Może trochę za ostro potraktowałeś współczesne gry, zgodzę się jednak, że pierwsze Tomb Raidery w kwestii grywalności znajdują się w ścisłej czołówce. Dziś ukończenie Rise of the Tomb Raider na najtrudniejszym poziomie zdobywając wszystko co jest do zdobycia, osiągając 100% zajmuje mniej czasu i daje mniej frajdy jak ukończenieTomb Raider 1-5. Marzy mi się Remake TR 2-5. Bez tych wszystkich questów typu zabij 10 wiewiórek czy znajdź 15 medalionów. Do dziś pamiętam w TR 2 noce spędzone w poszukiwaniu wyjścia z metra :-).
Grałem w The Room 1,2,3 jednak "T.R. VR: A Dark Matter" to zupełnie inna bajka. Co innego rozwiązywać łamigłówki klikając przed ekranem, a co innego być w grze, zmniejszać wymiar by dostać się do wnętrza mechanizmów by nimi manipulować używając kontrolerów move. VR daje rzeczywiste poczucie bycia w grze. Nie ma tu, jak w niektórych produkcjach na VR zawrotów głowy, wszystko pięknie śmiga, lokacje są bardzo przyjemne, gra ułożona w taki sposób by komfortowo przebyć drogę aż do finału. Jeśli ktoś lubi tego typu gry a do tego dysponuje zestawem VR z czystym sumieniem grę polecam. Dodatkową rekomendacją niech będzie fakt, że grę ukończyła również żona, która, ku mojemu szczeremu żalowi, wcale nie jest fanką gier ;-). Grę oceniam na mocne 9
Tę grę trzeba przejść w wersji VR w zamkniętych słuchawkach. Tam naprawdę jest się czego bać. Tylko dla ludzi o mocnych nerwach ??.
Na Steam do wzięcia The Room 1, 2 i 3 za 18zł. Język ang ew. niem. ale nie znając języka też można grać.
Zgadzam się w 100%. Dodam tylko, ze jedynie przejście na najwyższym stopniu trudności potrafi dać odrobinę tej satysfakcji jaką sprawiało przejście pierwszych odsłon Tomb Raidera. To chyba znak czasów, te wszystkie znajdźki, rozwoj postaci itd.itp. i choć to ma swój urok, to odnoszę wrażenie, że fani Lary z 1996 roku oczekują jednak czegoś innego. Marzą mi się remake'i pierwszych części (coś na kształt Aniversary) z nastawieniem na eksplorację, rozwiązywanie zagadek, gdzie np. brak apteczki uniemożliwiał kontynuację gry. Do dziś pamiętam gdy błądziłem po zakamarkach metra w 2 części aż wreszcie wpadła mi do głowy myśl o monecie. To są te chwile, gdy krążysz po lokacji by się z niej wydostać, nie w poszukiwaniu totemu zawieszonego gdzieś w gęstwinie. To nie test na spostrzegawczość. To umiejętność kojarzenia faktów i logicznego myślenia. To nie test na refleks, na refleks dobry jest Sonic. To test na wytrwałość, cierpliwość. Uważam też, że stawianie obok siebie Lary i Natana to błąd (to tak w związku z wypowiedzią trochę wyżej). W moim odczuciu mimo pewnych cech wspólnych są to gry znacznie się od siebie różniące. Uczciwie rzecz biorąc nie mogę nie wspomnieć o sile sentymentu :). TR 3 był moim pierwszym "spotkaniem" z Larą a miało to miejsce chyba w 1998 albo 1999. Potem 2 potem 1, i tak wszystkie odsłony aż do dziś. Ostatnie 3 części to jakby inna gra, bohaterka niby ta sama, ale... No właśnie. Jakby do super zapowiadającego się dania ktoś zapomniał dodać soli.
40 zł miesięcznie przez 12 m-cy = 480 zł. Jestem w Steam jakieś 10 lat. Wyszłoby 4800. Sporo. Nie wiem czy tyle wydałem na wszystkie gry. Nowości po roku kosztują mniej niż 50% ceny wyjściowej. Dla mnie
odpada.
Ok, problem rozwiązany (częściowo). Po odpięciu kabla HDMI podpiętego pod TV gra odpala. Oczywiście powstaje inne pytanie. Dlaczego Dishonored stwarza taki problem? Tomb Raider, Dying Light, Metro, i masa innych bez problemu korzysta z HDMI a Dishonored nie. Wie ktoś może?
Sprawdzalem spójność plików na Steam, nie pomogło, reinstalowałem, nie pomogło. Próbowałem uruchomić z poziomu Stem, pulpit, bezpośrednio z .exe, w trybie zgodności z win7, ciągle to samo. Zapomniałem podać System Win 10 64
Witam, nie wiem, czy zgłaszam problem we właściwym dziale. Jak w tytule, Dishonored (ze Steam) nie odpala. Po próbie wyrzuca komunikat (link do zrzutu ekranu) : zapodaj.net/b10d32e27c92c.png.html
Komputer:
AMD Phenom II x 4 965
8 GB RAM
Radeon HD 7850 (aktualne sterowniki)
Dx 12
Na laptopie odpala bez problemu. Czy ktoś mógłby mi pomóc? Z góry dziękuję.