Jedna z kur, które hodujemy dla jajek została pogryziona przez lisa podczas próby jej uprowadzenia. Kura jeszcze jakoś się trzyma, ale jest osłabiona, praktycznie cały czas leży. Wygryziony z jej grzbietu został kawałek skóry i mięśni wielkości 3x3cm. Widać kawałek kości. Sytuacja wygląda tak, że nie chcemy się poddać, ale dosłownie każdy weterynarz, z którym się skontaktowaliśmy, odmówił przyjęcia i zszycia kury. Dwóch ciołków nawet wyśmiało mi się do telefonu. Niech wracają do obcinania zwierzętom pazurów i jaj. Pytanie teraz jest takie, co robić z taką kurą, jak jej na własną rękę pomóc? Nie wiem, czy tkanka w wokoło ugryzienia powinna być bardzo ciemna czy to może oznaka czegoś złego? Jest szansa, że się zagoi samoistnie? Cokolwiek?