Ja wbiłem 70h w grze, 90% osiągnięć. Solidna 7ka. Na plus świetne zwiedzanie, wiele miejscówek ma pionową strukturę, pięknie poukrywane rzeczy dla ciekawskich, masa legendarnych przedmiotów. Walka to taki Skyrim 2.0 z unikami, blokiem itp. Prosta ale skuteczna i mięsista. Dobre wykorzystanie UE5 (chyba jest tutaj lumen bo nie widać doczytywania się terenów w tle, nie mylić z pojawiającą się trawą). Fabularnie solidnie ale bez polotu, fajnie śledzi się kolejne etapy sennej zarazy w nowych miejscówkach, typowe 2 strony konfliktu, odpowiednik Imperium, złej Szarej Straży itp. Z ciekawszych i bardziej interesujących miejsc mamy ruiny bezbożnych. Z minusów - jak ktoś nie lubi tematyki Bogów, wierzeń to chyba się odbije od świata i lore. No i replayability chyba nieduże - można iść ścieżką Stalowej Garoty inną klasą i tyle. Jedno pełne przejście gry odkryje z 90% gry (pare osiągnięć/wyborów można zdobyć wczytując save przed końcem gry). Ja zapamiętam grę przede wszystkim dzięki eksploracji i wertykalności miejscówek.
Czyli ile w sumie mam sciagac na swoim wiejskim internecie mobilnym GB?
Zaraz sie okaze ze moj miesieczny limit nie styknie na zassanie jednej gierki.
Z calym szacunkiem ale 43 GB to ja mam pare masywnych AAA tytulikow sprzed 2-3 lat a tu beda kosmetyczne poprawki zeby gra w ogole poszla.
Serio przeraza mnie stan tej gry w przyszlym tygodniu. Wiesia 3 ruszylem po roku i to byla chyba najlepsza decyzja jaka zrobilem (bo gierka wciagnela niemilosiernie).
Gusta Europy Wschodniej (Białoruś, Ukraina, Polska, Rosja) różnią się od zachodu. Dominują, RPG, exclusivy na PC (byle jakie ale byleby były) i rzekomo "hardkorowe" tytuły - czyli rząd cyferek nad którymi wszyscy się masywnie spuszczają.
Brak 3DS, Persony 5, marginalne znaczenie konsol + redakcja GOL która z padem ma tyle wspólnego co z kobietami (wykluczając Heda i reszte staruchów) = powyższa lista.
Bolanda standardowo zagłosowała w swoim typowym, postkomunistycznym stylu. Na 1 miejscu gra-podpierdółka którą kupi ~5K betoniarzy w PL. Beki ciąg dalszy.
Potwierdzam - Xbox One wielokrotnie nie pozwala dodać zawartości do koszyka jesli nie ma podpietej karty debetowej/kredytowej. U mnie zdarzalo sie to przede wszystkim w przypadku darmowej zawartosci Games with Gold - nie tylko X360 ale Xbox One rowniez.
@lajosz
"Mógłbym również przysiąc, że Twój post był .... po polsku, więc Ciebie chyba również "polacko-ruskie przywary" dotyczą."
Równie dobrze można stwierdzić że WSZYSCY niemieccy obywatele podczas 2 WŚ byli praktycznie SS'manami bo przecież to Ci sami ludzie z jednego kraju? Może i porównanie dużo większego kalibru niż powinno ale fakt iż komuś wystaje słoma z butów i "kraść" to jego drugie imie nie znaczy iż z automatu czuję się przynależny do tej grupy. Nie generalizuj ludzi bez jakiegokolwiek podziału ("Albo jesteś Polakiem i robisz tak jak ja albo won zdrajco").
"Ja rozumiem, że z trudem przeciskają Ci się przez gardło polskie zdania, a języka polskiego używasz tylko z konieczności brzydząc się nim, ale zechcesz (może być nie po polsku) wytłumaczyć, dlaczego miałbym gdziekolwiek wyjeżdżać, żeby tam pracować ?"
Nikt Ci nie każe, to jest jedna z opcji. W teori łatwiej mieć pensję zachodnią na zachodzie niż zachodnią na wschodzie prawda? Poza tym nie rozumiem tego roszczeniowego podejścia - chcesz papę mieć z zagranicy albo ceny dostosowane do zarobków. Jakim niby prawem? Czy to dobro podstawowe? Za TV płacisz tyle samo (albo i drożej) niż za granicą, to samo z ciuchami i praktycznie wszystkim oprócz usług i jedzenia więc nie rozumiem oburzenia akurat na tą jedną branżę? Nie umrzesz jak nie będziesz grał w gry.
"Być może dla Ciebie zabrzmi to irracjonalnie i nie po "europejsku" , ale mnie to, że jestem Polakiem w ogóle nie przeszkadza, a nawet jestem dumny z tego, że jako nacja potrafimy sobie świetnie radzić w praktycznie każdej dziedzinie."
Szkoda tylko że to wyjątek od reguły. Dla mnie era patriotyzmu to może i jest ale w naszych dziadkach i pojedyńczych sztukach młodych. Skoro czujesz się Polakiem - good for you. Pytanie tylko niby co to znaczy? Czym pojęcie patriotyzmu Polaka różni się od takiego Hiszpana czy Chorwata? Niby co w nim jest takiego lepsiejszego? Dla mnie to to samo, każdy broni swojego bo tak i już.
"Jeśli więc kogoś nie stać na zakup gry, a ma możliwość mieć ją za darmo, to żebyś nie wiem co wymyślał, to i tak piractwo będzie kwitło."
A owszem. Ale jak widać potrafią sobie z tym radzić. Temat piractwa na Zachodzie praktycznie nie istnieje, tylko u Nas jest systematycznie poruszany od czasów kiedy internet się rozpowszechnił i dalej mentalnie tkwimy w erze postkomunizmu gdzie cwaniactwo wyrosło na kanwie wielkiego brata i trzymania batu nad łbem. O stanie piractwa w PL czytałem o tym 10 lat temu i czytam to samo teraz. Tak samo jak wojenki PC vs konsole. Nic się nie zmieniło w lokalnej mentalności, całe szczęście zachodni wydawcy zaczeli ofensywnie srać na rynek komputerowy, wyrazem jest randomowa multiplatforma gdzie na 10 sztuk na PC sprzedaje się 0.3 - 0.5 :D
"Tylko długo prowadzona polityka niskich cen, może w końcu odwrócić trend piracenia wszystkiego na potęgę, ale nawet ona nie pomoże, jeśli zamiast dobrego produktu, nadal będziemy otrzymywać marketingowe goowno opakowane w złoty papierek."
Nikt nie będzie płakał za rodzimym rynkiem, to nawet nie jest pierdnięcie w skali Europy. Ja nie widze wyjścia dla tej sytuacji, bo zawsze zjadzie się cwaniaczek który będzie piracił a jednocześnie bogacił się.
Mam też bekę z tych lokalnych patriotów, którzy cały rok piracą jak leci ale na Wieśka idą z przyciułanymi 119 PLN i dumni jak paw odpalają na swojej grzałce odpalając ikoną umieszczoną zaraz obok 40 innych spiraconych. To taka lepsza wersja cebulaka. :)
Z piractwa się albo wyrasta albo zostaje w nim całe życie. Pierwsze przychodzi jak zaczyna się doceniać cudzą pracę albo ma na tyle bujną wyobraźnię by zdać sobie sprawę z tego iż my moglibyśmy być na miejscu developera. Pomaga również praca, której zapewne nie ma tutaj 65% ludzi (średna wieku tutaj to pewnie 18-20 lat więc osobnicy bez pieniędzy przeznaczanych na przyjemności). Drugie wywodzi się z cebulackiej mentalności bloku wschodniego - podj...ć i spiracić byleby ten któremu się udało miał gorzej plus "Skoro mogę mieć za darmo czemu mam płacić"? I później taki cwel jeden z drugim wychowa synka i na 10 urodziny spiraci mu którąś tam iterację LEGO.
A to niekończące się pier...lenie o piractwie występuje chyba tylko w Europejskich krajach trzeciego świata gdzie każdy sapie, jęczy, klepie bidę, ale wymagania ma jak typ z Zachodu. Jakim prawem ja się pytam? Nie stać - to wracajcie do machania jaj bykom na polu w przerwie między szkołą a piłką i tyle.
Kiedyś piraciłem bo nie było kasy, nie było samoświadomości ani głębszego podejścia do tematu. Teraz nie ruszam piratów i świadomie dokonuję zakupu. To ściąganie "demek z torrentów żeby świadomie sprawdzić tytuł" śmieszy mnie tak samo. Czemu? Szkoda mi czasu na to, w tej chwili rozwój rynku, możliwości pracy za granicą (z uczeniem się języka) eliminuje praktycznie te polacko-ruskie przywary i przy odrobinie samozaparcia można kupić sobie grę miesiąc-dwa po premierze. Mad Max schodzi już po 12-13 USD/EUR.
A PC? Zaorać. Mam wrażenie że studia słusznie skupiły się na konsolach. Tam jest kasa i wpływy ze sprzedaży. Jak ograniczyć piractwo? Autologi, stałe podpięcie do internetu i korzyści z tego płynące, mieszanie trybów sieciowych z singlowymi, i bat, bat, bat nad łbem w postaci niekończących się zabezpieczeń.
Albo zwykła przesiadka na console only - na tą chwilę Xbox One i PS4 są nieruszone więc tam 100% sprzedaży idzie.
W ogóle cały ten temat to tylko u Nas jest poruszany. Średnio jedna kopia na 10 to kopia PC ale raban jakby na tym oparty był calutki model biznesowy.
Czyli 28.3% sprzedanych Wieśków 3 na rzekomo najbardziej wyczekiwanej platformie jaką miał być PC. Pozostałe 71.7% na konsolach. Jeśli w ten sposób nacja PC tak supportuje swoją platformę - najbardziej oczekiwany tytuł na PC sprzedaje się mniej niż w 1/3 spośród 3 platform - nie mam pytań.
Nawet nie chce myśleć jak będzie wyglądać sprzedaż innych tytułów PC które nie będą ultrahypem jak był Wiesiek.
Grajdół i beka z PC ciąg dalszy.
Nie jest jeszcze tak źle jak myślimy. Ja już dawno przestawiłem się z myślenia "Muszę kupić w dniu premiery bo padnę!" do "50% ceny początkowej i biorę". Tak naprawdę wolę dać za ten konsolowy tytuł 200-230 zł i cieszyć się w moim mniemaniu sprawdzonym dobrem najwyższej klasy (Halo 5, Uncharted, nawet The Order) i w razie czego sprzedać niż umoczyć 150 zł w tytuł z którym nie zrobię absolutnie nic.
Więc podniesienie cen PC paradoksalnie sprawiło iż przesiadłem się na konsole. Tam łatwiej o pewniaczka który nie zawiedzie, niż nietrafiony produkt z którym muszę się bujać srogo by dostać zwrot pieniędzy (do niedawna było to niemożliwe).
PC rządzi natomiast w dystrybucji gier pare miesięcy po premierze. Evil Within kupiony za 7 funtów, DLC do Wolfensteina za 2.8 funta.
Jeśli chcemy porównywać się do zachodu zwyczajnie wydawajmy taki sam % pensji co oni - 30 zł za klucz na Steam, 60 zł za używkę konsolową. Niestety taka będzie cena nowości ale tak czy inaczej w tej chwili to jedyny sposób by wyjść jako tako finansowo i z twarzą.
Ale wzrost cen gier jest jak najbardziej zauważalny. Jeszcze do niedawna kupiłem RDR, Last of Us (PS3) i GTA V (PS3) za odpowiednio 179, 199, 199 a teraz nówki (szczególnie od Sony) kosztują 259 zł w dniu premiery. Wychodzi na to iż kupujemy kolejne dobro uniwersalne za cenę międzynarodową przy zarobkach lokalnych.
Więc mości Panowie kupujcie z głową. Bez pre-orderów (żeby nie naciąć się na PC bubla), raz kiedyś ale podejmując rzetelną decyzję odnośnie zakupu. Albo poczekać miesiąc-dwa - na PC po takim czasie cena gry obniżona jest już o te 25-30%.
CrapBookFace
Typowa lista betonowego cebulaka. To samo z gitami którzy mieli PS2 - ich ulubione gry to Gran Turismo, Fifa i Tekken. :)
Chyba nie sądzicie że zatrudnią jakiegoś paździerza z Kaczorów Bocznych i dadzą mu tyle papy iz starczy na mieszkanie i życie? A co Wy chcecie zmieniać swoje życie bo staż dostaniecie?
To praca ewidentnie dla ludzi uzdolnionych, którzy siedzą w branży, którzy myślą poza "gram w gry, ale fajne by było je robić" albo chociaż są grafikami po lub w trakcie studiów w szkole plastycznej.
Ten kto się tam dostanie to nawet konta na GOL pewnie nie ma...
Dream on.
Cebulaki już robią listę zadośćuczynienia, darmowe DLC, wymieniają które, darmowe season passy, może jeszcze w jajka Was mają całować i dać drugą kopię za free?
Typowo roszczeniowe podejście ala "mi się należy". Trzeba było nie napalać się jak dziki, kupować w ciemno tylko grać w swoje symulatory drzewa/toczenia się kamienia/bochenka.
Irek22@
"To jakiś rodzaj elektronicznej viagry pozwalający na wzwód e-penisa?"
Twój wzwód (zarówno ten internetowy, jak i przede wszystkim realny) jest już raczej nie do uratowania, więc schowałbym Twoje nadzieje spowrotem do piwnicy z której wypełzłeś.
@szyszka_PC
No racja z tych 9 nieinteresujacych 2 sztuki to kieprawy symulator i jakis niskobudzetowy FPS w którego bedzie grac 50K ludzi. :)
Ok mozna uznac iz sa widowiskowe strategie ale ja tutaj nie widze takowych... Tak czy inaczej jaki jest wg Ciebie najbardziej masywny tytul AAA ktory jest ekskluzywnie wydawany na PC? Wg mnie poza Starcraftem nie istnieje taka marka.
Ciezkie szrociska. To jest niby ten filar ekskluzywnosci ktorym stoi PC? Same strategie, zero urozmaicenia. Do porzygu jedno i to samo, za pare lat zobaczymy te same iteracje meganudnych strategii.
Wole 3-4 konkretne exy niz 9 padaczek i jedna dobra (X-Com 2). Gdzie nowy CoH?
Abregado - nie rozśmieszaj mnie. Gdyby nie dzialala na konsolach - moglibysmy mowic o powaznym problemie. Ale na PC? Platformie gdzie sprzeda sie max 200-300K sztuk? WB pewnie kolo dupy lata ta papa, dlaczego jeszcze nigdy zadna gra takiego kalibru nie zostala wycofana z konsol? Zwyczajnie strata na PC bedzie niezauwazalna, ot zwykle lekkie damage control. Nie zawahali sie wycofac gry ze sprzedazy na PC - to dobitnie pokazuje gdzie w hierarchi stoi ta platforma.
Poza tym to pierdzielenie o stratach marketingowych, wizerunkowych itp. Typowe haselka betonu ktory sra jadem na necie na wszystko - nie bedzie to mialo zadnego wplywu na przyszla sprzedaz.
Bardzo dobrze. Zaorać to całe PC poletko, nie dla psa kiełbasa. Skoro edycje konsolowe chodzą bez zarzutu i mają średnią powyżej 90 a port na PC jest niegrywalny to nie dostaniecie go wcale.
Rewelacyjna wiadomość. W końcu sprawiedliwość triumfowała i mogę nacieszyć się jedyną i najlepszą wersją która jest właśnie na konsole.
MS wyraźnie dał do zrozumienia iż Crackdown, Quantum Break i to co pominąłem zostawił sobie na gamescom.
Wg mnie MS lepiej wywiązał się z obietnicy bo dostaniemy 3 masywne tytuły AAA w TYM ROKU - Rise of Tomb Raider, Halo 5 oraz Forza Motorsport 6. Sony nie ma absolutnie NIC na ten rok (japońskie podpierdóły, kaszankowate 1, 2 remastery oraz jeden prawdziwy ex. Until Dawn który może podzielić los The Order i Beyond - gry na 6, max 7/10).
Więc porównanie ekskluzywności zaprezentowane na targach mija się z celem bo zwyczajnie w najbliższym czasie lwią część exów dostaniemy na Xboxa. Sony ma dwie petardy - Uncharted oraz Horizon. Więc dopiero za 9 miesięcy zabłyśnie czymkolwiek. Do tego czasu będę miał wbite już pareset h w Halo 5, połowe w Forzie i calaka w Rise of TR.
A tak poza tym wyraźnie widać cebulacki patriotyzm lokalny - bolanda stała PS'em lata. Więc ocena prezentacji E3 to jedno a preferencje co do platformy to drugie. Obstawiam że jakby Sony miało jeszcze gorszą konferencje niż miało to głosy poszłyby 50/50 co potwierdziłoby tylko subiektywizm ludzi tutaj głosujących.
@raptor1990
"no ale zabijanie "złych", to nie przemoc, im się po prostu należało." - tak - It's either me or him. Proste. Okrucieństwo nie jest mniej okrutne i zabicie to zabicie ale żołnierz stojący i strzelający do Ciebie wie, liczy się z tym, jest przeszkolony i w pełni świadomy śmierci. Bezbronna matka w markecie lub kot siedzący na drzewie? Nie sądzę.
"Widzę że nie pojmujesz idei gier komputerowych, jest to kawałek kodu mający na celu zapewnienie Ci rozrywki, odreagowania, relaxu." - dziękuję Kapitanie Oczywisty.
"Wódka też do tego służy i zawsze się znajdzie osoba która wykorzysta ją źle lub jest po niej agresywny ale czy to znaczy że trzeba ją usunąć z rynku ?" Ale to nie zwalnia Cię z nakreślania problemu i pokazania że jest to jedno ze źródeł i ognisk potencjalnej tragedii.
"Odchodząc od tematu i mówiąc o nagrywaniu materiału to chyba logiczne że tego typu filmiki nagrywa się czytając bo nie chciał bym słuchać mlaskania, zastanawiania się autora podczas oglądania. Przeszkadza Ci to, naprawdę ?" - Nie przeszkadza, zresztą podkreśliłem to już wcześniej. Tutaj raziła techniczna sztuczność i jakieś niepocięte wypowiedzi Arasha?
@Wismerin
Jak wyżej - albo on albo ja. To jest temat na inną dyskusję, każdy na wojnie zostawia bliskich, każda wojna nie pokazuje zwycięzcy tylko samych przegranych (w krótkim przedziale czasowym). Jeśli stoi przed sobą dwóch żołnierzy po dwóch stronach barykady, każdy jest był i będzie świadom co go może czekać. Czy to samo możesz powiedzieć o cywilach?
"O ile prawdziwi żołnierze mogą powiedzieć "albo ja albo on" tak Ty robisz to dla czystej rozrywki czerpiąc z tego przyjemność a więc powiedzmy sobie szczerze ratując świat w CoD czerpiesz radość z zabijania ludzi..." czerpię radość ze strzelania do pikseli które strzelają do mnie. Strzelanie do pikseli które imitują bezbronnych cywili sprawiać miałoby mi radość? Może i tak - nie chce tutaj zaraz tworzyć herezji iż każdy kto czerpie radość z zabijania bezbronnych to diabeł wcielony, przyszły socjopata. Ale istnieje dla mnie wyraźna granica na co można sobie pozwolić w grze a gdzie temat tabu został już przekroczony. W Hatred 2 dodamy podpalanie kotów, łamanie im ogonów, wbijanie ich w glebę i nastolatków. Pasuje?
@topyrz
"Na umysły młodych oddziaływać powinno wychowanie, a co za tym idzie kompetentni rodzice." To jest teoria, w praktyce rodzice powierzchownie kontrolują to jaki przepływ informacji dostarcza dziecku wiedzę na temat świata. Wg mnie internet i środowisko szkolne to najbardziej podatne czynniki które kształtują umysł dziecka. Dziecko usiądzie przed komputerem, rodzic nie zawsze ma wgląd w to co robi. 75% tutejszych samotnych nastolatków regularnie ogląda pornuchy. Czy rodzic wychowany w komunie i religi daje zielone światło na to? Wątpie. A jednak pornografia jest powszechna.
Nie jestem za zabranianiem środków przekazu. Nie jestem za państwem policyjnym. Ale jestem za uświadamianiem ludzi iż istnieje taki problem a nie ignorancja takiego Arasha który standardowo porusza temat w którym staje sobie na boczku i sadzi: "Morderca będzie mordercą", "Morduję setki ale jestem normalny jak wyjdę z domu".
Lubie Twoje materiały ale w tym z deczka się skompromitowałeś. Po pierwsze zaciekle bronisz gamingu jako jednej z form rozrywki w której gloryfikowana jest przemoc. Zamiast stać murem z innymi obojętnymi wolałbym byś dał przykład iż gry jako forma przekazu brutalności w tak samo silny sposób oddziałuje na umysły młodych, podatnych na wpływy i słabych mentalnie ludzi jak internet, środowisko, przemoc w rodzinie oraz filmy.
Nie zaskoczyłeś mnie absolutnie niczym, zwyczajnie powieliłeś hasełka (hipokryzja itp.) gamingowego betonu-bastionu. Dodatkowo tym razem bezczelnie nawet nie ukryłeś tego iż czytałeś z kartki. Tak, czytacie pewnie wszystko z kartek, ale mogłeś chociaż postarać się i sugestywnie to ukryć.
Fakt iż inne gry pozwalają na brutalizm zwalnia Cię z pokazywania problemu? To że Ty jesteś świadomy iż jest to tylko gra nie rozwiązuje problemu ludzi którzy przez ukazywaną brutalność robią krzywdę innym. A znieczulica ("Jak ktoś ma mordować to i tak będzie mordować") którą tym podejściem uskuteczniasz powoduje iż poszerza się kolejna forma podsuwania jednostkom pomysłu na bycie socjopatą.
Poza tym nie, nie i jeszcze raz nie - gra o mordowaniu niewinnych jest czymś innym niż rozwałka do strzelających do Ciebie marines. Oba są zlepkiem pikseli, ale w grach pokroju Hatred mordowanie nie ma absolutnie żadnego innego celu niż niczemu nieskrępowana przemoc, robienie krzywdy BEZBRONNYM CYWILOM. Brak motywacji sprawia że gra jest nudna? Przez to jeszcze bardziej marginalizuje potencjalny powód nienawiści do ludzi - krzyczy wręcz "Urodziłem się by nienawidzić człowieka".
Ode mnie minus za olewactwo problemu i rzekomą hipokryzję "Mordowałem kiedyś więc i będę mordował i teraz".
"Czym się różni zabijanie winnych ludzi od zabijania niewinnych ludzi? To jest mniejsza waga odbierania komuś życia? Jeżeli twój wróg nie został osądzony i skazany na karę śmierci to nawet nie wiesz czy jest winny. Może do ciebie strzelać, bo jest chory psychicznie, a choroba psychiczna to nie jest zbrodnia, którą należy karać śmiercią."
Wow nie ukrywam że jakbym pił kawę/herbatę to oplułbym monitor po tym płytkim i jednostronnym wynaturzeniu... Rozumiem, że jak dostałbyś kałacha w ręce i miał strzelać do żołnierza to analizowałbyś jego stan psychiczny i szukał prawnika/oskarżyciela i sąd na polu obok? Mam nadzieje że nigdy nie przyjdzie Ci stanąć z bronią do jakiegokolwiek konfliktu.
"Może do Ciebie strzelać, bo jest chory psychicznie" - buhahahah. Słuchajcie kreowani przez twórców przeciwnicy w CoD, BF to przeszkoleni żołnierze z Afganistanu, Rosji, Meksyku którzy w 100% mają zwichrowane umysły, są chorzy psychicznie i przejawiają jedynie socjopatyczne zapędy, szczególnie wtedy kiedy dostaną do ręki sprzęt który na to im pozwala. Jeśli odnosisz się do życia realnego - nadstaw łeb pod serię skoro uważasz że osoba strzelająca do Ciebie jest niewinna, nie masz w takim razie prawa kwestionować jego zachowania bo jest chory psychicznie!
Jesteś typowym przedstawicielem tej ekipy która desperacko broni gamingu jako tworu który tworzy psychopatów. Rozpierdziela mnie to zacietrzewione przekonanie i wmawianie innym jakie to gry mają nikły wpływ na psychikę człowieka, jak to są kozłem ofiarnym rozrywki która gloryfikuje przemoc. Wystawiacie łeb z piachu za każdym razem kiedy gra ochrzczona jest przez media jako "zło które przyczyniło się do tragedi" sapiąc z pianą na ustach że "To nie gry!". Po czym chowacie łeb spowrotem.
Gry przyczyniają się do tego tak samo jak filmy, książki, środowisko. Są jednym z elementów które wyłapuje ludzi podatnych na wpływ, ludzi mających zapędy do przemocy i okrucieństwa. Problemem jest tylko stawianie gamingu przed pozostałymi środkami masowego przekazu. Czy to rzeczywiście jest aż tak krzywdzące? Nie sądze, to Wy stworzyliście na forach osobistą wojenkę by bronić gier nawet w najbardziej oczywistych sytuacjach. Rozumiem, że jak nastolatek zabije pod wpływem twórczości Tarantino to japki przymykacie a jak nafaszeruje swoją szkołę grając wcześniej w Dooma to wtedy stajecie rzędem, trzymając się za rączki niczym stado moherów w stolicy broniąc Waszej kultury aż po sam grób?
Co do gry - ciesze sie że jest w miarę dopracowana technicznie. Podoba mi się to że recenzent nie stanął po żadnej stronie tylko pozwolił Nam ocenić poziom okrucieństwa.
Co do samego okrucieństwa w niej zawartej. Jeśli ktoś nie widzi różnicy między mordowaniem bezbronnych kobiet w ciąży podrzynając im gardła a ubijaniem grupy SWAT to zwyczajnie należy właśnie do wymienionej przeze mnie grupy. Ślepych graczy którzy będą bronić swojego fanatycznego gamingowego poletka niczym ostatniego bastionu "wolności słowa", "wolności twórczej". Rozumiem że dla Was nie ma etycznej granicy którą gry kiedykolwiek przekroczą? Wasze dyski będą spragnione po Hatred dzieciobójstwa i gwałtów jeszcze bardziej niż dotychczas?
Nie dla psa kiełbasa. :) Niestety kolejny tytulik który ośmieszy 90% sprzętu begging race. A z tych pozostałych 10% połowa wybuchnie przy odpaleniu.
Oczywiście sapanie czas zacząć. Najładniej wyglądający tytuł 2015 roku? To nie istotne, gra powinna chodzić na full na kartoflu!!!
Typowe jesli chodzi o grzałki. Pewnie frustracja szlachty w zwiazku z brakiem releasu na torrentach doprowadzila ich do silnego rozjuszenia i musieli spuscic cisnienie w jakis sposob.
Jestem w szoku. Bida przestala jesc, pic, przerzucila sie na paprykarza tylko po to zeby kupic GTA V. Fakt iz wersja ta przebila konsolowa pokazuje tylko w jak ciezkim zascianku zyjemy. Wszyscy rypia na kompach. Ale obstawiam ze byla tak silna padaczka na PC iz po prostu nie bylo wyjscia - tak silna kloaka na blaszaka musiala spowodowac iz petition race rzucilo sie na nia niczym wyposzczony dzik na buraki na skraju lasu.
Pewnie dodatkowe ultratekstury. Tylko jaki jest sens zamieszczania dla 100% użytkowników czegoś co wykorzysta 1% z nich?
Oh wait gdyby była dodatkowa paczka tekstur, ból dupy byłby nie do zniesienia. Wtedy każdy użytkownik szrotów z marketu przegrzewałby swoje łącza dodatkowym 10 GB i sapałby na forach że paczka tekstur przypaca mu kompa przeokrutnie.
Sir Xan - wiem że nie słyszysz ale ten tekst przedmówcy o pikaniu rozbawił mnie do rozpuku. :) Mam nadzieje że nie masz tego za złe i traktujesz takie teksty z dystansem. W końcu z siebie czasami też można się pośmiać, niezależnie od sytuacji w jakiej się jest. :)
BTW. Odmiana idzie Ci coraz lepiej!
ReaLynX, ale te 11.5 mln to sprzedaż samych pudełek (retail) po 24h. Nie było jeszcze mowy o wersji cyfrowej z PSN i Xbox Live. Nie kumasz, że wtedy również się nie dało weryfikować danych?
.:Jj:.
"Tu raczej bym powiedział że brak argumentów wynikający z niezrozumienia specyfiki platformy- gry na PC sprzedają się przez długie lata, są dodatkowo sprzedawane przez wiele kanałów i nikt nie przywiązuje tu takiej wagi do 1tyg/1msc po premierze- jest to ułamek wielu lat i w żadnym stopniu nie świadczy o popularności czy sukcesie."
Ahhh kolejny koronny argumencik PC-towców wyciągnięty z Waszego worka pt. "przekujmy wadę w oczywistą zaletę". Brakuje tylko hasełka informującym o konsolowcach jako "testerach" i PC-towcach jako "świadomych konsumentach kupujących gry już dawno po premierze".
Jak wychodzi kaka na przemierze to łykacie ją tak samo jak kaczka kaszę na tuczniku. Gdyby GTA V było tak samo kiepściutkim niezoptymalizowanym portem jak poprzedniczka to śpiewalibyście co innego.
@ ReaLynX
Mała poprawka - 1 mln vs ~11.5 mln jeśli chodzi o pierwszy dzień sprzedaży. Wychodzi jakieś 60 mln USD vs 815.7 mln USD (tylko please nie każ mi wstawiać linków, wujek google pomoże)
Tak, tak wiem PC zawsze odsyła do oficjalnych wyników, "czekaj na info od developera" i tego typu podobne hasełka. Znam te tekściki.
@ .:Jj:.
Rok i siedem miesięcy - kłaniam się w pas. Taka pomyłka jest wręcz niewybaczalna w oczach internetowych wytykaczy, wiem.
Aha i następnym razem zyczajnie skopiuj moją wypowiedź i nie kalecz tego co napisałem. Nie baw się w przepisywanie - źle Ci to wychodzi.
Cieszę się że port wypadł tak doskonale. W końcu pieniądze zainwestowane w grzałki zwrócą się przynajmniej przy jednym tytule. Cały wschodni blok Europy marszczy jak jeden mąż przy 7 płytach DVD plując jadem w stronę konsol i wpisując opuchniętą prawą dłonią do swojego kajecika kolejny argumencik który wypierdziela ich na piedestał najlepszych gamingowców. Ale przynajmniej będzie spokój na forach. Poza tymi związanymi z GTA V gdzie będzie jojczenie na pojedyńcze błędy (PC-towy krzykacz musi brzmieć jak dziesięciu, inaczej nikt go nie dostrzeże) i ustawiczne pytania o działający crack.
Aczkolwiek to pieprzenie o GOTY? Czy Wy ostatnie 2 lata przekoczowaliście tocząc w nieskończoność kamień w Waszych symulatorach? Ta gra miała premierę dwa lata temu a Wy wieścicie że 2-letni port będzie najlepszą grą tego roku? Jak Wy modowaliście 7-letnie GTA IV by upodobnić je do GTA V (beka) to konsolowcy już dawno ogrywali ten tytuł wzdłuż i wszerz śmiejąc się Wam w twarz.
To że jest dobrze zoptymalizowany to nie powód by robić z tej gry objawienia gamingowego. 1 mln vs 18-20 mln wiosny nie czyni. Chyba co niektórym poprzewracało się w baniach i to solidnie. No ale nie dziwię się - developerzy jechali Was w dupsztajna od paru ładnych lat rzucając ochłapami w postaci niezoptymalizowanych portów na PC pare miesięcy/lat po premierze konsolowych.
Więc obwieszczam - odpuśccie wystawiania tej grze laurki GOTY - console peasanst have been there, done that.
Ja skończyłem go na PS3 i dla mnie to był najlepszy tytuł na równi z Last of Us na poprzedniej generacji. Ale to było 2 lata temu, prawie jak wieczność w świecie gamingu. Time to move on.
AMD R9 280 (ostatni nabytek jak na razie gry dobrze zoptymalizowane huczą i chodzą kaptalnie 30-60 fps)
AMD 7770 (kupiony tylko pod Titanfalla)
AMD 4890 (chyba najmilej wspominana przeze mnie karta, która służyła mi na high-med-med bez AA przez 4 lata pod rozdziałkę TV 1360x768)
ATI x1950 PRO (ostatni na szynie AGP - juz wtedy AGP było skamieliną ale kupiłem pod starą płytę główną)
ATI x1600 (chyba najgorszy mój wybór w historii kart)
ATI Radeon 9600 (albo 9500) - dobra karta za małe pieniądze
GeForce 256 DDR3 (swego czasu ogień - aczkolwiek karta była straszliwie stopowana przez słaby 600-800 mHz procek)
Riva TNT (1 albo 2) - jedyny sprzęt jaki miałem który był na czasie w dniu zakupu.
386 i 486 - grane u kogoś (znajomi, rodzina) podczas gdy ja miałem C64
Wychodzi na to że zawsze kupowałem karty które już w dniu premiery były lekko przestarzałe. Syndrom odpalania starych gier na full FTW. :)
Aczkolwiek konsekwentnie trzymałem się jednego - skromny budżet i karta w cenie 600-800 zł max (~połowa ceny konsoli).
No i wyszło że jestem za ATI/AMD. :)
@TobiAlex
Wow, rozumiem że należysz do tutejszej lokalnej grupy wzajemnej adoracji, tzw. betonowych masturbatorów? Podjuszyłeś się niczym dzik broniącego pola buraków na skraju lasu. :)
Z moim opisem niestety nie trafiłeś, powiedziałbym nawet że trafiłeś kulą w płot.
Od kiedy to muszę osiągnąć coś życiowo by prawidłowo interpretować wykresy i liczby? Gimba zrobiła darmową grę dla gimby, prostę. Wyniki same mówią za siebie.
Gratuluję sukcesu 16-latkowi, tak jak każdemu kto go osiągnął. Drugą, ciemniejszą stroną medalu jest niestety obraz jaki wytworzył się na tym osiągnięciu - rynek PC stoi F2P, klonami od Minecrafta, LoL i wszystkim co stoi za trzonem PC - młodzieńczy wąs i nadchodzący wysyp kaszaków na twarzy która świeżością przypomina wciąż pupcię niemowlaka. :)
1. Lista wszystkich gier uruchamianych na PC w przeciągu ostatnich parunastu miesięcy - króluje F2P. Na podium klon Minecratfa zrobiony przez gimbę.
2. Lista wszystkich kupionych/uruchamianych gier wykluczając F2P - na podium za 2014 rok Goat Simulator zrobiony jako projekt/żart - tzw. gra kupsztajn.
3. Najważniejszy i najlepszy tytuł 2014 roku z segmentu AAA, dodatkowo nowa marka (wg. przyznanych nagród i średniej ocen) - 900 tyś. sprzedanych sztuk
4. Najlepiej sprzedające się gry ever - królują gry z punktu 1 plus CS: GO oraz dopiero na 5 miejscu król-bastion i żelazny argument właścicieli grzałek - Company of Heroes 2.
Wnioski? Gorzko-słodkie podsumowanie rynku PC (z przytłaczającą przewagą tego pierwszego). Grają na nim gimby, za darmochę, w byle gówna, segment AAA oszczany ciepłym, popołudniowym moczem.
Mity o wyższości PC race obalone - najbardziej modowalna gra w histori - Skyrim - sprzedana w 3 milionach. Gra przeceniana setki razy, promowana jako filar który wypierdzielił PC ponad konsole o kilka długości. Przypominam iż Bethesda pochwaliła się niedawno iż sprzedała 20 mln sztuk. Wychodzi na to że 15% poszło na PC (śmiechłem).
Teraz gdzie podziała się ta zacietrzewiona rasa która sapie, pisze petycje (petition race), odgraża się i manifestuje przy każdej okazji w której czuje się atakowana? Gdzie są Wasze pieniądze? Gdzie jest wasze wsparcie finansowe tej platformy? Gdzie są te setki tysięcy zakupionych gier które nie są symulatorem toczącej się skały lub darmowego klonu układania prostopadłościanów jeden na drugim?
Utwierdziłem się w przekonaniu że PC to grajdół. Garstka ludzi oddanych tej platformie (kupujących Divinity, Beyond Earth, CoH2) to raptem pare procent całej populacji (w tym również ja). I jeden sezonowych trend w stylu 4 miliony NBA.
News miesiąca!
Hicks żyje bezposrednio po 2 czesci, w kontynuacji Aliens z 1988 w formie komiksów Dark Comics (z tego co wiem jest to komiksowa kontynuacja Aliens i jest traktowana jako najważniejsza część komiksowego uniwersum obcego ale co do kanonizacji - tutaj nie ma jasności). Żyje również w Aliens: Colonial Marines która z tego co wiem uznawana jest w kanonie Obcego, aczkolwiek gra scenariuszowo dodaje tyle dziur w uniwersum iż trudnym jest wybrnięcie z kilku ścieżek którymi równocześnie potoczył się los.
Nie ma możliwości pominięcia Alien 3 i Alien: Resurrection - to 3 i 4 najważniejsza część kanonu obcego. Jakkolwiek źle to wpływa na film - wg mnie obie te części powinny zostać uznane w filmie Neil'a.
Co do Alien 3 - ja swego czasu uznawałem ten film za arcydzieło, jakze odmienne i ciekawe od tego co pokazal Scott i Cameron.