczy niedźwiedź z kokardą, naprawdę :)
Co prawda nikt nie pytał, ale i tak poinformujemy: w tym tygodniu nie możemy grać, bo jesteśmy w Białym. Ale przyszły zapowiada się obiecująco, bo w końcu po raz pierwszy od miesiąca będziemy wtedy w domu :))
A tak poza tym to zrobię nową część, bo nikt inny chyba nie planuje :)
edit:
NOWY WĄTEK: https://www.gry-online.pl/forum/wwwais-planszowki-potwory-w-tokio-i-warszawie/z8d18b27?N=1
Oooo, Belgia! Brugia była? :)
Spoko, my też nie wysłaliśmy Wam wszystkim kartek z Madrytu, bo byliśmy zajęci obżeraniem się do wypęku. Potem planowaliśmy nadrobić kwestię pocztówkową podczas długiego weekendu i wysłać kartki z Płocka, ale byliśmy tak zajęci robieniem niczego, że jakoś nie starczyło czasu :)
CheshireDog --> czym, na bogów, jest to po prawej?! :o

Chciałabym zdementować plotki, że nie lubimy Krakowa - nie mamy żadnych problemów z Krakowem, zwłaszcza z Krakowem lubiącym planszówki, bo pasjami lubimy grać w planszówki :)
Niestety, trafiłeś na dość kiepski moment, bo w większości nie ma nas w Warszawie - jesteśmy malutką ekipą i normalnie spotykamy się regularnie na granie i nie tylko, ale:
a) 1/3 naszej grupy od pół roku siedzi we Frankfurcie, skąd wróci dopiero za jakiś miesiąc,
b) druga 1/3 (w tym niżej podpisana) jest na długim weekendzie poza Warszawą,
c) Yans pewnie w wolne siedzi z dzieckiem na działce i nie ma netu,
d) no i jest jeszcze Paudyn, ale lata temu rzucił Polskę dla Holandii, więc i tak nie przychodzi na spotkania :D
Do lipca trwamy więc w pewnego rodzaju zawieszeniu i gramy wirtualnie przez Skype'a, co oznacza, że chwilowo chętnie pogadamy na wątku, ale niemożliwe będzie nas fizycznie zebrać w jednym miejscu :)
A propos planszówek, droga ekipo: kolejna mutacja Monopolu do kolekcji, skrzętnie uwieczniona w Madrycie, ktoś chętny? :D --->
Yans --> pamiętam, że pisałeś, dlatego jak zobaczyłam, że pokazali polską wersję pudełka i podali nową datę premiery (pierwotnie miała być w czerwcu, ale ją przesunęli, jak widać), od razu pomyślałam, że powinieneś wiedzieć, na jakim etapie jest tokijska Kung Fu Panda :))
Bardzo chętnie zagram w PwT, w ogóle jaram się tą grą od kilku miesięcy, bo ponoć jest świetna.
Shadow --> jak recenzje będą entuzjastyczne, to już wiem, o co będziemy cisnąć Mikołaja w tym roku :> A póki co zastanawiam się, czy resztę bonów do Empiku, które moja firma co roku wręcza pod choinkę, wydać klasycznie na książki, czy raczej na - tadadadam! - Atak Zombie (http://www.rebel.pl/product.php/1,302/96326/Atak-Zombie.html) :))

Ciezko sie zgrac, jak nie ma mnie na miejscu :D
Nikt Ci nie każe być na miejscu, mówię o graniu przez net :D Mieszkasz tyle czasu na tej obczyźnie i póki co zagrałeś z nami przez Skajpa cały RAZ, przyznasz, że to mało spektakularny wynik :D
W październiku wychodzi polska wersja "Studium w szmaragdzie" na podstawie opowiadania Gaimana, czyli świat Wielkich Przedwiecznych w świecie Sherlocka plus mechanizm ukrytej tożsamości a la BSG. Na BoardGameGeek ma oceny na poziomie Arkham, więc od razu mnie zainteresowała :) Tyle gier z mackami, a tak mało czasu, żeby we wszystkie zagrać!
Pewnie sie zbierzecie, jak ja nie bede mogl ;p
No to akurat nie jest specjalnie trudne, bo póki co mogłeś raz przez ostatnie parę lat :D
W ubiegły mogliśmy w niedzielę, ale byliśmy pewni, że pod pozorem wyjazdu na głosowanie wybraliście się na kolejną wycieczkę, skoro się nie odzywacie :)
Na pocieszenie trailer kolejnego filmu, który powinniśmy uwzględnić na naszej liście arcydzieł do obejrzenia: https://www.youtube.com/watch?v=WuEdhdo6LNc - Nazi Zombies Riding Flying Sharks!!! (od 2:20 zaczyna się akcja). Nie wiem, czy lepszym podsumowaniem jest komentarz Guys.GUYS. WHAT IS THIS, czy pełne zachwytu I am fucking speechless, what a time to be alive :D

Ekipo, nie wiem, czy wspominaliśmy, więc na wszelki wypadek dajemy znać: w ten weekend nie zagramy z Wami, bo od jutra jesteśmy wyjechani. Ale pomyślimy o Was czule, smażąc się w hiszpańskim słońcu ;)
Poza tym nowy "Mad Max" obejrzany - co za piękna rozpierducha! Nie darowałabym sobie, gdybym nie zobaczyła tego w kinie :)
PS
Yans, szykuj się na trzeci kwartał tego roku -->
To mówisz, Paudi, że nie masz już żadnej wymówki, żeby nie grać w kolejne weekendy? :>
Chociaż mówimy o Paudynie, więc może jeszcze zgubi kostki, aplikacja mu nie zadziała, a kamera w laptopie się zepsuje :D
Zgodnie z teorią Paudiego Shadow miał mieć serce z pieroga - najwyraźniej był to pieróg z serem :))

Tylko tydzień zajęło mi zebranie się, żeby sprostować to, co wrzucił ostatnio Paudyn: zdjęcie z [264] to nie jest ostateczna wersja ulepszeń Paudiego, bo potem dorzucił jeszcze punkt do siły :) ---->
Poza tym w tym tygodniu, korzystając z nieobecności Shadowów, rozegraliśmy samotnie trzy partie w Eldritcha. Dwa razy odnieśliśmy sukces (pokonaliśmy Yiga i Yoga), idiotycznie zakończyła się za to nasza bitwa z Cthulhu - został mu jeden punkt życia i było wiadomo, że zabijemy go w następnej rundzie, musieliśmy jedynie nie mieć rozrachunku podczas ostatniej Fazy Mitów, bo wtedy Cthulhu by nas zeżarł. Kiedy wyciągnęliśmy kartę bez symbolu rozrachunku, zapanowała ogólna radość i dzikie podniecenie, że w końcu udało się pokonać Jego Mackowatą Wysokość... po czym okazało się, że tekst na karcie brzmi "Rozpatrz dwukrotnie efekty Rozrachunku wszystkich potworów na planszy" i tyle było z naszego planu, straciliśmy po 6 punktów poczytalności i nikt nie przeżył :D
Na wszelki wypadek wstrzymam się jeszcze z okrzykami radości do momentu grania ;))
To co, 19.00 w Eldritcha? Wszystkim pasuje?
Ja się nie śmieję!
...ale tylko dlatego, że byłam PEWNA, że odwalisz jakiś numer, więc czekałam na nową wymówkę :D
[edit]
Zaraz się okaże, że nie zagramy bez Paudiego, bo jego nieobecność złamała nam serduszka i liżemy rany w samotności :D
Jakby co, to najbliższy tydzień mamy wolny i możemy grać każdego dnia poza następnym weekendem (16-17.05). Chociaż Wy, Shadowostwo, i tak się chyba wtedy urlopujecie, n'est-ce pas?

Ponieważ wybranie wszystkich odpowiedzi z mackami daje Cthulhu, postanowiłam nie wybierać za wszelką cenę macek - i hell yeah, wyszedł mi jeden z moich ulubionych Przedwiecznych! :)
You got: Nyarlathotep
You’ve already met Nyarlathotep. The Crawling Chaos takes many forms, walking our world in the skin of a man. He has ingratiated himself. He is your friend. He is your friends. You already worship Nyarlathotep, though you may not yet know it.
Brawo, jesteśmy z Ciebie dumni, to teraz jeszcze tylko długopis (http://www.ah.nl/zoeken?rq=balpen&globalsearch=true), kartki papieru (http://www.ah.nl/zoeken?rq=printpapier&globalsearch=true) i beznadziejne chipsy (http://www.ah.nl/zoeken?rq=chips&globalsearch=true)!
Mam nadzieję, że linki przyspieszą proces zdobywania komponentów :D
Co za banda jełopów, jeden nie ma laptoka, drugi nie ma kostek... :D
Paudi --> wystarczą zwykłe kostki, potrzebujesz kilku sztuk.
Zestaw niezbędny już dostałeś, Shadowy używają dodatkowo tabletu, żeby trzymać na nim przed sobą aktualne zdjęcia planszy (wysyłamy je co jakiś czas, dzięki temu łatwiej ogarniać, gdzie kto jest i co akurat robi), ale damy sobie radę i bez tego, będziesz musiał polegać na nas :))
Na stronie Galakty jest instrukcja do Eldritcha, jakby co: http://galakta.pl/gry/gry-planszowe/eldritch-horror-przedwieczna-groza/?postTabs=2.
Ale czy my w ogóle gramy w najbliższy weekend? Wydawało mi się, że Shadowy nie mogą. My chętnie, jakby co!
Shadow --> noż kurde, sam jesteś SPASIONYM KOTKIEM, przestań szargać Totoro! :D
CheshireDog --> wow, nieźle! Moje umiejętności manualne są absolutnie żadne, więc tym bardziej podziwiam tych, którym to wychodzi i daje takie efekty :)

Sorry, że znowu ja, ale już nie mogę edytować, a właśnie zobaczyłam:
FFG zapowiedziało kolejny dodatek do Eldritcha - Strange Remains. Ma się pojawić w trzecim kwartale tego roku (czyli u nas pewnie w połowie 2016...) i zawiera m.in. 4 nowych badaczy, dużo nowych kart i nowego przeciwnika - Syzygy, a deadly alignment of the planets. In other words, you must fight the universe itself :)
Szczegóły do samodzielnego zapoznania się: https://www.fantasyflightgames.com/en/news/2015/4/30/strange-remnants/

...i to pomimo zaopatrzenia się w obowiązkowy niezbędnik badacza :D
Poza tym wieczór sponsorowali: różowe wino bez korka, podróże po winnicach mierzone kieliszkokilometrami, reportaże Theroux i sprzymierzeniec UCZONY Z ŁOMŻY :D
PS
Ale za nazwanie Totoro "kotkiem" to macie bęcki, kurde :D

Paudi, jesteśmy głęboko rozczarowani Twoją postawą i nieprzychodzeniem nawet na internetowe spotkania :D
Wczorajsze zmagania z Yog-Sothotem nie zakończyły się, niestety, sukcesem - dostaliśmy oklep i tyle było z ratowania świata :) Tradycja dobrych rzutów (zwyczajowe wyniki na czterech kościach: 1, 2, 2, 3) została podtrzymana, podobnie jak tradycja nieodkrywania bazy mi-go, co równie tradycyjnie zrzuciliśmy na Izę :) Do tego za sprawą złośliwej pogłoski z gry wypadły wszystkie przedmioty o wartości większej niż 2, a badacze uparcie gubili się w czasie i przestrzeni. W takich warunkach po prostu nie dało się wygrać i tego będę się trzymać :)
Wszystkie sukcesy witane były dzikim entuzjazmem...
Ok, wygląda na to, że gramy dziś klasycznie o 19.00 w Eldritcha. Paudi, czekamy na info, czy do nas dołączasz :)
Mówiliśmy o piątku, ale jeżeli sobota też wchodzi w grę, to zdecydowanie bardziej by nam pasowała.

Chodzi o kangura? Nie ma sprawy, zamaluję go, zrobię z niego apostoła.
Ach, jeden z moich najukochańszych skeczy MP ever :))
Dla tych z Was, których zafascynował Goat Simulator, mam wspaniałą propozycję: Gruff is a tactical combat card game where you crush enemies by using a specially crafted deck of mutated monster goats! :D
A skoro o graniu mowa, to wstępnie umawialiśmy się z Shadowami na piątek. To nadal aktualne? I czy Paudi się dołącza? Dajcie wszyscy znaka.