gregorybe

gregorybe ostatnie wypowiedzi na forum i w komentarzach

13.09.2017 13:50
odpowiedz
gregorybe
2
8.0
PC

Zanim oceniam grę muszę ją przetestować pod wieloma względami - dotyczy się to ekspertów niedzielnych. W FM gram od 2007 roku. FM 17 dostarczył mi wielu nowych tematów związanych z algorytmem gry. W tej części postanowiłem utworzyć sobie nie dwa czy trzy zapiski z grą lecz siedem żeby mieć porównanie. Faktem mogę stwierdzić, że na pierwszych dwóch zapiskach gry totalnie mnie FM odepchną od siebie. Jeden save pozwolił mi na zdobycie wszystko czego chciałem w przeciągu dwóch sezonów (grałem West Ham United). Szczerze mówiąc nawet się nie główkowałem nad zdobyciem wszystkiego. Zero, totalne zero. Nawet zaangażowania nie było. Dwa sezony, w których się nic nie działo. Tylko mecz, mecz, mecz, mecz, transfery, mecz, mecz, mecz i zgarnianie prestiżu na scenie między narodowej. Mecze z faworytami ligi wyglądały jakby rep. Niemiec grała z rep. Gibraltaru. Mecz bez wysiłku, mecz bez polotu, tylko zdobywanie bramek, a najwięcej problemu sprawiały kluby, które nie miały nic do stracenia, czyli klub klasyfikujące się na miejscach 8 - 12 i 18 - 20. Tutaj jakiś dreszczyk emocji był. Klubom z wysokich miejsc 2 - 6 to dostawali baty od mojej drużyny po 4-0 lub 6-0. Więc postanowiłem przenieść się na inny zapisek. Uznałem, że nasze rodzime ligi będą w sam raz. Wybrałem GKS Tychy i zacząłem podbijać zaplecze ekstraklasy. Schemat ten sam co na pierwszym save: zmiana taktyki, kondycja, kontratak i ofensywna gra. Pierwsza połowa sezonu zleciała i już myślałem "Tak samo jak z West Ham będzie. Awans, wygrana PP i otworem dalej po zdobycie tego co chcę". Niestety tu się przeliczyłem, bo gra zrobiła mi niemiłego psikusa. Z podstawowej 11 wyleciało mi 5 piłkarzy w tym 3 kluczowych z powodu kontuzji, a na pełną 18 meczową, poleciało mi połowę graczy w przeciągu 3 miesięcy w grze. Szybka przebudowa i korzystanie z usług małolatów i z 1 miejsca na środek tabeli. Jak był awans o 3 oczka to za 3 kolejki spadek o 3 oczka. Drugi sezon tak samo mistrz potem spadek na środek tabeli. Trzeci ten sam schemat. Do grudnia 1 miejsce a w połowie stycznia zaczynały się horror. Postanowiłem odłożyć FM na dłuższy czas i powiedzieć sobie "kiedyś FM był inne a o CM nie wspomnę". Po wyjściu łatki kumpel mnie namówił, żebym zaczął jeszcze raz zagrać od początku, ale jako bezrobotny. Od trzeciego save gra zaczęła nabierać kolorów, rozmachu i tworzył się serial, który chce się oglądać, a kolejny sezon to tylko wyczekiwanie z uśmiechem na buzi i ze świeczkami w oczach. W połowie sezonu 2016/2017 dostałem się do I ligi ukraińskiej, a dokładniej do Karpaty Lwów. Cel na sezon to odbudowa formy, utrzymanie środka tabeli. Sezon był bardzo ciekawy. Gra dalej dała tą adrenalinę gdzie było trzeba pokombinować być zarząd był zadowolony. Drugi sezon to awans gdzie udało się to zdobyć z drugiego miejsca. Trzeci sezon do bezpieczne miejsce przed spadkiem. Czwarty to środek tabeli i wysokie miejsce z pucharze krajowym. Tu powoli zaczęła gra wymyślać coś od siebie bo po przegranym meczy w półfinale pucharu krajowego dostałem wypowiedzenie ze stanowiska pracy. Szok, niedowierzanie i dalej człowiek bezrobotnym. Żaden klub się po mnie nie zgłosił, aż do nieszczęśliwego Lecha Poznań, który był mocno słaby. Dalej klub objęty w połowie listopada i ratuj sytuację. Taki scenariusz mnie zadowalał gry, ale spróbowałem innych wariantów z innych lig. Najbardziej mnie irytowało jedna kwestia wyboru przez grę w naszym profilu języka, który znamy. Mi w większości wybierało trzy języki jakimi się mogłem porozumieć to: polski (oczywiste), angielski (wiadomo człowiek się go uczy) i niestety niemiecki. Nie wiem skąd oni to brali, ale chyba z jakiejś informacji, że większość osób w Polsce zna angielski i niemiecki, a wschodni język : rosyjski to już kosmos. Może i się czepiam, ale czegoś trzeba się czepić. Grając na różnych zapiskach mogę stwierdzić, że gra dużo zmienia. Ten kto ocenia grę, która jest symulatorem po jednym scenariuszu można określić go głupcem. To tak samo jak pójść po udanej jednej randce z laską do łóżka, a później przestać chodzić na inne randki stwierdzając, że każdy scenariusz skończy się tak samo. Ja stwierdzam, że tak nie jest. Gra jest rozbudowana profesjonalnie. Trzeba każdego elementu pilnować. Każdy klub i każda sytuacja w klubie daje coś innego. Ja w FM 17 zanim wychodziłem z jakiegoś kryzysu, który był w klubie musiałem przewidzieć i rozpisać sobie działania na przyszłe dwa miesiące na zaś. Tutaj trzeba główkować, a nie włączyć łatwy tryb: pomoc asystentów i czekać do okna transferowego. Brać gwiazdy jak leci utworzyć sobie dream sqad i czekać do pierwszego potknięcia. Potem stwierdzić, że gra jest nudna bo nic się nie dzieje. Przejść na tryb zaawansowany dostać pół sezonu w cirby, gdzie nasz ukochany klub dostaje baty z amatorami, wyłączyć grę i napisać opinię, że jest do du.... bo dostajemy baty, a cały tryb jest do bani bo jak to może klub z czołówki dostawać baty. Ta gra to nie jest Fifa i jej symulacja. FM trzeba traktować jak małego psiaka, który się uczy i zna swoje psikusy. Czasami trafiają się smaczki scenariuszy, które nie potrafią się odblokować i zniechęcają, a czasami dają tą satysfakcję gdzie naprawdę trzeba posiedzieć, pogłówkować. Gra sama po części się dopasowuję, bo ma zdolność do wyciągania wniosków z wypowiedzi i naszych działań podjętych w klubie. Jeżeli okażemy się fleją to nie dostaniemy posady w dobrze nawet w średnio rozwijającym się w klubie tylko będziemy się błąkać bo jakiś słabych klubach. Jeżeli mamy charyzmę i umiemy wyciągnąć kluby z kryzysu to zgłoszą się po nas kluby dobre z mocnych lig, a jeżeli wyciągniemy dobre kluby z kryzysu to wtedy otworem stoi przed nami gra w prestiżowych klubach i zabawa zaczyna się o początku. Dlatego FM 17 u swoich fanów będzie serią znakomitą, nawet mając różne buble i błędy, a u tych, którzy zaczynają karierę w FM radzę najpierw przeczytać wiele artykułów i przejrzeć wiele stron internetowych dot. FM zanim go zainstalujemy. Gra jest godna polecenia. Daje jej taką ocenę na jaką zasługuję, ponieważ ma jeszcze swoje błędy, które są nieuniknione, bo gra tworzy swoją inteligencję czasami traktują nas w rozmowie kwalifikacyjnej jak pracownika skierowanego z Urzędu Pracy, umie nas zgnoić, umie nas załamać, ale umie też i nagrodzić, kiedy nasz scenariusz zaczyna się od reputacji lokalnej w klubie, który jest wart tyle co nowy nowy autobus rep. Polski aż do bycia największą footbolową gwiazdą wśród managerów, gdzie Jurgen Klopp wypowiada się o Tobie jak o bogu i jego drużyna z Twoją gra głęboką defensywę.

10.08.2017 15:13
odpowiedz
gregorybe
2

Szału nie ma i d.... nie urywa, ale jednak sentyment zostaje. Pomysł fajny. Czekam tylko kiedy będzie więcej opcji niż ten schemat. Kup i zrób, sprzedaj z zyskiem i misje tak samo. Brakuje mi tego większego rozwinięcia rozgrywki. Swobodnej jazdy po mieście jak to było w Street Legal Racing, żeby sobie auto przetestować w inny sposób. W sumie będzie dalej DLC jak mrówków. Może przy następnej części (jeżeli będą tworzyć) może jakiś multiplayer, bądź ranking by rozgrywka się nie nudziła. Pamiętam jeszcze czasy" gearhead garage". Przy tym też się nie da nudzić, ale jak zawsze czegoś brakuje (chodzi mi o rywalizację z innymi graczami bądź rywalizację z graczem sterowanym przez komputer).

09.08.2017 14:03
odpowiedz
1 odpowiedź
gregorybe
2

Pierwsza część bardzo dobra. Wiele wspaniałych wyścigów i mile spędzonych godzin za kierownicą. Z jedynką byłem bardzo związany ponieważ TDU i TDU 2, nabijane kilometry i wspaniałe wyścigi. Marzenie tylko, żeby takie coś dalej powstało tylko, że na zasadzie MP.Teraz w II części i samoloty i motorówki to tak dla mnie może za dużo. Dla mnie to już nie będzie The Crew tylko gra typu Motosport. Wszystko wsadzone do jednego pudełka to tak jakbym kupił grę i dostał BF, SW:BF i Battlegrounda. Niby strzelanki, ale jednak nie to samo. Fakt, że w "dwójce" spodziewałem się czegoś innego. Przeniesienia rozgrywki na inny kontynent: Europa, Azja, może Ameryka Południowa. Stare powiedzenie mówi "jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma". Ja dalej będę czekał na swoją wymarzoną grę, w której kooperacja będzie na wysokim poziomie. Myślałem, że EA z nowym NFS wniesie coś nowego, a widać, że najpierw wypuszczą grę później nakręcą film typu "Szybcy i Wściekli", a pomysłów już mniej. Niestety na dzień dzisiejszy zostaje mi FH3, albo ktoś inny się skusi na retro powrót do stylu TDU

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl Discord GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl WhatsApp GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl