Dokładnie, znam ten ból. Pamiętam, że po skończeniu Wiedźmina 3 napisałem na swoim fejsbuku "To najlepsze growe doświadczenie w moim życiu". I może tak faktycznie było, chociaż jak się zastanowić, to w latach 2010-2015 grałem raczej tylko w kolejne Wiedźminy i Assassin's Creedy, bo po prostu w liceum i na początku studiów granie mnie nie jarało tak jak wcześniej i później. :)
Powróciłem do Wiedźmina 3 trzy razy - po premierze Krwi i Wina postanowiłem przejść jeszcze raz, doświadczenie było podobnie satysfakcjonujące jak za pierwszym razem. Kolejne razy to był 2020 i 2021 rok. Za pierwszym razem byłem bliski skończenia podstawowej części gry (wykończyła mnie mania zaliczania wszystkiego na mapie i pytajniki na Skellige), za drugim razem porzuciłem tytuł gdzieś w Velen.
Co nie gra? Wydaje mi się, że głównie świat i konstrukcja gry. Tyle się narzeka na ubigry, jak nowe części Assassin's Creeda, że puste, że wypełnione nieciekawą treścią, że zmuszają do robienia zadań pobocznych, które są nudne.
I dokładnie to samo znajduje się w Wiedźminie 3. Żeby nie być gołosłownym - część "zadań" w Wiedźminie 3 polega na tym, że mamy sobie pytajnik, czytamy znaleziony tam liścik, gra aktywuje nam zadanie, które polega na wyłowieniu pałki i garści złota ze skrzynki pod wodą 10 metrów dalej. XD Robienie questa brzmi jak żart. Miałem ochotę nawet policzyć wszystkie questy w Wiedźminie 3 i wyliczyć takie, które nie polegają na dwóch schematach (powyższym oraz schemacie spacer-wiedźmińskie zmysły-walka), ale tego nie zrobiłem, bo gra mnie wynudziła. Już o pytajnikach nie ma co się rozwijać, bo tak naprawdę w grze znajdują się ich 5 typów - obozy, powyżej opisane questy nurka, siedliska potworów, kontrabanda i miejsca mocy. Ogrom treści :D
Co do potrzeby robienia zadań pobocznych - przy AC: Odyssey narzekano dużo, że trzeba robić questy poboczne, żeby awansować wystarczająco mocno, by można było podejść do głównych zadań. Podobnie jest tutaj, co zauważył sam autor felietonu - większość gry to chainquesty, które trzeba wykonać (w końcu i zadania Keiry i zadania Barona to w dużej mierze zadania poboczne).
Nie zamierzam tu broń borze szumiący bronić ubisoftu i ich robienia otwartych światów - te gry mają wiele problemów, które tym bardziej uwypuklają inne gry z otwartymi światami wydane w ciągu ostatnich kilku lat (Zelda->RDR2->Elden Ring). Po prostu powrót do Wiedźmina po 3 ostatnich częściach Assassin's Creeda udowodnił mi, że Wiedźmin 3 to po prostu ubigra i to w formie, którą na głowę bije dowolny z ostatnich AC, z Origins na czele.
Wiedźmin 3 może już bronić się tylko fabułą, bo świat otwarty zestarzał się bardzo mocno, a walka posyssała już na premierę. Niestety, chyba więcej do niego nie wrócę, a po powrotach dziwi mnie totalnie wrzucanie jej w każdą topkę ostatniej dekady - w ciągu ostatnich lat wyszło dużo lepszych gier, po prostu.